Audi RS6 performance czy RS7 performance? Nie wiem. Serio.

Audi RS6 performance czy RS7 performance Audi RS6 performance czy RS7 performance
Audi RS6 performance czy RS7 performance

Bardzo trudne. Masz z jednej strony bardzo podobne samochody, z drugiej tak różne. Który wybrać? Audi RS6 performance czy może jednak RS7 performance? Oba są obłędnie piękne i piekielnie szybkie. I drogie. Bardzo drogie.

Bazowe Audi A6 avant, czyli to z podobno praktyczniejszym nadwoziem kosztuje od niecałych 240 tysięcy złotych. Jeśli jednak zażyczysz sobie topową odmianę – Audi RS6 performance, która nie uznaje kompromisów, będziesz musiał wyłożyć na stół minimum 668 400 zł. Czyli w tej cenie masz dwie bazowe A6-tki avant i A5. Ale co z tego, skoro lepiej mieć jedno ale diabelsko szybkie RS6 Avant performance. A może niewiele droższe bo startujące w cenniku z kwotą 672 200 zł Audi RS7 Sportback performance? Jak to dobrze, że nie stoję przed takim wyborem, bo chyba bym zwątpił.

Audi RS7 Performance.
Audi RS7 Performance.

Jeździłem Audi RS6 performance i RS7 performance. Czy mogę zabrać ze sobą oba modele?

Tak się akurat miło złożyło, że miałem okazję pojeździć trochę zarówno RS6 jak i RS7. To samochody, które sieją zamęt na drogach – oczywiście tylko wtedy, gdy przestawimy odpowiedni tryb ustawień. Wystarczy wybrać ten „dynamic”, a nagle 4-litrowe V8 biturbo staje się szaleńcem, który chce pokonać wszystkich. I wcale nie jest to takie trudne, bo w wersji performance dostajemy o 30 KM i o 50 Nm więcej względem „zwykłego” RS. Mamy więc do dyspozycji aż 630 KM i 850 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie do setki trwa 3,4 sekundy czyli tyle… co nic. Przypominam, że mówimy o kombi lub liftbacku.

Reklama

Audi RS6 Performance.
Audi RS6 Performance.

Najpierw wsiadłem do RS7 performance, ale to nie ma najmniejszego wrażenia bo w kabinie te auta (pod względem wizualnym) są identyczne. W obu jest twardo, są naprawdę dobrej jakości materiały – tu nie ma miejsca na kompromisy, bo jak można o nich mówić, skoro Audi wykrzesało wszystko to, co najlepsze z tego 4-litrowego potwora. W odmianie performance mamy większe turbo, wzrosło ciśnienie doładowania, a to oznacza o 0,2 sekundy lepsze przyspieszenie niż w bazowej RS6. No i tutaj pytanie do Was. Czy to 0,2 sekundy krócej do 100 km/h jest warte dopłaty aż 30 tysięcy złotych?

Żeby nie było, producent zastosował kilka dodatków – nie tylko zmodyfikował turbo. Mamy na przykład zmniejszoną izolację pomiędzy silnikiem a wnętrzem. Mamy także nowy, samoblokujący międzyosiowy mechanizm różnicowy dający większą moc na tył (40:60). Mamy dzięki temu zyskać na precyzji w przypadku pokonywania zakrętów. To oznacza mniejsza podsterowność. Szkoda, że nie miałem bezpośredniego porównania RS6 vs RS6 performance. Wtedy mógłbym wypowiedzieć się czy faktycznie topowa odmiana prowadzi się lepiej.

Audi RS6 Performance.
Audi RS6 Performance.

Nadal nie wiem, który bym wolał bardziej

O ile nie jestem fanem kombi i głośno o tym wszędzie wspominam, o tyle chyba dla RS6 performance zrobiłbym wyjątek. To auto tak obłędnie piękne, że zdecydowanie warte uwagi. Chociaż, gdy patrzę w kierunku RS7 performance, jeszcze w tym wspaniałym kolorze stwierdzam, że praktyczność nadwozia zeszłaby na drugi plan. Te 30 litrów bagażnika nie robi mi jakiejś wielkiej różnicy (RS6 performance 565 l vs RS7 performance 535 l).

Pamiętam jak kilka lat temu jeździłem Audi A7 z 3.0 TFSI. Będę szczery – nie zachwycił mnie ten samochód. Ani wizualnie ani pod względem jazdy. Kto wie, może kiedyś mój gust się odmieni, skoro inaczej patrzę w kierunku Porsche Panamera pierwszej generacji?

Audi RS7 Performance.
Audi RS7 Performance.

Po dłuższym przemyśleniu biorę…

Pewnie sobie teraz myślisz – co za głupi tekst o niczym. Może i tak. Zapewne ani Ty ani na pewno ja nie zastanawiamy się nad tym czy lepszym wyborem będzie RS6 czy RS7. Warto pomarzyć sobie, prawda? Obaj jednak wiemy, że ta dopłata do odmiany „performance” to w pewnym stopniu przerost formy nad treścią. Już samo przyspieszenie poniżej czterech sekund do setki robi ogromne wrażenie. Czy zauważysz te 0,2 sekundy różnicy? Absolutnie. Czy usłyszysz inny dźwięk silnika za sprawą modyfikacji w kwestii izolacji pomiędzy komorą a kabiną? Nie sądzę. Warto więc dopłacić 30 tysięcy złotych, niezależnie czy mówimy teraz o RS6 czy RS7? Tak.

Dlaczego tak uważam? Wybierając topową odmianę, która kosztuje prawie 3 razy więcej od i tak mega drogiej bazowej opcji, te 30 tysięcy złotych to żadna różnica. My natomiast zyskujemy na start kilka modyfikacji, które i tak byśmy zastosowali. Do tego przy sprzedaży będziemy mogli pochwalić się tym, że jest to odmiana „performance” czyli „top of the top”, a to powinno również wpłynąć na cenę. Oczywiście, o ile to cudo kiedykolwiek będziesz chciał sprzedać. Dlaczego? Kto wie czy doczekamy się w kolejnej odmianie mocarnego V8.

Wracając jednak do pytania – Audi RS6 performance czy RS7 performance

Ciężki wybór. Ja jednak skusiłbym się na RS7 performance. Prezentuje się po prostu lepiej niż Audi RS6 performance. Przynajmniej według mnie, a pamiętajmy, każdy ma swój gust. Technicznie jedno i drugie auto jeździ wzorowo. Prowadzi się obłędnie, a gdy obudzimy 4-litrowego potwora i skorzystamy z pełnego zakresu obrotów, ciężko kilkoma słowami opisać to, jak ogromną frajdę daje ten silnik. Co ciekawe, wystarczy jednak uruchomić tryb komfortowy aby nagle samochód stał się „potulny jak baranek”. Co tu dużo pisać – mamy uniwersalne auto. Na co dzień, jako tak zwane „Daily” spisze się wyśmienicie – nawet na dużych, opcjonalnych, 22-calowych felgach. Jeśli jednak będziemy mieli ochotę spalić kilka zestawów opon, na torze RS6 performance i RS7 performance pokażą wszystkim „gdzie raki zimują”.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama