Elektryczny Nissan Townstar.
79
Views

Pojechałem do Łodzi aby sprawdzić, jak jeździ elektryczny Nissan Townstar. Jestem w wielkim szoku. A nawet w dwóch “szokach”. Pierwszy to cena tego blaszako-plastikowego dostawczaka. Drugi szok dotyczy tego, że ktoś faktycznie kupi ten samochód za te pieniądze.

Minął rok, odkąd na rynku pojawił się Townstar. Dziecko Nissana i Renaulta, które na przekór panującej modzie na wszelakie SUV-y i crossovery, oferuje się w praktycznym nadwoziu typu VAN. Autko znam doskonale w wersji spalinowej – miałem okazję testować wersję Townstar Teka z 1.3 DIG-T. Wiadomo jak to jest w UE – japońska marka musiała wprowadzić odmianę elektryczną, która według mnie ma sens, bo przecież takim małym dostawczakiem będzie się jeździło głównie po mieście. A gdzie elektryki czują się jak ryba w wodzie? No właśnie. Pojechałem do Łodzi, o czym już wspominałem, pooglądałem elektrycznego Townstara, miałem go nawet trochę wychwalać, aż tu nagle bardzo niemiło zaskoczył mnie jeden ze slajdów podczas prezentacji. Opowiem jednak o tym nieco później.

Elektryczny Nissan Townstar.
Elektryczny Nissan Townstar.

Elektryczny Nissan Townstar. Co to za auto?

To nic innego jak wielki kawał blachy do przewożenia przeróżnych towarów. Oczywiście, w zależności od tego, jaką wersję wybierzemy, dostępne będzie również miejsce dla naszego zespołu. Maksymalnie pomieści do 4,3 m3, a w tej niepozornej części ładunkowej można zmieścić aż dwie europalety! Ładowność, jaką oferuje elektryczny Nissan Townstar wynosi do 800 kg. Jak na tak małe autko, wygląda to bardzo ciekawie, jednak najbardziej interesuje mnie to, ile przejedzie to auto, jeśli zapakujemy faktycznie blisko tonę, skoro “na pusto” oferuje on około 200 km zasięgu przy warunkach bardzo korzystnych, a więc wiosną.

Elektryczny Nissan Townstar.
Elektryczny Nissan Townstar.

Nissan zdecydował, że będzie sprzedawał Townstara w trzech wersjach: Van z długim rozstawem osi, Crew Van oraz Combi – mówimy teraz o wariantach 100% elektrycznych. Możemy więc mieć dużą przestrzeń ładunkową i w kabinie miejsce dla dwóch lub trzech osób. Możemy również wybrać opcję Combi, typowo rodzinną, bardzo praktyczną, ponieważ mamy pięć foteli oraz 775 litrów pojemności bagażnika. Ja jednak skupię się na części typowo biznesowej, gdyż taką głównie jeździłem po Łodzi.

Elektryczny Nissan Townstar.
Elektryczny Nissan Townstar.

Właściwości techniczne elektrycznego Nissana Townstar

Auto zostało wyposażone w silnik o mocy 122 KM i 245 Nm momentu obrotowego, który zasila akumulator o pojemności 44 kWh (netto). W praktyce oznacza to możliwość przejechania maksymalnie 300 kilometrów (realnie liczyłbym na 200 kilometrów) w warunkach miejskich. Tam też przecież będzie wykorzystywany ten samochód. Według założeń producenta, przy pełnym obciążeniu przy -15 stopni Celsjusza na zewnątrz i średniej prędkości 30 km/h przejedziecie około 130 kilometrów. To raczej ekstremalna wartość, ale wystarczy, by na zewnątrz było +5 stopni Celsjusza i zasięg zwiększy się do 216 kilometrów. W praktyce może być różnie. Kiedyś to sprawdzę.

W bazowej, czyli najtańszej odmianie dostajemy ładowarkę trójfazową AC, która oferuje moc na poziomie 22 kW. W serii znajduje się również pompa ciepła oraz system zarządzania temperaturą akumulatora. Trochę bieda jeśli chodzi o ładowanie, niestety. Dlaczego? Ładowanie ze zwykłego gniazdka domowego od 10 do 100% będzie trwać około 15 godzin, natomiast z ładowarki naściennej 11 kW 7 godzin. Ewentualnie ładowarka 22 kW – wtedy naładujecie go w około 2,5h z 10 do 100%. Koszt takiego Wallboxa wynosi 3999 zł.

Sugeruję, by jednak wybrać lepiej wyposażony egzemplarz. Wtedy też otrzymujecie instalację, która zapewnia możliwość szybkiego ładowania prądem stałym CCS, którego moc wynosi 80 kW. Producent chwali się, że w tym przypadku akumulator będzie ładował się od 15 do 80% w około 40 minut. Warto jeszcze dodać, że Nissan przewidział osiem lat gwarancji na pojemność akumulatora trakcyjnego.

Elektryczny Nissan Townstar jest super, ale cenę ma kosmosu!
Elektryczny Nissan Townstar.

Przestrzeń załadunkowa w elektrycznym Nissanie Townstar

Coś, co zapewne najbardziej (zaraz po zasięgu) interesuje przyszłych właścicieli Townstara. Rzecz jasna, wszystko zależy od tego, jaką odmianę wybierzecie – krótką (L1) czy długą (L2). Wygląda to tak:

Nissan Townstar EVStandardowy rozstaw osiDługi rozstaw osi
Długość całkowita:4486 mm4910 mm
Szerokość całkowita:2159 mm2160 mm
Wysokość całkowita:1804 mm1813 mm
Rozstaw osi:2716 mm3100 mm
Długość przestrzeni ładunkowej:1806 mm2230 mm
Szerokość przestrzeni ładunkowej:1570 mm1570 mm
Szerokość przestrzeni między nadkolami:1248 mm1248 mm
Pojemność przestrzeni ładunkowej:3,3 m34,3 m3
Maksymalna ładowność:612 kg800 kg
Elektryczny Nissan Townstar – specyfikacja przestrzeni ładunkowej.

Elektryczny Nissan Townstar – jak jeździ się tym autem?

Od razu zaznaczam – jeździliśmy “na pusto”, dlatego nie mogę się wypowiedzieć o właściwościach w przypadku, gdy Townstar będzie załadowany. Tak czy inaczej, jak na elektryka przystało, moment obrotowy dostępny jest “od zera”, co daje bardzo pozytywne odczucia, jeśli chodzi o przyspieszanie z małych prędkości. A przecież to bardzo ważny aspekt w przypadku miejskiego dostawczaka, prawda?

Co więcej? Dużo blachy i plastiku, ale niczego więcej raczej nikt się nie spodziewa. W wersji bazowej Visa otrzymujemy 16-calowe felgi stalowe oraz reflektory LED. Dopiero kolejna odmiana – Business daje nam podgrzewane fotele i klimatyzację automatyczną. Co ciekawe, dopiero tutaj otrzymujemy pompę ciepła i układ chłodzenia baterii, dlatego tak naprawdę nikt nie wybierze Visia, a raczej każdy będzie startował od Business. Tym bardziej, że mówimy o 2 tysiącach złotych różnicy.

Według mnie najlepszą opcją, bo “idealnie wyważoną” jest wersja N-Connecta. W tym przypadku dostajemy już pakiet wsparcia kierowcy, jakim jest np. inteligentny hamulec awaryjny, ostrzeżenie o obiektach w martwym polu, system rozpoznawania znaków, czujniki parkowania z przodu i tyłu, a także kamerę cofania. W tym wariancie znajdziemy także system bezkluczykowy, audio z 8-calowym ekranem i systemy Apple CarPlay oraz Android Auto. No i najważniejsze – złącze do ładowania o mocy do 80 kW.

Elektryczny Nissan Townstar.
Elektryczny Nissan Townstar.

Ile kosztuje elektryczny Nissan Townstar? Cennik 2023

Bez owijania napiszę to szczerze. Jestem w szoku, że za kawał blachy i twardego plastiku trzeba tyle zapłacić. Jak to możliwe, że bazowa wersja benzynowa kosztuje 87 900 zł netto, natomiast ten sam samochód ale w odmianie elektrycznej to wydatek rzędu 147 900 zł? Smutne jest również to, że nie tylko Nissan oferuje swoje auto w cenach z kosmosu. Nierealne jest wręcz dla świeżego przedsiębiorcy wyłożenie na start tak dużej kwoty na samochód. To przykre, ale prawdziwe. Jeśli ktoś będzie przeliczał to czy wybrać jakąś benzynę diesla czy elektryka to niestety, nie sądzę, by zdecydował się na EV. No, chyba, że skorzysta z dopłaty “Mój elektryk“.

Swoją drogą, dlaczego ja mam dokładać się do jakiejś fanaberii przedsiębiorcy, który chce sobie do firmy kupić elektryka? Chce, to niech płaci! Co mnie to obchodzi?! Nie powinno być takich programów. Te 70 tysięcy złotych, które można uzyskać maksymalnie powinno się przeznaczać na inne cele.

VAN L1VAN L2
WERSJA WYPOSAŻENIA
VISIA147 900 ZŁ
BUSINESS149 900 ZŁ153 900 ZŁ
N-CONNECTA164 900 ZŁ168 900 ZŁ
TEKNA182 900 ZŁ186 900 ZŁ
Przedstawiony cennik zawiera ceny netto. Musicie sobie jeszcze doliczyć 23% VAT. Wariant CREW VAN L2 startuje od 165 900 zł netto. natomiast COMBI L1 od 214 900 zł brutto.

Jak to jest z tymi dopłatami? Jeśli będziecie chcieli wybrać jeden z powyższych wariantów możecie uzyskać 20% (do 50000 zł) lub 30% (do 70000 zł) w zależności od tego, czy zadeklarujecie np. przebieg roczny powyżej 20000 kilometrów. Musicie takie auto utrzymać przez dwa lata. Nie ma znaczenia, jaką formę finansowania wybierzecie.

Elektryczny Nissan Townstar.
Elektryczny Nissan Townstar.

Alternatywy dla elektrycznego Nissana Townstar

Bliźniak elektrycznego Townstara czyli Renault KANGOO VAN E-TECH ELECTRIC startuje od 146 700 zł. Idźmy do Opla. Tam się robi dopiero ciekawie, ponieważ za Combo-e Cargo musicie zapłacić od 159 000 zł netto! Tyle samo musicie wydać za Peugeot E-Partner. Toyota za model PROACE City Electric każe sobie zapłacić 137 900 zł netto. Popularna marka wśród samochodów dostawczych czyli Ford obecnie nie posiada małej odmiany Transita w wersji elektrycznej. Podobnie wygląda kwestia VW – Caddy występuje tylko z silnikiem diesla lub benzyną.

Wychodzi więc na to, że Nissan będzie walczył o klientów z Toyotą, gdyż zarówno Townstar jak i PROACE City w odmianach elektrycznych są “tanimi” autami, a nie oszukujmy się, bardzo często w biznesie cena gra kluczową rolę.

Elektryczny Nissan Townstar - podsumowanie

Elektryczny Nissan Townstar - podsumowanie
4.4 5 0 1
Z jednej strony Nissan Townstar to zwyczajny, niczym nie wyróżniający się przedstawiciel samochodów dostawczych. Taki mały dostawczak w odmianie elektrycznej świetnie sprawdzi się w mieście. Z drugiej jednak mam pewne wątpliwości co do ceny, jaką trzeba wydać za elektryczną odmianę. To znaczy, ktoś pewnie takie auto wybierze zakładając, że skorzysta z programu "Mój elektryk". A co, jeśli ten program przestanie działać? I bardzo by mnie to ucieszyło! Nie przez to, że krytykuję elektryki - takie auta w mieście to według mnie najlepszy wybór. Chodzi o to, że ja wcale nie chcę dopłacać komuś do tego, że chce wybrać taką odmianę auta do firmy! Widzicie, jakoś wersje spalinowe potrafią kosztować 70 - 80 tysięcy złotych, co i tak jest kosmiczną kwotą za kawałek blachy i tandetnego plastiku, no ale jednak, różnica jest bardzo duża.
Z jednej strony Nissan Townstar to zwyczajny, niczym nie wyróżniający się przedstawiciel samochodów dostawczych. Taki mały dostawczak w odmianie elektrycznej świetnie sprawdzi się w mieście. Z drugiej jednak mam pewne wątpliwości co do ceny, jaką trzeba wydać za elektryczną odmianę. To znaczy, ktoś pewnie takie auto wybierze zakładając, że skorzysta z programu "Mój elektryk". A co, jeśli ten program przestanie działać? I bardzo by mnie to ucieszyło! Nie przez to, że krytykuję elektryki - takie auta w mieście to według mnie najlepszy wybór. Chodzi o to, że ja wcale nie chcę dopłacać komuś do tego, że chce wybrać taką odmianę auta do firmy! Widzicie, jakoś wersje spalinowe potrafią kosztować 70 - 80 tysięcy złotych, co i tak jest kosmiczną kwotą za kawałek blachy i tandetnego plastiku, no ale jednak, różnica jest bardzo duża.
4,4 rating
4.4/5
Wynik
  • Jakość wykonania
    4,0 rating
    4/5 Dobry
  • Pojemność przestrzeni ładunkowej
    5,0 rating
    5/5 Wspaniały!
  • Prowadzenie
    5,0 rating
    5/5 Wspaniały!
  • Zużycie prądu w cyklu miejskim
    4,0 rating
    4/5 Dobry
  • Cena / jakość
    4,0 rating
    4/5 Dobry

Zalety

  • Wysoki moment obrotowy
  • Dobrze zaprojektowana przestrzeń

Wady

  • Cena
  • Jakość materiałów
Kategoria artykułu
Testy samochodów · Biznes
Daniel Laskowski

Jestem pomysłodawcą magazynu, który właśnie przeglądasz. Miałem okazję pisać treści dla wielu portali internetowych, a także gazet. Interesuję się nowymi technologiami, motoryzacją (przede wszystkim samochodami, chociaż coraz mocniej patrzę w kierunku motocykli typu bobber) oraz muzyką. Nie skupiam się jednak na jednym gatunku. Słucham zarówno jazzu, jak i muzyki elektronicznej. Na łamach MenWorld.pl zajmuję się zarówno tworzeniem treści, jak i zarządzaniem całym portalem.

Możliwość opublikowania komentarza wyłączona.