Nie oszukujmy się – nadwaga i otyłość na dobre się zagościła w naszym kraju. Duży w tym wkład ma przede wszystkim nasza dieta. Fitatu ujawnia, że nawet jeśli chwalimy się świadomymi wyborami żywieniowymi, rzeczywistość bywa zupełnie inna. Nie mam dobrych wieści: sami siebie oszukujemy i raport „Zdrowie w erze AI. Dieta, aktywność i potencjał sztucznej inteligencji”, który przygotowany został przez Kantar Polska wyraźnie nam to pokazuje.

Mijamy się z prawdą. Z jednej strony deklarujemy, że świadomie wybieramy to, co zaraz zjemy, a z drugiej strony wyniki raportu pokazują zupełnie coś innego. Ciekawe w tym wszystkim jest to, że 48% badanych twierdzi, że zdrowo się odżywia. Mało tego, aż 41% deklaruje, że sprawdza składy produktów przed zakupem. Szczerze? Wybierzcie dziesięciu swoich znajomych, zapytajcie wszystkich i dajcie znać czy faktycznie czterech z nich sprawdza składy przed zakupem. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ aż 57% Polaków ma nadwagę lub otyłość. Nasuwa się więc pytanie: o co tu chodzi? Wnioski są oczywiste. Może i jest wiedza, jednak brakuje jej wykorzystania. A podobno Polacy zaczęli realizować postanowienia.

Fitatu wykorzystuje AI do liczenia kalorii
Wydaje mi się, że doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że powinniśmy zwracać uwagę na to, co jemy. Osobiście wiem, że czasami przesadzam, że nie powinienem przymykać oka na to, co jem – nawet w trasie. Finalnie jednak pomimo tej edukacji, nie wdrażamy wspomnianej wiedzy, ponieważ łączy się to z… lenistwem. OK, każdy z nas zjadłby coś zdrowego, trzymałby dietę i przede wszystkim liczył kalorie, ale wiem jak jest w praktyce. Robisz obiad, chcesz szybko go przygotować, zjeść i zająć się czymś innym. A teraz sobie pomyśl, że podczas krojenia, smażenia, gotowania i tak dalej, musisz to wszystko jeszcze ważyć, wpisywać krok po kroku w aplikacji. Daj spokój, komu by się chciało.
Raport, który zleciła Fifatu miał sprawdzić, czy sztuczna inteligencja może nas wyręczyć w tym liczeniu, wprowadzaniu danych i tak dalej. Szczerze, nie do końca w to wierzę. Jak niby zdjęcie ma mi powiedzieć co jest w danej potrawie, ile waży i ile ma kalorii. Bez sensu. A jednak, według projektantów tej aplikacji AI ma nam w tym pomóc. Oczywiście, żeby nie było zbyt idealnie, otrzymujemy fajne narzędzie, które skraca drogę pomiędzy przygotowaniem potrawy, a wiedzą, ile ma kalorii. Podobno według Fifatu już teraz użytkownicy tego oprogramowania zrzucili prawie 800 tys. kilogramów masy ciała!
Badanie miało na celu odwzorowanie codziennego scenariusza korzystania z aplikacji z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Użytkownik zrobił zdjęcie posiłku, a algorytm przeanalizował i przedstawił niezbędne dla użytkownika dane. Podobno aplikacja ma osiągać około 70% dokładności, a to sprawia, że dzięki tej technologii użytkownikowi będzie łatwiej zacząć dbać o swoje zdrowie, a konkretniej dowie się ile kalorii przyjmuje każdego dnia. Mniej więcej. Koniec z wymówkami? Chyba już nie powiesz: nie, nie mam czasu na liczenie kalorii.

Jak działa Fitatu ze sztuczną inteligencją?
Wszyscy dobrze wiemy, że komputer może się pomylić. Prosty przykład, pokazujesz aplikacji dwa obiady, praktycznie identyczne, jednak jeden zawiera kotlet sojowy, drugi natomiast drobiowy. Albo prezentujesz szklankę mleka, z tym, że jedna ma mleko krowie, a druga sojowe. Idźmy dalej. Chcesz obliczyć kalorie majonezu. Wygląda tak samo, ale jeden jest light, drugi klasyczny. I co teraz? Programiści to przewidzieli i dlatego najnowsza aktualizacja Fitatu AI 2.0 Acai umożliwia użytkownikowi doprecyzowanie tego, co faktycznie znajduje się na talerzu. Możemy więc szybko dopasować wynik do dania, które „zobaczył” program. Dzięki temu będziemy mogli szybko wprowadzić korektę. Podobno Fitatu ma pierwsze miejsce w rankingu dokładności, a to oznacza lidera jeśli chodzi o analizę kalorii z fotki.
Ważne jeszcze jest jedno. Aplikacja nie tylko opisuje zdjęcie, ale również podobno ma rozpoznawać produkty i składniki, które są pobierane z rozbudowanej bazy. I to właśnie ona sprawia, że nie są to wyniki przedstawiane „na oko”, a więc szacunkowe, a wręcz przeciwnie – mają przedstawiać realne wartości odżywcze. Ciekawe, ciekawe. Coraz bardziej mnie to zaczyna interesować! Fitatu ma być więc takim narzędziem, które ma nam przedstawić w jednym miejscu wszystkie dane: posiłki, cele, postępy, a nawet historię wyborów.
Co o tym mówią przedstawiciele aplikacji?
Przez lata liczenie kalorii za pomocą skanowania kodów kreskowych dla wielu osób było zbyt czasochłonne, żeby stało się prostym, codziennym nawykiem. Widzieliśmy szybki spadek motywacji wśród części użytkowników, którzy rozpoczynali swoją przygodę z liczeniem kalorii. Funkcje, które wprowadziliśmy na początku 2025 roku, realnie to zmieniły: dały użytkownikom wygodne narzędzie do analizy posiłków w kilka sekund. A najnowsza aktualizacja Fitatu AI w wersji 2.0 Acai przenosi tę analizę na wyższy poziom.
Pozwala nie tylko dostać wynik, ale też zrozumieć, skąd się wziął i w razie potrzeby go skorygować. Ten element „zrozumienia” jest szczególnie ważny w budowaniu długoterminowych efektów. Sama automatyzacja zapisu nie wystarczy, jeśli użytkownik nie wie, dlaczego jego bilans wygląda tak, a nie inaczej. Oddaliśmy zatem w ręce użytkowników coś więcej niż fajny gadżet, którym można pochwalić się przy stole. Oddaliśmy w ich ręce narzędzie, które realnie działa, a to jeszcze nie jest nasze ostatnie słowo w tym temacie.
Marcin Budziński, CTO Fitatu.
W pracy z osobami mającymi konkretne cele, kluczowe nie jest samo „trzymanie makro”, tylko edukacja: zrozumienie, dlaczego jeden wybór jest zdrowszy od drugiego i jak drobne decyzje składają się na efekt. Jeśli aplikacja pomaga szybko zapisać posiłek, a jednocześnie pokazuje, co dokładnie zostało policzone i umożliwia korektę, to użytkownik uczy się na własnych danych i ma dużo większą szansę utrzymać zmianę długoterminowo, a nie tylko przez kilka tygodni.
Patrycja Koczaska, manager działu dietetyków Fitatu.
Raport oparto o dane TGI Kantar (Polska: N=19 201, wiek 18–75, okres lipiec 2024 – czerwiec 2025) oraz niezależny test AI-szacowania kalorii na 160 daniach fotografowanych w kontrolowanych warunkach i analizowanych w kilku najpopularniejszych dostępnych na rynku aplikacjach. Klikając tutaj, przejdziesz do pełnego raportu.