Renault 4 zawsze miało w sobie coś, czego nie da się zamknąć w tabeli danych technicznych. To był samochód prosty, lekki mentalnie i gotowy na życie poza idealnie równym asfaltem. Renault 4 JP4x4 Concept bierze ten klimat i przenosi go w czasy elektrycznej motoryzacji, pop-artowych kolorów i samochodów, które mają być nie tylko środkiem transportu, ale też deklaracją stylu.

To nie jest kolejny grzeczny crossover z większym ekranem i innym lakierem. Ten koncept wygląda jak auto stworzone na plażę, weekend, deskę surfingową na dachu i jazdę tam, gdzie zwykły miejski elektryk zaczyna się zastanawiać, czy to jeszcze droga. Ma otwarte nadwozie, ażurowy dach, napęd na cztery koła i drugi silnik elektryczny na tylnej osi. Francuska plażówka pokazuje, że elektryk segmentu B może mieć charakter, luz i wakacyjny brud na oponach.
Renault 4 JP4x4 Concept wraca do ducha wakacyjnej motoryzacji
W świecie nowych samochodów często brakuje luzu. Wszystko musi być aerodynamiczne, cyfrowe, zoptymalizowane i opisane językiem efektywności. Renault 4 JP4x4 Concept idzie w inną stronę. To samochód, który przypomina, że motoryzacja może być również zabawą, stylem życia i pretekstem do ucieczki z miasta.
Nazwa Renault 4 JP4x4 Concept jest bezpośrednim nawiązaniem do Renault 4 JP4 z lat 80., ale można ją też czytać jako skrót od francuskiego „Journée à la Plage en Renault 4”, czyli dzień na plaży z Renault 4. I to idealnie ustawia ten projekt. Renault 4 JP4x4 Concept nie udaje auta dla każdego. To koncept zbudowany wokół wakacyjnego nastroju, otwartego nadwozia, plażowego stylu i poczucia, że samochód ma cię wyciągnąć z codzienności.

Właśnie dlatego ten projekt tak dobrze pasuje do French Open. Renault pokazuje go nie jako technologiczną ciekawostkę w sterylnym centrum konferencyjnym, tylko przy okazji wielkiego sportowego wydarzenia, gdzie styl, lifestyle i emocje mają znaczenie równie duże jak sama premiera.
Szmaragdowa zieleń, pomarańcz i pop-art na kołach
Nowe Renault 4 gra kolorem bardzo mocno. Nadwozie pokryto szmaragdową zielenią z perłową nutą, która jest nowoczesnym odwołaniem do zielonych odcieni oryginalnego Renault 4 z lat 70. i 80. Ten kolor kontrastuje z pomarańczowym wnętrzem, tworząc pop-artowy zestaw, który trudno pomylić z czymkolwiek innym.

To nie jest przypadkowa ekstrawagancja. Ten samochód ma być świeży, optymistyczny i radosny. Kolory robią tu robotę szybciej niż opis. Wystarczy spojrzeć na auto, żeby zrozumieć, że nie chodzi o spokojnego elektryka do korporacyjnego parkingu. Plażowy elektryk chce wyglądać jak gadżet wakacyjny, ale taki, który nadal ma w sobie solidne motoryzacyjne DNA.
W stylistyce pojawiają się też elementy wykonane techniką druku 3D, umieszczone na bokach nadwozia. Nawiązują do świata odzieży i obuwia sportowego, podbijając ultranowoczesny charakter auta. To dobry detal, ten projekt nie jest retro kopią. To retro energia przepisana językiem współczesnego designu.

Otwarte nadwozie, ażurowy dach i zero sztywnej granicy
Największy urok tego konceptu leży w jego otwartości. Auto ma dwoje minimalistycznych drzwi, ażurowy dach o krzyżowej konstrukcji i tylną klapę bez miękkiego dachu, opuszczaną jak roleta auta dostawczego. To buduje klimat plażowego buggy, ale z francuskim charakterem i odniesieniem do historii Renault 4.
To skrzyżowanie pick-upa z samochodem plażowym. Nie ma wyraźnej granicy między kabiną a światem zewnętrznym. I właśnie o to chodzi. W takim aucie nie siedzisz odizolowany od otoczenia jak w luksusowym SUV-ie z podwójnymi szybami. Masz czuć powietrze, słońce, piasek i przestrzeń.
Do dachu przymocowano deskę surfingową, a w bagażniku znalazły się deskorolki. To może wyglądać jak scenografia, ale dobrze opowiada charakter tego auta. Ten samochód nie został wymyślony po to, żeby imponować w tabeli leasingowej. Ma budować obraz dnia, który zaczyna się od jazdy nad wodę, a kończy z piaskiem na podłodze.

Wnętrze z klimatem lat 70., ale bez muzealnego tonu
Kabina Renault 4 JP4x4 Concept również miesza nostalgię z nowoczesnością. Kubełkowe fotele nawiązują do charakterystycznych foteli typu „mumia” z zagłówkami, znanych z kilku modeli Renault z lat 70. Tapicerka łączy krepę z romboidalną siateczką, tworząc efekt sportowy, ale nadal elegancki.

Materiałem pokryto także panele drzwi, wnętrze bagażnika i deskę rozdzielczą. Po stronie pasażera pojawił się uchwyt do trzymania się podczas wstrząsów, co dobrze pasuje do przygodowego charakteru auta. Renault 4 JP4x4 Concept nie tylko wygląda, jakby chciał zjechać z asfaltu. On ma też detale, które sugerują, że taka jazda jest częścią pomysłu.

Podniesiona konsola środkowa dodaje wnętrzu solidności i elegancji. To ważne, bo Renault 4 JP4x4 Concept nie jest surowym buggy z plastikowym wnętrzem. To raczej elegancka plażówka, która ma luz, ale nie wygląda tanio.

Napęd 4×4 i drugi silnik elektryczny
Najważniejszy techniczny element Renault 4 JP4x4 Concept to napęd na cztery koła. Auto ma drugi silnik elektryczny na tylnej osi, który pozwala stale korzystać z 4×4. Dzięki temu Renault 4 JP4x4 Concept ma lepiej radzić sobie na piaszczystych, kamienistych i nieutwardzonych nawierzchniach.
To szczególnie ciekawe, bo koncept pokazuje możliwości platformy RGEV small. Renault sugeruje w ten sposób, że na tej bazie można stworzyć elektryczny samochód segmentu B z napędem na cztery koła. A to już nie jest tylko stylistyczna zabawa. To sygnał, że małe elektryki nie muszą kończyć się na miejskim użyciu.
Renault 4 JP4x4 Concept ma prześwit większy o 15 mm w porównaniu do standardowego Renault 4 E-Tech electric. Zachowuje 18-calowe obręcze, ale dostał specjalne obręcze JP4 i dostosowane opony Goodyear UltraGrip Performance+ w rozmiarze 225/55. Rozstaw kół z przodu i z tyłu poszerzono po 10 mm z każdej strony.

Plażowy koncept, ale z konkretnym komunikatem
Renault 4 JP4x4 Concept jest konceptem, więc nie ma sensu udawać, że jutro trafi do salonu w tej samej formie. Ale takie auta są ważne, bo pokazują, co marka chce powiedzieć o modelu bazowym. A komunikat jest prosty: Renault 4 E-Tech electric ma być bardziej wszechstronne, niż sugeruje sama etykieta miejskiego elektryka.
Renault 4 JP4x4 Concept jest już czwartym concept carem zbudowanym na bazie Renault 4 E-Tech electric, po FL4WER POWER, Savane 4×4 i Vision 4Rescue. To pokazuje, że Renault traktuje ten model jak platformę do różnych scenariuszy: lifestyle’u, przygody, ratownictwa, rekreacji i codziennej mobilności.
W przypadku tej plażowej wersji najważniejsze są emocje. Ten samochód ma przypomnieć, że elektryfikacja nie musi odbierać motoryzacji charakteru. Może go zmienić, ale nie musi wygładzać wszystkiego do poziomu bezpiecznej nudy.

French Open i pełna drużyna Renault 4
Renault 4 JP4x4 Concept nie będzie jedyną nowością Renault podczas French Open 2026. Obok niego pojawi się publicznie po raz pierwszy Renault 4 Roland-Garros E-Tech electric w wersji plein sud z elektrycznie otwieranym płóciennym dachem. Otwór dachu ma 92 cm długości i 80 cm szerokości, co ma dawać dużo światła także pasażerom z tyłu.

Na kortach Rolanda Garrosa pojawią się również Renault Twingo E-Tech electric i Renault 5 Roland-Garros E-Tech electric. To dobrze pokazuje strategię marki: Renault chce budować wokół elektrycznych modeli nie tylko ofertę produktową, ale cały świat stylu, sportu i miejskiej energii.
Renault 4 JP4x4 Concept jest w tym zestawie najbardziej wakacyjnym i najbardziej bezczelnym autem. I właśnie dlatego przyciąga uwagę.

Renault 4 JP4x4 Concept pokazuje, że elektryk może mieć luz
Największy problem wielu elektryków polega na tym, że są bardzo poprawne. Dobre zasięgi, szybkie ładowanie, duże ekrany, rozsądne osiągi — wszystko się zgadza, ale serce nie przyspiesza. Renault 4 JP4x4 Concept idzie w przeciwną stronę. To samochód, który najpierw budzi emocje, a dopiero potem każe pytać o platformę i napęd.
Jasne, Renault 4 JP4x4 Concept jest konceptem. Ale jeśli choć część jego energii przejdzie do przyszłych wersji Renault 4 E-Tech electric, będzie to dobra wiadomość. Bo rynek potrzebuje elektryków, które nie tylko spełniają normy i dowożą parametry, ale też mają osobowość.

Renault 4 JP4x4 Concept wygląda jak auto na lato, plażę i ucieczkę z miasta. Ma pop-artowy kolor, otwartą kabinę, deskę surfingową, elektryczne 4×4 i klimat dawnych Renault 4 Plein Air oraz JP4. To wystarczy, żeby przypomnieć, że samochód nadal może być zaproszeniem do przygody.
Zobacz przy okazji nasze testy samochodów.