Do Berlina przyjechaliśmy z małym FRITZ!Boxem 6825 4G, który przez całą podróż zapewniał internet urządzeniom w samochodzie. Podpięliśmy go przez USB-C, włożyliśmy firmową kartę SIM i przez ponad 800 kilometrów korzystałem na laptopie z internetu bez robienia hotspotu ze smartfona. Później router wylądował na hotelowym biurku, bo zamiast otwartej sieci Wi-Fi wolałem mieć własne połączenie. Dlatego kiedy dzień później wszedłem na stoisko FRITZ! na IFA 2026, patrzyłem na prezentowane nowości już trochę inaczej niż na kolejne tabelki ze specyfikacją. Wiedziałem, które rozwiązania faktycznie mogą mi się przydać i gdzie przestają być technologiczną ciekawostką. Spośród wielu premier wybrałem trzy sprzęty, które najchętniej zabrałbym ze sobą z Berlina.

FRITZ!Box 6835 5G. Tego po naszej podróży chciałbym najbardziej
Zacznę od najbardziej oczywistego wyboru. Skoro przez drogę do Berlina korzystaliśmy z FRITZ!Boxa 6825 4G i urządzenie sprawdziło się bardzo dobrze, trudno było mi przejść obojętnie obok nowego FRITZ!Box 6835 5G.
Jest to dokładnie rozwinięcie pomysłu, którego sens sprawdziliśmy na własnej skórze. Mobilny internet trafia do osobnego urządzenia, które tworzy Wi-Fi dla laptopów, telefonów, tabletów czy innych sprzętów. Nie trzeba uruchamiać hotspotu w smartfonie, martwić się jego baterią ani uzależniać całej sieci od telefonu jednej osoby. Tylko tutaj poprzeczka powędrowała znacznie wyżej.
FRITZ!Box 6835 5G obsługuje zarówno 5G, jak i LTE, a przez sieć komórkową może osiągać według producenta do 2 Gbit/s pobierania oraz do 900 Mbit/s wysyłania. Do tego dostajemy Wi-Fi 7 pracujące w dwóch pasmach, z łączną deklarowaną przepustowością do około 3,5 Gbit/s. Są też dwa porty przewodowe: 2,5 GbE oraz 1 GbE. Najbardziej interesujące z mojego punktu widzenia są jednak dwie znacznie mniej efektowne pozycje w specyfikacji: USB-C oraz obsługa eSIM.

Pierwszą z nich doceniłem już podczas podróży z 6825 4G. W samochodzie mieliśmy USB-C dla pasażerów z tyłu, więc wystarczyło podłączyć router i właściwie zapomnieć o jego istnieniu. 6835 5G również może być zasilany w ten sposób, także z odpowiednio wydajnego powerbanku. Wkładamy więc router do samochodu, kampera czy torby z laptopem i nie musimy szukać klasycznego gniazdka. Obsługa zarówno nano-SIM, jak i eSIM dodatkowo zwiększa możliwości takiego urządzenia.
Po naszym wyjeździe widzę dla niego mnóstwo zastosowań. Samochód jest oczywisty. Rodzina rusza na wakacje, dzieci mają tablety, rodzice telefony, ktoś wyciąga laptopa i całość korzysta z jednej sieci. Jedziemy kamperem? To samo. Wynajmujemy domek, w którym internet pozostawia sporo do życzenia? Wystarczy karta SIM. Pracujemy przez kilka dni w hotelu? Zamiast korzystać ze współdzielonej sieci Wi-Fi można mieć własną.
Jest jeszcze jedna ciekawa funkcja. 6835 5G może pracować jako połączenie zapasowe dla innego FRITZ!Boxa. Jeżeli główne łącze światłowodowe, DSL lub kablowe przestanie działać, sieć komórkowa może przejąć jego rolę. Dla kogoś, kto pracuje przez internet, przestaje to wyglądać jak fanaberia. U mnie awaria sieci oznacza problemy z portalem, pocztą, publikacją materiałów i praktycznie całym dniem pracy. Po doświadczeniach z 6825 4G to właśnie 6835 5G jest moim numerem jeden wśród nowości FRITZ! na IFA 2026. Chętnie zrobiłbym z nim dokładnie tę samą trasę jeszcze raz.

FRITZ!Box DSL/Fiber 7-90. W końcu router, którego nie trzeba chować
Drugi produkt wybrałem z zupełnie innego powodu. Router to jeden z tych sprzętów, które zazwyczaj kupujemy ze względu na możliwości techniczne, a później próbujemy znaleźć takie miejsce w domu, żeby… było go jak najmniej widać. FRITZ! przez lata był zresztą bardzo łatwo rozpoznawalny. Charakterystyczne wzornictwo miało swoich fanów, ale trudno było pomylić te urządzenia z czymkolwiek innym. FRITZ!Box DSL/Fiber 7-90 rozpoczyna nową generację i kompletnie zmienia ten kierunek.
Na IFA 2026 marka pokazała znacznie bardziej minimalistyczną konstrukcję. Zamiast wielu przycisków i kontrolek mamy jeden przycisk i jedną diodę LED, a przewody można poprowadzić w sposób, który pozwala je uporządkować i częściowo ukryć. Router można ustawić pionowo, postawić na półce albo zamontować na ścianie. Może to brzmieć jak detal, ale dla mnie nie jest nim wcale.

Routera Wi-Fi nie powinno się wciskać do zamkniętej szafki tylko dlatego, że wygląda jak urządzenie z serwerowni. Dla dobrego zasięgu znacznie rozsądniej ustawić go w odpowiednim miejscu. Jeżeli sprzęt przy okazji dobrze wygląda i można sensownie uporządkować wychodzące z niego przewody, nagle łatwiej znaleźć mu przestrzeń tam, gdzie technicznie powinien się znajdować.
Oczywiście pod nową obudową nie ma wyłącznie designerskich pomysłów. DSL/Fiber 7-90 jest przygotowany zarówno do światłowodu GPON i AON, jak i DSL. Obsługuje trójzakresowe Wi-Fi 7 z deklarowaną łączną przepustowością do 12,2 Gbit/s oraz porty multi-gigabitowe. Producent dorzucił również obsługę DECT i Zigbee, więc router może być centrum urządzeń inteligentnego domu.
I właśnie taka kombinacja podoba mi się najbardziej. Nie „zmieniliśmy obudowę i nazwaliśmy sprzęt nową generacją”, tylko faktycznie przebudowano sposób, w jaki router ma funkcjonować w domu. Warto też zwrócić uwagę na jedną rzecz: FRITZ! nie poszedł wyłącznie w światłowód. Możliwość obsługi również DSL oznacza większą elastyczność, zwłaszcza w okresie, w którym dostępność światłowodu nadal bardzo mocno zależy od adresu. To jest sprzęt, który chętnie postawiłbym w domu na widoku. A jeszcze kilka lat temu napisanie takiego zdania o routerze byłoby co najmniej dziwne.

FRITZ!Repeater 6700 Pro. Czy potrzebuję aż takiego Wi-Fi? Oczywiście, że nie
Trzeci wybór jest najmniej racjonalny. I chyba właśnie dlatego najbardziej pasuje do MenWorld. FRITZ!Repeater 6700 Pro jest urządzeniem dla osób, które na pytanie „jak szybkie powinno być Wi-Fi?” odpowiadają mniej więcej: „tak”. Mamy Wi-Fi 7 działające jednocześnie w czterech pasmach: 6 GHz, dwóch niezależnych 5 GHz oraz 2,4 GHz. Łączna teoretyczna przepustowość dochodzi do 18 Gbit/s. Tak, osiemnastu. Do tego urządzenie wyposażono w port Ethernet 10 Gb/s oraz drugi 2,5 Gb/s. Czy przeciętny użytkownik potrzebuje 18 Gbit/s Wi-Fi? Nie. Czy ja wykorzystałbym pełnię możliwości tego urządzenia? Prawdopodobnie również nie.
Tyle że przy rozbudowanej sieci Mesh nie chodzi wyłącznie o to, czy telefon potrafi pobierać dane z prędkością kilku gigabitów na sekundę. Dodatkowe pasma mogą zostać wykorzystane do komunikacji między elementami sieci, dzięki czemu repeater nie musi walczyć o tę samą przestrzeń radiową z urządzeniami końcowymi. Przy dużym domu, wielu urządzeniach, NAS-ie, komputerach, telewizorach, konsolach, kamerach i coraz większej liczbie sprzętów smart home robi się z tego znacznie ciekawsza konstrukcja niż zwykły „wzmacniacz zasięgu”.
I tutaj dobrze widać, jak bardzo zmieniło się domowe Wi-Fi. Kiedyś repeater kupowało się dlatego, że „na piętrze słabo łapie”. Dzisiaj mówimy o urządzeniu z Wi-Fi 7, czterema pasmami i portem 10 GbE. To brzmi bardziej jak element infrastruktury małego biura niż akcesorium, które wkładamy do gniazdka, żeby Netflix nie buforował w sypialni. Czy jest to technologiczna przesada? Trochę tak. Ale jeśli budowałbym dziś od zera szybką sieć w dużym domu, zdecydowanie chciałbym mieć taki zapas.

FRITZ! na IFA 2026 pokazał coś więcej niż szybsze routery
Oczywiście na tych trzech urządzeniach oferta pokazana w Berlinie się nie kończyła. FRITZ! zaprezentował również m.in. FRITZ!Box 5630 XGS przygotowany do łączy światłowodowych XGS-PON do 10 Gbit/s, rozpoczął sprzedaż FRITZ!Boxa 6690 Pro z trójzakresowym Wi-Fi 7 dla sieci kablowych oraz pokazał nowe rozwiązania Smart Home.
Ciekawie wygląda również FRITZ!OS 8.50. System ma dostać między innymi filtrowanie DNS, automatyczne priorytetyzowanie ruchu dla aplikacji czasu rzeczywistego oraz rozwinięte rozwiązanie FRITZ! Failsafe. Z kolei funkcja Smart Check w MyFRITZ!App ma analizować jakość sieci i rozmieszczenie urządzeń, a następnie sugerować użytkownikowi, co można poprawić.

Nieprzypadkowo właśnie w tym roku zmienia się też stylistyka produktów. IFA 2026 zbiega się z 40-leciem firmy, więc FRITZ! potraktował berlińskie targi jako początek kolejnego etapu swojej historii. Mnie jednak najbardziej interesuje coś innego. Na IFA oglądamy setki produktów. Wiele z nich robi ogromne wrażenie przez pięć minut, po czym wychodzimy ze stoiska i kompletnie o nich zapominamy. W przypadku tych trzech urządzeń potrafię od razu wskazać miejsce, w którym chciałbym ich używać.
FRITZ!Box 6835 5G zabrałbym do samochodu i hotelu, czyli dokładnie tam, gdzie świetnie sprawdził nam się 6825 4G. DSL/Fiber 7-90 postawiłbym w domu, zwłaszcza że pierwszy raz od dawna router przestaje wyglądać jak sprzęt, który należy schować za szafką. A FRITZ!Repeater 6700 Pro? Cóż. Ten chciałbym mieć przede wszystkim dlatego, że 18 Gbit/s w repeaterze brzmi absurdalnie. I czasami to wystarczający powód.
Materiał powstał we współpracy z marką FRITZ!.