Geely ładuje 60% w 4,5 min. W EV jesteśmy sto lat za Chinami

Jeszcze niedawno kwadrans spędzony przy szybkiej ładowarce wydawał się wynikiem bliskim ideału. Geely Smart Charging próbuje sprowadzić ten czas do kilku minut i jednocześnie rozwiązać problem, który zwykle pojawia się przy ekstremalnych mocach – temperaturę oraz przyspieszone zużycie akumulatora. System wykorzystuje AI do przewidywania temperatury ogniw z 30-sekundowym wyprzedzeniem i na bieżąco zmienia parametry ładowania. Geely opracowało również technologię mikropulsów, która według firmy może zwiększyć liczbę cykli życia akumulatora nawet o 20%. Równolegle powstał nowy akumulator Ultra Short Blade z ładowaniem do 6C, który ma trafić również do bardziej przystępnych cenowo samochodów. I właśnie tutaj robi się najciekawiej – Chińczycy nie chcą zostawić ultraszybkiego ładowania wyłącznie dla najdroższych modeli.
Geely Smart Charging Geely Smart Charging
Geely Smart Charging

Geely Smart Charging pokazuje, dlaczego w przypadku samochodów elektrycznych coraz trudniej patrzeć na chińską motoryzację z pobłażaniem. Jeszcze kilka lat temu europejskie marki uczyły producentów z Państwa Środka, jak buduje się samochody klasy premium. Dzisiaj to Chińczycy pokazują technologie, przy których nawet najnowsze europejskie elektryki zaczynają wyglądać zachowawczo.

Geely Smart Charging
Geely Smart Charging

Geely przeprowadziło test, w którym akumulatory w Lynk & Co 10 i Zeekrze 001 zostały naładowane od 10 do 70% w 4 minuty i 30 sekund, a od 10 do 97% w zaledwie 8 minut i 40 sekund. Do tego dochodzi stacja o szczytowej mocy 2250 kW, akumulatory zdolne przyjmować energię z szybkością 12C oraz sztuczna inteligencja pilnująca temperatury ogniw. Stwierdzenie „Europa jest sto lat za Chińczykami” byłoby oczywiście przesadą, ale tempo rozwoju technologii EV w Chinach coraz częściej prowokuje właśnie takie porównania.

60% akumulatora w cztery i pół minuty

Najmocniejszą liczbą z całej prezentacji Geely Smart Charging jest czas ładowania. W przeprowadzonych przez Geely testach w rzeczywistych warunkach Lynk & Co 10 oraz Zeekr 001 zwiększyły poziom energii w akumulatorze z 10 do 70% w 4 minuty i 30 sekund. Do osiągnięcia 97% potrzeba było 8 minut i 40 sekund. Geely określa ten rezultat jako najlepszą dotychczas gotową do seryjnego wykorzystania wydajność ładowania w swojej grupie.

Dla porównania warto spojrzeć na jedno z najbardziej zaawansowanych nowych aut europejskiego producenta. Porsche Cayenne Electric wykorzystuje architekturę 800 V, obsługuje ładowanie z mocą do 390 kW, a w określonych warunkach chwilowo do 400 kW. Producent deklaruje uzupełnienie energii od 10 do 80% w mniej niż 16 minut. To nadal znakomity wynik i jeszcze niedawno robiłby ogromne wrażenie, ale liczby pokazane przez Geely pokazują skalę technologicznego wyścigu.

Nie jest to oczywiście idealne porównanie jeden do jednego. Mamy inne samochody, inne pojemności akumulatorów, inne zakresy ładowania i dane pochodzące od samych producentów. Nie można więc po prostu powiedzieć, że chiński samochód „ładuje się trzy razy szybciej od Porsche”. Można natomiast powiedzieć coś innego: poprzeczka w świecie EV przesuwa się dziś w tempie, którego europejscy producenci nie mogą ignorować.

Geely Smart Charging to nie tylko ogromna moc

Łatwo zatrzymać się przy liczbie 2250 kW, ale tutaj potrzebne jest ważne wyjaśnienie. Tyle wynosi szczytowa moc piątej generacji stacji Geely Smart Charging Station. Nie oznacza to, że jeden Zeekr albo Lynk & Co podłączony do stanowiska pobiera 2,25 MW. Znacznie ciekawszą informacją dotyczącą samego samochodu jest akumulator Shendun Golden Battery obsługujący szczytową szybkość ładowania na poziomie 12C.

Geely nie chce jednak wygrywać tego wyścigu wyłącznie przez dostarczenie możliwie największej ilości energii w możliwie najkrótszym czasie. Geely Smart Charging łączy samochód, akumulator, stację ładowania, magazyn energii, sieć oraz chmurę. Nad całością pracuje system Xingrui PowerMind opracowany wspólnie przez Geely Auto Group i StepFun. Jego zadaniem jest bieżące dobieranie parametrów ładowania do konkretnego samochodu oraz stanu jego baterii.

To jest chyba ważniejsze niż kolejny rekord mocy. Obecny wyścig producentów samochodów elektrycznych przestaje dotyczyć wyłącznie pojemności akumulatora czy napięcia instalacji. Coraz więcej zależy od oprogramowania, zarządzania temperaturą i tego, jak długo samochód potrafi utrzymać wysoką moc bez przegrzania ogniw.

Geely Smart Charging
Geely Smart Charging

Sztuczna inteligencja ma pilnować temperatury

Jednym z największych przeciwników szybkiego ładowania jest temperatura. Im większe natężenie prądu, tym więcej ciepła trzeba odprowadzić z akumulatora i całego systemu. Geely Smart Charging wykorzystuje w tym celu algorytmy, które mają przewidywać temperaturę baterii z około 30-sekundowym wyprzedzeniem. Zamiast reagować dopiero wtedy, gdy ogniwa zrobią się zbyt gorące, system wcześniej koryguje moc.

Według producenta średnia temperatura baterii podczas ultraszybkiego ładowania ma pozostawać poniżej 55°C, natomiast szczytowa nie powinna przekraczać 65°C. Pomaga w tym pięciopunktowy system chłodzenia cieczą obejmujący nie tylko samochód, ale cały łańcuch. Magazyn energii stacji, ładowarkę, przewód, złącze oraz sam akumulator.

Właśnie takie podejście dobrze pokazuje różnicę między kolejną coraz mocniejszą ładowarką a kompletnym systemem. Jeżeli samochody mają faktycznie przyjmować ogromne ilości energii w kilka minut, sama moc przyłącza niewiele daje. Cały układ musi potrafić tę energię dostarczyć, przyjąć i odprowadzić powstające przy tym ciepło.

A co z baterią po kilku latach takiego ładowania?

To pierwsze pytanie, które powinno pojawić się przy wyniku 10–70% w cztery i pół minuty. Wielokrotne ultraszybkie ładowanie może przyspieszać degradację ogniw, dlatego rekord na ładowarce niewiele znaczyłby, gdyby po kilku latach właściciel został z mocno zużytym akumulatorem. Geely twierdzi, że Geely Smart Charging ma odpowiadać również na ten problem.

Firma opracowała technologię odnowy impulsowej wykorzystującą prądy mikropulsacyjne. Mają one reaktywować jony litu gromadzące się na elektrodzie ujemnej podczas kolejnych sesji szybkiego ładowania. Według deklaracji Geely połączenie tej technologii z inteligentnym zarządzaniem ładowaniem może zwiększyć żywotność cykliczną akumulatora nawet o 20%. Na tym etapie należy jednak traktować tę liczbę jako deklarację producenta.

Co ciekawe, system ma działać również w drugą stronę podczas spokojnego ładowania w domu. Geely opracowało strategię niskiego natężenia prądu, której zadaniem jest ograniczanie skutków częstego korzystania z ultraszybkich stacji oraz ochrona ogniw w dłuższej perspektywie. To pokazuje, że Chińczycy doskonale zdają sobie sprawę, że pogoń za minutami przy ładowarce nie może odbywać się kosztem trwałości baterii.

Geely Smart Charging
Geely Smart Charging

Sprawdź nasz test Geely E5 (EX5).

Nawet tańsze auta mają dostać ładowanie 6C

Jeszcze ciekawszy od rekordowego akumulatora 12C może być Ultra Short Blade. Geely opracowało nową konstrukcję ogniw, w której zastosowano między innymi autorską metodę laserowego spawania zacisków oraz osłon. Według producenta pozwoliło to ograniczyć wydzielanie ciepła podczas ładowania o 10%.

Maksymalna szybkość ładowania Ultra Short Blade ma wynosić 6C. To mniej niż 12C w najbardziej zaawansowanym akumulatorze Geely, ale właśnie ten wariant został pomyślany z myślą o samochodach bardziej przystępnych cenowo. I tutaj zaczyna się problem dla europejskich producentów, bo chiński wyścig nie dotyczy już wyłącznie drogich technologicznych demonstratorów.

Jeżeli technologie 5C, 6C czy jeszcze szybsze rzeczywiście zaczną trafiać do popularnych modeli, sposób patrzenia na samochody elektryczne może się mocno zmienić. Przy postoju trwającym kilka minut dyskusja o tym, czy ładowanie EV zajmuje zbyt długo, zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.

Czy Europa naprawdę została sto lat za Chińczykami?

Oczywiście, że nie. Europa nadal potrafi budować jedne z najbardziej zaawansowanych samochodów elektrycznych świata. Porsche ma 800-woltową architekturę i ładowanie dochodzące do 400 kW, a jego najnowszy Cayenne Electric potrzebuje mniej niż 16 minut na przejście od 10 do 80%. To jeszcze kilka lat temu byłby wynik wręcz kosmiczny.

Problem polega na czymś innym. Geely Smart Charging jest kolejnym przykładem pokazującym, jak agresywnie chińscy producenci inwestują w akumulatory, elektronikę mocy, zarządzanie temperaturą, oprogramowanie i infrastrukturę. Nie próbują już doganiać europejskich koncernów. W coraz większej liczbie obszarów technologicznych to oni próbują ustalać tempo, do którego inni będą musieli się dostosować.

Dlatego hasło, że „w przypadku EV Europa jest sto lat za Chińczykami”, można potraktować jako celową przesadę, ale trudno już ignorować to, co dzieje się w Chinach. 10–70% w 4 minuty i 30 sekund, 10–97% w 8 minut i 40 sekund, baterie 12C i stacje o mocy 2250 kW pokazują, jak szybko przesuwa się granica możliwości. Od kilku lat głównym pytaniem dotyczącym elektryka jest: „ile przejedzie?”. Za chwilę ważniejsze może być zupełnie inne: „czy zdążę wypić kawę, zanim się naładuje?”.

Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama