Czy Renault Megane R.S. 2021 jest idealne jako „daily”?

Moda na hot-hatche rośnie z roku na rok. Obecnie każda osoba, której motoryzacja jest bliższa sercu, chciałaby mieć auto tego typu w swoim garażu. Do zabawy w weekendy, na co dzień, do szaleństw na torze. Jak kto woli. Ciężko jednak znaleźć tutaj złoty środek i auto idealne do wszystkiego. Testowane przeze mnie Megane R.S. rozpatrzę w zakresie typowego auta na co dzień. potocznie nazywanego „daily”. Dlaczego? Dowiesz się czytając mój tekst.

Brakuję jednej ważnej rzeczy, ale czy to skreśla Megane RS?

No właśnie. Podstawowa wersja Megane RS nie jest wyposażona w szperę. Żeby obecnie się w nią doposażyć, trzeba kupić Megane RS w wersji Trophy. W tej wersji dostajemy właśnie samoblokujący mechanizm różnicowy, zawieszenie CUP (jeszcze twardsze) oraz możliwość dobrania przednich foteli kubełkowych Recaro (za kolejne 3000 zł) oraz między innymi lżejszy akumulator DESS w standardzie.

Niestety, taki zabieg kosztować będzie nas dodatkowe 19 000 zł, a wtedy już nasza Megane wędruje w niebezpieczne okolice 200 000 złotych, za które kiedyś kupowało się o wiele lepsze i szybsze auta. Ale co się dziwić, sama Megane oraz inne auta sporo podrożały. Poprzednia wersja cenowo startowała już od 131 900 zł wraz ze skrzynią EDC. Teraz? Trzeba wyłożyć już 149 900 zł za taką samą wersję, a Trophy zaczyna się od 178 900 złotych. Jak na Francuza to sporo, ale inne marki też nie zostają w tyle.

Stąd też podstawowa wersja Megane R.S. skierowana jest bardziej do ludzi, którzy chcieliby jeździć takim autem na co dzień ale zabawa na torze jest niekoniecznie dla nich. Auto wygląda naprawdę dobrze, a dodatkowo podstawowe wyposażenie już jest w miarę pełne. Osobiście w „moim” egzemplarzu pojawiłyby się dodatki takie jak:

  • tapicerka skórzana z elementami alcantary (7000 zł)
  • kierownica pokryta skórą z elementami alcantary R.S. (1000 zł)
  • przednie fotele podgrzewane (850 zł)
  • Felgi aluminiowe 19″ INTERLAGOS w kolorze czarnym (4000 zł)
  • oczywiście jakiś ciekawszy lakier pokroju Tonic Orange (6000 zł)

I tak właśnie wygląda kompletne Megane R.S, które jest wręcz identyczne jak egzemplarz, który trafił w ręce naszej redakcji.

Co oferuje odświeżone Megane R.S.?

Nie zmieniło się wiele. Wciąż pod maskę trafia ten sam turbodoładowany silnik 1.8 TCe co w wersji przed liftem.
Tylko teraz oferuje tą samą moc co w wersji Trophy: 300 KM i 420 Nm momentu obrotowego. Cała moc przekazywana jest za pomocą 6-stopniowej skrzyni EDC (dwusprzęgłowej) na przednią oś. Obecnie nie ma możliwości wybrania już skrzyni manualnej. Sprint od 0-100 km/h zajmuje 5,7 sekundy, oczywiście w sprzyjających warunkach. Prędkość maksymalna to 255 km/h. Ale to auto nie zostało stworzone jako mistrz prostej. Megane ma „za zadanie” perfekcyjnie pokonywać zakręty. A w tym pomaga nam system czterech kół skrętnych – 4Control.

Ale to tylko suche dane techniczne. Zapewniam że w żadnym stopniu nie są w stanie opisać frajdy jaką sprawia prowadzenie. Zaczynając od doznań akustycznych. Nie mam pojęcia jak udało się Francuzom w dobie restrykcyjnych norm dźwięku uzyskać tak głośny wydech, któremu towarzyszą przy zmianie biegów częste soczyste strzały. Ciekaw jestem jak by sprawował się w tym przypadku kiedyś oferowany wydech Akrapović.

W środku również zmieniło się niewiele. Pojawił się nowym system multimedialny EasyLink z ekranem o przekątnej 10,25 cala. Bardzo miło ze strony producenta, że panel klimatyzacji został „na swoim miejscu”. Bardzo ułatwia to jego obsługę. Sam system działa o wiele lepiej, rzadziej się zacina, a jego obsługa jest o wiele lepsza.

Przed kierowcę trafił wirtualny kokpit znany mi chociaż z poliftowego Talismana. Lepszy i bardziej czytelny od poprzednika. Kierownica została obszyta skórą bydlęcą, a to sprawia, że o wiele lepiej leży w dłoniach.

Prowadzenie

Prowadzenie jest precyzyjne. Może nawet zbyt precyzyjne jak na auto do codziennej jazdy. Zapewne przyczyniły się do tego hydrauliczne odbojniki w zawieszeniu, które mają lepiej tłumić nierówności. Dodatkowo system czterech kół skrętnych 4Control wymaga przyzwyczajenia się. Nie jest to typowy bajer z którym spotykamy się w innych samochodach. Tylne koła są w stanie wychylić się o 3,5 stopnia przeciwnie do przedniej osi do 60 km/h (w trybie RACE do 100 km/h), a powyżej w tą samą stronę.

Jednak nie samą jazdą torową człowiek żyje. A tu nie jest łatwo. Charakterystyka prowadzenia i sportowy charakter same kuszą nas do szybszego i bardziej agresywnego pokonywania zakrętów. Ale chyba do tego zostało to auto stworzone. W mieście jest gorzej. Może jak byśmy jeździli po równych drogach, to byłoby inaczej, jednak auto słabo wybiera nierówności, a niekiedy powodują one wyrywanie nam kierownicy z rąk. Nieprzyjemne uczucie. Podobnego efektu możemy doznać przy ślizgającej się przedniej osi. A to akurat spowodowane było niezbyt dobrym staniem ogumienia.

Pozostaje jeszcze kwestia tej skrzyni. Francuzi ją poprawili na tyle, że obecnie przełożenia w trybie Sport i RACE są bardziej agresywne, a w trybie komfort nie urywają szyi. Mam nadzieje, że poprawi to jej awaryjność i szarpanie, przy większym zużyciu.

Komfort

W tym aspekcie mam bardzo mieszane uczucia. Na co dzień sam nie przemieszczam się autami tego typu i często zapominam jak to jest. W przypadku jazdy do kilkuset kilometrów jest znośnie. Odczuwałem zmęczenie dopiero po dłuższej trasie, jednak fotele nie przypadły mi do gustu. Brakuje w nich lepszej regulacji odcinka lędźwiowego, a trzymanie boczne też nie należy do najlepszych. Z drugiej strony, była to wersja bez zawieszenia CUP, a i tak było bardzo twardo.

Skrzynia biegów wciąż posiada jedynie sześć przełożeń, a w modelu Alpine A110 znajduje się 7-biegowa wersja. Dziwny zabieg, który niestety powoduje to, że przy prędkościach autostradowych auto utrzymuje obroty powyżej 3000 RPM. Nie wpływa to zbyt pozytywnie na wygłuszenie w kabinie oraz tym bardziej na spalanie. A nie od dziś wiadomo, że Megane RS lubi sobie wypić. Mi przy mieszanej jeździe auto spaliło w okolicach 10 litrów. A mówiąc szczerze w mieście go nie oszczędzałem, ale w trasie jeździłem spokojnie.

Bagażnik? Ten posiada niecałe 300 litrów pojemności. Jego głębokość jest ograniczona ze względu na centralnie umieszczony wydech, prze który właśnie przestrzeń bagażowa bardzo się grzeje. Nie należy on do największych, ale jest tak ułożony, że w 4 osoby spokojnie zmieściłem się na wyjazd. Tylna kanapa? Raczej nie dla osób powyżej 180 cm wzrostu.

To czy Renault Megane R.S nadaje się na typowe „daily”?

To wszystko zależy od naszych wymagań. Ja swoje Megane R.S skonfigurowałem trochę inaczej. Dla mnie powinno posiadać obowiązkowo pakiet Trophy, ale nie każdy potrzebuje tak dopasionego egzemplarza. Wygląd Megane jest obłędny. Idealnie wyważony pomiędzy przesadzonym Type R, a zbyt ugrzecznionym GTI i ST. Mi auto naprawdę się spodobało. Nie jest zbyt agresywne, a przy tym, na co dzień, zapewnia ogromne ilości frajdy z jazdy. Komfort nie jest wymarzony. Jest w nim twardo, głośno, a na domiar tego nie jest najbardziej praktyczny, ale taki właśnie powinien być hot-hatch. Jedynie ta cena mogła by być odrobinę niższa.

A jeśli do niej przechodzimy , to tanio nie jest. Prawie 180 tysięcy złotych za dobrze wyposażony egzemplarz to sporo.

Czy Renault Megane R.S. 2021 jest idealne jako „daily”?
Podsumowanie
Renault Megane R.S to idealny przedstawiciel modeli typu hot-hatch. Nie jest przesadzony, a z drugiej strony zbyt ugrzeczniony. Na drodze spokojnie odróżnimy go od "cywilnego" Megane za sprawą bardzo napompowanym nadkoli i jaskrawych kolorów. Przy codziennym użytkowaniu sprawuje się znakomicie. System 4Control pomaga nie tylko na torze ale również w miejskiej jeździe. W wersji poliftowej, na pierwszy rzut oka, dużych zmian nie widać, ale jest ich parę i to znaczących. System multimedialny czy skrzynia biegów to tylko kilka z nich. To jak oceniam Megane R.S? Jeśli ktoś się wahał przy jej wyborze to zdecydowanie polecam. Chociaż z perspektywy osoby, która nie jest fanem francuskiej motoryzacji pewnie rozważyłbym również innych konkurentów.
Zalety
Jeden z lepiej brzmiących układów wydechowych
genialne prowadzenie
poprawiony system multimedialny
agresywny wygląd pasujący do rzucających się w oczy kolorów (sirius yellow, tonic orange)
Wady
zbyt twarde zawieszenie jak na wersję bez pakietu CUP
mało komfortowe fotele
tylko automatyczna skrzynia o 6 przełożeniach (mogło by być ich więcej zważywszy na 7 biegową skrzynię w Alpine)
CENA
9
Wynik