Dane 400 mln użytkowników rękach hakerów! Masz się czego bać

Twitter Blue już dostępny w Polsce. Elon, chyba Cię coś boli... Twitter Blue już dostępny w Polsce. Elon, chyba Cię coś boli...
Twitter na iOS. Fot. mat. wł./MenWorld

Kolejna platforma padła ofiarą ataku hakerskiego i tym razem chodzi o Twittera. Dane 400 mln użytkowników tej popularnej platformy społecznościowej wpadło w ręce cyberprzestępcy. Co na to Elon Musk?

Twitter ofiarą ataku hakerskiego

Żadna platforma społecznościowa ani duża strona internetowa nie jest w tych czasach bezpieczna. Hakerzy potrafią złamać każde zabezpieczenie i Twitter nie jest tutaj żadnym wyjątkiem. Jak się okazuje, dane 400 mln użytkowników trafiło w posiadanie jednego hakera. Co chce z nimi zrobić cyberprzestępca?

Dane 400 mln użytkowników rękach hakerów! Masz się czego bać
Twitter padł ofiarą hakera. Fot. mat. wł./MenWorld

Przeczytaj także: 3,3 miliarda złotych, tyle kary zapłaci Meta. Tą sprawą żył cały świat!

Reklama

Oczywiście osoba, która weszła w posiadanie tak ogromnej ilości danych, chce je sprzedać. I to nie byle komu, a Elonowi Muskowi, który przecież jest właścicielem popularnego serwisu społecznościowego! Informację o tym, że dane 400 milionów użytkowników zostały wykradzione, przekazał serwis Niebieziecznik. Czy to oznacza, że mamy się czego obawiać?

Dane 400 mln użytkowników Twittera zostało wykradzione

Haker, który wykradł dane 400 mln użytkowników, identyfikuje się pod nazwą Ryushi i informację o tym, że posiada tak ogromną bazę danych osób korzystających z Twittera, poinformował na forum dla cyberprzestępców. W celu potwierdzenia tego, że rzeczywiście jest posiadaczem tych danych, udostępnił część z nich w sieci. A nie są to byle jakie dane, ponieważ w paczce można znaleźć imię, nazwisko, nazwę użytkownika, liczbę śledzących, datę założenia konta i co gorsze, adres email oraz numer telefonu.

Dane 400 mln użytkowników rękach hakerów! Masz się czego bać
Haker wszedł w posiadanie danych 400 mln użytkowników Twittera! Fot. Niebezpiecznik.pl

Czy jest się czego obawiać? Oczywiście numer i adres mail można wykorzystać do ataku phisingowego, jednak warto zaznaczyć, że w paczce z danymi nie ma żadnych wzmianek o hasłach do kont, dlatego też panika nie jest wskazana. Dla własnego spokoju można zmienić hasło na nowe, choć nie jest to raczej wymagane. Co na to wszystko Elon Musk? Zareagował nie w swoim stylu i w żadnym stopniu nie skomentował sprawy. Wątpliwe jest to, że spełni żądania cyberprzestępcy.

Źródło: Niebiezpiecznik

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama