Zobacz Isuzu D-Max 2026: pickup, który wchodzi w styl życia

Nie każdy samochód musi być stylowy. Nie każdy musi być szybki. Są takie, które mają po prostu działać — codziennie, bez dyskusji, w każdych warunkach. I właśnie do tej kategorii od lat należy Isuzu D-Max. Problem w tym, że rynek się zmienia, a wymagania rosną. Nowa wersja tego modelu pojawia się więc w momencie, w którym „wystarczająco dobry” już nie wystarcza. Pytanie tylko, czy to nadal narzędzie do pracy, czy już coś więcej.
MY26 Isuzu D-Max 2026. MY26 Isuzu D-Max 2026.
MY26 Isuzu D-Max 2026.

Nowy Isuzu D-Max 2026 trafia do Polski z konkretnymi zmianami — nowy silnik, więcej technologii i lekko odświeżony design. Na papierze wszystko wygląda jak kolejny krok w rozwoju sprawdzonego modelu. W praktyce jednak najważniejsze jest coś innego: czy ten pickup nadal robi to, z czego był znany, tylko lepiej. Bo w tej klasie samochodów nie chodzi o efekt. Chodzi o to, czy możesz na nim polegać.

MY26 Isuzu D-Max 2026.
MY26 Isuzu D-Max 2026.

Pod maską pojawia się nowy silnik Diesla 2.2 o mocy 163 KM i momencie obrotowym 400 Nm. To nie są liczby, które robią wrażenie na papierze, ale w pickupie chodzi o coś innego — elastyczność i przewidywalność. W praktyce oznacza to lepsze radzenie sobie z obciążeniem, jazdą w terenie i sytuacjami, w których zwykły samochód zaczyna mieć problem. Nowa, 8-biegowa automatyczna skrzynia ma poprawić komfort i sprawić, że auto lepiej odnajduje się zarówno w mieście, jak i poza nim.

MY26 Isuzu D-Max 2026.
MY26 Isuzu D-Max 2026.

Bezpieczeństwo, które ma sens przy długiej jeździe

W pickupie spędza się często więcej czasu niż w zwykłym aucie osobowym. Dlatego systemy bezpieczeństwa zaczynają mieć realne znaczenie.

Nowy D-Max dostał m.in. system monitorowania uwagi kierowcy (DMS), który reaguje, gdy zaczynasz się rozpraszać. Do tego dochodzą kamery 360°, które pomagają w manewrowaniu w trudnych warunkach, i system eCall, który w razie potrzeby przyspiesza reakcję służb.

To nie są dodatki „na pokaz”. To rzeczy, które faktycznie przydają się w pracy i dłuższych trasach.

MY26 Isuzu D-Max 2026.
MY26 Isuzu D-Max 2026.

Isuzu D-Max 2026 to nadal pickup, który robi robotę

Najważniejsze rzeczy się nie zmieniły. D-Max dalej ma ponad tonę ładowności i możliwość holowania do 3,5 tony. Do tego dochodzi prześwit i zdolność brodzenia, które pozwalają wjechać tam, gdzie większość aut się zatrzymuje.

I to jest klucz. Ten samochód nie próbuje być czymś innym. Nadal jest narzędziem — tylko trochę bardziej dopracowanym.

MY26 Isuzu D-Max 2026.
MY26 Isuzu D-Max 2026.

Wygląd? Trochę świeżej formy, bez przesady

Zmiany wizualne są, ale trudno mówić o rewolucji. Nowa atrapa, inne detale, nowy kolor — malachitowy zielony — który podkreśla terenowy charakter.

To raczej kosmetyka niż zmiana tożsamości. I dobrze. W tej klasie aut zbyt duże „udziwnienia” zwykle kończą się źle.

Wnętrze bardziej cywilne niż kiedyś

Kabina została dopracowana — nowe materiały, opcje skórzanej tapicerki, trochę więcej komfortu.

To nie jest luksus w klasycznym rozumieniu, ale krok w stronę auta, które można używać nie tylko do pracy, ale też na co dzień.

MY26 Isuzu D-Max 2026.
MY26 Isuzu D-Max 2026.

Wnioski? Nadal narzędzie, ale bardziej kompletne

Nowy D-Max nie próbuje być modny. Nie udaje SUV-a ani auta lifestyle’owego. To dalej pickup dla ludzi, którzy wiedzą, czego potrzebują — tylko lepiej dopasowany do dzisiejszych realiów. Więcej komfortu, więcej technologii, ale bez utraty tego, co było najważniejsze: funkcjonalności i niezawodności.

A ceny? Rozpoczynają się od 127 950 zł netto. Isuzu D-Max MY26 dostępne jest w różnych konfiguracjach – w zależności od wersji nadwozia – z podwójną, pojedynczą i półtorej kabiny i 4 poziomami wyposażenia. Po szczegóły odsyłam na stronę producenta: Isuzu. Przy okazji sprawdź nasz test D-Max z 2021 roku.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama