Skoda Enyaq iV 80 – Czy przekonał mnie do “elektryków”? 

Muszę stwierdzić, że tygodniowy test pozwolił mi na wyciągniecie wystarczających wniosków. Skoda Enyaq iV to świetne auto ale niestety… to elektryk 

Skoda Enyaq iV 80- wygląd zewnętrzny

Trochę nie rozumiem głosów z motoryzacyjnego świata, które zarzucają designowi Skody Enyaq “nijakość”. Możliwe, że wielu z was się narażę, jednak piszę to z pełną świadomością konsekwencji – według mnie Skoda Enyaq jest bardzo ładna, a nawet ładniejsza od … Kodiaqa.  

Oba samochody mają zbliżone wymiary, jednak Enyaq lekko ustępuję Kodiaqowi pod względem wyglądu. Elektryk Skody został zbudowany na płycie Volkswagena MEB. Na tej samej, która była zaprojektowana pod ID4. Wymiary Enyaqa to 465 cm długości, 188 cm szerokości, 161 cm wysokości przy 276 cm rozstawu osi. Pomimo braku kilku centymetrów, Enyaq wydaje się być równy lub nawet większy od Kodiaqa. Wątpliwości zostają rozwiane, gdy oba samochody postawimy koło siebie. Taki stan rzeczy brał się z dość masywnej bryły elektryka, niższego prześwitu i olbrzymich kół założonych na „testówkę”.  

Z wyglądu trochę „premium”

Skoda Enyaq wygląda bardzo nowocześnie jednak nie manifestuje swojej elektrycznej duszy. Co mam na myśli? Projekty samochodów elektrycznych często szokują i z pewnością większość z nich jest stworzona tak, by wyróżniać się na tle spalinówek. W przypadku większości modeli elektrycznych, nawet gdyby zielone tablice rejestracyjne nie byłyby wymagane, jestem pewny, że laik z łatwością wskazałby który samochód to ten „na prąd”. Enyaq na tle swojej elektrycznej konkurencji wypada… normalnie. Według mnie to jego olbrzymia zaleta.  

Sylwetka elektrycznej Skody może się spodobać. Tak jak wspominałem, bryła jest masywna, co sprawia wrażenie dużego samochodu. Olbrzymie nadkola aż proszą się o duże felgi. Gdyby w testowanym modelu były 18 calowe, ten samochód wyglądałby komicznie. Fakt faktem, wzory alufelg zakładanych do elektrycznych samochodów często wołają o pomstę do nieba. Te tutaj z chęcią bym wymienił na bardziej klasyczne. Domyślam się, że założone są takie, a nie inne ze względów aerodynamicznych.

Przetłoczenia na masce i na bocznych drzwiach urozmaicają sylwetkę. Opadający dach sprawia, że widoczność przez tylną szybę zmniejsza się, jednak taki zabieg dodaję trochę sportowego charakteru. LED-owe światła z tyłu i z przodu świecą przepięknie po zmroku, a ich design nie odbiega zbytnio od swoich spalinowych braci. Gdybym konfigurował swojego Enyqa, na pewno nie zdecydowałbym się na ten kolor. Wybrałbym bardziej klasyczny- czarny lub srebrny. Kwestia gustu.

Wyposażenie wnętrza

Wnętrze elektrycznej Skody może określić mianem “praktycznej elegancji”. Nie brakuje elementów z materiałów pochodzących z recyklingu. Rozumiem i w pełni pochwalam ekologię. W testowanym modelu mamy mamy skórzaną tapicerkę oraz czarną skórę na siedziskach ozdobionych pomarańczową nicią. Fotele są wygodne i posiadają opcję grzania. Jedyny ich mankament to ciut za krótkie siedziska.  

Sporo miejsca dzięki płycie MEB

Ogromną zaletą wnętrza Enyaqa jest jego przestronność. Przestrzeń dla kierowcy i pasażerów jest olbrzymia. Podróżując na tylnej kanapie nawet za rosłym kierowcą można się wygodnie rozsiąść. Komfort podnosi dobre wygłuszenie wnętrza. Przemieszczając się po mieście można napawać się ciszą wewnątrz kabiny. 

Fortepianowa czerń to wciąż zmora nowych samochodów. W Enyaqu ta występuje na tunelu środkowym. Materiał bardzo podatny na zarysowania w tak newralgicznym miejscu? To nie zbyt dobry pomysł.  

Minimalizm we wnętrzu Skody Enyaq przejawia się bardzo małą ilością przycisków fizycznych. Tych w głównej części deski rozdzielczej jest zaledwie garstka. Wciśnięcie każdego z nich wywołuję daną reakcję na 13 calowym wyświetlaczu głównym. Obsługa multimediów dzięki temu pozostaje intuicyjna. Jeden z moich ulubionych elementów wnętrza to ambientowe oświetlenie, które możemy dostosowywać do naszych upodobań.  

Skoda Enyaq iV 80 – silnik 

Testowany przez nas egzemplarz został wyposażony w większy, opcjonalny akumulator. To rozwikłanie enigmatycznego oznaczanie “80” w nazwie samochodu. „Testówka” była wyposażona w akumulator o wielkości wynoszącej dokładnie 77 kWh. Posiadała również mocniejszy silnik o mocy 204 KM. Dzięki takiemu zestawowi Enyaq przyśpiesza od 0 do 100 km/h w 8,5 sekundy, a jedno ładowanie ma wystarczyć na przejechane 400 km, w porywach do 500 km, w zależności od warunków.  

Zużycie energii w mieście sięga 23 kWh/100 km. Pragnę nadmienić, że mój test odbywał się głównie na stołecznych ulicach w zimie. Wpływ warunków atmosferycznych oddziaływał na zużycie prądu. W więc jazda po mieście wiąże się z realnym zasięgiem około 360 km na jednym ładowaniu. Wyjazd poza miasto na drogi szybkiego ruchu to wzrost zużycia prądu. Wraz z przyśpieszeniem do wartości 120 km/h zużycie skoczyło do 27,3 kWh/100 km, co daje wynik sporo odbiegający od tego, co gwarantował producent. 

Tutaj znajdziesz nasz test Skody Octavii RS !

Życie z “elektrykiem”  

Infrastruktura ładowarek w Polsce rozwija się w dość szybkim tempie, jednak gdy wsiadam za stery samochodu elektrycznego przed długą trasą mam pewne obawy. Do każdej dłuższej podróży musimy doliczyć dodatkowy czas na postój na ładowanie akumulatorów. Ładowarki nie są niezawodne i może się okazać, że na trasie zdarzą się te objęte akcją serwisową. W przypadku Enyaqa światełkiem w tunelu jest opcja bardzo szybkiego ładowania. Akumulatory Skody są w stanie przyjąć 120 kWh co daje około 40 minut do pełnego naładowania.  

Oczywiście jest możliwość “usamodzielnienia” i montaż wallboxa, który da nam 11 kWh na godzinę ładowania. Jeśli ktoś posiada garaż może sobie taki sprawić by ładować akumulatory przez noc i cieszyć się pełnym zasięgiem z początkiem dnia.  

Jak on jeździ? 

Osiągi jakie prezentuje Skoda Enyaq można skategoryzować jako “umiarkowane”. Nie zachwyca potężnym wgniataniem w fotel podczas przyśpieszania. Te 8.5 sekundy do setki wystarczy by dynamicznie przemieszczać się po ulicach miast. Prędkość maksymalna to 160 km/h, jednak nie polecam tak szybkiej jazdy jeśli nie chcemy, by zasięg na baterii skracał się z „prędkością światłą”. Summa summarum to wygodne i rodzinne auto do przemieszczania się z rozsądną prędkością. Szarże w zakrętach sprawiają Enyaqowi problem ze względów wagi pojazdu, a ta przekracza 2 tony. 

Podsumowanie
Ze Skodą Enyaq iV można się polubić. Wygląda i jeździ dobrze. Jej olbrzymią zaletą jest wygoda i przestronność. Gdyby tylko Enyaq dostał silnik spalinowy... mógłbym go trzymać w swoim garażu.
Zalety
Przestronność kabiny
Komfort podróżownia
Bogate wyposażenie
Wnętrze auta minimalistyczne ale praktyczne
Bryła auta, która może się podobać
Wady
Alufelgi proszące się o szlif na krawężniku
Mało "uniwersalny" kolor
Przeciętne osiągi jak na auto elektryczne
8
Wynik

Dołącz do newslettera

Popularne artykuły

Perspektywy zawodowe po studiach prawniczych w 2022 roku

Perspektywy zawodowe po studiach prawniczych w 2022 roku. Studia...

Playstation 5 złamane! Hakerzy wygrali z zabezpieczeniami

Hakerom udało się złamać zabezpieczenia, czy też ograniczenia w...

Google zamknie usługę Google Stadia w 2023 roku

Oficjalnie Google poinformowało o zamknięciu usługi Google Stadia w...

Kolejny problem Samsunga! Puchnące baterie we flagowcach!

Wygląda na to, że youtuber posługujący się pseudonimem Mrwhosetheboss...
Tomasz Chruściel
Tomasz Chruścielhttps://menworld.pl
Pasjonat sportu i motoryzacji. Prywatnie trener personalny z wieloletnim doświadczenie. Moje "działka" to testy aut, aktualizacje z ringów i klatek na świecie oraz nowe technologie. Stay Tuned!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!

Final Score
Proszę podać swoje imię tutaj