Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh. Lepszy niż Tesla Model Y?

Samochody elektryczne nie mają łatwego życia. Nic dziwnego – wiele osób na nie marudzi. Czy KIA EV6 GT-Line udowadnia, że EV-sceptycy nie mają racji?
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh

Czy test Test KIA EV6 GT-Line AWD 77,4 kWh sprawi, że zmienię zdanie na temat samochodów na prąd? Mam z nimi duży problem. Mieszkam w małym mieście, w bloku. Muszę więc ładować auto wykorzystując drogie publiczne ładowarki. Dlatego za każdym razem, gdy jadę uzupełnić ten śmieszny zasięg akumulatorów irytuje mnie to, że tracę na tą operację minimum godzinę. Sprawdźmy to.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

Moje relacje z samochodami elektrycznymi są bardzo skomplikowane. Dlaczego? Bardzo intensywnie użytkuję samochody. Nie jakieś tam statystyczne 30 kilometrów dziennie. Bardziej celowałbym w 100, a nawet i więcej kilometrów. Często zdarzają się dłuższe trasy, na przykład do Warszawy, gdzie mam około 300 kilometrów. Dlatego staram się, aby auto było zawsze gotowe do drogi, a niestety, z racji tego, że mieszkam w bloku w małym mieście i nie mam dostępu do ładowarki na parkingu, nie jest to możliwe. Dlatego maksymalny zasięg w okolicach 400 kilometrów (przy dobrych wiatrach), jaki oferuje zazwyczaj samochód na prąd sprawia, że jestem do takich pojazdów sceptycznie nastawiony. Czy KIA EV6 zmieni moje podejście?

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

Ile kosztuje KIA EV6 GT-Line?

O tym aucie pojawiło się bardzo dużo filmów i recenzji tekstowych. Nic dziwnego. To auto zaprezentowano w 2021 roku, natomiast w maju bieżącego roku przeszło lifting. Ja przetestowałem wersję przedliftową. Z racji tego, że minęły trzy lata od premiery, postanowiłem sprawdzić rynek używanych aut. Co z niego wynika? To, że możemy kupić EV6 z 2022 roku w wersji bazowej za 139 900 zł. Auto sprzedaje dealer.

Reklama

Ogólnie, tych samochodów demo – od dealerów jest bardzo dużo. Czemu? Nie wiem. Może nie ma zbytu? Tak czy inaczej, takie EV6 w wersji GT-Line z baterią taką, jak w moim przypadku można znaleźć za 155 tysięcy złotych. Przebieg? 66 tysięcy kilometrów. Rocznik? 2021. Kto sprzedaje? Dealer. Co ciekawe, jest to jedno z nielicznych aut z takim przebiegiem. Zazwyczaj nie przekracza 30 tysięcy kilometrów.

Teraz nasuwa się pytanie – czy klienci tak bardzo lubią te auta, że nie chcą się ich pozbywać? A może nadal je spłacają, bo przecież samochód ten (jak i wszystkie elektryczne) do najtańszych nie należy. Dziś, gdy chcecie kupić bazową wersję z silnikiem o mocy 170 KM i akumulatorem 58 kW (zdecydowanie tylko do miasta), musicie wydać 209 900 zł. Coś lepszego? Przejdźmy do modelu z napędem na tył. Moc? 229 KM, akumulator – 77,4 kWh. Startujemy od 241 900, a GT-Line kosztuje 282 900 zł. Za mało? Oczekujesz czegoś więcej? Oczywiście, już działamy. Bateria – 77,4 kWH, napęd AWD i 325 KM mocy – startujemy od 264 900 zł, a GT-Line to wydatek aż 305 900 zł.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

Wyróżniający się wygląd

KIA EV6 niezależnie od wersji, jaką wybierzecie, rzuca się w oczy. Nic dziwnego. Wystarczy spojrzeć na linię nadwozia, na te liczne przetłoczenia i oczywiście, na przednie i tylne światła, które robią piorunujące wrażenie. Tak. Śmiało można stwierdzić, że KIA EV6 jest autem z przyszłości i zdecydowanie, nie prędko się zestarzeje. Oczywiście, mam na myśli wygląd, gdyż kwestie techniczne w tym przypadku pomijam, chociaż z drugiej strony, mamy przecież siedem lat gwarancji, a co potem? Pożyjemy, zobaczymy.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

We wnętrzu jest równie efektownie co na zewnątrz. A może nawet lepiej? Mamy tu bardzo dobrej jakości materiały. Wszystkie elementy zostały świetnie spasowane, co nie jest takie oczywiste w przypadku obecnie sprzedawanych samochodów. Widać, że KIA dba o jakość, co przekłada się na trwałość – to się ceni. Wnętrze na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco futurystyczne. Szczególnie mam na myśli tunel środkowy i deskę rozdzielczą. Na szczęście projektanci zadbali o to, by kierowca miał dosłownie „wszystko pod ręką”.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

Zmiana kierunku jazdy, podgrzewanie czy wentylowanie foteli, obsługa klimatyzacji i systemu multimedialnego – wszystkie te funkcje możemy zmienić w mgnieniu oka za sprawą specjalnych przycisków – fizycznych i dotykowych. Jedyne co można zarzucić to niestety bardzo łato przylegający do ekranów kurz. Tak to jest jak się używa za dużo „piano black”, który wygląda fajnie przez pierwszy miesiąc. System jest intuicyjny w obsłudze, bardzo czytelny. Z resztą, taka jest KIA – nie pamiętam abym mógł się do czegokolwiek przyczepić w dowolnym samochodzie tej marki. Wielokrotnie myślami wracam do świetnego SUV-a, jakim jest KIA Sorento. Wracamy jednak do EV6.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

Dużo miejsca – zarówno nad głową jak i na nogi. Dobre wyciszenie, spora przestrzeń bagażnika (520 litrów z tyłu, 20 litrów z przodu). Czego chcieć więcej? To może przejdźmy do tematu jazdy i codziennego użytkowania tego auta.

Praktyczny test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh

Testowany przeze mnie model został wyposażony w silniki generujące 325 KM i 605 Nm momentu obrotowego. To oznacza, że przyspieszenie do setki może trwać zaledwie 5,2 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi 188 km/h. Napęd? Na cztery koła. Akumulator oferuje 77,4 kWh netto pojemności. Plusem jest architektura 800V, która sprawia, że samochód ten można ładować bardzo szybko. Oczywiście, o ile nie szkoda wam pieniędzy na ładowanie z wykorzystaniem ładowarek Ionity, gdyż one oferują dziś 350 kW mocy. W praktyce będzie zupełnie inaczej.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

W moim przypadku mam do dyspozycji ładowarki Elocity i Greenway. Ta pierwsza działa kiedy chce, a zazwyczaj nie chce, jednak ma możliwość ładowania o mocy 120 kW. Druga natomiast działa ale jest droga i przestarzała. Oferuje ładowanie 50 kW. Nawet patrząc na opinie w Google, osoby, które miały styczność z tymi ładowarkami nie mają o nich dobrego zdania. I jak tu się zdecydować na zakup samochodu elektrycznego w małym mieście, skoro jest to tak problematyczne?

Całe szczęście, ze jeśli jeździcie głównie po mieście, nie będziecie musieli często zaglądać w to miejsce. A to dlatego, że KIA EV6 potrafi zużywać niewielką ilość prądu. Niestety, ja testowałem to auto wtedy, gdy za oknem panowały niskie temperatury, przez co przy naładowaniu akumulatora na poziomie 97% miałem zaledwie 312 kilometrów zasięgu. Jeżdżąc po mieście spokojnie, ale to bardzo spokojnie, zasięg wzrastał do około 350 kilometrów. Nadal są to wartości zdecydowanie nieakceptowalne w moim przypadku.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

Cóż, zużycie w warunkach wiosennych na poziomie 28,5 kWh na 100 km nie powinno nikogo dziwić. Niestety, jeszcze ciekawiej robi się w trasie, gdyż może ono przekroczyć 30 kWh. Jedziesz około 130 – 140 km/h? Licz się ze zużyciem blisko 40 kWh! To oznacza, że jeśli chcesz faktycznie pokonać dłuższą odległość, lepiej jedź 100 km/h, nie więcej. To zdecydowanie oznacza, że KIA EV6 chociaż bardzo komfortowa i przestronna, zdecydowanie nie nadaje się na dalekie podróże. OK, chyba, że masz dużo czasu i zaplanujesz sobie wyjazd tak, by trafić na szybkie ładowarki po drodze, jednak kto chce jechać zakładając, że nikt nie będzie ładował auta, operacja przebiegnie pozytywnie, a Ty nie będziesz musiał mocno zbaczać z trasy, aby podładować akumulator.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

KIA EV6, jak i wszystkie samochody elektryczne jest skierowana do konkretnej grupy odbiorców

Zawsze staram się znaleźć w testowanym aucie zarówno zalety, jak i wady. Nie przekreślam samochodu elektrycznego tylko dlatego, że nie jest to pojazd dla mnie – w żadnym wypadku! Wydaje mi się jednak, że to spadające zainteresowanie nie bierze się z niczego. W skrócie – kto miał kupić elektryka, bo ma możliwość ładowania go tańszym prądem i nie użytkuje auta tak intensywnie jak ja, już go kupił. I fajnie, cieszę się. Niech korzysta jak najdłużej.

Tak czy inaczej, kolejny test samochodu elektrycznego uświadamia mnie, że ta obecnie oferowana technologia jest skierowana do bardzo wąskiej grupy odbiorców. Masz dom, panele solarne, a więc dostęp do bardzo taniego prądu. Jadąc do pracy znów masz gdzie ładować ten samochód. To oznacza, że praktycznie nie odczuwasz tego irytującego oczekiwania na ładowanie, które wcale nie trwa kilka minut, jak to EV-angeliści reklamują. Jeśli tak jak ja mieszkasz w małym mieście i miałbyś ładować auto na publicznych ładowarkach, których jest niewiele – odpuść. Szkoda Twoich nerwów.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

Czy to oznacza, że KIA EV6 jest złym autem? Absolutnie! Jeździ się nią świetnie – prowadzi się rewelacyjnie. Jest wykonana bardzo dobrze, ma dużo miejsca, kokpit został zaprojektowany ergonomicznie, intuicyjnie. Tu wszystko jest zrobione tak, jak należy. Auto do tego jest dobrze wyciszone, więc komfort podróżowania znacznie wzrasta, a to przyspieszenie? Bajka! Dlatego też absolutnie nie mam nic do zarzucenia temu modelowi. Niestety, ta infrastruktura kuleje i kuleć będzie bardzo długo, dlatego nie owijajmy w bawełnę, że EV to przyszłość. To alternatywa, jakieś rozwiązanie dla wąskiej grupy odbiorców, ale spalinowych samochodów nie wyprze jeszcze przez długi, długi czas.

Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.
Test KIA EV6 GT-line AWD 77,4 kWh.

A to porównanie z Teslą Model Y? Cenowo oba te auta wypadają podobnie. Produkt Elona Muska w wersji Long Range z napędem na wszystkie koła został wyceniony na 224 990 zł, a więc znaczniej lepiej niż koreański konkurent. Jeśli więc celujesz w samochód elektryczny, gdyż uznałeś, że jest to wariant dla Ciebie, mocno zastanowiłbym się nad Teslą – głównie ze względów finansowych, gdyż jakościowo i pod kątem designu KIA EV6 absolutnie nie odbiega, a może nawet jest lepsza? Tak czy inaczej, zastanów się mocno zanim dokonasz zakupu. Czasami lepszym wyborem jest napęd hybrydowy, który sprawdza się w różnych warunkach, a nie, tak jak auta elektryczne, tylko w mieście.

Autor zdjęć: Ernest Dragan.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama