Logitech MX Master 4: zapomniałem, kiedy ostatnio ją ładowałem

O dobrej myszy komputerowej najłatwiej zapomnieć. Brzmi jak kiepski komplement, ale po kilku miesiącach z Logitech MX Master 4 właśnie to uważam za jej największą zaletę. Siadam rano do komputera, pracuję, przeglądam internet, obrabiam materiały, przewijam dokumenty i kilka godzin później nadal nie zastanawiam się, dlaczego boli mnie nadgarstek. Nie zastanawiam się również nad ładowaniem, bo szczerze mówiąc, nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz podłączałem tę mysz do USB-C. Logitech MX Master 4 nie jest tanim gryzoniem do okazjonalnego sprawdzania poczty. To duża, stosunkowo ciężka i mocno wyprofilowana mysz stworzona przede wszystkim do pracy. Ma dwa kółka przewijania, osiem przycisków, możliwość połączenia z trzema urządzeniami, sensor do 8000 DPI, ciche przełączniki i cały zestaw funkcji ukrytych w Logi Options+. Część z nich odkryłem dopiero po dłuższym czasie i właściwie trochę żałuję, że nie zrobiłem tego wcześniej.
Logitech MX Master 4 Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Przy komputerze spędzam mnóstwo czasu i właśnie dlatego od myszy oczekuję trochę więcej niż poruszania kursorem od lewej do prawej. Po kilku godzinach pracy naprawdę czuć różnicę między tanim, płaskim gryzoniem a sprzętem zaprojektowanym tak, żeby dłoń miała gdzie odpocząć. Logitech MX Master 4 jest pod tym względem rewelacyjna. Ręka leży na niej bardzo naturalnie, nadgarstek jest wyraźnie mniej obciążony, a duża obudowa pozwala bardziej oprzeć dłoń, zamiast cały czas trzymać ją napiętą.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Do tego dochodzi coś, na czym bardzo mi zależało: cisza. Kliknięcia są na tyle delikatne, że po przesiadce na zwykłą mysz nagle zaczynasz się zastanawiać, dlaczego ktoś obok przez cały dzień strzela zszywaczem. Logitech deklaruje redukcję hałasu głównych przycisków o 90% względem MX Master 3. W codziennym użyciu trudno ten procent zweryfikować bez laboratorium, ale efekt jest oczywisty: MX Master 4 jest naprawdę bardzo cicha.

Duża, ciężka i właśnie dlatego tak wygodna

Logitech MX Master 4 waży około 150 gramów i mierzy 128,2 × 88,4 × 50,8 mm. To nie jest mała mysz, którą wrzucimy do kieszeni obok AirPodsów. Nie jest też lekka jak konstrukcje gamingowe ważące 50–60 gramów. I jeśli ktoś lubi bardzo małe myszy albo ma niewielkie dłonie, powinien ją wcześniej przymierzyć.

W moim przypadku właśnie ta masywność działa jednak na korzyść. MX Master 4 praktycznie wypełnia dłoń. Kciuk ma własne podparcie, palce naturalnie trafiają na przyciski, a ręka nie musi przyjmować płaskiej pozycji znanej z wielu mobilnych myszy. Przy krótkiej pracy można wzruszyć ramionami. Po ośmiu godzinach przy komputerze różnica robi się znacznie bardziej konkretna.

To jest też jeden z tych produktów, których ergonomię trudno dobrze opisać liczbami. Nie mamy tutaj regulacji wysokości czy wymiennych boków. Po prostu kształt jest bardzo dobrze przemyślany. Po wielu miesiącach użytkowania nadal uważam wygodę za największy argument przemawiający za MX Master 4.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Pół roku na biurku zostawiło ślady. I trudno mieć pretensje

Na mysz naprawdę uważam. Nie rzucam nią do plecaka razem z kluczami, nie przesuwam po betonowym blacie i generalnie traktuję sprzęt komputerowy znacznie lepiej, niż czasem na to zasługuje.

Mimo tego po mniej więcej pół roku na spodzie MX Master 4 pojawiły się drobne ryski. Czy to problem? Nie. To powierzchnia, która przez setki godzin bezpośrednio przesuwa się po biurku albo podkładce. Ślady eksploatacji w takim miejscu są czymś normalnym i w żaden sposób nie wpływają na pracę myszy. Na górze konstrukcja nadal wygląda bardzo dobrze.

Co ciekawe, Logitech przy czwartej generacji odszedł w dużej mierze od miękkiego, gumowanego wykończenia jak u poprzedników i zastosował twardsze powierzchnie oraz mikrotekstury, które mają lepiej znosić długotrwałe użytkowanie i zabrudzenia. I naprawdę widzę tutaj różnicę względem serii MX Master 3. Poprzednia generacja znacznie szybciej łapała brud, tłuste ślady i z czasem wyraźniej się wycierała. MX Master 4 po kilku miesiącach nadal wygląda bardzo świeżo, a jej powierzchnia nie sprawia wrażenia tak podatnej na codzienne zabrudzenia.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

MagSpeed jest jedną z tych rzeczy, po których nie chcesz wracać

Główne metalowe kółko MagSpeed może pracować na dwa sposoby. Przy powolnym przewijaniu czujemy kolejne kroki, natomiast kiedy mocniej zakręcimy rolką, przechodzi ona w swobodny obrót i pozwala błyskawicznie przelecieć przez bardzo długi dokument czy stronę internetową. Logitech mówi nawet o przewijaniu do 1000 wierszy na sekundę. Nie wiem, czy kiedykolwiek potrzebowałem dokładnie 1000 wierszy w ciągu sekundy, ale podczas przeglądania internetu ta funkcja jest genialna.

Właśnie podczas codziennego surfowania doceniam ją najbardziej. Dłuższy artykuł, wyniki wyszukiwania, media społecznościowe, duży dokument — mocniejsze pchnięcie kółka i jesteśmy kilka ekranów dalej. Kiedy chcemy precyzji, MagSpeed automatycznie wraca do pracy skokowej. Można też ręcznie zmienić tryb przyciskiem znajdującym się za rolką. Brzmi jak drobnostka. Po kilku miesiącach zwykłe kółko w innej myszy wydaje się jednak trochę tak, jak ręczne kręcenie korbką w samochodzie w celu otwarcia szyby.

Drugie pokrętło znajduje się przy kciuku i odpowiada domyślnie za przewijanie poziome. Przy szerokich arkuszach, edycji grafiki albo montażu wideo okazuje się znacznie bardziej przydatne, niż początkowo można zakładać.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Final Cut Pro? Warto wejść do Logi Options+

I tutaj dochodzimy do części możliwości MX Master 4, której można przez długi czas praktycznie nie używać. Po instalacji Logi Options+ da się przypisać inne funkcje przycisków i pokręteł zależnie od uruchomionej aplikacji. Logitech ma gotowe profile między innymi dla pakietu Adobe. Można w nim ustawić na przykład przewijanie timeline’u boczną rolką, wykorzystać przyciski do cofania i ponawiania albo przypisać panoramowanie widoku.

I to już nie jest zabawa w stylu „przycisk numer siedem uruchamia kalkulator”. Jeśli powtarzamy jakąś operację dziesiątki razy dziennie, przerzucenie jej z klawiatury na mysz może rzeczywiście przyspieszyć pracę. Szczególnie wtedy, gdy prawa ręka i tak przez większość czasu spoczywa na MX Master 4.

Możliwości personalizacji są ogromne. Możemy regulować DPI, zachowanie MagSpeed, funkcje bocznego pokrętła, gesty, przyciski, intensywność haptyki i tworzyć oddzielne konfiguracje dla konkretnych programów. Sensor Darkfield pracuje w zakresie od 200 do 8000 DPI i według Logitech może działać nawet na szkle o grubości co najmniej 4 mm.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Actions Ring wygląda jak bajer. Dopóki go nie ustawisz

Jedną z największych nowości MX Master 4 jest Haptic Sense Panel znajdujący się pod kciukiem. Po jego naciśnięciu pojawia się ekranowy Actions Ring, czyli okrągłe menu ze skrótami do wybranych funkcji.

Towarzyszy temu haptyczna informacja zwrotna. Przesuwamy kursor pomiędzy kolejnymi opcjami i czujemy delikatne impulsy pod kciukiem. Intensywność można regulować w czterech poziomach albo całkowicie wyłączyć.

Pierwsza reakcja może brzmieć: po co mi wibracje w myszy? Po skonfigurowaniu zaczyna to mieć większe znaczenie. Actions Ring może być zupełnie inny w przeglądarce, inny podczas edycji grafiki i jeszcze inny podczas pracy systemowej. Możemy wrzucić tam zrzut ekranu, przełączanie pulpitów, Mission Control, otwieranie konkretnej aplikacji, emoji czy nawet uruchamianie ChatGPT.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Trzy komputery bez ciągłego parowania. To uwielbiam

Jedna z moich ulubionych funkcji jest znacznie mniej spektakularna. MX Master 4 może zapamiętać trzy urządzenia jednocześnie. I właśnie takiego rozwiązania oczekuję od dobrej myszy do pracy. Mam drugi komputer? Nie wchodzę ponownie do ustawień Bluetooth, nie usuwam urządzenia, nie przeprowadzam całego procesu parowania. Przełączam kanał Easy-Switch i pracuję dalej. Logitech pozwala robić to fizycznym przyciskiem na spodzie albo skonfigurować przełączanie przez Actions Ring.

W moim przypadku współpraca z komputerami Apple jest bardzo dobra. Połączenie jest stabilne, reakcja natychmiastowa, a po zainstalowaniu Logi Options+ dostajemy dostęp do pełnej funkcjonalności przycisków i gestów. Oficjalnie MX Master 4 współpracuje z macOS 12 lub nowszym, a przez Bluetooth obsługuje również Windows, ChromeOS, Linux, Android i iPadOS.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Logitech Flow to funkcja, której mogłeś nie odkryć

Samo Easy-Switch jest wygodne, ale MX Master 4 potrafi więcej. Logitech Flow pozwala używać jednej myszy na kilku komputerach w taki sposób, jakby były kolejnymi monitorami. Przesuwasz kursor do krawędzi ekranu i po chwili pojawia się on na drugim komputerze. Co więcej, można kopiować tekst i pliki między maszynami, również gdy jedna pracuje na Windowsie, a druga na macOS. To jedna z najbardziej niedocenianych funkcji tej myszy.

Pracujesz na MacBooku, obok stoi drugi komputer, potrzebujesz przerzucić fragment tekstu? Ctrl+C, przejeżdżasz myszą na drugi ekran, Ctrl+V. Nie wysyłasz sam sobie wiadomości na Messengerze jak człowiek z 2012 roku.

Cisza jest dla mnie jednym z głównych powodów zakupu

Wspomniałem już o Quiet Click, ale ta cecha zasługuje na osobną uwagę. MX Master 4 jest bardzo cicha. Nie całkowicie bezgłośna — nadal czujemy i delikatnie słyszymy kliknięcie — ale poziom dźwięku jest zdecydowanie niższy niż w typowej myszy. Logitech deklaruje redukcję hałasu o 90% względem MX Master 3.

Przy samotnej pracy może wydawać się to detalem. Jeśli jednak dzielimy biuro z innymi osobami, pracujemy wieczorem, prowadzimy wideokonferencję albo po prostu drażni nas ciągłe „klik, klik, klik”, różnica jest ogromna. Po pół roku nadal jest to jedna z cech, które najbardziej doceniam.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Bateria? Nie pamiętam, kiedy ją ładowałem

I właściwie na tym mógłbym zakończyć ten fragment. Logitech deklaruje do 70 dni pracy na jednym ładowaniu akumulatora 650 mAh. Trzy minuty podłączenia do USB-C mają wystarczyć na cały dzień pracy, a według danych producenta już około minuta szybkiego ładowania może zapewnić mniej więcej trzy godziny użytkowania. W praktyce bateria jest znakomita.

Nie prowadziłem dziennika ładowania myszy, bo… nie było po co. Szczerze nie pamiętam, kiedy ładowałem ją ostatnim razem. I właśnie tak powinno działać urządzenie bezprzewodowe. Nie chcę kolejnej baterii w swoim życiu, którą muszę sprawdzać każdego wieczoru.

Kiedy w końcu pojawi się komunikat o niskim poziomie, podpinamy zwykłe USB-C. Możemy przy tym nadal korzystać z myszy, więc nawet rozładowanie jej podczas pracy nie oznacza przestoju.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Nie kupowałbym jej do grania

MX Master 4 ma precyzyjny sensor 8000 DPI, ale to nadal przede wszystkim mysz biurowa. Waży około 150 gramów i odświeża pozycję z częstotliwością 125 Hz. Do normalnej pracy nie stanowi to żadnego problemu. Do szybkiego FPS-a, w którym ktoś analizuje opóźnienie kliknięcia na poziomie pojedynczych milisekund, wybrałbym coś zupełnie innego. I nie uważam tego za wadę.

Kupowanie MX Master 4 do Counter-Strike’a byłoby trochę jak kupowanie Mercedesa klasy S na zawody driftingowe. Teoretycznie pojedzie. Tylko po co? Kolejnym ograniczeniem jest konstrukcja wyłącznie dla osób praworęcznych. Leworęczni niestety nadal nie dostali swojego odpowiednika.

Około 500 zł za mysz? To sporo

MX Master 4 nadal nie jest tania. W polskich sklepach można ją obecnie znaleźć w okolicach 500 zł. Klikając tutaj przeniesiesz się do sieci Media Expert, by móc zakupić ten model dla siebie do czego gorąco zachęcam.

Za mysz komputerową to dużo. Tyle że nie patrzyłbym na nią jak na gadżet kupowany dlatego, że ktoś chce mieć fajniejsze RGB. Jeśli spędzamy przy komputerze osiem godzin dziennie, korzystamy z myszy około dwóch tysięcy godzin rocznie. W takim scenariuszu dopłata za wygodę zaczyna wyglądać całkiem inaczej.

Na rynku znajdziemy znacznie tańsze produkty, które przesuwają kursor równie skutecznie. Znajdziemy też MX Master 3S, która nadal pozostaje świetną alternatywą. Uważam, że posiadacz poprzednika niekoniecznie muszą natychmiast wymieniać go na czwórkę. Największymi nowościami są haptyka, Actions Ring, zmodyfikowana obudowa i poprawiona łączność, ale fundament pozostał podobny.

Jeśli natomiast kupujemy pierwszą mysz z tej serii, wybrałbym MX Master 4.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Wady? Na siłę kilka się znajdzie

Najbardziej oczywista to cena. Około 500 zł za mysz nadal może wydawać się szaleństwem komuś, kto do tej pory kupował gryzonie po 80 zł. Druga to masa. Ja ją lubię, bo daje poczucie stabilności, ale 150 gramów jest wartością bardzo wysoką na tle współczesnych myszy. Nie jest to również sprzęt do ciągłego wożenia w plecaku.

Trzecią wadą jest brak wersji dla osób leworęcznych. Actions Ring i haptyka są ciekawe, ale nie każdy będzie ich potrzebował. Jeżeli ktoś używa myszy wyłącznie do Worda i Chrome’a, może po miesiącu zapomnieć, że w ogóle istnieją.

No i po około pół roku na spodzie mojego egzemplarza pojawiły się drobne rysy. Nie mają najmniejszego wpływu na działanie i przy tak długo przesuwanym po blacie urządzeniu trudno traktować je jako problem jakościowy, ale skoro mówimy o długoterminowym teście, warto o nich wspomnieć.

Logitech MX Master 4
Logitech MX Master 4

Dla kogo jest Logitech MX Master 4?

Dla kogoś, kto spędza przy komputerze dużo czasu. Brzmi banalnie, ale właśnie wtedy ta mysz pokazuje największą wartość. Jeśli komputer uruchamiamy dwa razy w tygodniu, żeby zapłacić rachunki, wydawanie około 500 zł nie ma większego sensu.

Jeśli jednak pracujemy po kilka lub kilkanaście godzin dziennie, piszemy, montujemy filmy, obrabiamy fotografie, pracujemy na dużych arkuszach, korzystamy z kilku komputerów albo po prostu dużo przeglądamy internet, MX Master 4 staje się narzędziem pracy.

Szczególnie poleciłbym ją użytkownikom komputerów Apple, którzy nie są zakochani w Magic Mouse. Współpraca z macOS jest bardzo dobra, Logi Options+ pozwala wykorzystać praktycznie wszystkie przyciski, Flow umożliwia pracę między komputerami, a ergonomicznie różnica względem płaskiej myszy Apple jest ogromna.

Co sądzę o MX Master 4?

Po pół roku z Logitech MX Master 4 mam jeden problem: bardzo niechętnie korzystam teraz z innych myszy. Najważniejsza jest dla mnie wygoda. Po wielu godzinach pracy ręka i nadgarstek są znacznie mniej zmęczone niż przy prostych, płaskich konstrukcjach. Mysz dobrze podpiera dłoń, jej masa mi odpowiada, a wszystkie najczęściej wykorzystywane przyciski są pod ręką.

Drugi ogromny plus to cisza. Quiet Click naprawdę zmienia komfort pracy, szczególnie gdy przez cały dzień wykonujemy tysiące kliknięć. Trzeci? Bateria. Skoro po kilku miesiącach muszę się chwilę zastanowić, kiedy ostatnio ją ładowałem, Logitech wykonał tutaj swoją robotę.

Do tego dostajemy możliwość połączenia z trzema komputerami, genialne MagSpeed, poziome kółko, bardzo dobrą współpracę z macOS, Logitech Flow, profile aplikacji, gesty, Actions Ring i haptykę. Części z tych funkcji można nigdy nie użyć i nadal być bardzo zadowolonym z MX Master 4. Ale kiedy zaczniemy dopasowywać ją pod własny sposób pracy, okazuje się, że pod niepozornym określeniem „mysz biurowa” kryje się naprawdę rozbudowane narzędzie.

Czy 500 zł to dużo? Tak. Czy po pół roku uważam, że warto? Zdecydowanie tak. Szczególnie jeśli przez większą część dnia jedna ręka i tak leży na myszy. Można oszczędzić sto czy dwieście złotych na wielu elementach stanowiska komputerowego. Na czymś, czego dotykam przez osiem godzin dziennie, oszczędzać już niekoniecznie chcę.

Redakcja magazynu MenWorld.pl poleca
Redakcja magazynu MenWorld.pl poleca Logitech MX Master 4.
Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama