FiiO WIND PRO wyglądają tak, jakby ktoś wyjął słuchawki z plecaka studenta z początku lat 2000., a potem wsadził do środka współczesne przetworniki. I właśnie na tym polega ich urok. Zamiast kolejnej masywnej konstrukcji z ANC, aplikacją i baterią, którą trzeba pamiętać naładować, dostajemy lekkie słuchawki przewodowe ważące zaledwie około 77 gramów. Mają półotwartą konstrukcję, 40-milimetrowe przetworniki i certyfikat Hi-Res Audio. Do tego kosztują tylko 139 zł. Jeśli ktoś tęskni za czasami, gdy słuchawki po prostu podłączało się do sprzętu i zaczynało słuchać muzyki, FiiO właśnie podało mu bardzo mocny argument.

FiiO WIND PRO wyglądają jak słuchawki sprzed 20 lat
Moda na retro zatacza coraz większe koło. Wróciły analogowe aparaty, kasety magnetofonowe znów wyglądają ciekawie, a sprzęt stylizowany na przełom tysiącleci coraz częściej trafia na sklepowe półki.
Teraz do tej zabawy dołącza FiiO.
WIND PRO nie próbują udawać futurystycznego gadżetu. Są niewielkie, mają charakterystyczne okrągłe muszle, cienki pałąk i metalowe elementy wykończenia. Wizualnie mocno przypominają kompaktowe słuchawki, które dwie dekady temu podłączaliśmy do discmana albo odtwarzacza MP3.
Do wyboru są dwa warianty kolorystyczne – czarny oraz srebrny. W zestawie znajdują się również dwie pary wymiennych nauszników, dzięki czemu można nieco zmienić wygląd słuchawek oraz dopasować ich charakter do własnych preferencji.

W środku siedzą nowe przetworniki 40 mm
Retro kończy się na wyglądzie.
FiiO WIND PRO rozwijają pomysł wcześniejszego modelu EH11, ale otrzymały przeprojektowaną konstrukcję akustyczną i nowy 40-milimetrowy przetwornik dynamiczny.
Zastosowano kompozytową membranę oraz miękkie zawieszenie. Efektem ma być mocniejszy, dobrze kontrolowany bas, większa dynamika i bardziej przestrzenne brzmienie niż w typowych małych słuchawkach nausznych.
Pasmo przenoszenia zaczyna się od 23 Hz i kończy na 20 kHz, natomiast impedancja wynosi 16 Ω. To oznacza, że słuchawki nie powinny wymagać specjalistycznego wzmacniacza, by normalnie z nich korzystać.
Brzmienie zostało zestrojone neutralnie, ale z lekkim ociepleniem. Taki charakter powinien dobrze sprawdzać się zarówno przy popie, jazzie i wokalach, jak i podczas zwykłego słuchania playlist w ciągu dnia.

Półotwarta konstrukcja ma dawać więcej przestrzeni
Ciekawym rozwiązaniem jest półotwarta budowa.
W praktyce FiiO WIND PRO mają znajdować się gdzieś pomiędzy klasycznymi słuchawkami zamkniętymi a całkowicie otwartymi. Specjalne kanały wentylacyjne mają poprawić przestrzenność i naturalność dźwięku, ale jednocześnie ograniczać jego uciekanie na zewnątrz.
Nie oznacza to pełnej izolacji. W zatłoczonym autobusie czy samolocie takie słuchawki raczej nie wygrają z konstrukcjami wyposażonymi w skuteczne ANC.
W spokojnym domu, biurze czy podczas wieczornego słuchania muzyki półotwarta konstrukcja może jednak okazać się znacznie ciekawsza. Szczególnie dla osób, które wolą bardziej przestrzenny dźwięk od wrażenia całkowitego odcięcia od otoczenia.

77 gramów. Tego prawie nie czuć na głowie
Współczesne słuchawki bezprzewodowe potrafią ważyć kilkaset gramów. Po kilku godzinach użytkowania kark zaczyna przypominać, że jednak coś na nim siedzi.
Tutaj jest zupełnie inaczej.
Masa WIND PRO wynosi około 77 gramów. Mimo zastosowania metalowych elementów to naprawdę niewiele.
Regulowany pałąk wykonano ze stali nierdzewnej, a obracające się muszle mają lepiej dopasowywać się do kształtu głowy. To ważne szczególnie przy słuchawkach typu on-ear, które opierają się bezpośrednio na uszach.
Ostateczny komfort zależy oczywiście od konkretnej osoby i siły docisku, ale tak niska masa daje bardzo dobry punkt wyjścia do dłuższych odsłuchów.

Żadnego Bluetooth. Podłączasz kabel i grasz
I tutaj dochodzimy do elementu, który dla jednych będzie wadą, a dla innych największą zaletą.
FiiO WIND PRO są przewodowe.
W zestawie znajduje się kabel z beztlenowej miedzi OFC zakończony klasycznym wtykiem 3,5 mm. Na przewodzie znajduje się również pilot zgodny ze standardem CTIA, pozwalający sterować podstawowymi funkcjami bez sięgania po telefon.
Nie ma więc parowania Bluetooth, sprawdzania poziomu baterii ani zastanawiania się, dlaczego jedna słuchawka nagle przestała się łączyć.
Podłączasz i słuchasz.
Problem pojawi się oczywiście wtedy, gdy smartfon nie ma już gniazda 3,5 mm. W takim przypadku potrzebna będzie przejściówka USB-C. Za to z laptopem, komputerem, przenośnym odtwarzaczem czy częścią wzmacniaczy słuchawkowych wszystko pozostaje banalnie proste.

Hi-Res Audio za 139 zł
Na obudowie znalazło się również logo Hi-Res Audio, potwierdzające spełnienie wymagań Japan Audio Society.
Samo logo nie oznacza oczywiście, że nagle dostajemy dźwięk rodem ze słuchawek za kilka tysięcy złotych. Przy cenie 139 zł trzeba zachować zdrowe proporcje.
I właśnie ta cena robi tutaj największe wrażenie.
Za 139 zł otrzymujemy metalowe elementy konstrukcji, nowe przetworniki 40 mm, półotwartą budowę, dwie pary nauszników i bardzo niską masę.
Nie ma ANC, Bluetooth ani aplikacji. Ale też trudno wymagać tego od produktu, którego cena jest niższa niż niejednej markowej przejściówki albo etui do słuchawek bezprzewodowych.

FiiO WIND PRO mogą trafić idealnie w modę na retro
Nie każdy chce kolejnych słuchawek wyglądających jak duże, czarne nauszniki do pracy zdalnej.
FiiO WIND PRO mają własny charakter i właśnie dlatego mogą się spodobać. Wyglądają lekko, trochę nostalgicznie i nie próbują udawać sprzętu dla profesjonalnego DJ-a.
Jednocześnie pod stylistyką retro kryje się całkiem współczesna konstrukcja akustyczna.
Największą niewiadomą pozostaje oczywiście rzeczywiste brzmienie. Dopiero odsłuch pokaże, czy mocniejszy bas nie przykrywa średnicy i jak półotwarta konstrukcja radzi sobie z przestrzenią oraz wyciekiem dźwięku.
Przy cenie 139 zł ryzyko nie jest jednak szczególnie duże.
FiiO znalazło bardzo prosty sposób, żeby zwrócić uwagę: wzięło wygląd sprzed dwóch dekad, poprawiło wnętrze i nie próbowało sprzedać nostalgii za kilkaset złotych.
I chyba właśnie dlatego ten pomysł może zadziałać.
Przy okazji zobacz również inne nasze artykuły w kategorii gadżety i peryferia.