Koniec ery iPhone’a? Foxconn zarabia więcej na AI

Foxconn przez lata był dla przeciętnego konsumenta przede wszystkim wielką fabryką iPhone’ów. Firma nadal pozostaje kluczowym partnerem Apple, ale jej biznes zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. W drugim kwartale 2026 roku zysk netto wzrósł o 35 proc., do równowartości 1,86 mld dolarów. Największą zmianę widać jednak w strukturze przychodów: serwery AI i pozostały biznes chmurowo-sieciowy po raz pierwszy odpowiadały za ponad połowę sprzedaży całej grupy. Foxconn buduje kolejne zakłady produkujące infrastrukturę dla Nvidii w Meksyku i Stanach Zjednoczonych. Gorączka AI pokazuje więc, że największe pieniądze nie muszą trafiać wyłącznie do firm tworzących modele językowe — świetnie zarabiają także ci, którzy fizycznie składają sprzęt potrzebny do ich działania.
Foxconn Foxconn
Foxconn

Jeszcze kilka lat temu nazwisko Foxconn pojawiało się niemal automatycznie obok Apple i iPhone’a. Dziś coraz częściej powinno pojawiać się obok Nvidii i ogromnych centrów danych. W drugim kwartale 2026 roku tajwański gigant osiągnął 59,97 mld dolarów tajwańskich zysku netto, czyli około 1,86 mld dolarów amerykańskich. To o 35 proc. więcej niż rok wcześniej i więcej, niż oczekiwał rynek. Przychody wzrosły do 2,526 bln dolarów tajwańskich, a biznes związany z chmurą, sieciami i serwerami AI przekroczył połowę sprzedaży całego koncernu. Smartfony i pozostała elektronika konsumencka odpowiadały już za około jedną trzecią. Foxconn nie przestaje więc być fabryką Apple, ale zdecydowanie przestaje być tylko fabryką Apple.

Foxconn
Foxconn

Foxconn zarobił 1,86 mld dolarów w trzy miesiące

Wyniki drugiego kwartału pokazują skalę zmiany. Zysk netto Foxconna wzrósł z około 44,4 mld do 59,97 mld dolarów tajwańskich, czyli o 35 proc. rok do roku. Wynik przebił prognozy analityków, które zakładały niespełna 59 mld. Przychody zwiększyły się jednocześnie o około 40 proc. rok do roku i osiągnęły 2,526 bln TWD.

Najważniejsze nie jest jednak samo tempo wzrostu.

Przez lata najprostszym sposobem opisywania Foxconna było zdanie: „firma, która składa iPhone’y”. Było w nim sporo uproszczenia, bo tajwańska grupa od dawna produkuje znacznie więcej elektroniki, ale Apple pozostawało najważniejszym symbolem jej działalności.

Teraz symbolem nowego etapu stają się ogromne szafy serwerowe wypełnione układami Nvidii.

Biznes cloud network products, obejmujący między innymi serwery AI, po raz pierwszy w historii przekroczył połowę całkowitych przychodów Foxconna. Segment inteligentnej elektroniki konsumenckiej, do którego należą smartfony, odpowiadał natomiast za około jedną trzecią sprzedaży. Jeszcze rok wcześniej to właśnie serwery po raz pierwszy wyprzedziły tradycyjny biznes smartfonowy, a teraz przewaga stała się jeszcze wyraźniejsza.

To jedna z tych zmian, które w tabelce finansowej wyglądają jak przesunięcie kilku procent, ale biznesowo oznaczają zmianę tożsamości całej firmy.

Foxconn
Foxconn

iPhone nadal jest ważny. Tylko już nie najważniejszy

Nie należy popadać w drugą skrajność. Apple nie stało się nagle nieważne.

Foxconn pozostaje największym montażystą iPhone’ów, a ogromna część urządzeń Apple nadal przechodzi przez jego zakłady. Produkcja jest jednak coraz bardziej rozproszona. Większość telefonów przeznaczonych na rynek amerykański powstaje obecnie w Indiach, podczas gdy Chiny nadal pozostają ważnym centrum produkcyjnym całej grupy.

Problem w tym, że rynek smartfonów jest dziś znacznie bardziej dojrzały niż infrastruktura AI.

Ludzie nie kupują dwóch iPhone’ów rocznie tylko dlatego, że świat odkrył nowe zastosowanie dla sztucznej inteligencji. Tymczasem firmy technologiczne, operatorzy chmur, państwa i wielkie korporacje inwestują miliardy dolarów w centra danych, które wymagają tysięcy układów GPU, systemów chłodzenia, zasilania, sieci i kompletnych szaf serwerowych.

Każda taka inwestycja tworzy biznes dla firmy, która potrafi to wszystko fizycznie zbudować.

I właśnie tutaj Foxconn znalazł się w idealnym miejscu.

Nvidia daje Foxconnowi nową maszynę do zarabiania

Foxconn jest obecnie największym producentem serwerów dla Nvidii. Nie chodzi wyłącznie o przykręcenie płyty głównej do metalowej obudowy. Współczesny system AI to często kompletna szafa rack wyposażona w dziesiątki procesorów, zaawansowaną sieć, układy zasilania i chłodzenie cieczą.

Skala zamówień rośnie razem z wydatkami na sztuczną inteligencję.

Foxconn zakłada, że liczba wysyłanych szaf serwerowych AI w trzecim kwartale wzrośnie kwartał do kwartału w wysokim dwucyfrowym tempie, a w całym 2026 roku może się ponad dwukrotnie zwiększyć. Firma spodziewa się również, że obecny boom inwestycyjny w infrastrukturę AI potrwa jeszcze co najmniej trzy do pięciu lat.

To bardzo ważne.

Największym ryzykiem dla każdej firmy korzystającej z technologicznego boomu jest pytanie, czy za rok moda nie minie. Foxconn uważa, że obecny cykl dopiero się rozkręca, bo do największych firm technologicznych zaczynają dołączać administracje państwowe i zwykłe przedsiębiorstwa.

Model AI można uruchomić w kilka sekund. Centrum danych trzeba najpierw zbudować.

Foxconn
Foxconn

AI potrzebuje gigantycznej ilości fizycznego sprzętu

Cała narracja wokół sztucznej inteligencji ma pewien zabawny paradoks. Mówimy o wirtualnych asystentach, cyfrowych agentach i algorytmach działających gdzieś „w chmurze”, jakby całość unosiła się w powietrzu.

W rzeczywistości chmura to ogromne hale pełne sprzętu.

Sztuczna inteligencja potrzebuje procesorów, pamięci, zasilaczy, systemów chłodzenia, przewodów, switchy, obudów, serwerów i całej infrastruktury sieciowej. Im większy model, tym większa skala potrzebnego zaplecza. Producenci sprzętu stają się więc trochę odpowiednikiem sprzedawców łopat podczas gorączki złota.

Każdy chce znaleźć złoto. Ktoś musi sprzedać wszystkim łopaty.

Foxconn właśnie stał się jednym z największych producentów tych „łopat”.

Nie musi zgadywać, który chatbot za pięć lat będzie najpopularniejszy. Wystarczy, że Google, Microsoft, Meta, Amazon, operatorzy chmur i kolejne firmy nadal będą chciały kupować moc obliczeniową.

Foxconn
Foxconn

Foxconn buduje dla Nvidii fabrykę w Teksasie

Nowa skala biznesu wymaga nowych zakładów.

Nvidia rozwija produkcję systemów AI w Stanach Zjednoczonych, a jednym z kluczowych partnerów jest właśnie Foxconn. W Houston powstaje fabryka przeznaczona do budowy superkomputerów i serwerów AI. Produkcja ma być rozwijana w ramach szerszego planu lokalizacji infrastruktury Nvidii na amerykańskim rynku.

Co ciekawe, zakład sam ma być przykładem tego, jak sztuczna inteligencja zmienia przemysł.

Przy jego projektowaniu wykorzystywane są cyfrowe bliźniaki oparte na technologii Nvidia Omniverse. Pozwalają one wirtualnie odwzorować instalacje, linie produkcyjne i procesy jeszcze przed ich fizycznym uruchomieniem. Foxconn rozwija podobne rozwiązania również w innych fabrykach, łącząc klasyczną produkcję z AI i robotyką.

Dochodzi więc do dość pięknej technologicznej pętli.

Foxconn wykorzystuje AI do projektowania fabryki, która będzie produkowała serwery potrzebne do rozwijania AI.

Foxconn
Foxconn

Meksyk staje się drugim filarem

Stany Zjednoczone nie są jedynym kierunkiem.

Foxconn zwiększa również produkcję systemów Nvidii w Meksyku. Tamtejszy zakład został przygotowany między innymi do systemów wykorzystujących architekturę Blackwell, a firma od dłuższego czasu zwiększa moce w Ameryce Północnej, aby skrócić drogę między produkcją a największymi klientami centrów danych.

To kolejny dowód, że firma nie traktuje AI jako chwilowego dodatku do istniejącego biznesu.

Fabryki wymagają miliardowych inwestycji i planowania z wieloletnim wyprzedzeniem. Nie buduje się ich dlatego, że sprzedaż serwerów była dobra przez dwa kwartały.

Foxconn zakłada, że zapotrzebowanie będzie wystarczająco duże, żeby warto było przebudować globalny układ produkcji.

Apple zbudowało Foxconna. AI może zrobić z niego zupełnie inną firmę

Historia jest ciekawa również dlatego, że Foxconn wyrósł właśnie dzięki modelowi produkcji kontraktowej.

Nie tworzył telefonu konkurującego z iPhonem. Nie próbował budować własnego systemu operacyjnego. Stał się mistrzem robienia rzeczy dla innych — bardzo szybko, w ogromnej skali i według niezwykle precyzyjnych wymagań.

Ta sama przewaga działa teraz w AI.

Nvidia może projektować układy Blackwell i kolejne generacje platform. Operator chmury może zamówić tysiące serwerów. Ktoś jednak musi stworzyć fabrykę, przygotować linie, zorganizować dostawy części i dowieźć kompletne systemy na czas.

Foxconn robi dokładnie to samo, co robił dla branży smartfonów.

Tylko produkt zmienił się z telefonu ważącego około 200 gramów w szafę serwerową, którą trudno przesunąć bez wózka paletowego.

Foxconn nie musi mieć własnego ChatGPT

To jeden z najciekawszych wniosków z obecnej gorączki AI.

Największym beneficjentem sztucznej inteligencji nie musi być firma, której aplikację mamy na ekranie telefonu.

Może nim zostać producent transformatorów. Dostawca systemów chłodzenia. Operator elektrowni. Właściciel centrum danych. Producent pamięci. Firma układająca światłowody.

Albo Foxconn.

W świecie technologii uwaga konsumentów skupia się na produktach końcowych. To ChatGPT, Gemini, Claude czy kolejne modele generatywne trafiają na nagłówki.

Tymczasem w tle odbywa się przemysłowa operacja liczona w setkach miliardów dolarów.

Jeżeli tysiące firm chcą korzystać ze sztucznej inteligencji, ktoś musi zapewnić im fizyczną infrastrukturę. A liczba podmiotów zdolnych produkować zaawansowany sprzęt w gigantycznej skali jest znacznie mniejsza niż liczba startupów próbujących stworzyć kolejną aplikację AI.

To daje Foxconnowi bardzo mocną pozycję.

Serwer AI jest dziś ciekawszym produktem niż smartfon

Nie dlatego, że użytkownik bardziej ekscytuje się szafą w centrum danych niż nowym telefonem.

Chodzi o dynamikę rynku.

Smartfony są dziś biznesem wymiany. Większość klientów ma urządzenie i zastanawia się, czy warto wymienić je po dwóch, trzech albo czterech latach.

AI jest biznesem budowy od podstaw.

Firmy zwiększają moce obliczeniowe, powstają nowe centra danych, a kolejne generacje GPU wymagają nowej infrastruktury. W dodatku wyścig jest globalny. Własne klastry obliczeniowe chcą mieć nie tylko firmy technologiczne, ale również państwa i duże przedsiębiorstwa.

Dla producenta sprzętu trudno wymarzyć sobie lepszy rynek.

Klient chce więcej, szybciej i jest gotów płacić, bo brak mocy obliczeniowej może oznaczać przegraną w wyścigu technologicznym.

Czy boom na AI może się kiedyś skończyć?

Oczywiście.

Firmy technologiczne wydają dziś ogromne kwoty na centra danych, ale rynek w pewnym momencie może dojść do nasycenia. Może również okazać się, że część inwestycji nie przyniesie oczekiwanego zwrotu.

Dla Foxconna oznaczałoby to problem podobny do każdego innego cyklu technologicznego: nowe fabryki i linie produkcyjne zostałyby z ogromnymi mocami, których rynek nie potrzebuje.

Na razie nic jednak nie wskazuje na gwałtowne hamowanie zamówień. Foxconn podtrzymuje prognozę mocnego wzrostu w 2026 roku, a lipcowe przychody całej grupy osiągnęły rekordowy poziom około 946,5 mld dolarów tajwańskich, rosnąc o ponad 54 proc. rok do roku. Głównym motorem nadal pozostawały produkty chmurowe i sieciowe związane z AI.

To nie wygląda jak rynek, który właśnie łapie zadyszkę.

Foxconn staje się symbolem drugiej strony boomu AI

Nvidia jest łatwa do zrozumienia. Projektuje procesory, których wszyscy chcą, więc zarabia gigantyczne pieniądze.

Foxconn pokazuje mniej oczywistą część historii.

Każdy chip musi znaleźć się w rzeczywistym produkcie. Serwer trzeba zaprojektować, zmontować, przetestować, schłodzić, zapakować i wysłać. Następnie trzeba zrobić to samo jeszcze dziesięć tysięcy razy.

To jest świat, w którym Foxconn czuje się jak ryba w wodzie.

Firma wciąż będzie składała iPhone’y. Apple nadal pozostanie bardzo ważnym klientem, a miliardy smartfonów nie znikną nagle z rynku.

Tyle że przestajemy patrzeć na Foxconna jako na zakład pracujący przede wszystkim dla Cupertino.

Dzisiaj równie ważny adres prowadzi do Santa Clara, gdzie swoją siedzibę ma Nvidia.

I być może właśnie dlatego wyniki z drugiego kwartału są ważniejsze, niż sugeruje sama informacja o 35-procentowym wzroście zysku.

Pokazują, że gorączka AI zmienia nie tylko producentów procesorów i twórców chatbotów. Przebudowuje również firmy stojące na samym dole technologicznego łańcucha produkcji.

Foxconn nauczył się kiedyś produkować świat smartfonów.

Teraz chce produkować świat sztucznej inteligencji.

Zobacz również inne nasze teksty z kategorii technologie.

Źródło: reuters.com, wsj.com.

Źródło zdjęć: depositphotos.com.

Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama