Mercedes CLE 300 Cabrio z czerwonym dachem. Ideał na kryzys

Biały Mercedes CLE 300 4MATIC Cabrio z czerwonym materiałowym dachem to samochód, który nie udaje skromnego. Nawet gdy stoi zaparkowany pod sklepem, wygląda tak, jakby właśnie czekał na scenę w reklamie zegarków, perfum albo drogich okularów przeciwsłonecznych. Nie jest to auto praktyczne w klasycznym sensie, ale też nikt rozsądny nie kupuje kabrioletu po to, żeby wozić nim regał z Ikei. CLE Cabrio ma robić klimat. I robi go naprawdę dobrze.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan. Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Są auta, do których wsiadasz i po prostu jedziesz. Są też takie, które najpierw każą Ci poprawić koszulę, założyć okulary i przez chwilę poudawać, że życie masz ogarnięte lepiej niż w rzeczywistości. Mercedes CLE 300 4MATIC Cabrio należy do tej drugiej grupy. Ma świetną prezencję, czerwony dach składany w tempie godnym kelnera z dobrej restauracji, bardzo przyjemny układ kierowniczy i spalanie, które – jak na benzynowe cabrio z napędem na cztery koła – potrafi pozytywnie zaskoczyć.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

CLE zastąpiło w ofercie Mercedesa kilka starszych, dwudrzwiowych pomysłów marki, łącząc klimat Klasy C i Klasy E w jednym nadwoziu. Kabriolet ma 4850 mm długości, 1883 mm szerokości ze złożonymi lusterkami i 1424 mm wysokości, więc nie jest małą zabawką na weekend, tylko całkiem dużym, a już na pewno dorosłym autem z miękkim dachem. W odmianie CLE 300 4MATIC mamy 2-litrową benzynę z miękką hybrydą, 258 KM z silnika spalinowego i dodatkowe 23 KM z układu elektrycznego, 400 Nm momentu, napęd na cztery koła oraz automat 9G-TRONIC. Przyspieszenie 0-100 km/h zajmuje 6,2 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 250 km/h.

W praktyce? Wystarczająco szybko, żeby nie czuć kompleksów, ale bez udawania AMG. I dobrze. Bo CLE 300 Cabrio nie musi robić z kierowcy bohatera lewego pasa. Ono ma dawać styl, komfort i przyjemność z jazdy. A nie konieczność tłumaczenia policjantowi, że „panie władzo, ja tylko sprawdzałem reakcję skrzyni”.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Wygląd Mercedes CLE 300 Cabrio. Biały lakier, czerwony dach i koniec dyskusji

Mercedes CLE Cabrio w tej konfiguracji wygląda po prostu znakomicie. Biały lakier i czerwony materiałowy dach to połączenie, które może brzmieć trochę odważnie, ale na żywo robi robotę. To nie jest krzykliwy tuning spod remizy ani próba bycia młodszym o dwie dekady. Raczej elegancki pokaz pewności siebie. Ten samochód mówi: „tak, wiem, że na mnie patrzysz”. I co najgorsze – ma rację.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Dach składa się szybko. I to jest ważniejsze, niż myślisz

W kabriolecie dach to nie dodatek. To główny bohater drugoplanowy. W Mercedesie CLE miękki dach jest wielowarstwowy, akustyczny i może być zamówiony między innymi w kolorze czerwonym. Według danych Mercedesa dach otwiera się i zamyka w około 20 sekund, nawet podczas jazdy z prędkością do 60 km/h.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Brzmi jak detal? Nie jest nim. W realnym życiu to oznacza, że nie musisz urządzać postoju awaryjnego, gdy nagle zaczyna kropić. Nie musisz też wyglądać jak człowiek, który walczy z namiotem na polu kempingowym. Klikasz przycisk, dach znika albo wraca, a Ty dalej udajesz, że wszystko było zaplanowane.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

I tu dochodzimy do największej zalety tego auta: ono potrafi zrobić spektakl, ale bez męczącego teatru. Nie ma szarpania, nie ma dramatu, nie ma poczucia, że zaraz coś się zatnie i zostaniesz z półotwartym dachem pod galerią handlową. Mercedes robi to po swojemu – elegancko, cicho i z niemiecką pewnością, że klient premium nie powinien się spocić od obsługi samochodu.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Wnętrze Mercedes CLE 300 Cabrio jest wygodne, ale tylna kanapa to raczej teoria

Z przodu jest bardzo dobrze. Siedzisz nisko, wygodnie, wszystko wygląda nowocześnie, ale nadal z typowym dla Mercedesa poczuciem luksusu. Duży pionowy ekran, cyfrowe zegary, nastrojowe oświetlenie, porządne materiały i ogólne wrażenie, że nie kupiłeś auta „ładnego na zdjęciach”, tylko faktycznie dopracowanego. Dziwne jest to narzekanie niektórych osób na jakość. Ja żadnych uwag nie mam, chociaż z drugiej strony może to przyzwyczajenie do dzisiejszych standardów? Sam już nie wiem.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Najważniejsze jest jednak to, że CLE Cabrio nadaje się do dłuższej trasy. To nie jest roadster, po którym po 200 kilometrach wysiadasz jak po treningu nóg. Fotele są wygodne, kabina dobrze izoluje od hałasu, a pozycja za kierownicą pozwala jechać daleko bez marudzenia. Nawet z miękkim dachem nie masz wrażenia, że siedzisz w przeciągu. Pokonałem nim setki kilometrów po różnych drogach i stwierdzam, że można tym autem faktycznie zrobić bardzo długie trasy bez jakiegokolwiek zmęczenia.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Z tyłu? No cóż. Mercedes twierdzi, że to auto czteroosobowe i formalnie ma rację, bo są tam cztery miejsca. Tylko że miejsca na nogi z tyłu jest mało. Bardzo mało. Dla dzieci – okej. Dla dorosłych na krótką trasę – może, jeśli są elastyczni, lubią kompromisy i nie mają pretensji do świata. Dla dwóch par na weekend? Jasne, ale jest mała uwaga. Tylko wtedy, gdy ta druga para już wcześniej Cię czymś zdenerwowała.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

To jest samochód dla dwóch osób. I bagażu, ale takiego skromnego. A skoro już o bagażu mowa: dane techniczne dla CLE Cabrio podają bagażnik na poziomie 385 litrów w tej wersji, choć w cabrio trzeba pamiętać, że funkcjonalność kufra zależy od pozycji dachu i sposobu pakowania. Nie jest to rodzinne kombi, ale na wyjazd we dwoje wystarczy. Małe walizki? Na upartego tak, chociaż lepiej zabrać torby.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Układ kierowniczy? Tu Mercedes zaskakuje bardzo pozytywnie

Największe zaskoczenie? Układ kierowniczy. Mercedesy bywają różne: czasem są komfortowe aż do przesady, czasem bardziej salonowe niż sportowe. CLE 300 4MATIC Cabrio prowadzi się jednak naprawdę przyjemnie. Kierownica daje dobre wyczucie, przód chętnie reaguje na ruchy rąk, a auto nie sprawia wrażenia miękkiej kanapy na 19-calowych kołach.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Oczywiście, to nadal kabriolet ważący około dwóch ton, więc nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie go porównywał z lekkim roadsterem. Masa własna wersji CLE 300 4MATIC Cabrio według danych MotoNews to 2005 kg. Ale Mercedes dobrze maskuje kilogramy. Na drodze ekspresowej jest stabilny, w zakrętach pewny, a w mieście nie męczy. Napęd 4MATIC daje dodatkowe poczucie bezpieczeństwa, szczególnie gdy pogoda robi się mniej instagramowa. CLE 300 jest szybki, ale nie brutalny. Elegancki, ale nie leniwy. To bardziej mocna kawa w porcelanowej filiżance niż energetyk wypity na stacji.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Spalanie Mercedes CLE 300 Cabrio: premium, które nie pije jak wujek na weselu

Wyniki spalania są jedną z najmocniejszych kart tego auta. W mieście 8-9 l/100 km, na drodze ekspresowej około 7 l/100 km – przy benzynowym cabrio z automatem, 4MATIC i mocą na poziomie 258 KM z miękką hybrydą to naprawdę dobry wynik.

I to się spina z jazdą. W trasie, przy spokojnym tempie, Mercedes nie próbuje opróżnić baku w stylu „premium znaczy cierp”. Zbiornik ma 66 litrów, więc da się zrobić sensowny dystans bez ciągłego szukania stacji. To ważne, bo cabrio najlepiej smakuje wtedy, gdy jedziesz gdzieś dalej. Nie tylko pod kawiarnię, żeby ktoś zobaczył ten piękny czerwony dach.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Konkurencja? BMW jest ostrzejsze, Mercedes bardziej elegancki

Najbliższy rywal to oczywiście BMW Serii 4 Cabrio, szczególnie 430i xDrive. BMW ma 245 KM, 400 Nm, napęd xDrive i przyspiesza do 100 km/h w 6,3 sekundy, czyli jest minimalnie wolniejsze od Mercedesa. BMW będzie dla kierowcy, który lubi ostrzejszy charakter i nie przeszkadza mu bardziej agresywny wizerunek. Mercedes jest bardziej elegancki, bardziej jak „wieczorna kolacja”, bardziej klasyczny.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

Cena i sens zakupu Mercedes CLE 300 Cabrio. Tanio nie jest, ale kto obiecywał tanio?

Cena nowego Mercedesa CLE Cabrio 300 4MATIC 9G-TRONIC wynosi 351 700 zł brutto. I wiadomo, jak to w Mercedesie: konfigurator potrafi człowieka rozgrzać szybciej niż kubek gorącej czekolady w listopadowy wieczór. Ładne koła, lepsze audio, pakiety, bajery, kolor dachu, detale – i nagle robi się kwota, przy której kalkulator leasingowy zaczyna patrzeć na Ciebie z wyrzutem.

Ale czy to auto ma sens? Tak, jeśli kupujesz sercem, ale nie przejmuj się, analizując ofertę konkurencji, w przypadku tego modelu nie całkiem tracisz głowę. CLE 300 4MATIC Cabrio jest piękne, wygodne, dobrze wyciszone, wystarczająco szybkie, zaskakująco oszczędne i ma ten typ obecności na drodze, którego nie da się dopisać w tabelce z danymi technicznymi.

Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.
Mercedes CLE 300 Cabrio. Fot.: Ernest Dragan.

To samochód dla dwóch osób i jednego dużego ego

Mercedes CLE 300 4MATIC Cabrio nie jest autem dla każdego. I bardzo dobrze. Z tyłu jest ciasno, cena szybko robi się poważna, a praktyczność kończy się tam, gdzie zaczyna się czerwony materiałowy dach. Ale jeśli szukasz stylowego cabrio, którym da się jechać wygodnie w długą trasę, które nie pali jak smok po rozwodzie i które wygląda tak, że ludzie odwracają głowy – to Mercedes trafił w punkt.

To nie jest samochód do tłumaczenia rodzinie, że „naprawdę jest praktyczny”. Nie jest. Każdy o tym wie. Od tego masz kombi takie jak Mercedes-Benz Klasa E 300de. To auto do powiedzenia: „tak, kupiłem cabrio, bo mogłem”. I wiecie co? Po kilku dniach z białym CLE z czerwonym dachem trudno mieć do tego jakiekolwiek pretensje.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama