Targi CES 2026 w Las Vegas dopiero się zaczęły, a Roborock już zdążył mocno zaznaczyć swoją obecność. Marka zaprezentowała nową linię produktów na pierwszą połowę 2026 roku i jasno pokazała, że w temacie autonomii robotów domowych nie zamierza zwalniać. Wręcz przeciwnie – wjeżdża na wyższy poziom. Dosłownie. Największą gwiazdą stoiska był Saros Rover, czyli pierwszy na świecie robot sprzątający, który potrafi samodzielnie wjeżdżać po schodach. Do tego Roborock ogłosił globalne partnerstwo z jednym z najbardziej rozpoznawalnych klubów piłkarskich na świecie – Real Madryt. Technologia spotyka futbol na najwyższym poziomie!

Roborock Saros Rover, czyli koniec dźwigania robota między piętrami
Jeśli ktoś mieszka w domu piętrowym i korzysta z robota sprzątającego, zna ten scenariusz aż za dobrze: jedno piętro sprzątnięte, robot wraca do stacji, a drugie piętro… trzeba ogarnąć ręcznie albo przenieść urządzenie w rękach. Saros Rover ma to zmienić.
Roborock zaprezentował robota z zupełnie nową konstrukcją, która łączy klasyczne koła z niezależnie unoszonymi modułami wspinającymi. Każdy moduł może podnosić się i opuszczać osobno, dzięki czemu robot dostosowuje się do zmieniającej się wysokości podłoża, a jego korpus pozostaje stabilny i wypoziomowany.
Efekt? Saros Rover według producenta potrafi samodzielnie wjeżdżać po schodach – nie tylko prostych, ale też zakrzywionych, z zaokrąglonymi krawędziami stopni, a także po różnego rodzaju progach, podestach i przejściach między poziomami. Ale warto zaznaczyć jedno: robot nie czyści samych stopni, tylko potrafi przemieszczać się między kondygnacjami.
Za całym tym „chodzeniem po schodach” stoi połączenie algorytmów sztucznej inteligencji, czujników ruchu oraz trójwymiarowej analizy przestrzeni. Robot w czasie rzeczywistym ocenia wysokość, kształt i stabilność przeszkód. Saros Rover nie jest tylko koncepcją – to realny projekt w zaawansowanej fazie rozwoju, choć dokładna data premiery rynkowej nie została jeszcze podana.

Roborock i Real Madryt: technologia gra w pierwszym składzie
Zanim Las Vegas na dobre wypełniło się technologicznym szumem CES 2026, Roborock wykonał ruch, który trudno było przeoczyć. Marka ogłosiła globalne partnerstwo z Real Madryt, obejmujące zarówno męską, jak i kobiecą drużynę piłkarską.Tu spotykają się dwie marki, które lubią grać w najwyższej lidze.
Współpraca ma opierać się na wartościach, które dobrze brzmią zarówno w świecie sportu, jak i technologii: dążeniu do perfekcji, innowacyjności i ciągłym podnoszeniu poprzeczki. W praktyce oznacza to obecność rozwiązań Roborock na stadionie, w kampaniach marketingowych oraz w materiałach tworzonych z udziałem zawodników.
Całość ma spinać idea „Real Smart Cleaning”, czyli próba przeniesienia piłkarskiej dyscypliny i precyzji z murawy do codziennego życia w domu. Bez konieczności treningów o świcie – za to z ambicją, by porządki były równie skuteczne jak gra zespołu z Madrytu.

Nowa generacja serii Saros
Obok Saros Rovera Roborock zaprezentował także kolejne modele z flagowej serii Saros – Saros 20 oraz Saros 20 Sonic. To następcy linii zapoczątkowanej w 2025 roku, skupionej na wysokiej mocy, precyzji i inteligentnej nawigacji.
Saros 20 został wyposażony w system StarSight Autonomous System 2.0, który rozpoznaje ponad 200 typów obiektów, oraz w AdaptiLift Chassis 3.0. To unoszone podwozie pozwala robotowi pokonywać pojedyncze progi do 4,5 cm oraz progi dwuwarstwowe o łącznej wysokości do 8,5 cm.
Saros 20 Sonic idzie w stronę smukłości i precyzyjnego mopowania. Dzięki systemowi RetractSense Navigation jego wysokość wynosi zaledwie 7,98 cm, co pozwala wjeżdżać pod niskie meble
Oba modele oferują imponującą moc ssania 35 000 Pa HyperForce i współpracują z nową stacją RockDock, która myje mopy gorącą wodą o temperaturze do 100°C.

Roborock Qrevo Curv 2 Flow – nowy sposób mopowania
Seria Qrevo też doczekała się odświeżenia i tym razem Roborock postawił na coś, czego wcześniej u siebie nie miał. Qrevo Curv 2 Flow to pierwszy robot marki wyposażony w obrotowy wałek mopujący, czyli rozwiązanie, które ma połączyć dokładne mycie z większą kontrolą nad tym, co dzieje się na podłodze.
Całość działa w oparciu o technologię SpiraFlow Real-Time Self-Cleaning, dzięki której wałek jest na bieżąco oczyszczany w trakcie pracy, a nie dopiero po powrocie do stacji. Do tego dochodzi nacisk mopowania na poziomie 15 N oraz system adaptacyjnego czyszczenia krawędzi, który pomaga dotrzeć tam, gdzie zwykle zbiera się najwięcej brudu.
Efekt ma być prosty: solidne mycie twardych podłóg bez ryzyka zalania dywanów. Robot sam dostosowuje sposób pracy do powierzchni, więc nie trzeba się zastanawiać, czy właśnie wjeżdża tam, gdzie nie powinien. Qrevo Curv 2 Flow wygląda więc jak kolejny krok w stronę sprzątania, które dzieje się w tle – bez pilnowania, kombinowania i poprawiania po robocie.

Roborock wjeżdża też do ogrodu
Roborock dał też jasny sygnał, że nie zamierza kończyć na sprzątaniu w domu. Firma potwierdziła rozwój kategorii robotów koszących i zapowiedziała kilka modeli, które wkrótce mają trafić do oferty.
Najbardziej zaawansowany z nich to RockMow X1 LiDAR – pierwszy robot koszący Roborock oparty na nawigacji LiDAR. Łączy system Sentisphere LiDAR Environmental Perception z napędem na cztery koła, opatentowanym układem Active Steering oraz adaptacyjnym zawieszeniem. W skrócie: ma sobie radzić nie tylko na idealnie równym trawniku, ale też tam, gdzie ogród przypomina raczej tor przeszkód.
Niżej w ofercie plasuje się RockMow X1, który korzysta z połączenia RTK i VSLAM, zapewniając precyzję prowadzenia na poziomie centymetrów. To propozycja dla tych, którzy chcą dokładnego koszenia, ale bez najbardziej zaawansowanej „terenowej” specyfikacji.
Stawkę zamyka RockNeo Q1 – podstawowy robot koszący przeznaczony do małych i średnich ogrodów. Oferuje precyzyjne prowadzenie, unikanie przeszkód oraz opcjonalny moduł PreciEdge, który pomaga kosić blisko krawędzi, bez zostawiania zielonych „ram”.
Na razie Roborock nie potwierdził, kiedy roboty koszące trafią na rynki europejskie.
Co dalej?
Roborock nie podał jeszcze szczegółowych cen ani terminów dostępności poszczególnych urządzeń. Te informacje mają być przekazywane lokalnie przez przedstawicieli marki. Jedno jest jednak pewne: po tym, co pokazano na CES 2026, poprzeczka dla robotów sprzątających i koszących została ustawiona naprawdę wysoko. A w przypadku schodów – nawet o kilka stopni wyżej.