Toyota Aygo X sprzedaje się świetnie, a ja nie wiem dlaczego

Toyota Aygo X sprzedaje się świetnie, a ja nie wiem dlaczego

Ja rozumiem, że taka moda. Że SUV-y mogą się podobać. Ale robienie z małego miejskiego auta crossovera mnie już trochę bawi. Ani to ładne, ani praktyczne. OK, każdy może mieć swoje zdanie. Aczkolwiek szokuje mnie to, że 417 pozbawionych gustu osób zdecydowało, że Toyota Aygo X będzie świetnym rozwiązaniem i kupiło ten, hehe, miejski crossover w przedsprzedaży.

Miałem okazję jeździć Aygo, na szczęście tylko jeden dzień, i muszę przyznać, że to udany miejski samochód. Faktycznie spełnia swoje zadanie w stu procentach. Jest mały, a więc wszędzie się zmieści. Spala niewielkie ilości paliwa, a silnik 1.0 VVT-i pomimo zaledwie 72 KM jest żwawy. W mieście rzecz jasna. Ludzie jednak nie chcą takich samochodów. Dziś jeśli nie jeździsz SUV-em albo chociaż crossoverem, jesteś uznany za niezbyt modnego. Wydaje mi się, że to właśnie dlatego Toyota Aygo X sprzedaje się tak dobrze. Na tyle dobrze, że ponad czterysta egzemplarzy trafi do klientów, którzy tym autem nawet nie jeździli. Ba, nawet nie widzieli go na oczy.

Proszę mi wytłumaczyć skąd fenomen na auta takie jak Toyota Aygo X

Zapewne to ja jestem tym staroświeckim bezguściem, gdyż wolę się oglądać za limuzyną lub coupe. I może faktycznie tak jest, jednak najbardziej śmieszy mnie w crossoverach to, że udają to, czym nie są. W sumie, to tak jak z ludźmi. Nikt mi przecież nie udowodni, ze takim autem pojedzie na jakieś bezdroża. I ja wcale nie myślę o jakimś mocnym upalaniu w błocie. Chodzi mi o zjechanie z asfaltu na szuter. Ale to chyba o to chodzi w modzie. Nie musi być praktyczne, ważne, że będzie wyglądać.

Można dopatrywać się w tym tekście złośliwości, ale ja wcale nie mam złych zamiarów. Po prostu wolałbym zostawić ten miejski kompakt taki, jakim był. Najwidoczniej jestem w gronie nielicznych, gdyż skoro rynek potrzebuje crossoverów – nawet w mieście, to Toyota Aygo X będzie miała wzięcie. W sumie, już ma.

Wracając jeszcze do klientów naszego lokalnego rynku. Co wybrali? Głównie auta w wyższych wersjach (79% zamówień), tj.: Style, Executive oraz Aygo X Limited. 42% zamówionych samochodów będzie posiadać automatyczną skrzynię CVT. Pod kątem kolorystyki, preferujemy warianty dwukolorowe. Przeważa tzw. Chili Red (28%), Gnger Beige (26%) oraz Cardamon Green (18%).

Wyrazy uznania za wyposażenie standardowe

Podoba mi się to, jak Toyota podeszła do tematu wyposażenia w Aygo X. W standardzie mamy pełen pakiet systemów bezpieczeństwa. Chodzi między innymi o wczesne reagowanie, wykrywanie pieszych oraz zapobieganie kolizjom na skrzyżowaniach. Oprócz tego mamy asystenta pasa ruchu, automatyczne światła drogowe oraz rozpoznawanie znaków. Jakby tego było mało, klienci otrzymują w standardzie tempomat adaptacyjny, system wykrywania zmęczenia kierowcy oraz automatyczne powiadamianie ratunkowe. Brzmi świetnie, prawda? Producent „dołącza” do tego takie „gadżety” jak wsparcie Apple CarPlay oraz Android Auto. Mamy również czujnik zmierzchu, elektryczne przednie szyby, klimatyzację manualną oraz regulację kierownicy.

Sprawdź także nasze testy samochodów nowych. Jeśli chcesz poznać szczegóły na temat tego auta, odwiedź stronę Toyoty.