W Call of Duty: Vanguard nie da się grać. Jest źle, bardzo źle!

Call of Duty: Vanguard miało być tytułem, który przywróci graczom radość z gry w tę kultową serię. Okazuje się jednak, że najnowsza odsłona gry ma ten sam wielki problem, co darmowe Warzone. Chodzi o hakerów, którzy nawet w wersji beta psują rozgrywkę.

Call of Duty: Vanguard pełne cheaterów

Oszuści to największa plaga, z którą mierzy się Activision. Call of Duty Warzone jest darmowym tytułem, jednak rozgrywka jest bardzo trudna. Oczywiście powodem tego są cheaterzy, którzy notorycznie psują rozgrywkę. Nadzieją na naprawienie i rozwiązanie tego błędu było CoD: Vanguard, które miało posiadać ulepszone zabezpieczenia. To jednak nie wyszło, ponieważ w sieci pojawiają się filmiki, które przedstawiają oszustów naginających zasady rozgrywki już w wersji beta.

Wspomniany system antycheatowy ma zostać wprowadzony w finalnej wersji CoD: Vanguard, dlatego dopiero wtedy przekonamy się, czy naprawdę jest skuteczny. Oszuści to prawdziwa plaga, która zabiera radość z gry osobom grającym uczciwie. Od momentu premiery Warzone fani apelują do twórców o stworzenie skutecznego oprogramowania anticheat, jednak to się nie udaje.

Przeczytaj także: Call of Duty: Vanguard odkrywa karty! Znamy czas fabuły!

Oszuści nie zagrają w Vanguard?

W ostatnim czasie pojawiły się informacje na temat banowania graczy. Jak potwierdzają różne źródła osoby, które dopuściły się korzystania z niedozwolonego oprogramowania podczas gry w Warzone, dostają bany w najnowszej wersji CoD: Vanguard. Czy producent gry znalazł rozwiązanie na problem związany z hakerami?

I tak, i nie, ponieważ w sieci znajdziemy oprogramowania, które odpowiedzialne są za zmianę identyfikatora urządzenia. Co prawda, banowanie osób, które dopuściły się oszustw w Warzone, jest chwilowo skuteczne, to obejście tych zabezpieczeń jest w dalszym ciągu możliwe. Niemniej jednak Activision stara się naprawić swoją grę. Przy finalnej wersji Call of Duty: Vanguard zobaczymy, czy próby okazały się skuteczne.