Connect
To Top

Fiat 500X Lounge – stylowy, włoski crossover

Włoskie auta zawsze budziły zachwyt. Miały w sobie to coś, czego na próżno szukać było u innych producentów. Fiat jest w naszym kraju bardzo dobrze kojarzony za sprawą takich modeli jak 126p czy 125p. Co do zaoferowania ma Fiat 500X, czyli miejski kompakt na sterydach? Sprawdźmy to!

Włosko – amerykańskie połączenie

Fiat 500X jest bratem Jeep’a Renegate. Chociaż nie widać tego po wyglądzie, łączy ich wiele. Testowany przeze mnie model to połączenie miejskiego stylu i terenowej (może trochę przesadzam) praktyczności. Amerykański Renegate ma sporo cech swojego dziadka Willysa MB. Fiat natomiast mocno nawiązuje do mniejszego i jakże kultowego modelu 500. Crossover prezentowany w tym artykule posiada cechy obu tych aut. Jest w nim trochę amerykańskiego Willysa i włoskiej 500-tki.

Różnica w wielkości pomiędzy 500 a 500X jest zauważalna gołym okiem. Auto mierzy 4,25 m długości, 1,8 m szerokości i 1,6 m wysokości. Prześwit pokazuje, że mamy do czynienia z autem o aspiracjach terenowych. 179 mm robi wrażenie. Szkoda tylko, że testowany przeze mnie Fiat 500X posiada napęd przedni. Całe szczęście, w sprzedaży jest dostępna wersja z napędem na wszystkie koła.

Fiat 500X w dwóch odmianach – City i Offroad. Którą wybierasz?

Fiat 500X czyli kompakt na sterydach

Z czym kojarzy się Wam Fiat 500? Mały, miejski kompakt, który zmieści się wszędzie. Auto typowo kobiece. OK, chyba, że to Abarth, jednak dziś mówimy o klasycznej wersji. Czy wysłanie 500-tki na siłownię i ubranie jej w „szaty” crossovera to dobre posunięcie? Uważam, że tak. To dlatego, że Fiat 500X wygląda naprawdę fajnie. Masywne nadkola, spore zderzaki, które pokazują, że nie jest to klasyczna 500-tka oraz wspomniany wcześniej duży prześwit. Do tego przyciemniane szyby boczne i tylna. Całość wygląda bardzo ładnie. Widać, że auto przypadło do gustu wielu osobom, ponieważ zdarzyło mi się kilka razy mijać 500X na drodze. Jest on zdecydowanie bardziej praktyczniejszy od zwykłej 500-tki. Oczywiście wolałbym zdecydowanie wersję Off road look, która jest bardziej agresywna i bardziej terenowa, jednak testowana wersja City look nie jest zła.

Wybaczcie to, że Fiat 500X jest tak brudny, ale mieliśmy problem z kartą pamięci i zostały nam tylko zdjęcia z telefonu.

Również wnętrze jest bardzo ładne. Z pewnością widać, że jest to auto włoskie. Dlaczego? Wyróżnia się na tle niemieckiej konkurencji, która jest poprawna do bólu. Fajnie wyglądają przełączniki od klimatyzacji. System multimedialny działa dobrze. Nie zauważyłem jakiegokolwiek zawieszania się, czy niestabilnej pracy – zarówno wspomnianego systemu multimedialnego jak i nawigacji. Auto ma do wyboru kilka trybów jazdy. Normalny – wtedy brakuje mu trochę dynamiki. Sport – 500X żwawo reaguje na pedał gazu. All-Weather – wtedy włączają się systemy wspomagające jazdę w trudnych warunkach. Kierownica mocno przypomina mi tą z Jeep Grand Cherokee. Jest jednak wygodna w trzymaniu nawet wtedy, kiedy dość dynamicznie wchodzimy w kolejne zakręty.

Ruszamy w trasę

Zacznę może od komfortu jazdy. Co prawda Fiat 500X zapewne będzie przemieszczał się głównie po mieście, jednak sprawdziłem go także w trasie pomiędzy Warszawą a Rzeszowem i Rzeszowem a Zakopanem. Fotele są dobrze wyprofilowane i siedzi się wygodnie, jednak po kilku godzinach jazdy odczuwałem lekki dyskomfort. Można też ponarzekać na twarde zagłówki. Jak widać rzeczywiście auto jest nakierowane bardziej na krótkie odcinki, a nie dalekie podróże. W kabinie nawet przy dużych prędkościach jest cicho. Nie jest to oczywiście wyciszenie znane z komfortowych limuzyn, jednak jak na swoją klasę zdaje egzamin. Ba, porównam go do konkurenta Nissana Juke i stwierdzam, że zdecydowanie jest on o wiele lepszy. W przypadku Nissana Vitary jest podobnie.

Spasowanie poszczególnych elementów stoi na bardzo wysokim poziomie. Nic nie stuka, nie trzeszczy. Materiały, jak to w tym segmencie. Nie są luksusowe, ale przesadnego twardego plastiku też tu nie doświadczymy. We wnętrzu jest przytulnie i miło. Mówię całkiem poważnie.

Silnik jest poprawny, ale mocy trochę brakuje

Silnik o pojemności 1.4 generuje 140 KM przy 5000 obr./min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 230 Nm przy 1750 obr./min. Jest to najsłabszy z silników benzynowych dostępnych w ofercie. Przyspiesza do setki w 9,8 sekundy, a więc nie jest źle. Co prawda mocy przy wyższych prędkościach trochę brakuje i przy wyprzedzaniu trzeba uzbroić się w cierpliwość, to w mieście spisuje się świetnie. Gdybym miał wybierać silnik dla siebie celowałbym w benzynowy 1.4 170 KM lub 2.0 140 KM diesla. Co ze spalaniem? To zależy od kierowcy. Da się zejść do 6,5 l na 100 kilometrów. Należy jednak wtedy znać dobrze zasady eco-drivingu. W mieście uzyskamy wynik około 10 litrów. Średnio należy liczyć na 7-8 litrów na 100 kilometrów. Trochę dużo. Sześciobiegowa skrzynia manualna to rozsądny wybór do tego auta. Jest jeszcze 5-biegowy manual oraz 9-biegowy automat. Z tym automatem miałem do czynienia w przypadku Grand Cherokee i tam spisywał się świetnie. Nie jeździłem nim jednak w 500X dlatego się nie wypowiem.

Miejsca jest sporo, układ jezdny poprawny

Wracając do wnętrza – rozstaw osi wynoszący 2570 mm sprawia, że miejsca w środku jest stosunkowo sporo. Oczywiście nie przesadnie, ale jak na segment B wystarczająco. Cztery dorosłe osoby będą mogły wygodnie podróżować bez narzekania na brak miejsca. Zarówno chodzi mi o miejsce na nogi jak i to nad głową. Nissan Juke miał tego miejsca trochę mniej, Vitara jak wcześniej – podobnie. Bagaży co prawda dużo nie zabierzemy, jednak 350 litrów wystarczy dla trzech osób, które z walizkami będą jechały na wczasy. Fiat 500 ma 185 litrów pojemności. Widać więc sporą różnicę pomiędzy tymi wersjami.

Zawieszenie jak i układ jezdny spisywały się na medal. Promień skrętu w mieście był naprawdę dobry, dlatego parkowanie nie sprawiało żadnych problemów. Fiat 500X dobrze trzyma się drogi, a prowadzenie tego auta jest pewne i przebiega bardzo wygodnie i komfortowo jak na tą klasę auta.

Podsumowanie

Czas podsumować ten test. Fiat 500X okazał się być bardzo przyjaznym crossoverem, który świetnie nadaje się do miasta. Ba! Można się nim wybrać za miasto i nie będziemy zmęczeni podróżą (ale nie za daleko, ewentualnie trzeba robić przerwy). Stylistyka auta według mnie jest bardzo ciekawa. Napewno wyróżni się na tle konkurencji, która jest po prostu nudna (OK, pomijam Nissana Juke). W tym segmencie alternatywą, która również może się wyróżniać jest według mnie Jeep Renegate, czyli brat testowanej 500X. Jeśli jednak wolimy Fiata to polecam drugą wersję stylistyczną – Offroad look, która jest bardziej terenowa. Krótko mówiąc na plus: wygląd zewnętrzny i wewnętrzny, dobra skrzynia biegów, na minus: za słaby silnik oraz gdzieniegdzie słabej jakości materiały. Ceny zaczynają się od 56 700 zł, za naszą testową trzeba zapłacić 89 800 zł. Nie jest więc źle. Jeśli jednak przymierzasz się do zakupu crossovera i chcesz wyróżniać się z tłumu czym prędzej odwiedź salon Fiata.

More in Motoryzacja