Każdy kierowca zna ten moment przy kasie w warsztacie: są części tańsze i są części lepsze. Różnica na fakturze czasem kusi, zwłaszcza gdy naprawa i tak boli portfel. Problem w tym, że samochód nie wybacza fałszywej oszczędności tam, gdzie w grę wchodzą hamulce, zawieszenie, układ kierowniczy, opony czy elektronika bezpieczeństwa. Nowe badanie „Jakość części samochodowych. Świadomość i praktyka 2026” pokazuje, że mechanicy doskonale wiedzą, jak często tania część potrafi wrócić do warsztatu jako reklamacja, ponowna naprawa albo realne ryzyko na drodze. Średnio problemy z jakością części pojawiają się aż 11,4 razy na 100 napraw. To dużo. I to wystarczający powód, żeby przestać traktować wybór części jak zwykłe cięcie kosztów.

Rynek napraw samochodowych działa pod presją. Kierowcy widzą rachunek, mechanicy widzą ryzyko. I właśnie między tymi dwoma światami rozgrywa się codzienna rozmowa o częściach. Badanie pokazuje, że tylko w 6 proc. przypadków ostateczną decyzję o jakości części podejmuje sam klient. W 44 proc. przypadków robi to właściciel warsztatu lub mechanik, a w 50 proc. decyzja jest wspólna.
To dobra wiadomość, bo pokazuje, że mechanik nadal ma silną pozycję ekspercką. Klient może pytać o cenę, ale w praktyce często polega na człowieku, który bierze odpowiedzialność za naprawę. I bardzo dobrze. Samochód to nie mebel, przy którym tańszy zawias najwyżej zacznie skrzypieć. Tu źle dobrana część może wpłynąć na drogę hamowania, stabilność, reakcję kierownicy albo działanie systemów bezpieczeństwa.
Nie znaczy to, że każda droższa część automatycznie jest najlepsza, a każda tańsza jest zagrożeniem. To byłoby zbyt proste. Chodzi o jakość, pochodzenie, zgodność z wymaganiami auta i zaufanie do producenta. Dobry warsztat wie, gdzie można szukać rozsądnej alternatywy, a gdzie oszczędność jest po prostu proszeniem się o kłopoty.

Cena nadal naciska na decyzję
Jednym z ciekawszych wyników badania jest odpowiedź na pytanie, jak często cena jest głównym kryterium wyboru części. 71 proc. respondentów wskazało, że dzieje się tak rzadko, 20 proc., że nigdy, 8 proc., że często, a 1 proc., że zawsze lub prawie zawsze.
Na pierwszy rzut oka wygląda to całkiem dobrze. Cena nie dominuje totalnie. Ale wystarczy spojrzeć głębiej: presja istnieje. Klient końcowy często myśli krótkoterminowo. Widzi koszt dzisiaj, a nie wartość w dłuższym czasie. To normalne, bo naprawy samochodu rzadko są przyjemnym wydatkiem. Tyle że właśnie wtedy najłatwiej popełnić błąd.
Tania część może wyglądać jak ulga przy kasie, ale jeśli po kilku tygodniach wrócisz do warsztatu, cała kalkulacja się sypie. Płacisz drugi raz za robociznę, tracisz czas, auto stoi, pojawia się frustracja, a mechanik musi tłumaczyć, że problem niekoniecznie leżał po stronie montażu. W efekcie „oszczędność” zaczyna kosztować więcej niż lepsza część kupiona od razu.
Mechanicy wiedzą, że słaba część może być niebezpieczna
Najmocniejszy wynik dotyczy bezpieczeństwa. 55 proc. respondentów odpowiedziało, że tanie części do auta raczej mogą prowadzić do awarii zagrażających bezpieczeństwu kierowcy i pasażerów, a 34 proc. wskazało, że zdecydowanie może. Łącznie daje to 89 proc. wskazań po stronie ryzyka.
To nie jest miękka opinia. To ostrzeżenie z warsztatów. Mechanicy wiedzą, że tanie części do auta nie kończy się wyłącznie gorszym komfortem. Może dotykać układów, które decydują o życiu i zdrowiu. A w aucie wiele elementów pracuje w łańcuchu. Słabsza część w jednym miejscu może obciążać inne podzespoły, skracać ich żywotność albo zaburzać działanie całego układu.
Dlatego w rozmowie z klientem argument bezpieczeństwa jest używany bardzo często. 42 proc. warsztatów deklaruje, że zawsze mówi o bezpieczeństwie przy wyborze części, a 52 proc., że robi to często. Tylko 6 proc. wskazało odpowiedź „rzadko”.
To pokazuje, że warsztaty próbują edukować klientów. I dobrze, bo część kierowców potrzebuje usłyszeć wprost: nie warto oszczędzać na elemencie, który odpowiada za zatrzymanie auta, utrzymanie toru jazdy albo kontakt z nawierzchnią.

Hamulce, kierownica, zawieszenie, opony. Tu nie ma miejsca na kompromis
Mechanicy zostali zapytani, które układy pojazdu są krytyczne z punktu widzenia bezpieczeństwa. Wyniki nie zostawiają miejsca na interpretację. Układ hamulcowy i układ kierowniczy wskazało po 100 proc. respondentów. Zawieszenie wskazało 98 proc., opony 93 proc., elektronikę, systemy ADAS i czujniki 52 proc., a układ napędowy 46 proc.
To bardzo dobra lista dla każdego kierowcy. Jeśli masz ograniczony budżet, zacznij od pytania, czy dana część dotyczy układu krytycznego. Hamulce? Nie kombinuj. Układ kierowniczy? Nie szukaj najtańszej niewiadomej. Zawieszenie? Pamiętaj, że odpowiada nie tylko za komfort, ale też za stabilność i zachowanie auta w awaryjnej sytuacji. Opony? To jedyny kontakt samochodu z drogą, więc oszczędność potrafi być wyjątkowo pozorna.
Ciekawy jest wynik elektroniki, ADAS i czujników. 52 proc. może wydawać się mniej spektakularne niż 100 proc. dla hamulców, ale to obszar, który będzie rósł. Nowoczesne samochody coraz bardziej polegają na czujnikach, kamerach i systemach wspomagających. Zła jakość albo błędny dobór elementu może wpływać nie tylko na komfort, ale też na działanie systemów ostrzegania, hamowania awaryjnego czy utrzymania pasa ruchu.
Mechanicy czują odpowiedzialność, ale klient często decyduje portfelem
Badanie pokazuje też zawodową stronę tematu. 58 proc. respondentów raczej czuje osobistą odpowiedzialność za skutki zastosowania tanich części do auta , a 22 proc. czuje ją zdecydowanie. Łącznie 80 proc. mechaników przyznaje, że odpowiada nie tylko za samą naprawę, ale również za bezpieczeństwo ludzi.
To ważne, bo wizerunek mechanika często bywa spłaszczany do stereotypu „wymieniacza części”. Tymczasem dobry warsztat podejmuje decyzje, które mają realne konsekwencje. Mechanik nie jest tylko wykonawcą. Jest doradcą, diagnostą i ostatnią osobą, która może zatrzymać zły wybór, zanim samochód wróci na drogę.
Jednocześnie mechanik nie działa w próżni. Klient ma budżet. Czasem naciska. Czasem nie rozumie różnicy między częścią dobrą, przeciętną i ryzykowną. Czasem chce „byle taniej”, bo auto jest stare, bo ma iść na sprzedaż, bo „jeszcze trochę pojeździ”. I właśnie wtedy rola warsztatu jest najtrudniejsza. Trzeba umieć powiedzieć: tu nie warto schodzić niżej.
Problemy z jakością części do auta są codziennością warsztatów
Jedna z najbardziej praktycznych danych w badaniu dotyczy liczby problemów z jakością części do auta. Warsztaty średnio doświadczają 11,4 problemu na 100 napraw. 26 proc. respondentów wskazało, że takich problemów jest więcej niż 15 na 100 napraw, 38 proc. mówi o 11–15 przypadkach, 16 proc. o 6–10, a 20 proc. o 1–5 przypadkach.
To bardzo dużo. Jeżeli ponad 10 proc. napraw może generować problem z jakością części do auta, to mówimy o realnym koszcie operacyjnym warsztatów i realnym ryzyku dla klienta. Nie o pojedynczej historii znajomego, któremu „coś nie pasowało”. Taka skala oznacza stracony czas, dodatkową logistykę, rozmowy reklamacyjne, frustrację po obu stronach i ryzyko utraty zaufania.
Mechanicy wskazali też konsekwencje użycia części do auta niskiej jakości. 99 proc. mówi o konieczności ponownej naprawy, 97 proc. o reklamacjach klientów, 93 proc. o dodatkowych kosztach dla warsztatu, a 44 proc. o utracie zaufania klienta.

To brutalnie pokazuje, że tania część nie kończy się na tańszej części do auta. Ona może uruchomić cały łańcuch strat.
Największy koszt taniej części do auta to nie zawsze pieniądze
95 proc. respondentów zgadza się z opinią, że oszczędzanie na jakości części do auta generuje wyższe koszty w dłuższej perspektywie. 69 proc. zgadza się zdecydowanie, 26 proc. raczej się zgadza.
To jedna z tych danych, które powinny wisieć w każdym warsztacie obok cennika roboczogodziny. Bo kierowca zwykle porównuje cenę dzisiaj, a mechanik widzi konsekwencje jutro. Część premium albo dobrej jakości zamiennik może być droższy na początku, ale jeśli działa dłużej, pasuje lepiej, nie generuje reklamacji i nie zwiększa ryzyka awarii, finalnie bywa tańszym wyborem.
W motoryzacji oszczędność trzeba liczyć inaczej. Nie tylko ceną zakupu, ale też trwałością, bezpieczeństwem, czasem postoju auta, kosztem ponownej wizyty i własnym spokojem. Bo najgorszy moment na odkrycie, że część była słaba, nie jest przy kasie. Jest przy awaryjnym hamowaniu, szybkim manewrze albo daleko od domu.
Co powinien zrobić kierowca?
Po pierwsze, pytać. Nie tylko „ile kosztuje?”, ale „jakiej jakości jest ta część?”, „czy poleciłby pan to do swojego auta?”, „czy są różnice w trwałości?”, „czy to dotyczy układu bezpieczeństwa?”. Dobry warsztat nie obrazi się na takie pytania. Wręcz przeciwnie — będzie miał szansę wyjaśnić, dlaczego rekomenduje konkretny element.
Po drugie, nie wybierać najtańszej opcji automatycznie. Są miejsca, gdzie można szukać rozsądnych oszczędności, ale są też obszary, gdzie kompromis jest głupi. Hamulce, układ kierowniczy, zawieszenie i opony to nie jest przestrzeń na eksperymenty.
Po trzecie, słuchać mechanika, ale wybierać warsztat, któremu można ufać. Badanie pokazuje, że mechanicy mają dużą rolę w decyzji o jakości części do auta. To oznacza, że jakość warsztatu ma bezpośredni wpływ na jakość naprawy. Tani warsztat z przypadkowymi częściami może być droższy niż wygląda.
Jakość części do auta to bezpieczeństwo, nie luksus
Najważniejszy wniosek z badania jest prosty: jakość części do auta nie jest tematem dla maniaków motoryzacji. To sprawa każdego kierowcy. Możesz nie wiedzieć, jak działa amortyzator, czujnik ABS czy końcówka drążka kierowniczego. Ale powinieneś wiedzieć jedno: jeśli część jest słaba, konsekwencje mogą wyjść daleko poza portfel.
Mechanicy to widzą. Widzą reklamacje, powroty, dodatkowe koszty i auta, które wracają z tym samym problemem. Widzą też klientów, którzy chcieli oszczędzić, a potem płacili drugi raz. Dlatego ich głos warto potraktować poważnie.
Samochód może mieć 5, 10 albo 15 lat. Może być premium albo zwykłym autem do pracy. Ale jeśli jedzie po drodze publicznej, musi być naprawiany tak, żeby nie stwarzać ryzyka. Tania część może wyglądać jak rozsądna decyzja tylko do momentu, w którym przypomnisz sobie, że w środku siedzi twoja rodzina.
Zobacz więcej informacji na temat kampanii „Jakość ma znaczenie„.
Przy okazji sprawdź nasz test Chery Tiggo 7 AWD.