Dreame wprowadza na polski rynek swój pierwszy mop elektryczny – i robi to w stylu, który ma sens. Dreame MIRA MOP 10 stawia na prostą ideę: czysta woda przez cały cykl sprzątania. Do tego dochodzi lekka konstrukcja, trzy tryby pracy i aż 160 minut działania. To nie jest sprzęt dla fanów sprzątania. To rozwiązanie dla ludzi, którzy chcą mieć to z głowy szybko i skutecznie. Sprawdzamy, czy faktycznie warto się nim zainteresować.

Największy problem klasycznego mopowania? Brudna woda, którą ciągniesz za sobą od początku do końca.
MIRA MOP 10 rozwiązuje to bardzo konkretnie:
- dwa oddzielne zbiorniki,
- 0,34 l na czystą wodę,
- 0,25 l na brudną.
Brud nie wraca na podłogę. Zużyta woda jest od razu izolowana i trafia do osobnego zbiornika. Efekt? Każdy przejazd to realne czyszczenie, a nie rozcieranie zabrudzeń. To jedna z tych rzeczy, które brzmią banalnie – dopóki nie pomyślisz, jak działa większość mopów.
Dreame MIRA MOP 10 – sprzątanie bez wiadra i bez wysiłku
Dreame wycina też drugi problem: logistykę sprzątania.
Nie potrzebujesz:
- wiadra,
- wyciskania mopa,
- siłowania się z mokrą mikrofibrą.
Urządzenie:
- samo dozuje wodę,
- zasysa jej nadmiar,
- radzi sobie z rozlanymi płynami.
Masz tryb ssania, który działa jak szybka reakcja na wpadki – kawa na podłodze, rozlana woda, cokolwiek. To już nie jest mop. To hybryda mop + odkurzacz na mokro.

Tryby pracy, które faktycznie mają sens
MIRA MOP 10 nie próbuje być „inteligentny” na siłę. Zamiast tego daje trzy konkretne tryby:
- Tryb ssania – szybkie ogarnianie płynów, bez zabawy w ścieranie,
- Lekkie mopowanie – codzienne sprzątanie bez zalewania podłogi,
- Głębokie czyszczenie – do zaschniętego brudu i tłustych plam.
Do tego trzy poziomy przepływu wody.
To ważne, szczególnie jeśli masz parkiet:
- woda jest dozowana równomiernie,
- szybko schnie,
- nie musisz poprawiać „na sucho”.
90 m² na 160 ml wody – realna oszczędność
Jedna z ciekawszych liczb: 90 m² powierzchni na zaledwie 160 ml wody. To nie jest marketing. To efekt precyzyjnego dozowania i pracy systemu.
W praktyce:
- mniej wody = mniej smug,
- mniej wody = szybsze schnięcie,
- mniej wody = mniej roboty.
Dla mieszkania w bloku? Idealny scenariusz.
Mobilność, która robi różnicę
Sprzęt do sprzątania musi być wygodny. Inaczej przestajesz go używać.
MIRA MOP 10:
- waży 1,7 kg (bez wody),
- ma głowicę obracającą się o 360°,
- kładzie się na płasko (180°).
Co to daje?
- wchodzisz pod kanapę bez kombinowania,
- omijasz nogi krzeseł bez walki,
- sprzątasz szybciej, bo nie tracisz czasu na manewry.
To jest ergonomia, która realnie skraca czas sprzątania.

Bateria: sprzątasz i zapominasz o ładowaniu
160 minut pracy w trybie lekkiego mopowania.
To oznacza:
- całe mieszkanie ogarniesz na jednym ładowaniu,
- bez przerw,
- bez stresu.
Akumulator:
- 2600 mAh,
- ładowanie przez USB-C,
- proste wskaźniki LED.
Bez aplikacji, bez zbędnych bajerów. Po prostu działa.
Cena i dostępność Dreame MIRA MOP 10
Cena katalogowa: 649 zł. Cena premierowa (do 12 maja 2026): 599 zł. Jak na sprzęt, który łączy kilka funkcji i realnie oszczędza czas – to rozsądny poziom. A gdzie go kupić? Możesz to zrobić między innymi za pośrednictwem sieci elektromarketów Media Expert. Klikając w ten link przeniesiesz się do sklepu, by zrobić zakupy.
Dla kogo jest Dreame MIRA MOP 10?
To nie jest gadżet dla fanów technologii.
To sprzęt dla ludzi, którzy:
- chcą szybko ogarnąć mieszkanie,
- nie lubią bawić się w wiadra i szmaty,
- cenią wygodę i prostotę,
- mają małe lub średnie przestrzenie.
Czyli dokładnie dla tych, którzy nie chcą tracić czasu. Dreame zrobiło coś, co w teorii jest proste, ale w praktyce rzadkie – naprawiło podstawowy problem.
Dostajesz:
- mycie zawsze czystą wodą,
- brak wiadra i wyciskania,
- dobrą mobilność,
- bardzo długi czas pracy,
- sensowną cenę.
Czy to zmienia życie? Nie. Czy sprawia, że sprzątanie przestaje być wkurzające? Zdecydowanie tak.
Przy okazji sprawdź nasz test robota koszącego Dreame A3 AWD Pro.