MOVA X4 Pro jest sprzętem, który rozwiązuje banalny problem. Rozsypałeś kawę, ktoś wszedł do kuchni w mokrych butach, pies zostawił ślady łap, a obok stołu leżą jeszcze okruszki po śniadaniu. Klasycznie oznaczałoby to najpierw odkurzacz, później mop i przynajmniej dwa razy większą ochotę na udawanie, że tego bałaganu nie widzisz. Chociaż ja osobiście wolę roboty sprzątające, ustawianie tego konkretnego miejsca, które ma on posprzątać bywa irytujące. Tutaj przejeżdżasz jednym urządzeniem i masz temat zamknięty.

Najbardziej spodobało mi się to, że MOVA X4 Pro nie wymaga walki ze sprzętem. Prowadzi się lekko, jest prosty w obsłudze i skutecznie myje podłogi. A później wstawiamy go do stacji, uruchamiamy czyszczenie wałka i urządzenie dużą część brudnej roboty wykonuje już bez naszej pomocy. Przy cenie 799 zł (zobacz ten model w Media Expert) trudno mi dziś wskazać drugi model o podobnym zestawie możliwości, który dawałby równie dobre poczucie, że za te pieniądze dostaliśmy zdecydowanie więcej, niż powinniśmy.

MOVA X4 Pro – najważniejsze dane techniczne
| Parametr | MOVA X4 Pro |
|---|---|
| Typ | odkurzacz Wet&Dry |
| Deklarowana siła ssania | 20 000 Pa |
| Temperatura SpotHeat | do 80°C |
| Samoczyszczenie wałka | gorąca woda do 100°C |
| Suszenie wałka | powietrze do 90°C |
| Prędkość wałka | do 450 obr./min |
| Zbiornik czystej wody | 760 ml |
| Zbiornik brudnej wody | 730 ml |
| Zbiornik brudnej wody przy pracy 180° | maks. 600 ml |
| Czas pracy Smart | do 45 min |
| Czas pracy Hot-Water | do 25 min |
| Deklarowana powierzchnia | do 350 m² |
| Sprzątanie na płasko | tak, 180° |
| Minimalna wysokość pod meblem | ok. 13 cm |
| Tryby | Smart, Suction, Ultra, Hot-Water |
| Stacja | Push-In, ładowanie i samoczyszczenie |

MOVA X4 Pro robi to, czego oczekuję od wet&dry
Największa zaleta takich urządzeń jest prosta: nie trzeba najpierw odkurzać podłogi, a później po niej mopować. Wałek zbiera zabrudzenia, podłoga jest na bieżąco myta, a brudna woda trafia do osobnego zbiornika. Nie przesuwamy więc tego samego syfu po całej kuchni, licząc, że w pewnym momencie magicznie zniknie.
MOVA deklaruje maksymalnie 20 000 Pa, ale przy wet&dry sama wartość ssania nie jest dla mnie najważniejsza. Liczy się to, jak cały układ współpracuje z wałkiem i zbieraniem wody. X4 Pro radzi sobie bardzo dobrze zarówno z normalnym kurzem i okruchami, jak i typowo kuchennymi zabrudzeniami, ale z doświadczenia z tym sprzętem musicie pamiętać, że przy zaschniętych zabrudzeniach czasami potrzebnych jest kilka przejazdów.
I właśnie dlatego najbardziej podoba mi się używanie go regularnie. Nie czekamy, aż kuchnia zacznie przypominać miejsce zbrodni po kolacji dla dwunastu osób. Przelecisz X4 Pro przez salon, kuchnię i korytarz, podłoga jest odkurzona i umyta, a później możesz zająć się czymś ciekawszym. Czyli praktycznie wszystkim.

Gorąca woda ma sens. Szczególnie przy trudnych plamach
Jedną z najciekawszych funkcji jest SpotHeat. W trybie gorącej wody możemy skierować strumień na konkretną plamę i pomóc wałkowi poradzić sobie z czymś bardziej wymagającym niż kurz. Sprzęt ma aż 16 punktów doprowadzających wodę do wałka, a on sam pracuje z prędkością do 450 obr./min.
Woda w systemie jest podgrzewana do 80°C, a gorący strumień ma ułatwiać rozpuszczanie między innymi zaschniętych zabrudzeń. Warto natomiast rozumieć, co oznacza te 80°C. To temperatura deklarowana dla procesu podgrzewania wewnątrz urządzenia, a nie gwarancja, że dokładnie 80-stopniowa woda będzie leżała na panelach pod naszymi stopami. Będzie ona w praktyce znacznie niższa, co według mnie ma sens, by przypadkiem nie zniszczyć np. paneli, ale tak czy inaczej po wielu różnych testach uważam, że SpotHeat faktycznie pomaga usuwać zaschnięte zabrudzenia przy mniejszej niż w przypadku niektórych konkurencyjnych sprzętów liczbie przejazdów. I to jest dla mnie ważniejsze od cyferki. Funkcja faktycznie pomaga.

Wygoda użytkowania jest jednym z największych plusów
Na papierze taki odkurzacz może wyglądać na duży i ciężki. Ma dwa zbiorniki z wodą, akumulator, silnik, wałek i całą elektronikę, więc fizyki nie oszukamy.
Nie jest jednak tak źle. Marka informuje, że X4 Pro ma 1,1 kg masy operacyjnej — i trzeba mocno podkreślić słowo „operacyjnej”. Nie oznacza ono, że całe urządzenie waży kilogram. Chodzi o obciążenie odczuwane przez nas podczas prowadzenia. Sama konstrukcja jest znacznie cięższa, ale wałek i układ jezdny pomagają w przesuwaniu urządzenia. Warto również zauważyć, że ten model oferuje skręt głowicy do 60 stopni.
W praktyce X4 Pro prowadzi się wygodnie. Nie miałem poczucia walki z ciężkim sprzętem, który po piętnastu minutach sprawia, że zaczynasz zastanawiać się, czy mop na kiju nie był jednak szczytem ergonomii. Bardzo lubię również rozwiązanie stacji dokującej.

Stacja Push-In. Mały detal, a robi różnicę
W wielu odkurzaczach myjących odkładanie sprzętu do stacji wygląda trochę jak parkowanie roweru w zatłoczonej piwnicy. Trzeba ustawić urządzenie pod odpowiednim kątem, podnieść, przesunąć, trafić w prowadnice. X4 Pro po prostu wsuwamy do stacji.

Nie trzeba go podnosić ani obracać. Po umieszczeniu w bazie urządzenie automatycznie się wyłącza i rozpoczyna ładowanie. Niby drobiazg, ale korzystamy z tego za każdym razem, gdy kończymy sprzątanie. Takie rozwiązania właśnie decydują o tym, czy za pół roku nadal będę lubił ten sprzęt.

Sprzątasz. Później MOVA X4 Pro sprząta siebie
Największa wygoda pojawia się po skończonej pracy. Stawiamy X4 Pro w bazie i uruchamiamy samoczyszczenie. System przepłukuje wałek, obracając go w obu kierunkach, a następnie go suszy. Woda jest podgrzewana do temperatury 100°C podczas czyszczenia. Pojawia się również gorące powietrze do 90°C podczas suszenia. Do wyboru jest spokojniejszy wariant z suszeniem przez 15–30 minut oraz szybki, pięciominutowy. Operacja ta generuje hałas na poziomie 55 i 63 dBA dla obu trybów suszenia.

Znów warto traktować temperatury jako parametry procesu deklarowane przez producenta. W moich pomiarach nie uzyskałem takich temperatur. Znacznie ważniejszy jest jednak praktyczny efekt: system samoczyszczenia oceniam bardzo dobrze, choć to nie oznacza okresowego przeglądu ręcznego. Trzeba umyć zbiornik brudnej wody, filtr i okolice wałka. Ale to chyba normalne, prawda? Bo „samoczyszczący” nie oznacza jeszcze, że „odkurzacz wychowuje się sam i raz na miesiąc płaci czynsz oraz zaczyna szukać dodatkowych zleceń poza domem”.
Po każdym sprzątaniu trzeba przede wszystkim wylać brudną wodę. I radzę tego nie odkładać. Jeśli ktoś zostawi przez dwa dni w zamkniętym pojemniku wodę, kurz, sierść, resztki jedzenia i wszystko, co X4 Pro zebrał z podłogi, może później odkryć zapach, którego nie zapomni do końca życia.

Pod meble wjeżdża niemal na leżąco
MOVA X4 Pro można położyć pod kątem 180 stopni. W takim położeniu urządzenie potrzebuje około 13 cm przestrzeni, więc da się nim dotrzeć pod łóżko, kanapę czy większą szafkę. Producent wykorzystuje Liquid Locking System, który ma ograniczać cofanie się brudnej wody podczas pracy na płasko.
I jest tu jeden mały haczyk, o którym warto wiedzieć. Standardowo zbiornik na brudną wodę mieści 730 ml. Przy sprzątaniu na płasko jego maksymalna ilość spada do 600 ml. Przy pełnym zbiorniku lepiej więc najpierw go opróżnić, a dopiero później nurkować odkurzaczem pod łóżko.
To niewielkie ograniczenie w zamian za funkcję, która w praktyce bardzo się przydaje. Szczególnie jeśli kiedyś odsunąłeś kanapę po pół roku i odkryłeś pod nią ekosystem, którego wcześniej nie znała nauka. Ja tak miałem. Sugeruję nie dopuszczać do tej sytuacji.

Włosy nie powinny zamienić wałka w kołtun
X4 Pro ma system Tangle-Free z ząbkowanym elementem, którego zadaniem jest na bieżąco rozdzielać włosy i ograniczać ich nawijanie na wałek. Producent określa rozwiązanie jako „100% Tangle-Free”. Ja byłbym ostrożniejszy ze słowem „100 procent” w przypadku czegokolwiek, co ma do czynienia z długimi włosami. One potrafią pokonać technologię, fizykę i kilka praw natury. Wiem co mówię.
Czy to oznacza, że i tak będziesz wyciągał długie włosy z urządzenia? Niekoniecznie. System działa sensownie. Dla domu ze zwierzętami albo długowłosymi domownikami jest to zdecydowanie coś więcej niż drobny dodatek.

Bateria: spokojnie wystarczy na normalne sprzątanie
Producent deklaruje do 45 minut pracy w trybie Smart i do 25 minut z użyciem gorącej wody. Według danych laboratoryjnych ma to wystarczyć nawet na 350 m². Zbiornik czystej wody mieści 760 ml, a brudnej 730 ml.
W praktyce uzyskałem około 45 minut przy mieszanym używaniu trybów. Innym znów razem udało mi się uzyskać w trybie automatycznym około 30–35 minut. Co ciekawe, ograniczeniem potrafi wcześniej stać się ilość wody niż sam akumulator.
Nie traktuję tego jako dużej wady. Nawet 30–40 minut ciągłego jeżdżenia wet&dry po twardych podłogach oznacza naprawdę spory kawał mieszkania lub domu. A kto ma 350 m² samych kafelków do mopowania, ten prawdopodobnie ma też trochę inne problemy niż czas pracy odkurzacza. Zgadzacie się?

Cztery tryby, ale Smart wystarczy przez większość czasu
MOVA X4 Pro oferuje Smart, Suction, Ultra i Hot-Water. Smart jest trybem, którego używałem najczęściej. Czujnik zabrudzeń pomaga dostosować pracę urządzenia do tego, co aktualnie znajduje się na podłodze. Suction przydaje się do „zbierania” rozlanych płynów bez dalszego podawania wody. Ultra jest przeznaczony do mocniejszego czyszczenia, a Hot-Water uruchamiamy wtedy, gdy na podłodze pojawia się przeciwnik wymagający cięższej artylerii.
Nie trzeba więc za każdym razem przekopywać menu. W codziennym życiu uruchamiasz tryb automatyczny i jedziesz. I dobrze, bo sprzęt AGD powinien raczej oszczędzać myślenie, niż dostarczać kolejnego panelu sterowania do studiowania.

Czy MOVA X4 Pro ma jakieś wady?
Ma, chociaż przy cenie 799 zł naprawdę łatwiej je zaakceptować. Pierwsza to typowa cecha wet&dry: pojemnik z brudną wodą nadal trzeba ręcznie opróżniać i płukać. Samoczyszczenie wałka jest świetne, ale nie sprawi, że cała konserwacja magicznie zniknie. Wydaje mi się, że przy robotach sprzątających jest dużo mniej pracy, a już z pewnością te eksploatacyjne operacje wykonujemy rzadziej.
Druga dotyczy pracy na płasko. 13 cm wysokości robi bardzo dobre wrażenie, ale trzeba pilnować limitu 600 ml brudnej wody. Trzecia to krótsza praca w trybie gorącej wody — do 25 minut zamiast 45 minut w Smart. I wreszcie: to przede wszystkim urządzenie do twardych podłóg, a nie klasyczny odkurzacz uniwersalny do kanapy, schodów i grubego dywanu. Niby oczywiste, ale trzeba o tym pamiętać.

799 zł zmienia wszystko
I dochodzimy do najważniejszego punktu tego testu. 799 zł. Normalna cena katalogowa MOVA X4 Pro wynosiła 1949 zł. Teraz, w czasie urodzinowej akcji MOVA, urządzenie kosztuje 799 zł (zobacz ten model w Media Expert). Za tę kwotę wybaczam mu naprawdę dużo. Bo dostajemy urządzenie z gorącą wodą SpotHeat, dużymi zbiornikami, samoczyszczeniem i suszeniem wałka, możliwością pracy na płasko, systemem przeciw plątaniu włosów, wygodną stacją Push-In i bardzo dobrą skutecznością codziennego mycia.
Przy 1949 zł trzeba byłoby dokładniej porównywać go z najmocniejszymi Tineco, Dreame czy Roborockami i zastanawiać się nad każdym detalem. Przy 799 zł rozmowa wygląda zupełnie inaczej. W relacji ceny do możliwości MOVA X4 Pro jest dla mnie obecnie numerem jeden w tej klasie. To oczywiście moja ocena, a nie matematyczny ranking całego rynku, ale trudno przejść obojętnie obok sprzętu o takich funkcjach przecenionego o ponad tysiąc złotych względem ceny katalogowej.
I tak — tutaj naprawdę warto się spieszyć. To oferta promocyjna, a nie nowa cena katalogowa. Wiem, że ten model sprzedaje się rewelacyjnie, więc nie ma na co czekać.

Dla kogo jest MOVA X4 Pro?
Przede wszystkim dla osób mających dużo twardych podłóg: paneli odpornych na mycie, winylu, płytek czy kamienia. Szczególnie dobrze widzę go w domu z dziećmi albo zwierzętami, gdzie podłoga najwyraźniej ma własny system generowania plam. Rozlane picie? Przejeżdżasz. Ślady po butach? Przejeżdżasz. Okruszki po śniadaniu połączone z jakąś lepką substancją, o której nikt w domu nic nie wie? Przejeżdżasz i nie zadajesz pytań. To również świetna propozycja dla kogoś, kto do tej pory odkurzał mieszkanie, a następnie wyciągał osobny mop. Tutaj dwa etapy zamykamy w jednym przejeździe.

Czy warto kupić MOVA X4 Pro?
Tak. I przy obecnych 799 zł odpowiedź jest wyjątkowo łatwa, a wręcz oczywista. MOVA X4 Pro jest wygodny, skutecznie myje podłogi, potrafi radzić sobie z mokrymi i suchymi zabrudzeniami podczas jednego sprzątania, a SpotHeat faktycznie pomaga przy trudniejszych plamach. Do tego można wjechać nim pod meble, włosy nie mają łatwego życia na wałku, a po skończonej pracy urządzenie samo go przepłukuje i suszy.
Najbardziej doceniam jednak coś prostszego: X4 Pro sprawia, że mycie podłogi przestaje być całą operacją. Nie trzeba najpierw odkurzać, później napełniać wiadra, wykręcać mopa i zastanawiać się, dlaczego pół soboty znowu zniknęło na sprzątaniu.
Przy katalogowych 1949 zł powiedziałbym: bardzo dobry wet&dry, ale konkurencja jest mocna. Przy 799 zł mówię inaczej: jeśli właśnie szukasz odkurzacza myjącego, lepiej sprawdzić tę promocję, zanim zniknie. Bo czasami najlepszą funkcją urządzenia jest po prostu cena. A kiedy świetna cena spotyka naprawdę dobry sprzęt, robi się z tego jeden z tych zakupów, których później raczej się nie żałuje.

odkurzacz wet&dry MOVA X4 Pro.
Zobacz również inne urządzenia MOVA objęte promocją urodzinową.