Humanoidalne roboty nadchodzą. AI właśnie dostało ciało?

ChatGPT pokazał milionom ludzi, że sztuczna inteligencja może błyskawicznie wejść do codziennego życia. Teraz podobny moment próbują wykorzystać humanoidalne roboty, choć tym razem technologia ma wyjść z komputera i zacząć wykonywać rzeczywistą pracę. XPENG zebrał ponad 900 mln dolarów na rozwój robotyki, AGIBOT jeszcze w czerwcu informował o wyprodukowaniu 15-tysięcznego robota, a Unitree stało się jednym z symboli chińskiego boomu na tę branżę. Nawet Tesla przygotowuje Optimusa do produkcji seryjnej. Pieniądze płyną więc szerokim strumieniem, fabryki zwiększają możliwości, a coraz więcej firm mówi już nie o demonstracjach technologii, lecz o komercyjnym wdrażaniu. Nadal pozostaje jednak jedno zasadnicze pytanie: czy właśnie obserwujemy początek kolejnej technologicznej rewolucji, czy może gigantyczną bańkę napędzaną tym samym entuzjazmem, który wcześniej otaczał AI?
Humanoidalne roboty to przyszłość, do której powinniśmy się przyzwyczaić? Humanoidalne roboty to przyszłość, do której powinniśmy się przyzwyczaić?
Humanoidalne roboty to przyszłość, do której powinniśmy się przyzwyczaić?

Humanoidalne roboty jeszcze niedawno wyglądały jak technologiczna ciekawostka dobra do filmu z targów CES. Dziś zaczynają przypominać kolejny wielki wyścig technologiczny. Najpierw sztuczna inteligencja nauczyła się pisać, tworzyć obrazy, programować i odpowiadać na pytania, a teraz ma dostać ręce, nogi i możliwość działania w prawdziwym świecie. XPENG właśnie pozyskał ponad 900 mln dolarów na rozwój robotyki, a jego IRON ma trafić do produkcji na dużą skalę. Nie jest przy tym osamotniony. Unitree, AGIBOT, Tesla i kolejne firmy inwestują miliardy w maszyny, które mają pracować w fabrykach, sklepach, logistyce, a kiedyś być może również w naszych domach. Jeśli ostatnie lata należały do generatywnej AI, kolejne mogą należeć do jej fizycznej wersji.

Roboty humanoidalne to przyszłość, do której powinniśmy się przyzwyczaić?
Humanoidalne roboty to przyszłość, do której powinniśmy się przyzwyczaić?

Humanoidalne roboty to następny etap ekspansji AI

Przez ostatnie kilka lat sztuczna inteligencja pozostawała przede wszystkim czymś, z czym kontaktowaliśmy się przez ekran. Zadawaliśmy pytanie, generowaliśmy grafikę, prosiliśmy o napisanie kodu albo analizę dokumentu. Nawet najbardziej zaawansowany model AI nadal żył jednak w komputerze. Robotyka zmienia tę sytuację zasadniczo.

Pojęcie Physical AI albo embodied AI coraz częściej pojawia się przy projektach, których celem jest połączenie możliwości współczesnych modeli sztucznej inteligencji z maszyną mogącą poruszać się, obserwować otoczenie, manipulować przedmiotami i wykonywać polecenia w świecie fizycznym. I właśnie tutaj zaczynają się prawdziwe schody.

Wygenerowanie prawidłowej odpowiedzi w oknie czatu jest jednym problemem. Podniesienie kubka ze stołu bez jego rozbicia, wejście po schodach, odłożenie przedmiotu we właściwe miejsce i zrobienie tego wszystkiego po raz tysięczny bez błędu to zupełnie inny poziom trudności. Mimo tego humanoidalne roboty zaczynają przechodzić z laboratoriów do pierwszych rzeczywistych wdrożeń.

XPENG ma ambitny plan na rozwój robotów humanoidalnych
XPENG ma ambitny plan na rozwój robotów humanoidalnych

XPENG zebrał ponad 900 mln dolarów. I nie chodzi o samochody

Dobrym przykładem skali zainteresowania jest XPENG. Firmę znamy przede wszystkim jako producenta samochodów elektrycznych takich jak np. XPENG L03, ale jej ambicje dawno wyszły poza motoryzację. Dział robotyki XPENG pozyskał właśnie ponad 900 mln dolarów finansowania, a po tej rundzie jego wycena przekroczyła 6,3 mld dolarów. W przedsięwzięcie zaangażowały się między innymi IDG Capital i Gaorong Ventures, a wśród inwestorów strategicznych są Tencent oraz Alibaba. XPENG określa tę rundę jako największe pojedyncze prywatne finansowanie w historii chińskiego sektora embodied AI.

To już nie są pieniądze potrzebne do przygotowania kolejnego efektownego filmu na YouTube. Kapitał ma zostać przeznaczony między innymi na rozwój modeli Physical AI, podzespołów oraz przygotowanie produkcji humanoidalnego robota XPENG IRON. I tutaj robi się naprawdę ciekawie.

XPENG IRON ma 76 stopni swobody i 2250 TOPS

IRON został zaprojektowany tak, żeby sposobem poruszania możliwie mocno przypominać człowieka. Całe ciało ma 76 stopni swobody, a każda dłoń kolejnych 21. To właśnie dłonie są jednym z najtrudniejszych elementów współczesnych humanoidów, bo możliwość chodzenia to jedno, a precyzyjne chwytanie przedmiotów o różnych kształtach, ciężarze i delikatności to zupełnie inny problem.

Za przetwarzanie danych odpowiadają trzy autorskie układy Turing AI oferujące łącznie do 2250 TOPS mocy obliczeniowej. Obliczenia mogą odbywać się bezpośrednio w robocie, bez konieczności ciągłego wysyłania informacji do zewnętrznego centrum danych.

Docelowo IRON ma wykonywać zadania między innymi w handlu, logistyce, usługach i innych środowiskach tworzonych z myślą o człowieku. I właśnie dlatego firmy tak bardzo interesują się humanoidalną formą. Skoro fabryki, magazyny, sklepy, narzędzia, klamki, schody czy półki zostały zaprojektowane dla człowieka, najłatwiej stworzyć maszynę, która będzie mogła funkcjonować w tej samej przestrzeni bez przebudowy całego otoczenia.

Humanoidalne roboty przyszłością? Tak chyba twierdzi XPENG
Humanoidalne roboty przyszłością? Tak chyba twierdzi XPENG

Produkcja ma ruszyć na dużą skalę

Polski oddział XPENG wskazuje 2027 rok jako moment wejścia IRON do masowej produkcji, a pierwszym środowiskiem pracy mają być salony oraz kampusy firmy. Później roboty mają trafiać do klientów w Chinach i na rynkach zagranicznych.

Globalne informacje XPENG przedstawiają harmonogram nieco dokładniej: skalowanie produkcji ma rozpocząć się już pod koniec 2026 roku, natomiast w 2027 r. firma chce rozpocząć duże dostawy dla zewnętrznych klientów z branży handlowej i usługowej. W zależności od popytu miesięczne możliwości produkcyjne mają być zwiększane do kilku tysięcy sztuk.

To ważna różnica względem wcześniejszych humanoidalnych robotów. Przez lata oglądaliśmy przede wszystkim prototypy. Biegały, przewracały się, podnosiły pudełka, wykonywały salta i zapewniały świetne kilka minut prezentacji. Teraz coraz częściej pojawia się inne słowo: produkcja.

Chiny już produkują humanoidalne roboty tysiącami

XPENG nie zaczyna tego wyścigu od zera, bo w Chinach trwa już coś, co trudno nazwać inaczej niż gorączką humanoidalnej robotyki. AGIBOT pod koniec czerwca poinformował, że z jego linii produkcyjnych zjechał 15-tysięczny robot. Jeszcze w marcu firma świętowała 10 tys. wyprodukowanych jednostek, co pokazuje tempo zwiększania skali.

TrendForce szacował wcześniej, że produkcja humanoidalnych robotów w Chinach może w 2026 roku wzrosnąć aż o 94%, a Unitree i AGIBOT mają odpowiadać za znaczną część rynku. Jeszcze mocniej wyglądają najnowsze dane dotyczące dostaw. W pierwszej połowie 2026 roku Chiny miały odpowiadać za 97% globalnego rynku humanoidalnych robotów, dostarczając ponad 40 tys. jednostek.

Oczywiście nie oznacza to, że dziesiątki tysięcy robotów właśnie spacerują po chińskich mieszkaniach i robią właścicielom śniadanie. Duża część trafia do badań, ośrodków szkoleniowych oraz pilotażowych wdrożeń przemysłowych. Ale skala przestaje być laboratoryjna.

Humanoidalne roboty to przyszłość, do której powinniśmy się przyzwyczaić?
Humanoidalne roboty to przyszłość, do której powinniśmy się przyzwyczaić?

Unitree pokazuje, ile pieniędzy pojawiło się wokół robotów

Jeszcze jednym sygnałem jest Unitree. Producent znany z robotycznych psów i humanoidów zebrał podczas debiutu giełdowego około 900 mln dolarów, a pierwszego dnia notowań jego kapitalizacja doszła do około 50 mld dolarów.

Kilka dni później entuzjazm został brutalnie zweryfikowany, gdy akcje mocno spadły od szczytu. To bardzo potrzebne przypomnienie, że obok realnego postępu technologicznego wokół humanoidalnej robotyki powstaje również ogromna warstwa spekulacji. Robot, który efektownie chodzi po scenie, nie jest automatycznie robotem, który przez osiem godzin niezawodnie pracuje przy taśmie produkcyjnej.

I właśnie tutaj rozstrzygnie się przyszłość tej branży.

Tesla również chce produkować Optimusa na masową skalę

Wyścig nie jest wyłącznie chiński. Tesla od kilku lat rozwija Optimus, czyli własnego humanoidalnego robota ogólnego przeznaczenia. Jego docelowym zadaniem ma być wykonywanie pracy niebezpiecznej, nudnej lub powtarzalnej.

W dokumentach firmy pojawił się plan rozpoczęcia produkcji trzeciej generacji Optimusa przed końcem 2026 roku. Docelowe możliwości pierwszej rozbudowanej linii mają sięgać nawet miliona robotów rocznie, choć droga do takiej skali pozostaje bardzo długa.

Problemy są zresztą widoczne już dziś. JPMorgan wskazywał niedawno, że komercyjna sprzedaż Optimusa może przesunąć się na drugą połowę 2027 roku. To pokazuje, jak trudne jest przejście od prezentacji do powtarzalnej produkcji.

Humanoidalne roboty to teraźniejszość. Czy czeka nas więc inwazja?

Jeśli przez „inwazję” rozumiemy sytuację, w której za rok każdy będzie miał robota stojącego obok ekspresu do kawy, zdecydowanie nie. Humanoidalne roboty nadal mają mnóstwo ograniczeń. Największym problemem nie jest nawet samo chodzenie, ale niezawodne wykonywanie ogromnej liczby różnych czynności w środowisku, którego wcześniej nie znały.

Ciekawie mówi o tym nawet Wang Xingxing, szef Unitree. Jego zdaniem roboty zbliżają się do swojego „momentu ChatGPT”, w którym będą mogły otrzymać zwykłe polecenie i samodzielnie wykonać zadanie w nieznanym otoczeniu. Jednocześnie przyznaje, że taki przełom może być oddalony o kilka, a nawet dziesięć lat.

To dość duży kubeł zimnej wody na część najbardziej entuzjastycznych zapowiedzi. Ale podobnie było ze sztuczną inteligencją. Przez lata rozwijała się głównie w laboratoriach, aż pojawiły się produkty wystarczająco dobre i proste, żeby zaczęły korzystać z nich setki milionów zwykłych ludzi. Robotyka próbuje teraz znaleźć podobny punkt przełomowy.

Najpierw fabryki i sklepy, dopiero później nasze domy

Pierwsza wielka fala prawdopodobnie nie wydarzy się w mieszkaniach. Morgan Stanley szacuje, że do 2050 roku na świecie może działać nawet około miliarda humanoidalnych robotów, a rynek wraz z powiązanymi usługami mógłby osiągnąć wartość około 5 bln dolarów. Jednocześnie około 90% tych maszyn miałoby pracować w zastosowaniach przemysłowych i komercyjnych.

To logiczne. Fabryka jest środowiskiem znacznie bardziej przewidywalnym niż mieszkanie. W magazynie przedmioty mają określone miejsce, zadania powtarzają się tysiące razy, a robot może zostać przeszkolony do konkretnego zestawu czynności.

Dom jest chaosem. Krzesło przesunięte o pół metra, zabawka na podłodze, pies przebiegający przed robotem, inny kubek niż zwykle i ręcznik rzucony tam, gdzie nie powinien leżeć. Dla człowieka to normalny wtorek. Dla robota – seria problemów wymagających rozumienia świata i błyskawicznego reagowania. Dlatego humanoidalne roboty najpierw zobaczymy zapewne w fabrykach, magazynach, sklepach, hotelach i centrach logistycznych. A dopiero później w kuchni.

AI właśnie dostaje ręce i nogi

I to chyba najważniejszy wniosek z całej historii XPENG. 900 mln dolarów nie robi największego wrażenia samo w sobie. Znacznie ważniejsze jest to, że kolejna duża firma technologiczna uważa już humanoidalną robotykę za biznes wart inwestowania takich pieniędzy.

XPENG chce produkować IRON na dużą skalę. Tesla buduje linię dla Optimusa. AGIBOT liczy roboty w dziesiątkach tysięcy. Unitree stało się giełdową gwiazdą, nawet jeśli szybko okazało się również symbolem ryzyka spekulacyjnej gorączki.

Humanoidalne roboty nie pukają jeszcze do drzwi przeciętnego mieszkania. Ale wyścig o to, kto pierwszy nauczy je naprawdę użytecznie pracować w świecie zbudowanym dla człowieka, już trwa. Kilka lat temu zastanawialiśmy się, co stanie się, gdy sztuczna inteligencja zacznie pisać teksty, tworzyć obrazy i programować. Teraz pytanie robi się trochę bardziej konkretne. Co stanie się, kiedy ta sama inteligencja wstanie od komputera i pójdzie do pracy?

Add a Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama