Apple ma zapłacić karę Brazylii za brak ładowarek. Kwota to jakiś żart

Apple ma zapłacić karę Brazylii za brak ładowarek. Kwota to jakiś żart

Apple prezentując najnowszą generację smartfonów zaskoczyła cały świat. Nie mam tu na myśli fajnego wyglądu – designu nawiązującego do „czwórek”. Chodzi o to, co znalazło się w pudełku, a raczej czego zabrakło. Mowa o ładowarce czy słuchawkach. Za to pierwsze (i nie tylko) amerykański gigant musi zapłacić karę. Dla „Kowalskiego” kwota będzie ogromna, jednak patrząc na to, ile firma zarobiła w ubiegłym roku myślę, że raczej nikt w Cupertino płakać nie będzie.

Kara dla Apple za brak ładowarki

Niezadowolenie związane z ubogą zawartością opakowania jest bardzo duże. Marka jednak nic sobie z tego nie robi. No, prawie. We Francji każdy smartfon Apple ma być sprzedawany ze słuchawkami. Tak czy inaczej, producent twierdzi, że uszczuplenie produktów, które znajdują się w pudełku ma wpłynąć na ekologię. Fajnie byłoby, gdyby dodatkowo cena, jaką trzeba wydawać za smartfony z serii „dwunastej” była niższa. Ładowarki i słuchawek nie ma, kwoty w porównaniu do „jedenastki” nie zmniejszyły się i… przychody przedsiębiorstwa w pierwszym kwartale tego roku wyniosły ponad 100 miliardów dolarów.

Wróćmy do tej brazylijskiej kary. Procon-SP, czyli agencja ochrony konsumentów w październiku ubiegłego roku interweniowała w sprawie ładowarki. Argument? Element ten jest bardzo istotną częścią zestawu, przez co powinna znaleźć w pudełku. W przeciwnym razie Apple powinno obniżyć cenę iPhone 12-tki, 12 Mini i 12 Pro. Gigant z Cupertino miał to… gdzieś, a nawet – jak już wcześniej wspominałem – argumentował decyzję korzyściami dla środowiska. Finalnie Apple ma zapłacić karę Brazylii. Nie zgadniecie ile ona wynosi. Dokładnie dwa miliony dolarów. Niby dużo, ale nie oszukujmy się, skoro w kwartał marka zarabia 100 mld dolarów, to te 2 mln to wręcz kieszonkowe dla firmy.

Coś mi się wydaje, że przedsiębiorstwo się po tym nie podniesie…

A tak całkiem poważnie, może i jest to dla nas duża kwota, ale dla Apple? Mało tego, oczywiście firma może odwołać się do sądu. Tak czy inaczej, przedsiębiorstwo na chwilę obecną nie wydało żadnego komentarza. Być może pojawi się on za jakiś czas. A może wręcz przeciwnie – gigant zapłaci i… po temacie. Dodam jeszcze, że Brazylijczycy wystosowali karę nie tylko za brak ładowarki, ale również za wprowadzenie w błąd – chodzi o wodoszczelność smartfonów , a także problemy związane z aktualizacją i błędnym działaniem niektórych funkcji. No cóż, to tak jakby dostać 20 zł mandatu za brak maseczki. Ot, zapłacilibyście dla świętego spokoju, bo raczej kwota ta nie wpłynęłaby zbytnio na wasze finanse. Najwyżej, nie zjedlibyście pizzy. Zapewne Apple będzie miało podobne podejście, aczkolwiek – mogę się mylić.