Dream Machines DM4 EVO – recenzja

Dream Machines wyszło na przeciw aktualnym trendom, które polegają na osiągnięciu jak najniższej wagi myszki. Niemalże wszyscy producenci jak jeden mąż poszli w ślady Glorious Model O, kopiując jej wygląd i zmieniając tylko malutkie szczególiki. Dream Machines najwyraźniej uznało, że pędzenie za aktualnymi trendami nie jest dla nich i poszli oni w klasykę, czyli pełną myszkę. Bez zbędnego przedłużania, przejdźmy do sedna, czyli recenzji myszki Dream Machines DM4 EVO. Zapraszam!

DM4 EVO, czyli myszka (prawie) idealna

Dream Machines zaskoczyło mnie tę premierą. Początkowo spodziewałem się ultra lekkiej myszki z dziurami, a tutaj tradycyjna bryła. Po dłuższej chwili spoglądania na myszkę zauważyłem, że coś mi przypomina. Zacząłem się zastanawiać co to może być, aż mnie nagle oświeciło. Przypomina ona kształtem niemalże w całości myszkę od Razera, mianowicie DeatAdder’a. Jest to jak najbardziej na plus, z racji tego, że DeathAdder to myszka, która leży naprawdę dobrze w dłoni. Tak też jest i w tym przypadku. Niestety producent zapomniał bądź specjalnie nie dodał nic, co mogło, by poprawić chwyt. Mam na myśli gumki na bocznych ściankach, bądź jakąkolwiek fakturę. Niestety nie ma nic, dlatego też przy bardziej wymagającej rozgrywce, musimy mocniej złapać myszkę, by nam się nie wyślizgnęła.

PixArt PMW3389, czyli serce myszki

Serce myszki, czyli sensor to topowy PixArt PMW3389. Jest to nic innego jak podrasowana wersja sensora PixArt PMW3360. Różnica między 3360, a 3389 jest jedynie w maksymalnej prędkości z jaką jest w stanie odczytać nasz ruch. Maksymalna szybkość dla 3360 wynosi 6.35 m/s, a dla 3389 wynosi aż 10.16 m/s. Nie wiem jak wygląda sprawa z dokładną prędkością maksymalną, bowiem na stronie producenta możemy znaleźć informację, że jest to wartość 7 m/s. Maksymalna wartość DPI z jaką może pracować sensor znajdujący się w DM4 EVO wynosi 16 000. Niezależnie od wybranej wartości nie powinny występować zjawiska akceleracji, interpolacji, czy jitteringu. Z informacji, które możemy znaleźć na stronie test-gear.pl, przy korzystaniu z DPI powyżej 1800, możemy zauważyć lekki smoothing. Ja osobiście tego nie uświadczyłem, lecz warto o tym wspomnieć. 3389 jest sensorem, który ma naprawdę małe wymagania co do powierzchni z jakiej korzystamy. Myszkę u siebie testowałem na podkładce od SilentiumPC.

Troszkę testów

Jak widać, myszka utrzymuje wartości pomiędzy 900, a 1000Hz bez problemu.

Kształt i wykonanie gryzonia Dream Machines DM4 EVO

Bryła myszki Dream Machines DM4 EVO, jest typowa dla chwytu palm grip, lecz wszystkie inne chwyty również będą odpowiednie dla tej myszki. Top myszki jest wykonany z matowego plastiku, a boki natomiast już nie posiadają matu. Przyciski od zmiany DPI, które znajdują się na górze myszki, zostały wykonane z matowego plastiku, a boczne przyciski z błyszczącego. Zostały tutaj zastosowane przełączniki marki HUANO Blue o wytrzymałości 20 000 000 kliknięć. Scroll natomiast posiada dwa kawałki gumy rozdzielone po środku plastikiem, który z jest podświetlany. Feeling scrolla jak i przycisków jest naprawdę przyjemny, co jest na plus. Myszka jest wyprofilowana po prawą dłoń, więc niestety osoby leworęczne muszą się skusić na coś innego.

Dream Machines DM4 EVO – wyposażona jest między innymi w podświetlenie LED. Niestety osoby leworęczne nie ułożą komfortowo na niej dłoni

Myszka posiada podświetlenie RGB, które znajduje się na scrollu, logo oraz spodzie myszki. Na rewersie myszki znajdziemy 4 ślizgacze, dwa małe na topie, jeden malutki przy sensorze oraz jeden duży na dole. Przy środkowym ślizgaczu znajduje się guzik do włączenia/wyłączania podświetlenia LED. Dream Machines DM4 EVO posiada kabel typu sznurówka, który sprawia naprawdę dobre wrażanie, lecz miałem problem z włożeniem go do mojego mosue bungee. Podczas użytkowania naprawdę przyjemnie mi się grało, jak i pracowało. Sporym minusem tej myszki jest to, że naprawdę szybko się palcuje, lecz równie łatwo pozbyć się śladów użytkowania.

Oprogramowanie Dream Machines DM4 EVO

Co, by tu nie pisać, oprogramowanie to tylko… oprogramowanie. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, lecz spełnia swoją rolę. Możemy w nim ustawić kolor podświetlenia, raportowanie, prędkość, makra itd. Czyli wszystko to na co powinno pozwolić każde oprogramowanie od myszki. Design aplikacji jest mocno minimalistyczny, żadnych zbędnych grafik, tło jednolite. Jest okej, ale szału nie robi. Najważniejsze, że jest proste w obsłudze, bo to akurat o to zadbano jak widać. Cały soft jest w języku Polskim, ale tutaj nie ma czemu się dziwić, bowiem Dream Machines to Polski producent. Podczas korzystania z oprogramowania nie uświadczyłem żadnych błędów w działaniu.

Screeny z softu zawsze spoko

Specyfikacja techniczna Dream Machines DM4 EVO

ModelDM4 EVO
Prędkość maksymalna7.0 m/s
Częstotliwość raportowania1000 Hz
Ilość przycisków7 + scroll
SensorOptyczny PMW3389
DPI400 – 16000
LOD (lift off distance)~1.8 mm
PrzyciskiHuano 20 mln
Wymiary126 x 63 x 40 mm
Waga97 gramów (bez kabla)
KabelSznurówka (~1.8m)
PowłokaMatowa
ZawartośćMysz, instrukcje, dodatkowe ślizgacze

Galeria zdjęć

Dream Machines DM4 EVO – recenzja
Podsumowanie
Myszka jak najbardziej jest godna polecenia. Gdyby wszyscy producenci produkowali tak myszki jak Dream Machines swoją DM4 EVO to świat byłby rajem. Mimo, że jestem osobą, która lubi czepiać się szczegółów to jedyne czego mogę się tutaj przyczepić to brak gumek zwiększających pewność chwytu. Dobrej jakości przełączniki Huano, topowy sensor PixArt PMW3389, kabel sznurówka, podświetlenie LED RGB. Czy można chcieć więcej? W mojej opinii jest to prawie myszka idealna, bo brakuje jednak tych gumek. Na plus też jest dodanie przez producenta dodatkowych ślizgaczy, bowiem dużo producentów to pomija. Jest to moim zdaniem jedna z lepszych propozycji do kwoty 200zł, jak nie najlepsza.
Zalety
Cena
Jakość wykonania
Topowy sensor
Kabel typu sznurówka
Podświetlenie LED RGB
Wysokiej jakości przełączniki
Wymienne ślizgacze
Przyjemny feeling przycisków i scrolla
Wady
Brak gumek poprawiających chwyt
9
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Złota piłka w rękach Christiano Ronaldo
Złota piłka trafiła w odpowiednie ręce