Elektryczny Ford Mustang Mach-E w Polsce. Sprzedano już sporo sztuk

Elektryczny Ford Mustang Mach-E w Polsce. Sprzedano już sporo sztuk!

Kto by pomyślał, że elektryczny Ford Mustang Mach-E, który pojawi się w polskich salonach w czerwcu wygeneruje zamówienie na poziomie 60% z puli samochodów dostępnych na ten rok. W końcu przecież Mustang to potężne V8, a nie jakieś tam akumulatory. A jednak! Przedpremierowe pokazy były na tle efektowne, że zebrano 134 zamówienia.

Elektryczny Mustang (jak to w ogóle brzmi) został zaprezentowany światu w listopadzie 2019 roku. Nie wiem czy mogę powiedzieć, że to rzeczywiście udane połączenie kultowego auta z nowoczesną technologią. Odpowiedzcie sobie na to sami. Tak czy inaczej, Ford ma powody do zadowolenia Przez pierwsze trzy miesiące tego roku w samym USA sprzedano 6614 sztuk!

W sumie można by napisać, że Henry Ford się w grobie przewraca patrząc na to, że Ford Mustang Mach-E to nie tylko elektryk, ale i… SUV. Nie oszukujmy się jednak – ludzie lubią SUV-y i tego typu pojazdy są modne. Czy auta na prąd to przyszłość? Tego nie powiem, gdyż pewnie w czasach, gdzie na Ziemi zabraknie ropy będę już długo wąchał kwiatki od spodu. Tak czy inaczej, Henry był biznesmenem. Jeśli wiedziałby, że się to sprzeda to zapewne sam z coupé zrobiłby SUV-a. To znaczy, całe szczęście, Mustang – ten „prawdziwy” nadal jest sprzedawany. Ba, usunięto to zupełnie niepasujące do tego auta 2,3 EcoBoost. Jeśli pójdziecie do salonu po Mustanga to tylko takiego, który będzie miał 5-litrową benzynę pod maską.

Elektryczny Ford Mustang Mach-E – jak będzie wyglądała wersja na polski rynek?

Muszę przyznać, że „na papierze” wygląda to bardzo dobrze. Ale jak to mówią – „pożyjemy, zobaczymy”. Mam nadzieję, że w moje ręce trafi elektryczny Mustang i wtedy wyjdzie na jaw ile rzeczywiście przejedzie na jednym ładowaniu, jak jeździ się tego typu autem i tak dalej. Tak czy inaczej, na naszym rynku dostępne będą dwa napędy: na tył i na cztery koła. Będzie również pięć wersji wyposażenia. Główne różnice to pojemność baterii i wspomniany napęd. W standardzie elektryczny Ford Mustang Mach-E oferuje 75 kWh. Wersja „rozszerzona” to już całkiem fajnie wyglądające 98 kWh.

Co z wyposażeniem? Również bardzo ciekawie. Nawet w wersji bazowej! Przede wszystkim w centralnym miejscu znalazł się 15,5-calowy ekran dotykowy z oprogramowaniem Ford SYNC. Fotele z przodu są podgrzewane. W standardzie otrzymujemy 18-calowe felgi. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, czuwać będzie system monitorowania martwego pola, aktywny tempomat, szereg poduszek oraz system ostrzegania pieszych Audible Vehicle Alert System. Domyślam się, że to jakiś dźwięk, który sprawia, że piesi usłyszą nasz pojazd. Moc? 269 KM i 430 Nm. Zasięg? Według WLTP 440 km. Pożyjemy, zobaczymy. Wersja Mach-E RWD (napęd na tył) 75 kWh kosztuje 216 120 zł.

Model z napędem na cztery koła i taką samą baterią to wydatek rzędu 249 560 zł. W tym przypadku zmienia się maksymalny moment obrotowy – wynosi 580 Nm. Zasięg… spada do 400 km. Na szczęście wyższa cena to również 19-calowe felgi, zewnętrzny pakiet stylizacji, adaptacyjne reflektory LED oraz elektryczne fotele z pamięciami. W wyposażeniu znalazła się także kamera cofania.

Wariant z baterią 98 kWh

Informacja producenta na temat wariantów z mocniejszą wersją dość mocno mnie zaskoczyła. Dowiadujemy się, że elektryczny Ford Mustang Mach-E z napędem na tył i akumulatorem 98 kWh ma… wiele dodatków, które nie są dostępne w wersjach ze standardową baterią. Aha, no, fajnie. Tak czy inaczej za 247 570 zł dostajemy zasięg 610 km i 294 konie „pod maską”. Model topowy, a więc z napędem na cztery koła ma posiadać czerwone zaciski hamulcowe, ciemną podsufitkę, perforowaną tapicerkę Sensico z czerwonymi przeszyciami. Tu z kolei spada niestety zasięg do 540 kilometrów. Z kolei zwiększa się moc, która w tym przypadku wynosi 351 KM. Cena? 286 310 zł.

First Edition AWD 98 kWh

Tak zwaną „full opcją” jest wariant First Edition. Cechują go niebiesko-czerwone przeszycia, kamera 360 stopni, system B&O z dziesięcioma głośnikami, asystent parkowania i inteligentny tempomat. Moc – tak jak w „zwykłym” wariancie, a więc 351 KM i zasięg wynoszący 540 kilometrów. Cena za tego typu model wynosi 303 810 złotych.

Elektryczny Ford Mustang Mach-E

Nie ukrywam, zaskoczyła mnie pojemność bagażnika. A raczej jej brak. Niby SUV, a jednak 322 litry w wersji 4×4 i 402 litry z napędem na tył. OK, z przodu również umiejscowiony jest bagażnik, ale ma on 100 litrów, czyli tyle, co nic. Każdy wariant posiada reflektory wykonane w technologii LED. Auta z napędem na cztery koła posiadają światła projekcyjne, które oferują funkcję statycznego doświetlania zakrętów oraz funkcję zapobiegającą oślepianiu. Klienci mogą wybrać pakiety: Technology i Technology Plus. Pierwszy kosztuje 8500 zł. Wybierając ten wariant uzyskujemy audio B&O, elektrycznie otwierany bagażnik, system rozpoznawania znaków, asystenta parkowania oraz kamery 360. Wariant rozszerzony posiada skórzane i elektryczne fotele oraz dach panoramiczny. Na przedniej szybie zastosowano w tym przypadku filtr przeciwsłoneczny. Cena? Jeśli wybierzemy model z napędem na wszystkie koła musicie zapłacić 12 500 zł, z kolei w przypadku napędu na tył 18 400 zł.