Polska Anglia
Fot. PZPN.

Lewandowski i Glik trenowali z drużyną! Dobre wieści przed meczem

Sytuacja kadrowa reprezentacji Polski przed jutrzejszym meczem ze Szwecją jeszcze kilka dni temu nie wyglądała zbyt dobrze. Czesław Michniewicz stracił Krzysztofa Piątka, Arkadiusza Milika i Bartosza Salamona. Wiemy też, że Robert Lewandowski i Kamil Glik borykali się z problemami i ćwiczyli indywidualnie. Na całe szczęście dziś trenowali z drużyną.

Szkoci mocno poturbowali naszą kadrę

Polacy już jutro zagrają mecz o awans do Mistrzostw Świata 2022, które w grudniu odbędą się w Katarze. Reprezentacja Polski przed kilkoma dniami w ramach testu zmierzyła się z reprezentacją Szkocji i ten mecz nie zakończył się zbyt dobrze dla trzech naszych reprezentantów. Bartosz Salamon naderwał mięsień przywodziciela, Arkadiusz Milik mięsień dwugłowy, a Krzysztof Piątek musiał mieć założone aż siedem szwów na Achillesa.

Można więc powiedzieć, że spotkanie ze Szkocją było grą niewartą świeczki, ponieważ kadra uszczupliła się o kluczowych zawodników. Zarówno Milik, jak i Piątek mogli być asami w rękawie Czesława Michniewicza. Tym sposobem poza Lewandowskim jedynym napastnikiem w kadrze jest Adam Buksa. Karol Świderski rzekomo był kontuzjowany, jednak w weekend wyszedł w pierwszym składzie Charlotte FC i strzelił piękną bramkę. Sytuacja ta wywołała sporą burzę.

Lewandowski i Glik wrócili do treningów z drużyną

Przed meczem ze Szwedami jest jednak trochę pozytywnych wiadomości. Robert Lewandowski, który w ostatnich dniach ćwiczył indywidualnie, trenował już z drużyną. Kapitan reprezentacji Polski borykał się z więzadłem pobocznym kolana. Również Kamil Glik miał problemy ze zdrowiem. W jego przypadku chodziło o mięsień dwugłowy uda. Stoper kadry skarżył się na dyskomfort spowodowany nadciągnięciem tego mięśnia.

lewandowski
Lewandowski i Glik trenowali z drużyną! Dobre wieści przed meczem 25

Przeczytaj także: Robert Lewandowski trafi do Barcy? Jest porozumienie!

Niestety, nie wszyscy doszli do siebie po czwartkowym spotkaniu ze Szkocją. Na treningu nie było widać Szymona Żurkowskiego, który narzekał na mięsień przywodziciela. Wygląda więc na to, że Czesław Michniewicz będzie miał spory orzech do zgryzienia przed jutrzejszym meczem ze Szwecją. Nasi przeciwnicy też nie są w najlepszej formie zdrowotnej, jednak w poprzednim meczu barażowym pokonali Czechów 1:0. Bramka padła w pierwszej połowie dogrywki.