Dokładne i cykliczne szczotkowanie zębów jest podstawą pięknego i zdrowego uśmiechu. MOVA Fresh 20 Sensus to nowa szczoteczka do zębów, która dodatkowo została wyposażona w kamerę. Wszystko po to, pielęgnacja jamy ustnej stała na najwyższym poziomie.

Kto by pomyślał, że szczoteczki do zębów będą korzystać z systemów łączności takich jak np. Wi-Fi. Wszystko po to, by synchronizować dane z smartfonem, a to z kolei jest potrzebne do informowania nas nie tylko o parametrach pracy ale również o stanie naszego uzębienia. Oczywiście, nawet tak zaawansowany sprzęt jak MOVA Fresh 20 Sensus z kamerą nie zastąpi badania u dentysty ale jednak, już w warunkach domowych możemy sprawdzić czy przypadkiem nie dzieje się coś niepokojącego. To fascynujące! Miałem okazję przekonać się na własnej skórze (a może na własnych zębach?), jak działa takie rozwiązanie.
Dane techniczne szczoteczki MOVA Fresh 20 Sensus
| Wymiary: | 28,6 x 29,5 x 238 mm (szczoteczka) |
| Materiał: | ABS (tworzywo sztuczne) |
| Żywotność baterii: | do 120 dni |
| Ładowanie: | port USB typu C |
| Odporność: | certyfikat IPX8 |
| Waga: | 140 g |
| Cena: | 289 zł |
Przy okazji zerknijmy na zawartość opakowania. Oprócz samej szczoteczki producent umieścił w pudełku detektor płytki nazębnej – tak, ta kamera nie jest wbudowana w samą szczoteczkę – to odrębny sprzęt. Mamy również dwie główki szczoteczki: jedną wybielającą i jedną „oferującą” delikatną pielęgnację. Zawartość opakowania obejmuje również przewód ładujący, uchwyt na szczoteczkę, który możemy przymocować do ściany i dwie osłony kamery.

MOVA Fresh 20 Sensus z bliska
Zacznijmy od szczoteczki. Bardzo dobrze leży w dłoni, jest świetnie wyważona i oczywiście solidnie wykonana, ale do tego marka MOVA przyzwyczaiła mnie już dawno. Jeśli chodzi o kwestie wizualne, o ile te kogoś interesują, możemy kupić szczoteczkę w dwóch wariantach kolorystycznych: biało-czarnym i czarnym. W moim przypadku jest to ten drugi, co widać na zdjęciach.

Na froncie szczoteczki umieszczono mały ekran, który informuje nas np. o statusie pracy. Są tam również dwa przyciski do aktywacji działania szczoteczki i zmiany trybów, chociaż ja osobiście wszystko robiłem za pomocą bardzo przyjaznej w codziennim użytkowaniu aplikacji.
Niekoniecznie podoba mi się sposób ładowania. OK, MOVA Fresh 20 Sensus wytrzymuje do 120 dni, jednak nie oszukujmy się, lepiej jest położyć ją na specjalnej stacji dokującej, niż siłować z zaślepką. Mam tu na myśli szczególnie panie, które mogą przypadkowo ułamać paznokieć, co może sprawić ból – zarówno ten fizyczny, jak i psychiczny (wiecie ile kosztują paznokcie u stylistki?!).

Detektor wizualizacyjny płytki nazębnej
Zacznijmy od tego, że jest to urządzenie o wiele lżejsze od samej szczoteczki, bo tu mówimy o wadze wynoszącej 42 g, gdzie przypominam, MOVA Fresh 20 Sensus waży 140 g. Detektor również jest wykonany z tworzywa sztucznego i tak, również cechuje się wysoką jakością wykonania. Wymiary? 20,2 x 19,5 x 202,4 mm, a więc detektor jest dużo mniejszy od szczoteczki. I dobrze, bo operowanie nim w jamie ustnej jest wygodne.

Testy praktyczne
Pozwólcie, że zaczniemy od szczoteczki. Instalację aplikacji i konfigurację pomijam. Wszystko jest dokładnie rozpisane, a łączność sprowadza się do zeskanowania kodu QR widocznego na szczoteczce. Tym bardziej, że oprogramowanie jest dostępne w języku polskim, a sama obsługa jest bardzo intuicyjna. Poradzi sobie z tym nawet laik.



Sprzęt robi wrażenie jeśli chodzi o codzienne szczotkowanie. Wszystko za sprawą częstotliwości wibracji, która wynosi aż 22 800 razy na minutę! Świetnie wypada również system Sonic Sweep Vibration, który zwiększa skuteczność eliminacji płytki nazębnej. Zdecydowanie, można to wyczuć po zakończonym szczotkowaniu. Wystarczy „przejechać” językiem po zębach. Kolejna sprawa to współpraca z detektorem płytki nazębnej. Analizujemy to, co dzieje się w naszej jamie ustnej za pomocą sprzętu, a wszystkie informacje o rozmieszczeniu płytki trafiają do szczoteczki. Wtedy do akcji wkracza sztuczna inteligencja, która dostosowuje intensywność wibracji i zasięg czyszczenia. Dlatego też my nic nie musimy ustawiać, a jednak zauważymy, że główka szczoteczki samodzielnie modyfikuje parametry, aby nasze zęby i dziąsła były dokładnie wyczyszczone.
A sam detektor? On również jest prosty w obsłudze. Włączamy go, widzimy za pomocą diody, że jest gotowy do pracy. Oczywiście, nakładamy specjalną osłonę kamery i już widzimy, że ultrafiolet rozpoczął działanie. W aplikacji aktywujemy wykrywanie płytki i dokładnie analizujemy każdy ząb.

Czy warto kupić MOVA Fresh 20 Sensus?
Osobiście uważam, że jak najbardziej. Bardzo podoba mi się praca szczoteczki. Szczególnie ta technologia omiatania i wibracji. Kolejna rzecz to ten detektor, który sprawdza moją jamę ustną przed rozpoczęciem działania szczoteczki i przekazuje jej wszystkie informacje o jej stanie. Może to tylko placebo, ale czuję, że dzięki MOVA Fresh 20 Sensus moje zęby są jeszcze czystsze. Oczywiście, mamy również inne tryby pracy, które nie korzystają z detektora. Mam na myśli między innymi cleaning do codziennego czyszczenia, whitening do wybielania zębów czy sensitive, który polecam osobom z delikatnymi dziąsłami. Tak, model ten posiada czujnik nacisku, abyśmy przypadkowo nie zrobili sobie podrażnień podczas szczotkowania.
Podsumowując, MOVA Fresh 20 Sensus wprowadza naszą jamę ustną na nowy poziom higieny. Jeśli zdecydujemy się na jej zakup, zyskujemy osobistego asystenta, który dba o nasze zęby prawie tak, jak dentysta. A gdzie ją kupić? Sprawdź porównywarkę Ceneo, by znaleźć ulubionego sprzedawcę.

MOVA Fresh 20 Sensus!
Przy okazji zobacz nasz test MOVA MeowgicPod LR10 Prime.