Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
106
Views

Duże, ciężkie… wygodne i bezpieczne. Takie są przecież SUV-y, które chce zakazać Unia Europejska. Audi raczej mało to interesuje, gdyż marka z Ingolstadt zaprezentowała Q7 po lifcie. Zmiany nie są drastyczne, w końcu to odświeżony model, ale uważam, że były konieczne.

W ubiegłym roku pożegnałem Audi R8 Coupé V10 na torze. Wspaniałe auto, które totalnie nie nadaje się do jazdy na co dzień. Co innego takie odnowione Audi Q7, które jest “przepełnione” nowymi technologiami, jakże ważnymi w tego typu samochodach. Przykłady? Przede wszystkim zastosowano reflektory HD Matrix LED z laserowymi światłami drogowymi, w których zastosowano cyfrowe oświetlenie do jazdy dziennej. Mało tego, możecie sobie wybrać tak zwaną sygnaturę świetlną, co wpływa na personalizację auta. Do tego warto wspomnieć o cyfrowych tylnych lampach OLED z różnymi grafikami do wyboru. To akurat dodatek wizualny, w porównaniu do reflektorów, które wpływają rzecz jasna na bezpieczeństwo.

Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.

Dwadzieścia jeden lat historii. Audi Q7 to auto, które uwielbiają miliony

Co prawda auto cieszy klientów od osiemnastu lat, jednak to w 2003 roku podczas salonu motoryzacyjnego w Detroit marka pokazała koncepcyjnego SUV-a o nazwie Pikes Peak Quattro. Warto wspomnieć, że debiut Q7 zbiegł się z 25-rocznicą wprowadzenia napędu quattro z centralnym mechanizmem różnicowym Torsen. Ot, taka ciekawostka. Dodam jeszcze, że Q7 pierwszej generacji przez cały okres produkcji kupiło ponad 550 tysięcy klientów.

Kto stoi w miejscu, ten się cofa. Doskonale wie o tym marka z Ingolstadt, dlatego w 2015 roku pojawiła się druga generacja tego modelu. Znamy ją… do dziś. Fakt, w 2019 roku wprowadzono pierwszy lift, a teraz właśnie pojawia się Q7 po lifcie numer dwa, jednak należy podkreślić – to nie to samo auto. Wspomniane liftingi wprowadziły tak dużo zmian, że chyba nikt by się nie sprzeciwił temu, by mówić o Q7 trzeciej generacji.

Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.

Druga generacja Audi Q7 po lifcie. Drugim lifcie.

Nadal imponujący, elegancki i wszechstronny, tylko tym razem wprowadzający szereg dodatków wpływających na bezpieczeństwo i “cieszących oko”. Zacznijmy od frontu. W oczy wrzuca się ogromna, ośmiokątna osłona chłodnicy, która teraz posiada pionowe wstawki. Co ciekawe, w podstawie mamy wzór łzy, natomiast w wyższych wariantach mowa o literze L. To nie koniec zmian. Warto wspomnieć o zmodyfikowanym zderzaku, wykończeniu drzwi czy dyfuzorze. Mało tego, producent zdecydował się na wyposażenie Q7 w układ wydechowy z funkcjonalnymi i atrakcyjnymi pod kątem wizualnym końcówkami układu wydechowego. Efekt? S line przypomina nieco SQ7 TFSI. Można się zdziwić.

Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.

Nowe oświetlenie zewnętrzne to jedna z głównych nowości w Audi Q7

Jak nie trudno zauważyć – wystarczy spojrzeć na zdjęcia – to właśnie reflektory oraz lampy tylne stanowią największą aktualizację względem poprzedniego liftingu drugiej generacji Audi Q7. W standardzie klienci otrzymują reflektory LED, jednak domyślam się, że większość osób zainteresuje “półka wyżej”. Mowa o Matrix LED oraz HD Matrix LED ze światłami laserowymi. Dodam, że ta najwyższa opcja korzyta z 24 diod LED oraz diody laserowej. Cecha charakterystyczna to niebieskie światło ambientowe, które pojawia się w reflektorze. Warto również wspomnieć o tym, że laser aktywuje się powyżej 70 km/h pomagając kierowcy dostrzec to, czego nie zauważyłby wykorzystując tradycyjne oświetlenie.

Audi zmodyfikowało również oświetlenie do jazdy dziennej. Możemy wybrać pośród czterech różnych sygnatur. Odbywa się to za sprawą oprogramowania MMI. Po raz pierwszy do Audi Q7 trafiły również cyfrowe tylne lampy OLED, które również możemy dostosować pod względem wyświetlanego wzoru według naszych preferencji. Ciekawie wypada kwestia połączenia oświetlenia z funkcją sygnalizacji odległości. O co chodzi? Jeśli nasze Audi Q7 stoi, a jakieś auto zbliży się do niego na odległość poniżej dwóch metrów, oprogramowanie aktywuje oświetlenie tylne. Ot, takie ostrzeżenie jak mniemam.

Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.

Co nowego w Audi Q7 po drugim liftingu?

Oczywiście nie obyło się bez wprowadzenia “typowych” zmian dla każdego liftingu. Mowa o nowych dekorach, odcieniach i wzorach felg. Przykładowo, w wariancie podstawowym otrzymujemy przeszycia tapicerki szarym kolorze. Możemy wybrać pośród aż dziewięciu dekorów. Nowością jest “naturalny wiąz w kolorze srebrnym” – dla wariantu bazowego. Linie S oraz SQ7 TFSI mogą również wybierać pośród włókna węglowego oraz matowego, szczotkowanego aluminium z linowym tłoczeniem. Pojawiły się także nowe lakiery – niebieski, czerwony oraz złoty. Wspominałem już o nowych wzorach felg – teraz mamy pięć nowości w rozmiarach od 20 do 22 cali.

Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.

Lifting Audi Q7 objął również kwestie bezpieczeństwa i multimediów

Zacznę od oprogramowania. Aktualizacja wprowadziła opcję korzystania z zewnętrznych aplikacji, takich jak Spotify czy Amazon Music. Do tego unowocześniono wirtualny kokpit, który będzie teraz informował kierowcę o zmianie pasa ruchu, a także ostrzega o odległości, wizualizuje działanie asystenta skrzyżowań czy pokazuje innych użytkowników drogi. Kierowca ma również dostęp do “sklepu z aplikacjami”, o czym już wspominałem. Co z tematem bezpieczeństwa? Już w serii otrzymujemy kamerę cofania i asystenta świateł drogowych.

Kilka słów należy się zawieszeniu, które ma zagwarantować kierowcy precyzję i pewność kontroli pojazdu. Oczywiście, tak też jest i w tym przypadku. Wtrącę tylko, że możemy ciągnąć przyczepę o wadze 3,5 tony. Opcjonalnie możemy wybrać zawieszenie pneumatyczne z adaptacyjnym tłumieniem bądź adaptacyjne sportowe zawieszenie, które jest standardem w przypadku SQ7 TFSI. Zawieszenie może być regulowane w zakresie 9 centymetrów. Oczywiście, na autostradzie obniża się automatycznie w zależności od aktualnej prędkości, natomiast podczas jazdy terenowej możemy wybrać funkcję “podnieś” aby zwiększyć prześwit o 6 centymetrów.

Nowe Audi Q7 po lifcie oferuje również tylną skrętną oś – jest to opcja, do której nie dopłacamy tylko w przypadku SQ7 TFSI. Koła przy niskich prędkościach skręcają się do pięciu stopni w kierunku przeciwnym do przednich. Ułatwia to manewrowanie i według Audi może zmniejszyć średnicę zawracania o metr. W przypadku odmian V6 TFSI oraz TDI możemy wybrać pakiet dynamiczne jazdy, która oferuje aktywną stabilizację przechyłów. Klienci mogą również wybrać funkcję zdalnego parkowania, który korzysta z kamery i czujników radarowych. Jak to wygląda? Cóż, po prostu wychodzisz z auta, bierzesz w dłoń swój smartfon i włączasz aplikację myAudi. Dzięki niej możesz zaparkować na ciasnym miejscu parkingowym.

Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.

Silniki w nowym Audi Q7 po lifcie 2024

Dodam tylko na wstępie, że niezależnie od wersji, klienci otrzymują 7-biegowy automat tiptronilc i stały napęd na cztery koła. Startujemy od modelu 45 TDI quattro. Jest to trzylitrowy diesel o mocy 231 KM i 500 Nm momentu obrotowego. Przyspiesza do setki w 7,1 sekundy. Kolejnym silnikiem jest 50 TDI, który ma 286 KM mocy i 600 Nm momentu. Auto przyspiesza do setki w 6,1 sekundy. Przechodzimy do odmian benzynowych. Otwiera ją 55 TFSI, a więc sześciocylindrowy motor o mocy 340 KM i 500 Nm momentu. Przyspieszenie trwa zaledwie 5,6 sekundy.

Wymagający klienci mogą zainteresować się modelem SQ7 TFSI. W tym przypadku nie ma żartów, bowiem mówimy o 4-litrowym benzynowym V8, które generuje 507 KM i 770 Nm momentu. Przyspieszenie do setki trwa 4,1 sekundy. Oczywiście, prędkość jest ograniczona elektronicznie do 250 km/h, gdyż wszyscy doskonale wiemy, że to auto mogłoby jechać znacznie szybciej.

Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.
Audi Q7 po lifcie na 2024 rok.

Ile kosztuje nowe Audi Q7 w 2024 roku?

Cóż, tanio nie jest. Startujemy od 79 300 euro za 45 TDI. Następnie 50 TDI to koszt rzędu 82 300 euro, 55 TFSI 82 500 euro. Topowy wariant benzynowy, a więc SQ7 TFSI to koszt rzędu 112 00 euro. Zaskakujące jest dla mnie to, że patrząc na Audi Q7 po lifcie (nie mówię tu o SQ7) mamy tylko jedną benzynę i dwie wersje diesla. A przecież podobno auto napędzane tym typem paliwa jest takie złe, nieekologiczne i w ogóle przecież przechodzimy na pełną elektryfikację. Oby trend się odwrócił, gdyż osobiście uważam, że mocny diesel zdecydowanie pasuje do dużych SUV-ów.

Kategoria artykułu
Motoryzacja
Daniel Laskowski

Jestem pomysłodawcą magazynu, który właśnie przeglądasz. Miałem okazję pisać treści dla wielu portali internetowych, a także gazet. Interesuję się nowymi technologiami, motoryzacją (przede wszystkim samochodami, chociaż coraz mocniej patrzę w kierunku motocykli typu bobber) oraz muzyką. Nie skupiam się jednak na jednym gatunku. Słucham zarówno jazzu, jak i muzyki elektronicznej. Na łamach MenWorld.pl zajmuję się zarówno tworzeniem treści, jak i zarządzaniem całym portalem.

Możliwość opublikowania komentarza wyłączona.