Range Rover Evoque MY24 Panie zacierają rączki a panowie

Nowy Range Rover Evoque MY24. Nowy Range Rover Evoque MY24.
Nowy Range Rover Evoque MY24.

Panowie oczywiście liczą, ile będzie kosztował nowy Range Rover Evoque MY24, czyli nowy samochód ich wybranek życia. Oj wiem, że trochę szufladkuję ale nie oszukujmy się – facet kupuje Range Rovera lub Discovery, a Evoque zostawia kobiecie. Powiedzcie, że tak nie jest!

Nie lubię tej indyjsko-brytyjskiej marki. A to skrzynia się zacina, a to multimedia nie działają, a to pan wydający mi auta testowe to gbur. Ot, różne rzeczy się dzieją. To trochę śmieszne, bo przez jakiś czas miałem Jaguara XE, którego bardzo lubiłem, ale to pewnie dlatego, że nie interesowały mnie koszta serwisu. Tak czy inaczej, urody każdemu ze sprzedawanych modeli nie można odmówić. Te auta są przepiękne, eleganckie, ociekają luksusem i wyróżniają się na tle niemieckiej konkurencji. Trudno zaprzeczyć. Nawet ten nowy Range Rover Evoque MY24 jest ładny, chociaż przyglądam się, porównuję z Evoque, który dwa lata temu testował Tomek i bijcie, ale ja praktycznie nie widzę tam żadnych różnic. OK, we wnętrzu to inna kwestia, ale z zewnątrz? Nuda.

Nowy Range Rover Evoque MY24.
Nowy Range Rover Evoque MY24.

Nowy Range Rover Evoque MY24 wygląda świetnie, ale denerwuje mnie jedna rzecz

Chodzi mi o lenistwo osób, które są odpowiedzialne za kwestie wizualne. Wcale nie czepiam się tylko Land Rovera, absolutnie. Chodzi mi ogólnie o wszystkich producentów samochodów. Dziś przerysują pas przedni albo nawet nie – przemodelują lampy i wielce się chwalą tym, jak to zaprezentowali światu nowy model. OK, nowy Range Rover Evoque MY24 ma inne wnętrze niż poprzednik sprzed dwóch lat, ale bez przesady – to ten sam kokpit co w Jaguarach i innych Landroverach!

Reklama

No bez przesady – oni nawet nie próbują pokazać, że im się nie chce. Nie ważne czy wsiadasz do Range Rovera, Jaguara XF czy właśnie Evoque – wszędzie masz to samo. A co tam masz? Ultra ładne pod względem designu wnętrze z jeszcze piękniejszym oprogramowaniem, które wiesza się na potęgę. Ot, ten typ tak ma.

Nowy Range Rover Evoque MY24.
Nowy Range Rover Evoque MY24.

Nowy Range Rover Evoque MY24 – co zmienili w 2023 roku?

Całe szczęście, nie muszę czytać masy informacji dotyczących wspaniałych zmian w detalach, które wyniosą mnie na wyższy poziom odczuć związanych z luksusem marki. Dobra, żarty, żartami. Jak nie trudno się domyślić, zmieniono przede wszystkim wnętrze – w kabinie mamy styczność z bardzo dobrej jakości materiałami, ale skóry nie doświadczymy.

Mam nadzieję, że audio 3D Surround View jest teraz lepsze, bo grało w dotychczas przetestowanych przeze mnie autach dość przeciętnie. Jest minimalistyczna konsola środkowa z 11,4-calowym ekranem dotykowym (podobno zakrzywiony i szklany). Ciekawe czy się zacina. Przydałoby się, aby tak się nie działo, skoro mamy do dyspozycji system kamer 360.

Nowy Range Rover Evoque MY24.
Nowy Range Rover Evoque MY24.

Pojawiły się nowe kolory i podobno wyrafinowane wykończenia. Chodzi przede wszystkim o nowe reflektory Pixel LED, które mają zapewniać lepszą widoczność. I tak też na pewno będzie, bo matrycowe reflektory to najlepsze, co mógł wymyślić człowiek. Jeśli chodzi o ciekawe rozwiązania, producent chwali się, że wykorzystał technologie, które mają zapewnić nam wysoką jakość powietrza w kabinie. Najlepsze to informacja o zerowej emisji z rur wydechowych. Tak, tak, dobre żarty. Oczywiście, hybryda plug-in może i przejedzie trochę na prądzie (podobno do 62 km), ale w praktyce w zimie czy przy obciążeniu będzie palić tyle, co mocne V6. Założymy się, że tak będzie? 309 KM „pod butem” i 6,4 sekundy do sekta będzie kusiło, oj będzie!

Nowy Range Rover Evoque MY24.
Nowy Range Rover Evoque MY24.

Ile kosztuje nowy Range Rover Evoque?

Na koniec zostawiłem sobie najlepsze. Ba, to potwierdzenie, że faktycznie jest to samochód dla kobiety. Dla np. żony jakiegoś biznesmena. Dlaczego? Mam na myśli aplikację Remote, która umożliwia nam na sprawdzenie tego, czy drzwi są zablokowane, czy klima sprawiła, że w kabinie jest chłodno. Aha, producent chwali się, że regularne pobieranie oprogramowania zmniejsza potrzebę odwiedzania sprzedawcy. A to dobre.

Jako, że jest to przecież nowy model, to i stare ceny można wywalić. Startujemy z odmianą 1.5 benzyna o mocy 160 KM w wersji wyposażenia R-Dynamic S. Wiecie, że to trzy cylindry? Wstyd tym jeździć mając luksusowe auto. Ba, wstydziliby się to sprzedawać! Ile to kosztuje? 219 tysięcy złotych. Cztery cylindry swoje kosztują, a konkretnie w podstawie (to samo wyposażenie) to wydatek rzędu 246 tysięcy złotych.

Oczywiście, najdroższa jest hybryda i to z trzema cylindrami (ale bieda!). 390 tysięcy złotych za wersję Audiobiography. Boże, czy ty to widzisz?! Z resztą, sami sobie popatrzcie na cennik Range Rover Evoque MY24 i zapłaczcie.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama