Robert Karaś - sportowy Robocop? Wywiad z rekordzistą świata Ironman

Robert Karaś – sportowy Robocop? Wywiad z rekordzistą świata Ironman

Marka Olimp Sport Nutrition, jeden ze sponsorów rekordzisty świata w 5-krotnym Ironman zrealizowała wywiad, w którym Robert Karaś opowiada o swoich przeżyciach, których doświadczył w Meksyku.

Wiecie co powiedział mistrz? Po 1130 kilometrach, które musiał pokonać biegnąc, jadąc na rowerze i pływając… nie czuje się zmęczony. Czy to faktycznie jest sportowy Robocop? Inaczej nie mogę go nazwać. Faktycznie, podczas oglądania wywiadu widać było, że tak naprawdę Robert Karaś gdyby mu pozwolono, pokonałby ten dystans jeszcze raz.

Robert Karaś – rekordzista świata w 5-krotnym Ironman

Mógłby być dumny jak paw – w końcu jest rekordzistą świata, pokonał tak wielki, niewyobrażalny wręcz dystans. Dla przypomnienia, 5-krotny Ironman to 19 kilometrów pływania, 900 kilometrów jazdy na rowerze oraz 211 km biegania. Robertowi zajęło to „zaledwie” 67:58:01. I wiecie co? Powiedział, że co prawda jest szczęśliwy, ale i zawiedzony, gdyż chciał ukończyć wyścig w czasie poniżej 60 godzin. Nie mówiłem, że to sportowy Robocop?

Robert Karaś opowiedział, że już po przybyciu do Meksyku wiedział, że będzie to trudne zadanie. Nigdy wcześniej nie miał okazji trenować na wysokości przekraczającej 2000 m n.p.m. Jakby tego było mało, w lipcu miał kontuzję – złamał dwa żebra co sprawiło, że stracił ponad sto godzin treningu. Sam wyścig również nie odbył się bez nieplanowanych „przygód”. Kiedy Robert pokonywał kolejne kilometry doszło do powodzi oraz gradobicia. Niestety, było to przyczyną poważnych otarć na jego ciele. Nawet sobie tego nie chcę wyobrażać, ale opatrunki tak bardzo przywarły do ran, że musiały być usuwane… chirurgicznie. Sportowiec podczas blisko 68 godzin miał zaledwie kilka drzemek, które były zaplanowane, przez co musiał odpoczywać nawet wtedy, gdy nie czuł takiej potrzeby. Jeśli by je pominął, mogłoby się to zakończyć bardzo źle. A przecież w domu czekała na niego partnerka i syn.

5-krotny Ironman to sport zespołowy

Robert Karaś wspomniał, że na tak dużych dystansach nie ma miejsca na indywidualny sport. Wspomniany 5-krotny Ironman jest już pracą zespołową, co przełożyło się na jego sukces. Jego partnerzy cały czas mieli na uwadze to, by mistrz przyjął odpowiednią ilość jedzenia i elektrolitów. Mało tego, zespół dzielił się z nim skarpetkami, butami oraz, uwaga – bielizną!

Sprawdź również nasze artykuły z kategorii sport.