Stal Rzeszów - Pogoń Grodzisk Mazowiecki

Stal Rzeszów vs Pogoń Grodzisk Mazowiecki – relacja z meczu

Zakończyło się spotkanie Stal Rzeszów vs Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Pomimo nudnej pierwszej połowy, ostatecznie mecz można uznać za udany.

Stal Rzeszów vs Pogoń Grodzisk Mazowiecki. Pierwsza połowa – brak skuteczności

W pierwszej połowie wcale nie było widać przewidywanej dominacji gospodarzy na boisku. Wręcz przeciwnie, to trzecioligowa Pogoń Grodzisk Mazowiecki starała się zaskoczyć Stal Rzeszów i ambitnie atakowała bramkę Wiktora Kaczorowskiego. Można było zauważyć sporo chaosu w rzeszowskiej obronie. Fakt, Stal miała swoje okazje do zdobycia bramki, jednak brakowało przede wszystkim skuteczności, a przecież piłka w siatce jest najważniejsza. Krótko mówiąc, pierwsza połowa była zdecydowanie wyrównana.

Stal Rzeszów vs Pogoń Grodzisk Mazowiecki – druga połowa

Już na samym początku drugiej połowy mogliśmy być świadkami pięknej bramki. Po świetnym dośrodkowaniu bliski zdobycia gola był zawodnik Stali Rzeszów, jednak bramkarz Pogoni wykazał się skutecznością i uchronił swoją drużynę. Ogólnie można śmiało stwierdzić, że w drugiej połowie gospodarze o wiele ambitniej atakowali bramkę gości, czego efektem było kilka groźnych akcji. Co ciekawe, Pogoń zaskoczyła i popisała się wieloma świetnymi sytuacjami. Szczególnie mowa o tej w 69 minucie, kiedy to zawodnik gości miał idealną okazję do zmiany wyniku.

Na odpowiedź nie musieliśmy czekać długo, bowiem już w 70 minucie Dawid Olejarka zdobył bramkę głową po świetnym dośrodkowaniu. To uspokoiło kibiców gospodarzy, którzy w końcu doczekali się upragnionego gola. Stal „dostała skrzydeł”, szła za ciosem i atakowała raz za razem, jednak wycofana na swoją połowę Pogoń skutecznie blokowała możliwość podwyższenia prowadzenia.

Stal Rzeszów mogła zdobyć kolejną bramkę w 84 minucie, jednak znów zabrakło skuteczności. Nie pomagała również wycofana Pogoń. Praktycznie przez cały czas dostępu do bramki broniło sześciu zawodników gości, przez co fakt, Stal atakowała, jednak tak naprawdę nie miała okazji aby oddać celny strzał w kierunku Mateusza Małeckiego. Goście „obudzili się” w ostatnich minutach meczu i próbowali zdobyć bramkę na wyrównanie. Było co prawda kilka akcji Pogoni, jednak z żaden z ataków nie zagroził bramce gospodarzy.

Finalnie spotkanie można uznać za… zrównoważone. Fakt, to Stal mocniej atakowała bramkę Pogoni, jednak goście również mieli swoje „pięć minut”. Przypominam, że było to przecież spotkanie trzecioligowca z drużyną, która gra obecnie w Fortuna 1 Liga. Spodziewałem się dominacji Stali, a jednak widziałem skuteczną obronę Pogoni. Tak czy inaczej, ostateczny wynik można uznać za sprawiedliwy.

Sprawdź również inne nasze artykuły z kategorii sport.