Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
168
Views

Rewelacyjny wygląd, dobrej jakości materiały, wysoki komfort podróżowania. Zapomnisz o tym, gdy będziesz musiał wykorzystać Enyaq Coupe RS do dalszych podróży przy minusowych temperaturach. Szczerze? Dawno tak często nie korzystałem z ładowarek. Zimą tym autem jeździ się od ładowarki do ładowarki.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Na początku 2022 Tomek testował Enyaq iV 80. Przestronne auto, bardzo wygodne z nowoczesnym wyglądem. Ja również chciałem przekonać się o tym, jak jeździ się samochodem elektrycznym Skody. Trafiłem na najmocniejszą i chyba najbardziej efektowną pod kątem wizualnym wersję – Enyaq Coupe RS, która za sprawą dwóch silników generuje 299 KM i 460 Nm momentu. Auto przyspiesza do setki 6,5 s i według producenta dzięki akumulatorze o pojemności 77 kWh ma pozwolić na przejechanie około 500 kilometrów. Ba, w cyklu miejskim nawet 600 kilometrów. Pech chciał, że model ten testowałem zimą, gdy temperatura na zewnątrz nie przekraczała 0 stopni Celsjusza. To oznacza kłopoty. Ogromne kłopoty.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Jeździsz w trasy? Lepiej nie rób tego samochodem elektrycznym

Problemy zaczęły się już po odebraniu samochodu. Zasięg wskazywał na 334 kilometry. Do celu miałem 291 kilometrów, więc teoretycznie powinienem dojechać. W praktyce, nie przekraczając w trasie 100 km/h ta sztuka mi się nie udała. Zaczął bardzo mocno padać śnieg, temperatura spadła jeszcze mocniej, a to oznaczało jazdę w stresie. Tym bardziej, że na początku miało mi zostać 40 kilometrów, gdy dojadę, jednak po kilkudziesięciu kilometrach było to 30, później 20 km.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Cały czas spoglądałem na zasięg i na ilość kilometrów, które jeszcze muszę pokonać. Do tego padający śnieg skutecznie zalepił cały przód auta, czego efektem było wyłączenie systemów bezpieczeństwa. Rzecz jasna, nie ma tam silnika spalinowego, który generowałby ciepło. To właśnie dlatego auto “zamarzło”, a ja nie mogłem skorzystać chociażby z aktywnego tempomatu. Zużycie prądu oscylowało w okolicach 22 – 25 kWh/100km i to, zaznaczam, nie przekraczałem 100 km/h. Jedziesz wolno, ciągle myślisz czy dojedziesz do celu i nerwowo szukasz dostępnej ładowarki. Ot, uroki posiadania samochodu elektrycznego zimą.

Musiałem poszukać dostępnej ładowarki. Rzecz jasna, nie ma żadnej przy drodze ekspresowej na trasie Warszawa – Lublin – Rzeszów. Jeśli chcesz ładować auto, musisz znacznie zjechać z drogi. Zdecydowałem się na słupek w Lublinie, który miał w teorii ładować auto z prędkością do 142 kW. No właśnie, w teorii, gdyż w praktyce ładowanie nie przekraczało 50 kW, gdyż pogoda skutecznie uniemożliwiała rozpędzenie się urządzeniu do odpowiedniej prędkości. To oznaczało postój dłuższy, niż planowałem.

Oczywiście, nie miałem zamiaru czekać godziny na stacji ładowania, gdyż padał coraz mocniej śnieg, a ja wolałem wieczór spędzić w domu, a nie na oglądaniu ludzi, którzy robią zakupy w Biedronce. Dlatego też podładowałem samochód do bezpiecznej wartości (takiej, dzięki której dojadę do celu bez stresu) i ruszyłem w dalszą podróż. Rzecz jasna, straciłem nie tylko czas na ładowanie ale także na dojazd do ładowarki. Mowa o 15 kilometrach w jedną stronę.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Żeby to jeszcze sprawnie działało

Pierwszy problem i w sumie totalne zaskoczenie to ta prędkość ładowania. Auto powinno przyjmować 120 kW, ale co z tego, skoro nie osiągniemy takiej prędkości na rzadko używanych ładowarkach. W sumie, przez tydzień testów, niezależnie od lokalizacji, w której ładowałem Enyaq’a, nie uzyskałem prędkości wyższej niż 76 kW. (na Greenway przy ładowarce, która oferuje prędkość do 200 kW). A płacisz przecież za pełną prędkość. Kolejna rzecz to ładowanie auta w mniejszych miejscowościach. To jest po prostu jakieś nieporozumienie. Podjeżdżam pod słupek należący do Elocity i co? I nic. Nie działa i kropka. Mija kilka dni, znów podjeżdżam – nie działa. Dzwonię na infolinię i otrzymuje informację, że wiedzą o problemie, ale kiedy naprawią – nie wiadomo.

Tak całkiem poważnie – zastanawiam się jak w ogóle ta firma radzi sobie na rynku. Ma konkurencję w postaci bardzo drogiego GreenWay, więc wydaje mi się, że ludzie próbują ładować swoje auta z wykorzystaniem słupków Elocity. Niestety nie zdarzyło mi się ani razu, abym podjechał pod ładowarkę, podpiął auto i bezproblemowo naładował auto. Albo ładowarka nie działała, albo uzyskiwała tragiczną prędkość. Jedyne co sugerował konsultant to możliwość zresetowania słupka. A to trwa, nic nie daje, wy tracicie swój czas, marzniecie i tyle z tego. Nie polecam. Jeśli macie alternatywę, lepiej z niej skorzystajcie.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Skoda Enyaq Coupe RS – najładniejszy samochód elektryczny jakim jeździłem?

Jedno jest pewne – ten model bardzo, ale to bardzo mocno wyróżnia się na drodze. Wizualnie jak już wspomniałem, przypadł mi do gustu i o miano nr 1 jeśli chodzi o design konkuruje z Nissanem Ariya. Szczerze? To chyba najładniejsza Skoda, jaką wyprodukowano. Wygląda wręcz obłędnie. Opadająca linia nadwozia – w końcu to coupé, duże felgi, liczne przetłoczenia, masywne nadkola i ten przód – obłędnie piękny, agresywny i efektownie wyglądający. Szczególnie po zmroku, kiedy uruchamiają się reflektory oraz podświetlany grill. Uwierzcie, nikt nie przejdzie obok tego auta obojętnie. A jeśli wybierzecie niemetalizowany lakier “Zielony Mamba” wymagający dopłaty 2050 zł możecie być pewni, że każda osoba zwróci uwagę na wasz samochód.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Poważnie – wizualnie zagrało tu dosłownie wszystko. Nie ma dosłownie żadnej rzeczy, która nie podobałaby mi się w kwestii wizualnej. To chyba jedyna Skoda, która zrobiła na mnie tak pozytywne wrażenie. Fakt, nigdy nic nie miałem do innych modeli, ale nie było takiej sytuacji, abym odwrócił się za tym autem. Tu jest wręcz przeciwnie, potrafiłem kilkukrotnie spoglądać przez ramie po zakończonej podróży. Szkoda tylko, że pod maską mamy silnik elektryczny, a nie spalinowy. Wydaje mi się, że taki zabieg spowodowałby ogromne kolejki przed salonem. Chyba każdy chciałby mieć takie auto.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Sportowe ale również bardzo komfortowe wnętrze

Projekt deski rozdzielczej jest bardzo minimalistyczny. Mały ekran za kierownicą, duży, 13-calowy w centralnym punkcie. To za jego pomocą obsługujecie praktycznie wszystkimi ustawieniami auta. Mam na myśli także klimatyzację, co może zirytować wiele osób. Można się do tego przyzwyczaić ale chyba nie każdy chciałby przeniesienia dosłownie wszystkiego na ekran. Całe szczęście, najnowsza Skoda Superb zachowała fizyczne pokrętła.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Muszę przyznać, że Skoda Enyaq Coupe RS zaskoczyła mnie jakością wnętrza. Dużo alcantary, aluminiowe nakładki pedałów, świetne spasowanie elementów. Zdecydowanie jest to model, który celuje bardziej w półkę premium, niż tą typowo konsumencką. Podoba mi się również kwestia wizualna. Sportowe fotele z bardzo dobrym trzymaniem bocznym, ciekawie dobrana kolorystyka. Zarówno kierowca, jak i pasażerowie będą we wnętrzu Enyaq czuli się bardzo pozytywnie. Jest tu po prostu przyjemnie, może troszeczkę luksusowo?

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Jak podróżuje się Skodą Enyaq Coupé RS?

Bardzo przyjemnie. Fotele są wygodne, wieniec kierownicy ma odpowiednią grubość. Do tego dochodzi przeogromna przestrzeń w kabinie – zaleta samochodów elektrycznych. Plusem jest również świetne wyciszenie wnętrza. Jedynie wysocy pasażerowie tylnej kanapy mogą marudzić na ilość miejsca nad głową. Cóż, coupé takie jest niezależnie od marki. Z tyłu jest mniej miejsca i kropka. Kierowca może też nieco marudzić na widoczność do tyłu. Szyba jest spora, ale co z tego, skoro jej mocne pochylenie negatywnie wpływa na obserwowanie tego, co dzieje się za autem. Całe szczęście mamy system kamer, więc nie powinno to być jakimś wielkim problemem.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Bagażnik jest bardzo przestronny i odpowiednio wyprofilowany. Oferuje od 570 litrów do nawet 1610, jeśli złożymy fotele. Szkoda tylko, że próg załadunkowy jest bardzo wysoki jeśli zdecydujemy się na powiększenie bagażnika. Tak czy inaczej, pomimo nadwozia coupé nie musicie martwić się o ilość miejsca w kufrze. Bez problemu zapakujecie tam wiele walizek i wyruszycie w podróż. O ile macie dużo wolnego czasu, przypominam.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

OK, przecież to wersja RS, więc trzeba zadać sobie najważniejsze pytanie – jak się to auto prowadzi? Pamiętajcie, że to duży samochód elektryczny. Jego waga wynosi 2252 kg czyli bardzo dużo. Za dużo, jeśli mówimy o aucie sportowym. Czy to oznacza problemy podczas prowadzenia? Skądże. Oczywiście, zapomnijcie o jakimś bardzo agresywnym pokonywaniu zakrętów. Fizyka ma swoje prawa i doskonale pokazuje je podczas jazdy tym kolosem. Zaskakujące jest to, że, podróżując Skodą Enyaq bardziej czułem się jak w komfortowym aucie, a nie sportowym coupé.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Całe szczęście, w trybie sportowym możemy cieszyć się pewnym prowadzeniem – nie ma opcji abyśmy spotkali się z przechylaniem nadwozia Jest dynamicznie i stabilnie, a to za sprawą nisko położonego środka ciężkości. Rzecz jasna, to dzięki ciężkim bateriom, które zostały ulokowane w podłodze. Co ciekawe, tryb sportowy oznacza osłabienie kontroli trakcji. Jeśli dodamy do tego tylny silnik elektryczny o mocy 204 KM możemy cieszyć się lekką nadsterownością. Przyjemny, kontrolowany drift na śniegu? Żaden problem!

Wszystko brzmi fajnie, dopóki nie mieszkasz w małym mieście

Auto wygląda rewelacyjnie. Podróżuje się nim świetnie. Wszystko to wygląda aż za dobrze. Niestety, nie ma rzeczy idealnych. W tym przypadku dużym problemem jest drastyczny spadek zasięgu zimą. Z resztą, każdy samochód elektryczny ma podobnie. Zamiast deklarowanych 500 – 600 km osiągniesz 300. To oznacza, że wyjazd w trasę będzie praktycznie zawsze przedłużony o wymuszone postoje. Nie wspominając już o tym, że to rzucające się w oczy auto będzie jechało bardzo wolno, aby dojechać do najbliższej ładowarki, przy której spędzicie kolejne minuty zastanawiając się – po co wam to było.

Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.
Test Skoda Enyaq Coupe RS w zimie.

Niestety, duża masa i niesprzyjające warunki pogodowe to także bardzo wysokie koszty eksploatacji. Jeśli nie macie możliwości ładowania auta z prywatnego gniazdka, pozostaje wam korzystanie z publicznych szybkich ładowarek, które jak widzicie, zimą wcale do najszybszych nie należą. W moim przypadku jazda w trasie oznaczała zużycie 22 – 25 kWh. Jeśli policzycie, że za 1 kWh płacicie od 2,50 do 3,30 zł, szybko dojdziecie do wniosku, że to bardzo droga zabawa. W mieście, na krótkich odcinkach z niedogrzaną baterią zużycie wynosiło nawet 30 kWh. 75 zł za 100 kilometrów? To tak jakby auto benzynowe zużywało około 12 litrów!

Do tego nie można zapomnieć, że Skoda Enyaq Coupe RS sama w sobie jest bardzo droga. Wersja wyposażenia 80x Maxx startuje od 318 000 zł. Dodajcie do tego wspomniany lakier, pakiet transport, pompę ciepła i mamy kwotę na poziomie 327 100 zł. Jest drogo. Bardzo.

Podsumowanie testu Skoda Enyaq Coupé RS

Podsumowanie testu Skoda Enyaq Coupé RS
4 5 0 1
Najładniejsze dzieło marki Skoda jest przyjemne w prowadzeniu, komfortowe i niestety, bardzo drogie w eksploatacji. Kto mi zwróci godziny spędzone przy ładowarkach? Bardzo chętnie wrócę do tego auta późną wiosną. Kto wie, może wtedy osiągnę deklarowane przez producenta zasięgi? Zimą jest to niestety nierealne.
Najładniejsze dzieło marki Skoda jest przyjemne w prowadzeniu, komfortowe i niestety, bardzo drogie w eksploatacji. Kto mi zwróci godziny spędzone przy ładowarkach? Bardzo chętnie wrócę do tego auta późną wiosną. Kto wie, może wtedy osiągnę deklarowane przez producenta zasięgi? Zimą jest to niestety nierealne.
4,0 rating
4/5
Wynik
  • Wygląd
    5,0 rating
    5/5 Wspaniały!
  • Wnętrze
    5,0 rating
    5/5 Wspaniały!
  • Komfort podróżowania
    4,0 rating
    4/5 Dobry
  • Zasięg
    2,0 rating
    2/5 Słaby

Zalety

  • Ten podświetlany grill wygląda świetnie
  • W ogóle, całe auto wygląda rewelacyjnie
  • Wygodne fotele
  • Wysoka jakość wykonania

Wady

  • Zasięg
  • Koszt eksploatacji
Kategoria artykułu
Testy samochodów
Daniel Laskowski

Jestem pomysłodawcą magazynu, który właśnie przeglądasz. Miałem okazję pisać treści dla wielu portali internetowych, a także gazet. Interesuję się nowymi technologiami, motoryzacją (przede wszystkim samochodami, chociaż coraz mocniej patrzę w kierunku motocykli typu bobber) oraz muzyką. Nie skupiam się jednak na jednym gatunku. Słucham zarówno jazzu, jak i muzyki elektronicznej. Na łamach MenWorld.pl zajmuję się zarówno tworzeniem treści, jak i zarządzaniem całym portalem.

Możliwość opublikowania komentarza wyłączona.