MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite z 2025 roku to samochód, który bardzo chce udowodnić, że chiński SUV nie musi już wyglądać i jeździć jak egzotyczna ciekawostka z katalogu „tanio, dużo, jakoś będzie”. I w dużej mierze mu się to udaje. Jest całkiem solidnie wykonany, przestronny, poprawnie wyciszony i nie prowadzi się źle. Problem w tym, że wszystko tutaj jest trochę jak dobrze wyprasowana koszula z tańszej sieciówki: na pierwszy rzut oka wygląda elegancko, ale po kilku godzinach noszenia zaczynasz czuć, gdzie producent oszczędzał.

MG HS wygląda normalnie. I to jest komplement
MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite nie próbuje być Range Roverem z promocji, jak Jaecoo 7, kosmicznym konceptem ani SUV-em, który świeci z każdej strony jak automat do gier. Wygląda po prostu poprawnie. Ma duży przód, całkiem zgrabnie narysowane reflektory, masywną sylwetkę i proporcje, które sugerują auto rodzinne, a nie miejskiego crossovera udającego siłownię. To jest jeden z tych modeli, które nie wywołują szoku pod restauracją, ale też nie każą właścicielowi parkować tyłem, żeby nikt nie widział przodu.

Gabarytowo MG HS jest większy, niż mogłoby się wydawać po cenie. Auto ma 4655 mm długości, 1890 mm szerokości, 1664 mm wysokości i 2765 mm rozstawu osi, a bagażnik mieści 507 litrów lub 1484 litry po złożeniu tylnej kanapy. To już nie jest zabawka do miasta, tylko pełnoprawny rodzinny SUV, którym można jechać na wakacje bez układania walizek metodą Tetrisa i bez awantury o to, kto musi trzymać torbę z butami pod nogami.
I właśnie przestrzeń jest jednym z najmocniejszych argumentów MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite. W tej klasie i w tej cenie dostajemy naprawdę dużo auta. Plusem tego modelu jest ma bardzo dużo miejsca z tyłu i spory, 507-litrowy bagażnik, a przestronność jest jedną z jego najmocniejszych stron.

Wnętrze: pierwsze wrażenie dobre, potem zaczyna się klikanie
Środek MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite robi przyzwoite pierwsze wrażenie. Nie ma tu klimatu taniego plastiku z wiadra po farbie, spasowanie elementów jest całkiem solidne, a projekt kabiny nie wygląda jakby ktoś składał go w piątek po południu. Fotele są wygodne, miejsca jest sporo, a pozycja za kierownicą nie męczy. Da się z tym autem normalnie żyć, pojechać w trasę, zawieźć rodzinę, załadować bagaże i nie mieć poczucia, że kupiło się budżetowy eksperyment.

Ale potem trzeba coś ustawić. I zaczyna się przygoda. Obsługa systemu multimedialnego jest jak labirynt, w którym ktoś dla żartu przestawił wszystkie znaki. Teoretycznie wszystko jest nowoczesne: dwa ekrany po 12,3 cala, cyfrowe zegary, centralny ekran dotykowy, nawigacja, Bluetooth, DAB i cała lista funkcji, które wyglądają dobrze w tabeli wyposażenia. W praktyce część obsługi jest zbyt zawiła, zbyt ekranowa i zbyt mało intuicyjna.
I tu dochodzimy do znanego problemu wielu nowych aut z Chin. Duży ekran nie oznacza jeszcze dobrego systemu. To trochę jak kupić największy telewizor do salonu, a potem odkryć, że pilot działa z opóźnieniem, menu wygląda jak z dekodera sprzed dekady, a połowa funkcji jest ukryta tam, gdzie nikt normalny by ich nie szukał. Oprogramowanie MG nie jest złe, ale wymaga poprawy, bo menu bywają zbyt drobiazgowe i nie zawsze dobrze zoptymalizowane pod obsługę dotykową.

Silnik 1.5 T-GDI: 170 KM, które brzmią lepiej niż jadą
Pod maską pracuje benzynowy silnik 1.5 T-GDI o pojemności 1496 cm³. Ma 170 KM, a dokładniej 127 kW, 275 Nm momentu obrotowego i w tej wersji współpracuje z 7-biegową skrzynią DCT. MG podaje dla automatu przyspieszenie 0-100 km/h w 9,6 sekundy, prędkość maksymalną 195 km/h i średnie zużycie paliwa WLTP na poziomie 7,6 l/100 km. Zbiornik paliwa ma 55 litrów, a masa własna wersji Excite AT7 DCT wynosi 1575 kg.
Na papierze nie jest źle. W realnym życiu też nie ma tragedii, ale nie ma też wielkiej radości. MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite jedzie poprawnie, automat daje sobie radę, a dynamika wystarczy do codziennego przemieszczania się. Tyle że to nie jest samochód, który lubi pośpiech. Gdy chcesz szybciej włączyć się do ruchu albo wyprzedzić coś większego niż rowerzysta z koszykiem, czuć, że 170 KM ma tu sporo roboty. To nie jest SUV o sportowym zacięciu. To raczej duży, rodzinny wóz, który mówi: „spokojnie, dojedziemy, po co te nerwy”.
Największy problem nie leży jednak w dynamice, tylko w spalaniu. Na drodze ekspresowej 8,5 l/100 km, w mieście około 10 l/100 km – jak na silnik 1.5 i napęd na przednie koła to kiepski wynik. Można oczywiście powiedzieć, że auto jest duże, waży swoje i ma automat. Jasne. Tylko że 10 litrów w mieście z takiego silnika brzmi jak rachunek za kolację, na której zamówiłeś tylko zupę i wodę, a kelner doliczył stek, deser i butelkę wina.

Prowadzenie MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite: poprawne, ale trochę z plasteliny
Do prowadzenia trudno mieć wielkie pretensje, ale trudno też się nim zachwycić. MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite nie pływa dramatycznie, nie straszy w zakrętach i nie sprawia wrażenia auta, które za chwilę zgubi przód na zwykłym rondzie. Jest poprawnie, przewidywalnie i bezpiecznie. Tylko że układ kierowniczy ma w sobie coś plastelinowego. Kręcisz, auto skręca, wszystko działa, ale brakuje precyzji, kontaktu i tego wrażenia, że samochód naprawdę rozmawia z kierowcą.

HS jest komfortowy w mieście, ale układ kierowniczy jest zbyt lekki i daje mało poczucia połączenia z autem, a na krętej drodze nie ma tu zbyt wiele zabawy. To dokładnie ten przypadek. Dla spokojnego kierowcy będzie okej. Dla kogoś, kto lubi czuć auto w dłoniach, MG okaże się trochę gumowe. Jak siłownia hotelowa: niby sprzęt jest, ale ciężko zrobić na nim porządny trening.
Wyciszenie? Poprawne. Nie ma efektu premium, nie ma też dramatu. Przy codziennej jeździe jest wystarczająco dobrze, a na ekspresówce hałas nie dobija tak jak w części tańszych SUV-ów. To jeden z tych elementów, gdzie MG wypada przyzwoicie, choć nie wyznacza żadnego standardu.

Asystenci jazdy: bezpieczeństwo tak, irytacja też
Na papierze MG HS wypada bardzo dobrze pod kątem bezpieczeństwa. W cenniku znajdziemy m.in. aktywne hamowanie awaryjne, ostrzeganie o opuszczeniu pasa ruchu, asystenta utrzymania pasa, monitorowanie martwego pola, ostrzeganie przed kolizją z przodu, system rozpoznawania znaków i adaptacyjny tempomat w wersjach z automatem. Do tego Euro NCAP przyznało MG HS 5 gwiazdek w testach z 2024 roku.
Tyle że między „ma systemy” a „systemy działają dobrze” jest różnica wielkości rachunku leasingowego po dopisaniu kilku pakietów. Asystenci prowadzenia w MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite potrafią być zwyczajnie okropni. Za dużo ostrzeżeń, za dużo natarczywości, za mało naturalności. To nie jest spokojny drugi pilot, tylko pasażer, który przez całą drogę mówi: „uważaj, zwolnij, patrz, pas, znak, coś się dzieje”. Po godzinie masz ochotę nie tyle podziękować za pomoc, ile wysadzić go na najbliższej stacji.

I to nie jest problem tylko MG. W wielu chińskich autach systemy wspomagania jazdy są agresywne, głośne i irytujące. Technologia bezpieczeństwa potrafi być denerwująca, a wyłączanie ostrzeżeń wymaga przekopywania się przez menu na początku jazdy. To jest absurd współczesnej motoryzacji: kupujesz auto z asystentami, a potem jedną z pierwszych czynności po ruszeniu jest próba ich uciszenia. Trochę jak kupić psa obronnego, który szczeka też na właściciela, lodówkę i własny ogon.

Cena MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite: największy argument, ale też pułapka
Cena jest mocna. Aktualny cennik MG dla aut z roku produkcji 2025 pokazuje, że MG HS 1.5 AUT 170 KM Excite kosztuje katalogowo 126 900 zł, a promocyjnie 108 900 zł. Cennik obowiązuje od 1 kwietnia 2026 roku i dotyczy samochodów z rocznika produkcji 2025. Za tak duży samochód z automatem, przestronnym wnętrzem, sporym bagażnikiem i 7-letnią gwarancją lub limitem 150 tys. km to naprawdę niska kwota.
I właśnie dlatego MG HS przyciąga klientów. Bo jeśli ktoś ma budżet około 110 tys. zł i chce nowego, dużego SUV-a z automatem, wybór u tradycyjnych marek robi się bardzo trudny. Kia Sportage 1.6 T-GDI 160 KM z automatem DCT była w promocyjnych ofertach rocznika 2025 wyceniana od 139 900 zł, Toyota Corolla Cross Hybrid startuje obecnie od 143 800 zł, a Ford Kuga 1.5 EcoBoost z automatem także celuje zauważalnie wyżej.
Tylko że cena zakupu to nie wszystko. Patrząc na utratę wartości, sam miałbym poważny problem z zakupem tego auta jako nowego. Promocje na nowe egzemplarze są duże, a na rynku wtórnym widać już używane MG HS w wyraźnie niższych cenach niż katalogowe wartości nowych aut.Modele z 2023 roku kupisz w okolicach 85-90 tys. zł.

Konkurencja: drożej, ale często dojrzalej
MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite ma jedną prostą misję: dać więcej samochodu za mniej pieniędzy. I robi to skutecznie. Problem polega na tym, że konkurencja często jest droższa nie tylko dlatego, że ma bardziej znany znaczek. Jest droższa, bo bywa lepiej dopracowana. Kia Sportage, Hyundai Tucson, Toyota Corolla Cross czy Ford Kuga mogą kosztować więcej, ale oferują bardziej przewidywalne multimedia, lepiej zestrojone układy kierownicze, bardziej dojrzałe systemy wsparcia i – w przypadku hybryd – dużo lepsze spalanie.
Oczywiście, żadna z tych marek nie jest święta. Koreańczycy też potrafią przesadzić z pikaniem, Toyota ma multimedia, które przez lata wyglądały jak projekt z lat 90-tych robiony na zaliczenie, a Ford nie rozdaje Kugi za uśmiech. Tyle że w MG różnica między atrakcyjną ceną a codziennym doświadczeniem jest wyraźna. To auto wygrywa w salonie i na fakturze, ale później zaczyna tracić punkty w codziennym użytkowaniu.

Werdykt: rozsądny na papierze, trudniejszy w życiu
MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite to samochód, który trudno jednoznacznie skreślić. Jest przestronny, całkiem solidnie wykonany, wygodny, poprawnie wyciszony i naprawdę atrakcyjnie wyceniony. Dla wielu osób to wystarczy. Jeżeli ktoś chce nowego SUV-a z automatem za możliwie małe pieniądze, MG HS będzie wyglądał jak oferta z gatunku „gdzie jest haczyk?”.
No i haczyk jest. Wysokie spalanie, plastelinowe prowadzenie, irytujący system multimedialny, natarczywi asystenci i ryzyko szybszej utraty wartości sprawiają, że ja bym tej wersji nie kupił. Nie dlatego, że to złe auto. Raczej dlatego, że jest autem pełnym kompromisów, które w salonie wyglądają niewinnie, ale po kilku dniach zaczynają Cię skubać po nerwach.
Najkrócej? MG HS 1.5 T-GDI DCT Excite to duży SUV-a za małe pieniądze, ale nie za darmo. Płacisz mniej przy zakupie, a potem dopłacasz cierpliwością przy obsłudze systemu, paliwem przy dystrybutorze i spokojem psychicznym przy asystentach jazdy. Dla jednych to będzie uczciwy układ. Dla mnie? Zbyt wiele „ale”, żeby podpisać umowę bez bólu brzucha. Nie zniechęciłem Cię? Słusznie. Każdy może mieć własne zdanie. Zerknij na stronę MG Polska, aby poznać ten i inne modele. Może przekonasz się do jazdy testowej i zakupisz ten samochód? Kto wie.