Jak spakować auto na urlop, żeby nie zamienić walizek, butelek i laptopa w zagrożenie dla pasażerów? To pytanie warto zadać sobie jeszcze zanim zaczniemy upychać ostatnią torbę między wózkiem a materacem plażowym. Nawet duży bagażnik nie rozwiązuje problemu, jeśli ciężkie przedmioty leżą w złym miejscu albo mogą swobodnie przemieszczać się podczas jazdy. Przy gwałtownym hamowaniu rzeczy pozostawione luzem mogą uderzyć w pasażerów z ogromną siłą. Szczególnie niebezpieczne są ciężkie walizki przewożone na tylnej kanapie oraz butelki, laptopy czy aparaty pozostawione w kabinie. Kilka minut poświęconych na właściwe rozmieszczenie bagażu może więc mieć znacznie większe znaczenie niż perfekcyjnie ułożony wakacyjny plan podróży.

Najcięższe walizki powinny trafić na sam dół
Duży bagażnik szybko potrafi uśpić czujność. Škoda Superb Combi oferuje 690 litrów przestrzeni bagażowej, a Volkswagen Tiguan do 652 litrów. Można więc wrzucić do środka naprawdę sporo rzeczy i właśnie wtedy zaczyna się problem – skoro jest miejsce, chcemy wykorzystać je do ostatniego centymetra. Modele takie jak Škoda Superb Combi czy Volkswagen Tiguan, dostępne także w salonach Grupy Cichy-Zasada, pokazują, jak dużo można dziś zmieścić w rodzinnym aucie.
Pierwsza zasada jest bardzo prosta: największe i najcięższe walizki powinny znaleźć się na dnie bagażnika, możliwie blisko oparcia tylnej kanapy.
Takie rozmieszczenie ogranicza możliwość przesuwania się ciężkiego bagażu i pomaga utrzymać środek ciężkości samochodu niżej. Nie warto więc zaczynać pakowania od lekkiej torby z ręcznikami tylko dlatego, że akurat była pierwsza pod ręką.
Najpierw wielkie walizki, cięższy sprzęt i wszystko, czego zdecydowanie nie chcielibyśmy zobaczyć lecącego przez samochód podczas gwałtownego hamowania.
Dopiero później można przejść do mniejszych rzeczy.
Walizka na kanapie to naprawdę kiepski pomysł
Najbardziej niebezpieczne nie muszą być wcale rzeczy znajdujące się w bagażniku. Często są nimi przedmioty, które z wygody zostawiamy w kabinie.
Ciężka torba na tylnej kanapie? Laptop położony obok pasażera? Duża butelka wody rzucona gdzieś z tyłu?
Podczas normalnej jazdy nic się nie dzieje. Problem zaczyna się przy nagłym hamowaniu albo zderzeniu.
Przy prędkości 50 km/h niezabezpieczone przedmioty mogą uderzyć w pasażerów z wielokrotnie większą siłą, niż sugerowałaby ich normalna masa. W przypadku 20-kilogramowej walizki leżącej na tylnej kanapie siła uderzenia w oparcie przedniego fotela może być ogromna. Nawet zwykła półlitrowa butelka przestaje być wtedy niewinnym przedmiotem.
Dlatego w kabinie powinno zostać tylko to, czego naprawdę potrzebujemy podczas jazdy.
Telefon w uchwycie, drobne przedmioty schowane w zamykanych schowkach czy miękka zabawka dziecka nie stanowią takiego problemu. Laptop, aparat fotograficzny lub ciężka butelka powinny natomiast znaleźć bezpieczniejsze miejsce.
To jedna z najważniejszych rzeczy, o których trzeba pamiętać, zastanawiając się, jak spakować auto na urlop bezpiecznie.

Wypełnij puste przestrzenie
Pakowanie nie polega wyłącznie na układaniu walizek jedna na drugiej.
Puste miejsca pomiędzy dużymi torbami warto wypełniać miękkimi rzeczami: ręcznikami, kocami, kurtkami czy niewielkimi torbami z ubraniami. Dzięki temu cięższe elementy mają mniej przestrzeni na przemieszczanie się w czasie przyspieszania, hamowania i pokonywania zakrętów.
To jedna z tych prostych rzeczy, które nic nie kosztują, a potrafią zrobić sporą różnicę.
Nie ma przy tym potrzeby perfekcyjnego układania wszystkiego jak w instrukcji mebli. Chodzi po prostu o to, aby po zamknięciu bagażnika ciężkie przedmioty nie mogły swobodnie jeździć od jednej burty do drugiej.
Nie pakuj samochodu pod dach bez zabezpieczenia
Kiedy na urlop jedzie cała rodzina, granica zdrowego rozsądku potrafi przesuwać się wraz z każdą kolejną torbą.
Najpierw bagaże mieszczą się do wysokości oparcia kanapy. Później pojawia się jedna torba. Potem druga. Na końcu przez tylną szybę widzimy już mniej więcej tyle, co przez ścianę.
Jeśli zastanawiamy się, jak spakować auto na urlop, gdy walizek jest naprawdę dużo, trzeba pamiętać o jednej granicy – bagaż nie powinien wystawać ponad linię oparć tylnej kanapy bez odpowiedniego zabezpieczenia.
Jeżeli naprawdę musimy wykorzystać bagażnik aż po dach, potrzebna jest siatka lub inne odpowiednie zabezpieczenie oddzielające przestrzeń bagażową od kabiny.
Warto też korzystać z fabrycznych uchwytów, haczyków, siatek i elementów mocujących. Nie znalazły się w samochodzie wyłącznie po to, żeby dobrze wyglądały na liście wyposażenia.

Jak spakować auto na urlop i nie przesadzić z bagażem?
Fakt, że udało się fizycznie zamknąć bagażnik, nie oznacza jeszcze, że samochód można w ten sposób bezpiecznie eksploatować.
Każdy model ma określoną dopuszczalną masę całkowitą. Trzeba uwzględnić nie tylko bagaż, ale również wszystkich pasażerów.
Cztery osoby, kilka dużych walizek, lodówka turystyczna, rowery lub inny sprzęt wakacyjny potrafią szybko wykorzystać dostępną ładowność auta.
Informacji należy szukać w dokumentacji pojazdu i dowodzie rejestracyjnym. Szczególnie przy naprawdę mocno obciążonym samochodzie nie warto zakładać, że „skoro weszło, to jest dobrze”.
Pełne auto? Sprawdź ciśnienie w oponach
Wiedza o tym, jak spakować auto na urlop, to dopiero połowa przygotowań.
Mocno obciążony samochód wymaga odpowiedniego ciśnienia w oponach. Wartości przewidziane dla auta jadącego z kompletem pasażerów i bagażem mogą różnić się od tych stosowanych podczas codziennych dojazdów w pojedynkę.
Odpowiednie dane znajdują się zazwyczaj na naklejce umieszczonej na słupku B, pod klapką wlewu paliwa albo w instrukcji samochodu.
Nie ma sensu pompować opon „na oko”. Wystarczy zastosować wartości przewidziane przez producenta dla konkretnego obciążenia.
Warto zrobić to jeszcze przed wyjazdem, a nie dopiero na stacji benzynowej przy autostradzie, gdy dzieci pytają po raz dziesiąty, kiedy wreszcie ruszymy.

Pamiętaj także o światłach
Duży ciężar w bagażniku może sprawić, że tył samochodu nieco się obniży, a przód uniesie. W efekcie reflektory mogą zacząć świecić wyżej niż podczas jazdy pustym autem.
Jeżeli samochód ma automatyczne poziomowanie reflektorów, elektronika zrobi swoje.
W starszych lub prostszych konstrukcjach trzeba pamiętać o ręcznej korekcie ustawienia świateł. W przeciwnym razie podczas nocnej podróży możemy skutecznie uprzykrzać życie kierowcom jadącym z przeciwka.
To detal, o którym łatwo zapomnieć podczas pakowania, a który warto sprawdzić przed dłuższą trasą.
Dobre pakowanie zaczyna się od odrobiny rozsądku
Nie trzeba kupować specjalnych organizerów za kilkaset złotych ani kończyć kursu logistyki, żeby bezpiecznie zapakować samochód.
Ostatecznie odpowiedź na pytanie, jak spakować auto na urlop, jest całkiem prosta: najcięższe rzeczy na dół, luźne przedmioty poza kabinę, a cały bagaż zabezpieczony przed przemieszczaniem. Żadnych ciężkich rzeczy pozostawionych luzem w kabinie. Bagaż pod sam dach tylko wtedy, gdy jest odpowiednio zabezpieczony. Do tego prawidłowe ciśnienie w oponach, kontrola świateł i sprawdzenie ładowności auta.
To właściwie cała odpowiedź na pytanie jak spakować auto na urlop.
Duże kombi czy SUV rzeczywiście pozwalają zabrać ze sobą pół domu. Nie oznacza to jednak, że wszystko trzeba zabierać.
Czasem najlepszym sposobem na bezpieczniejsze pakowanie jest po prostu spojrzenie na ostatnią torbę i zadanie sobie pytania: „Czy my naprawdę będziemy tego potrzebować?”.
Przy okazji zobacz również nasze testy samochodów.
Źródło zdjęć: depositphotos.com.