Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam - fot. Katarzyna Poniedzielska.

Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiada

Lubicie być fotografowani? A jak myślicie, ile odwagi potrzeba by pozować nago? Kasia Poniedzielska, na co dzień jako Animuszowo, fotografuje facetów, a jej „motywem przewodnim” jest akt męski. Jakby tego było mało, tworzy również zdjęcia par… podczas uniesień.

Fotografia to przede wszystkim sztuka. Jest to chyba oczywiste. Być może się mylę, ale wydaje mi się, że najczęściej widzimy zdjęcia kobiet. Nawet, jeśli mówimy o tak odważnych fotkach jak akt. Kasia Poniedzielska, która wybrała bardzo niszową kategorię zdjęć jaką jest akt męski opowiedziała nam o swojej pracy, o tym jak to wszystko wygląda od podszewki i być może czytając ten wywiad dowiecie się, ile odwagi potrzeba by pozować nago. Zadaliśmy Kasi – Animuszowo kilka pytań. Później je rozwinęliśmy i z małej wymiany zdań stworzył się spory wywiad. Bierzcie kubek kawy albo lampkę wina w dłoń i czytajcie. Mam nadzieję, że temat wywiadu, jakim jest akt męski może Was zainteresować. W końcu, jakby nie patrzeć, nie jest to coś popularnego. A przynajmniej ja o takiej formie sztuki wiem niewiele.

Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiada

Daniel: Nie ukrywam, że Pani działalność może być odbierana jako temat tabu, coś mocno kontrowersyjnego. I pewnie tak się dzieje. Przeglądałem Pani stronę, w tym portfolio i byłem trochę zszokowany odwagą uczestników sesji. O ile akty – zazwyczaj żeńskie, ale i męskie nie były czymś obcym, o tyle już zagłębienie się w tą tematykę, gdzie widzimy naprawdę blisko pokazane narządy – szczególnie męskie, w stanie pobudzenia, to może szokować. Już nie wspominam nawet o sesjach par, gdzie widzimy zatrzymany na ujęciu stosunek. Oczywistym jest to, że przecież nasza ludzka natura i ciało nie są nam obce. Nieoczywiste jest natomiast to, jak ci ludzie są odważni by pozować przed Panią w chwilach uniesień.

Animuszowo: Zacznę może od tego, że jestem bardzo miło zaskoczona kontaktem z Pana strony, pewnie tak samo jak i Pan po odwiedzeniu mojej strony.

To fakt, modele/klienci są bardzo odważni, że pozują przede mną w tak pełnym zakresie. Jest to też kwestia nastawienia do tego typu sesji. Najgorzej jest przed spotkaniem. Kiedy już wejdziemy do apartamentu, to wszystko mija jak za dotknięciem magicznej różdżki. To również niespotykane, że ludzie nie mają przede mną większych oporów i po prostu się otwierają. Swoją drogą marka Animuszowo – jak sama nazwa wskazuje powstała od animuszu – odwagi.

D: Czy faktyczne ci ludzie przychodzą i pozują, jak gdyby nigdy nic? 

A: Tak! to jest w tym najpiękniejsze. To znaczy, nie byłoby tak zapewne bez mojego doświadczenia na tym polu oraz tego, że uwielbiam kontakt z ludźmi. Nie mówiąc już o samych zdjęciach. Wracając jednak – to też nie jest tak, że ktoś przychodzi, rozbiera się, ja robię zdjęcia i tyle. To cały proces. Tak naprawdę sesja zaczyna się już podczas rozmowy telefonicznej lub wymiany maili. Bez dowiedzenia się tego, co ktoś chce osiągnąć przez zdjęcia nie byłabym w stanie wykonać dobrych ujęć.

Czasem śmieję się, że jestem też psychologiem podczas zdjęć. Ludzie naprawdę się przede mną otwierają, mówią o swoim życiu, związkach, pracy. Dosłownie wszystkim. Zawsze mówię, że taka sesja to przemiana, której namacalnym dowodem są piękne i odważne zdjęcia 🙂 Samą sesję zaczynamy od zdjęć modela/modelki lub pary w ubraniach. Dopiero po oswojeniu się z obecnością moją i obiektywu powoli przechodzimy do zdjęć w bieliźnie i całkowicie rozebranych, a kończymy na tych erotycznych. 

Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam - fot. Katarzyna Poniedzielska.
Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam – fot. Katarzyna Poniedzielska.

D: Czy oglądanie z bliska ciał – mężczyzn, kobiet, par – sprawia, że fotografia przestaje być dla Pani pracą i sztuką, a staje się… fetyszem?

A: Zależy jak na to patrzeć. Jeśli chodzi o mój popęd seksualny, to nie. Często dostaję właśnie tego typu pytania: czy sesja mnie podnieca czy rozbieram się podczas sesji itd. Porównuję się wtedy do lekarza – ginekologa/seksuologa. Czy lekarzy podnieca oglądanie nagich ciał? Moje podejście jest bardzo profesjonalne. Dlatego też nie rozbieram się ani nie pomagam na sesji w żaden fizyczny sposób (takie pytania też się zdarzają). Jestem fotografką. 🙂 Promuję przede wszystkim akt męski – jako ten zapomniany.

Wszyscy pamiętają o Dniu Kobiet, ale o wiele mniej osób pamięta o Dniu Mężczyzn. Uważam, że to niesprawiedliwe. Tak samo jest z aktem – czemu tylko nagie, kobiece ciała mają przewijać się w naszej kulturze? Nie zgadzam się z tym i dlatego też rozpoczęłam Animuszowo. 

Wracając jednak – moja praca fotografki nie jest fetyszem w kontekście seksualności. Jest nim natomiast w rozumieniu takim, że daje mi satysfakcję – zawodową oraz artystyczną. Mam nadzieję, że nie pogmatwałam za bardzo 🙂

D: Czy zdarzają się jakieś nietypowe sytuacje na planie?

A: Zależy co ma Pan na myśli, bo sama sesja, podczas której mężczyzna doprowadza się do wzwodu lub nawet orgazmu, a ja fotografuję instruując co i jak jest raczej cała nietypowa 🙂 Jeśli chodzi o inne nietypowe sytuacje, to na przykład uwielbiam sesje trans. Naprawdę, to w jaki sposób ludzie otwierają się na sesji, jak mogą być sobą i przede wszystkim to, że nikt ich nie ocenia. To piękne, subtelne i zmysłowe, a zarazem bardzo, ale to bardzo odważne! To jednak chyba temat na zupełnie inny tekst.

D: Wspomniała Pani o tym, że lubi sesje trans. Dlaczego?

 Lubię sesje trans przede wszystkim ze względu na to, że przemiana ludzi podczas sesji jest jeszcze większa i bardziej widoczna. Oczywiście, wymaga to jeszcze więcej zaangażowania z mojej strony, ale też efekt psychologiczny jest najbardziej widoczny. Pozwolę sobie zacytować opinię jednego z klientów/klientek: 

„Jestem trans m/k i dzięki Tobie Kasiu wyszłam z tak zwanej szafy. Ostatnio jest takie popularne hasło comming out, i ja właśnie się zdecydowałam na ten comming out. Jestem szczęśliwa że udało mi się znaleźć animuszowo.pl Kasia jest niesamowicie miłą, ciepłą a zarazem niezwykle profesjonalną osobą. Mogę Was zapewnić i uwierzcie, w momencie przekroczenia progu wszystkie Wasze jakiekolwiek obawy wyparują. Jedynie co pozostanie to serdeczny uśmiech. Oczywiście że miałam obawy, jestem na początku drogi do kobiecości, a tutaj będę się przed obcą dziewczyną rozbierała, przebierała itp, i jak już wcześniej wspomniałam, Kasia jest tak bardzo życzliwą i serdeczną osobą że można odnieść wrażenie że się ją zna od urodzenia. Teraz trochę o samej sesji: podobało mi się i byłam pozytywnie zaskoczona że Kasia to nie zwykły fotograf który „odbębni” parę zdjęć i tyle, nic z tych rzeczy. Kasia chce i zależy jej byśmy wyszli na zdjęciach prawdziwie, dzięki zdjęciom wydobywa z nas nasze prawdziwe ja. Jeśli chodzi o moją osobistą sytuację do dzięki tej dziewczynie nabrałam pewności siebie, utwierdziła mnie w moich przekonaniach i przekonała bym się nie bała tego okazywać. Efekt jest zniewalający, zdjęcia wyszły lepiej niż w ogóle się spodziewałam, Kasia za pomocą zdjęć wydobyła moją prawdziwą duszę. Jestem tak bardzo zadowolona i usatysfakcjonowana że na pewno sesję powtórzę”

Dla mnie to właśnie jest ta druga część wynagrodzenia za sesję. Nawet ważniejsza, niż ta namacalna. To właśnie dzięki takim sesjom i opiniom czuję, że to co robię ma większy sens. 

svg%3E
Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam – fot. Katarzyna Poniedzielska.

Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Kasia Poniedzielska – Animuszowo, odpowiada na pytania.

D: Skąd u tych ludzi taka odwaga? Czy to chęć sprawdzenia samego siebie, wyrażenia jakiś uczuć?

A: Myślę, że z tego, że jest w nas coraz większa świadomość ciała i seksualności. Każdy chce poczuć się wolny. Wymaga to odwagi, ale daje naprawdę niesamowite doświadczenia. Przede wszystkim wolności. Poza tym czy nie warto zrobić w życiu coś szalonego? Wszak żyjemy tylko raz. Poza tym zawsze uświadamiam ludzi, że taka sesja nie jest obarczona żadnymi konsekwencjami. No bo jakie miałyby być? Czasem klienci robią zdjęcia w prezencie dla drugiej połówki. Myślę, że myśl o takim pikantnym prezencie też dodaje im odwagi.

Wrócę jednak też do nastawienia przed sesją – piszą do mnie osoby, które kiedyś myślały o tym, ale brak im odwagi. Może napisanie, że przekonuję ich do wykonania sesji to za dużo powiedziane, ale na pewno staram się ich zrozumieć i dodać tej odwagi poprzez swoje nastawienie. Nie zamykam się też na żadne konwencje, więc jeśli ktokolwiek chciałby wyrazić siebie poprzez dodatki, maski lub cokolwiek innego, to też w tym pomagam. Pobudki do wykonania sesji są naprawdę różne. Można powiedzieć ile osób, tyle powodów 🙂

D: Wspomina Pani również o odwadze, której często ludziom brak przed sesją. Jak wytworzyć takie pozytywne nastawienie? Rozumiem, że ci, którzy zdecydowali się na tą „zaawansowaną” opcję nie mają oporów przed np. współżyciem przed aparatem, aczkolwiek ci, którzy chcą zrobić prezent drugiej połówce mogą mieć w sobie jakiś hamulec. Czy wspiera ich Pani mówiąc, że to przecież nasze ciało i nie ma się czego wstydzić, czy jednak ma Pani innego „asa w rękawie”? O ile może Pani zdradzić ten sekret.

A: Zawsze powtarzam, że ten pierwszy krok jest najtrudniejszy i wymaga najwięcej odwagi. Jest nim telefon lub napisanie do mnie wiadomości. Potem wszystko idzie już z górki. Tak naprawdę, to odwaga jest w każdym z nas, kwestia tego nie czy, ale kiedy zdecydujemy się na ten krok, aby zrobić coś szalonego –  w tym przypadku zdjęcia aktu lub erotyki. Wydaje mi się też, że wpływ na to, że ludzie z automatu piszą do mnie otwarcie ma treść moich wpisów na stronie. To, że nie owijam w bawełnę, mówię wszędzie – „Hej, jestem Kasia!” Ta otwartość dodaje otuchy. Ważną kwestią jest też to, że do niczego nie zmuszam na sesji. Nie mówię: „to teraz proszę się rozebrać”. Pozwalam, by sesja toczyła się spokojnie i swoim tempem, nie przyspieszam w żadnym stopniu spotkania.  Dlatego też odwaga narasta z czasem – niektórzy przychodzą na zdjęcia zakryte, sensualne, a z sesji powstają zdjęcia penisa we wzwodzie lub nawet wytrysku. To dlatego, że ta granica jest w naturalny sposób przesuwana podczas wykonywania zdjęć. 

svg%3E
Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam – fot. Katarzyna Poniedzielska.

D: Czy to panowie czy raczej panie chętniej pozują przed Pani aparatem?

A: Zdecydowanie panowie! Często też fotografuję pary. Panie zgłaszają się raczej sporadycznie. Pewnie przede wszystkim dlatego, że od pierwszych sesji zadeklarowałam się jako totalna zwolenniczka aktów męskich i szeroko pojętej erotyki. Czuję się dobrze w takim rodzaju fotografii. Może dlatego, że zawsze łatwiej pracowało mi się z mężczyznami? Pewnie tak. Wspominałam już wcześniej, że lubię konkrety. Dlatego też moje zdjęcia są wyraziste, mocne. Światła i cienie są mocno zarysowane. To podkreśla męskie sylwetki i penisy.

D: Zdjęcia, które są wykonywane przez Panią trafiają konkretnie do odbiorców, czyli klientów, którzy zdecydowali się na sesję. To akurat zrozumiałe. Jak przekonała Pani jednak tą część osób, która pozwoliła na publikację materiałów w portfolio? Tu dopiero jest potrzebna wielka odwaga.

A: I tutaj mam nadzieję, że Pana zaskoczę kolejny raz – spora część klientów sama chce, aby ich zdjęcia były opublikowane na mojej stronie internetowej oraz mediach społecznościowych. Oczywiście, z czysto biznesowego podejścia do sesji, dodawałam kilka zdjęć w gratisie, jeśli ktoś wyrażał zgodę na publikację zdjęć. Zgoda jednak jest dobrowolna i można ją w każdym momencie cofnąć bez żadnych konsekwencji. Mam jednak też takich klientów, którzy wykonują u mnie zdjęcia przede wszystkim po to, aby były pokazane na stronie internetowej animuszowo.pl 🙂 

Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Kasia Poniedzielska – Animuszowo, odpowiada na pytania.

D: W portfolio przeważają zdjęcia B&W (czarno białe). Czy jest to związane z Pani stylem czy może jest inny powód dla którego na zdjęciach widzimy głównie odcienie szarości? Czemu tak mało jest zdjęć w kolorze?

A: To jest mój styl fotografii. Zawsze uwielbiałam zdjęcia czarno-białe. Uważam, że są ponadczasowe i się po prostu nie starzeją. Jest w nich coś magicznego. Fotografia, jak każda dziedzina cały czas ewoluuje. Wystarczy spojrzeć kilka lat wstecz na portfolio fotografów ślubnych lub modowych. Kolorystyka zdjęć cały czas się zmienia, raz modne są odcienie różu, za chwilę chłodniejsze. Moim zamysłem jest to, aby zdjęcia wyglądały dobrze nawet jak spojrzymy na nie po 10 czy 15 latach, dlatego też skierowałam się ku zdjęciom monochromatycznym. Oczywiście, jeśli klienci chcą otrzymać zdjęcia w kolorze, to również przygotowuję taką wersję ujęć. Domyślnie jednak oddaję zdjęcia czarno-białe. 

D: Widziałem również animacje – gify. Czy to preferencja klienta czy Pani zamysł artystyczny by połączyć zdjęcia w krótką animację?

A: To mój zamysł artystyczny. Jak już wspominałam podczas orgazmów wykonuję zdjęcia seryjne. Czasem klienci wybierają kilka z nich, ale nigdy wszystkich. Czasem, na prośbę tworzę właśnie animacje. Nie są to pełnoprawne filmy, ale mają w sobie coś niespotykanego. Spodobała mi się ta forma i często dodaję taki GIF do sesji.

D: Jak panowie reagują na pomysły zdjęć z dodatkami (wspomnianym brokatem czy innymi elementami)?

A: Bardzo żywo! Naprawdę cieszą się, że mogą udekorować w jakiś sposób swojego penisa. Jest to naprawdę ciekawy element sesji i daje mnóstwo frajdy modelom. Czasem pomysły powstają na szybko – jak z ziarnami kawy lub polewaniem mydłem. Wszystko w obiektywie wygląda zupełnie inaczej. Można powiedzieć, że ja też wtedy eksperymentuję, chwytam co mam pod ręką. Rośliny w doniczkach, kawa, płatki śniadaniowe. Im bardziej zwariowany pomysł tym lepszy efekt zdjęć. 

svg%3E
Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam – fot. Katarzyna Poniedzielska.

D: Jak wygląda sama sesja od A do Z? Czy od razu przechodzicie do zdjęć czy raczej zaczyna się od rozmowy, zapoznania itp.?

A: Zawsze sesję zaczynam od kawy. To nierozłączny element każdego spotkania. Najpierw siadamy, rozmawiamy. Pokazuję przykładowe zdjęcia, albumy, obrazy (wszystko to zabieram ze sobą na sesję). Uzgadniamy zdjęcia, rozmawiamy o życiu, o obecnej sytuacji, o pogodzie, o wszystkim. Później przygotowuję oświetlenie, aparaty, obiektywy. Robimy najpierw zdjęcia pozowane dla rozluźnienia atmosfery, bo wiadomo jak reagujemy na obecność obiektywu. Wystarczy przypomnieć sobie swoje pierwsze zdjęcie do dowodu lub legitymacji szkolnej. Później już, w miarę upływu czasu przechodzimy do zdjęć w bieliźnie. Najpierw tych bardziej zakrytych – na przykład kotarą, drzwiami lub czymkolwiek innym.

W momencie, gdy model lub para będą gotowi na więcej, to przechodzimy do zdjęć bez ubrań. I tutaj też w zależności od potrzeby – możemy zacząć od tych pozowanych, subtelnych, lub też przejść od razu do tych mocniejszych. Generalnie każda sesja jest inna, ale ten schemat przewija się najczęściej. Wiadomo, są takie sesje, które nie wychodzą poza zdjęcia subtelne, a są też takie, które od razu wchodzą na bardzo odważny poziom. Wszystko zależy od klientów. 

svg%3E
Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam – fot. Katarzyna Poniedzielska.

D: Wspominała Pani o tym, że jest to praca – fakt i nie wzbudzają w Pani emocji ludzkie, nagie ciała. To oczywiste. Aczkolwiek czy sesje par, w których dochodzi do naprawdę mocnych uniesień również nie wzbudzają żadnego pobudzenia? Czy nigdy tak nie było? A może tych sesji jest już tak dużo, że po prostu zajmuje się Pani pracą, a nie oglądaniem kolejnych zbliżeń?

A: I tutaj prawie Pan trafił w sedno – raz, że podchodzę do sesji bardzo profesjonalnie, a dwa, że podczas sesji par naprawdę dużo się dzieje. Proszę mi wierzyć, że chcąc zrobić naprawdę dobre ujęcia trzeba być w sesji, myśleć o ustawieniach aparatu, o kadrze, o oświetleniu. Nie ma czasu na pobudzenie seksualne, jestem w 100% w pracy 🙂  Nie przypominam sobie też, aby kiedykolwiek wchodziło jakieś podniecenie seksualne, nawet podczas pierwszej sesji, bo byłam tak zaaferowana, że ostatnie o czym bym pomyślała to pobudzenie. 

Na pewno, co może wydać się dziwne… trochę stresuję się przed każdą sesją. Wynika to nie z tego, że jestem speszona, ale z tego, że chcę, aby zdjęcia wyszły jak najlepiej. Myślę kilka razy czy wszystko ze sobą zabrałam, czy aparat jest sprawny itd. Ja sama ten stres odbieram jako coś dobrego, bo wiem, że zależy mi bardzo na tym co robię i chcę, aby klienci byli jak najbardziej zadowoleni ze mnie oraz z efektów sesji. 

Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Kasia Poniedzielska – Animuszowo, odpowiada na pytania.

D: Pozostając jeszcze przy ilości sesji. Nie zauważyłem aby wielu fotografów zajmowało się głównie aktem męskim. Czy w związku z tym nie ma Pani konkurencji? Jak wygląda liczba sesji? Grafik jest bardzo napięty?

A: o fakt, nie ma zbyt wielu fotografów zajmowało się stricte aktem lub fotografią erotyczną. A szkoda, bo lubię konkurencję i rywalizację. Uważam, że dobrze to robi dla pomysłów i samego podejścia do tematu. Jeśli jednak chodzi o liczbę sesji i mój grafik to powiem tak – nie mogę narzekać, ale też nie wykonuję bardzo wielu sesji. Nie dlatego, że nie ma chętnych. Co to, to nie. Przede wszystkim dlatego, że sesje traktuję bardzo indywidualnie. Przygotowanie zajmuje dużo czasu, ale dopiero poznanie oraz dowiedzenie się, czego tak naprawdę chce klient jest kluczowe dla wyniku sesji. Dlatego też moja usługa jest skierowana dla osób, które chcą obsługi i jakości premium.

Wolę wykonać mniej sesji, ale takich, z których wiem, że klienci będą w 100% usatysfakcjonowani, niż wykonać wiele, ale z gorszym skutkiem. Dlatego też podkreślam to w swoich wpisach oraz na stronie – nigdy nie robiłam i nie będę robiła sesji „masowo” – po kilka, dziennie. Rezerwuję sobie maksymalnie 2 – 3 terminy w tygodniu, chociaż bardziej pierwsza liczba jest odpowiednia. To daje mi czas na dokładne przygotowanie sesji. 

D: Dziękuję Pani Kasiu za poświęcony czas i odpowiedź na te pytania. Trzymam kciuki za rozwój Pani pasji, jaką jest fotografia, a konkretnie akt męski.

Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam - fot. Katarzyna Poniedzielska.
Akt męski. Ile odwagi potrzeba by pozować nago? Animuszowo odpowiadam – fot. Katarzyna Poniedzielska.

Sprawdź również nasze publikacje z kategorii kultura.