Bezprzewodowa klawiatura Logitech K800
K800

Bezprzewodowa klawiatura Logitech K800 test. Dobra, ale nie idealna

Pracując przy komputerze chcemy czuć się komfortowo. Nikt przecież nie lubi wykonywać codziennych zadań w złych warunkach. W takim przypadku należy wybrać sprzęt odpowiadający naszym wymaganiom. Może to być na przykład bezprzewodowa klawiatura z wygodnymi klawiszami, podświetleniem i skrótami, które sprawiają, że praca będzie dla nas przyjemnością. Czy taka jest właśnie Logitech K800? W końcu producent ten oferuje sprzęt z wyższej półki, dlatego warto przekonać się “na własnej skórze” co ma do zaoferowania ten model. 

Zawartość opakowania jak na klawiaturę za około pięćset złotych (tak, bezprzewodowa klawiatura biurowa, która kosztuje u producenta 519 zł) jest trochę biedna. Oczywiście nie spodziewałem się jakiś fajerwerków, ale oprócz Logitech K800 otrzymujemy odbiornik Unifying (o Bluetooth zapomnijcie), przewód do ładowania klawiatury (posiada wbudowany akumulator) oraz przedłużacz odbiornika. Jest również dokumentacja, a więc szybki start, czy karta gwarancyjna. Klawiatura działa na zasadzie plug and play, dlatego też nie są wam potrzebne sterowniki. Ewentualnie, ze strony producenta możecie pobrać firmware, a więc aktualizację oprogramowania sprzętowego, które naprawia błędy. 

Logitech K800 jest bardzo… przyjemna w dotyku

Na co dzień piszę dużo tekstów (wow, ale odkrycie). Dlatego też potrzebuję dobrej klawiatury, która będzie miła w dotyku. Bardzo ważnym aspektem jest dla mnie dźwięk, jaki jest generowany po naciśnięciu klawisza. Na co dzień pracuję z Logitech K850. Ma miękką podkładkę pod nadgarstki, fajnie wyprofilowane klawisze z dużymi odstępami. Dodatkowo mogę ją przełączać pomiędzy różnymi komputerami, co jest niezwykle wygodne. Mam więc wysokie wymagania do kolejnego produktu, który oferowany jest przez tego samego producenta. 

Niestety, na pierwszy rzut oka Logitech K800 na tle zestawu K850 wypada dość blado. Brak jej choćby Bluetooth, a podkładka pod nadgarstki jest twarda jak skała. Dodatkowo, podpórki oferują zwiększenie kąta nachylenia o osiem stopni. Model, którego używam na co dzień oferuje dwie możliwości (w sumie to trzy). Cztery i osiem stopni, ewentualnie na płasko. Całe szczęście, dość sceptyczna opinia zmienia się, kiedy dotknięcie klawiszy i zaczniecie pisanie za pomocą Logitech K800. To jak są miłe w dotyku, to jak rozkłada się siła nacisku – po prostu poezja. Komfort pracy jest tak duży, że nawet zapomniałem o tej twardej podkładce na nadgarstki, serio. 

Bezprzewodowa klawiatura oferująca wysoki komfort użytkowania

Dużym atutem Logitech K800 są wspomniane wcześniej klawisze. Przede wszystkim posiadają zaokrąglone krawędzie co bardzo pozytywnie wpływa na ich używanie. Dodatkowym atutem jest odpowiedni skok oraz rozmieszczenie poszczególnych klawiszy. Można początkowo przyczepić się do zbyt małego lewego shifta, jednak w praktyce (w moim przypadku) jego rozmiar nie wpływał negatywnie na użyteczność. Logitech wymyślił technologię PerfectStroke. Ma ona rozkładać siłę nacisku równomiernie na powierzchni klawiszy. Efektem tego mają być ciche i płynne “kliki”. Być może to dzięki tej technologii tak jest, ale serio, klawiatura jest o wiele cichsza od wspomnianego modelu z zestawu K850. O ile kliknięcie w obu przypadkach mi się podoba, o tyle w Logitech K800 sam dotyk klawisza, jak i hałas generowany przez nacisk wypada o wiele lepiej. 

Niech nastanie światłość

Największym bajerem w przypadku testowanej klawiatury jest podświetlenie klawiszy. Ale nie byle jakie! Model ten wyposażony jest w czujniki, które wykrywają nasz ruch. Kiedy zbliżamy dłonie do klawiatury podświetlenie włącza się. Z kolei, gdy je oddalamy, wiadomo – podświetlenie wygasa. 

Logitech K800 ma też, niestety kilka wad

Testowany model nie do końca jest taki idealny, jak mogłoby się wydawać. Ta bezprzewodowa klawiatura posiada wbudowany akumulator. Z jednej strony takie rozwiązanie jest OK, bo wytrzymuje około dziesięć dni na baterii. Z drugiej jednak jak już zainstaluję paluszki w mojej klawiaturze to… zapominam o nich na bardzo długi czas. A co, jeśli akumulator się zepsuje i nie będzie wcale utrzymywał prądu? Wtedy będziemy musieli pracować cały czas z podłączonym przewodem.

Druga rzecz to wspomniana wcześniej część, na której trzymamy nadgarstki. Niestety, jest bardzo twarda. Po wielu godzinach pracy może okazać się, że ta część dłoni nas po prostu boli. Szkoda, tym bardziej, że mamy do czynienia z drogą klawiaturą. 

Trzecia rzecz to brak Wi-Fi. Wiem, wiem, Logitech ma swój odbiornik Unifying, jednak nie każdy posiada możliwość podpięcia go do USB. Osobiście wolałbym, aby klawiatura bezprzewodowa nie tylko wykorzystywała swoje urządzenie do transmisji, lecz także umożliwiała podłączenie jej do komputera za pomocą Bluetooth. Tutaj, niestety tego zabrakło. 

Podsumowanie
Logitech K800 to bezprzewodowa klawiatura z wyższej półki. Ma bardzo wygodne klawisze, ładne podświetlenie. Klik jest cichy, ma odpowiednią wysokość. Przyczepić się można do twardego miejsca na nadgarstki, a także braku łączności za pomocą Bluetooth. Tak czy inaczej, według mnie jest to model naprawdę dobry. Nasuwa się jednak pytanie, czy warto wydać na nią pięćset złotych? Jest to kwestia mocno dyskusyjna.
Zalety
Przyjemne w dotyku klawisze z odpowiednim skokiem
Ładne, efektowne podświetlenie
Fajny design klawiatury
Wady
Twarda część, na której trzymamy nadgarstki
Akumulator zamiast baterii
Brak łączności Bluetooth
7.5
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Koszulka polo – obowiązek każdego mężczyzny