CD Projekt Red
CD Projekt Red

Kody źródłowe gier CD Projekt RED sprzedane na aukcji!

Sprawa z atakami na serwery CD Projekt RED dobiegła końca, ale nie tak jak polski producent gier sobie to wyobrażał. W dniu wczorajszym hakerzy, którzy zaatakowali CDP wystawili kody źródłowe gier Cyberpunk 2077, Wiedźmin 3: Dziki Gon, Wiedźmin 3: Dziki Gon RTX i Gwint: Wiedźmińska gra karciana na aukcję. Licytacja pojawiła się na rosyjskim forum hakerskim. Dziś okazuje się, że wszystkie dane polskiego dewelopera zostały sprzedane za ponad 7 milionów dolarów!  

CD Projekt Red
Sprawa z atakami na serwery CD Projekt RED zakończyła się inaczej niż wyobrażał sobie to deweloper.

Atak hakerski na CD Projekt RED

Sprawą ataku na serwery CD Projekt od kilku dni żyje cały świat technologiczny. Polski deweloper gier we wtorek przekazał, że w ich firmie doszło do ataku cyberprzestępców. Wykradli oni poufne dane oraz kody źródłowe największych gier w portfolio studia. Hakerzy żądali okupu, jednak CD Projekt RED postanowiło być nieugiętym i nie pertraktować z przestępcami. Cyberprzestępcy zapowiedzieli więc, że jeśli w przeciągu 48 godzin od ataku nie spełnią ich wymagań kody źródłowe gier trafią do sieci. Tak też się stało. 

Najpierw w Internecie pojawił się kod źródłowy gry Gwint: wiedźmińska gra karciana. W plik readme.exe był zapis, że kolejnego dnia światło dzienne ujrzą kody gier Cyberpunk 2077 i Wiedźmina 3: Dziki Gon również w niewydanej wersji RTX. Wczoraj na rosyjskim forum hakerskim pojawiła się aukcja, na której pojawiły się wyżej wspomniane kody. 

Hakerzy dopięli swego, ktoś kupił wykradzione dane

Rozpoczęta wczoraj aukcja nie trwała długo. Jak informuje serwis KELA zajmujący się śledzeniem aktywności w dark-webie, aukcja zakończyła się sukcesem. Według informacji podanych przez serwis wszystkie dane CD Projekt RED zostały sprzedane poza forum. Dokładnych kwot jednak nie ma. Patrząc na to, że cena wywoławcza wynosiła około milion dolarów w bitcoinach, a całość można było kupić za 7 milionów USD to suma na pewno nie była mała. Dane zostały sprzedane w paczce, jednak tożsamość nabywcy jest nieznana. Wielu ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem w sieci twierdzi, że za atakiem stoi grupa o nazwie HelloKitty. 

CD Projekt RED nie wydał żadnego oświadczenia w tej sprawie. Czy tak duży cios może okazać się początkiem końca polskiego studia?