Laptop do 2500 zł? Dużego wyboru nie ma. Dlaczego tak się dzieje?

Obecna sytuacja zmusiła nas do zmiany trybu życia, w tym tego, jak pracujemy oraz w jaki sposób pozyskujemy wiedzę. Chciałem pokazać wam jak może wyglądać laptop do 2500 zł (z wyjątkami). Nie do końca było to łatwe. Dlaczego? Na końcu artykułu wytłumaczę, skąd bierze się nagły wzrost cen sprzętu elektronicznego.

Wiele osób musiało zaopatrzyć się w odpowiedni do tego typu zadań komputer (a także peryferia takie jak np. kamera internetowa). Z racji różnych promocji, prawdopodobnie czekacie na świąteczne wyprzedaże z takimi decyzjami, a obecnie korzystacie ze starszego sprzętu. Sprawdźmy modele, które w swoim budżecie są warte rozważenia oraz posłużą nie tylko do pracy, czy e-lekcji, ale też do podstawowej rozrywki (w tym gier).

Laptop do 2500 zł? Zacznijmy od najniższych propozycji w hierarchii

Acer Swift 1 – dobrze wykonany laptop do 2000 zł

Ale jak to? Coś na Pentiumie? Przecież to będzie mulić i nie będzie się dało z tego korzystać!
Otóż… wcale nie musi tak być. Ten niepozorny laptop naprawdę może zaskoczyć. Miałem okazję z niego korzystać, dlatego też mogę o nim dużo w tym zestawieniu napisać.

Acer Swift 1, czyli laptop do 2500 zł jako jeden z nielicznych, który… mieści się w przedziale cenowym.

Urządzenie bazuje na procesorze Intel Pentium Silver N5000. Został on wyposażony w 4 rdzenie oraz 4 wątki, które rozpędzają się do częstotliwości wynoszącej 2,7GHz w boost (na jednym rdzeniu).

Model, który użytkowałem był także wyposażony w 128GB SSD M.2 SATA oraz 4GB pamięci operacyjnej (której część jest współdzielona ze zintegrowaną grafiką procesora).

Wyniki zastosowanego dysku są zadowalające.

Warte uwagi są również takie aspekty jak:

  • obecność 14″ panelu IPS o małych ramkach
  • USB typu C
  • obudowa w pełni wykonana z aluminium (oprócz ramki wyświetlacza)
  • 3 x USB typ A
  • podświetlana klawiatura

Ale na co stać w takim razie taki laptop do 2000 zł?

Na wiele, jak na teoretycznie tak małe zasoby, jakie posiada. Praca na baterii nie powinna zawodzić. Sprawdziłem to. Przy użytkowaniu go z włączonym Chromem (parę, paręnaście otworzonych kart), MS Teams, czy programem poczty (Thunderbird), przy 40% jasności ekranu oraz w trybie zasilania „lepsza bateria” udało mi się wyciągnąć prawie 7,5 godziny ciągłej pracy. Przy niższej jasności oraz jeszcze bardziej energooszczędnemu trybowi zasilania myślę, że ponad 8 godzin jest osiągalne. Jeśli wybierzecie najwyższy tryb wydajności i jasności na 100%, a także uruchomicie wymagające dużej mocy obliczeniowej gry lub aplikacje, nie oczekiwałbym, by czas pracy na baterii przekroczył pięć godzin.

Wydajnościowo niby większych zastrzeżeń nie ma, bo nie musiałem czekać długo na odpalenie / przełączenie aplikacji, jednak RAM i procesor zapełniony był praktycznie pod korek. W League of Legends, na najniższych ustawieniach graficznych jesteśmy w stanie wyciągnąć średnio 40 FPS. Czasem powyżej, czasem poniżej tej wartości, ale generalnie powyżej 30FPS – czyli zadowalająco. Możemy także na nim obrabiać zdjęcia, np. w programie Adobe Photoshop. Nie będzie to także ultra szybkie, ale nie można narzekać.

A co odpowiada za schłodzenie Acer Swift 1? Zajrzyjmy do środka

Zdjęcie autorstwa kanału na YouTube „LaptopMedia”

Jak widać na załączonym obrazku, chłodzenie jest pasywne. Widzimy tutaj także możliwość wymiany SSD, czy karty sieciowej Wi-Fi. Oprócz tego nie mamy żadnych możliwości modernizacji sprzętu. Sam proces rozbiórki nie jest skomplikowany, aczkolwiek potrzebujemy czegoś do podważenia obudowy. Inaczej do środka się nie dostaniemy (odradzam metalowe przedmioty jeżeli nie chcemy porysować laptopa). Powtórzę się, ale co tam. Za takie wykonanie, w tak tanim laptopie należy chwalić producenta. Aluminium, mała ilość plastiku, ale jeśli już się pojawia to cechuje go dobra jakość. Jeszcze raz duży plus.

Multimedia

Oczywiście nie samą, czystą wydajnością, czy czasem pracy na baterii człowiek żyje. Dla mnie osobiście bardzo ważnym aspektem jest wyświetlacz – czy to w smartfonie, monitorze, czy laptopie. Acer w tym aspekcie naprawdę mocno się postarał. Niby standardowy IPS, na papierze niczym się nie wyróżnia, ale w praktyce – spójrzcie na niżej zamieszczone fotografie.

Po prawej stronie mamy 14-calowy model HP, mój prywatny, także wyposażony w matrycę IPS. Po lewej Lenovo C340-14API, również z panelem typu IPS. Warto zauważyć, że rządzenie, które standardowo kosztowało 1700zł (obecnie niestety więcej / jedynie używane egzemplarze) prezentuje lepszy poziom od laptopa za ówcześnie 2500zł (dosłownie 2 miesiące temu), czyli Lenovo kosztującego 3300zł. Dodatkowo posiada lepsze kąty widzenia od propozycji chińskiego giganta. Tak, Acer Swift 1 wypada lepiej od wcześniej wymienionych konstrukcji pod względem odwzorowania kolorów, ich temperatury, czy kątów widzenia. W Lenovo słabe kąty widzenia objawiają się degradacją kolorów. Kiedy patrzymy na wyświetlacz pod innym kątem niż 90* (zarówno w górę, jak i w dół).

Dźwięk, kamera

Dźwięk, jaki oferuje Swift 1, czyli laptop do 2500 zł jest… akceptowalny. To bardzo budżetowa konstrukcja pod pewnymi względami. Głośniki oferują dość przyjemny dźwięk. Jeżeli podłączymy słuchawki niestety generowany przez kartę dźwiękową dźwięk jest zbyt wysoki. Zabrakło tonów niskich. Testy odbywały się przy użyciu słuchawek SPC Gear Viro Plus. Zdecydowałem się na sprawdzenie, jak będzie wyglądać sytuacja po podpięciu dołączanej do nich karty dźwiękowej na USB. Efekt był znacznie lepszy. Dźwięk był mocniejszy, lepiej wyczuwałem tony niskie i średnie. Mało tego, nawet przyjemniej wypadała góra oraz scena. Także jeżeli chcielibyście słuchać na tym laptopie muzyki – to raczej warto zaopatrzyć się w kartę dźwiękową na USB, o ile takowej nie posiadacie od słuchawek.

Wbudowany mikrofon natomiast brzmi dobrze, nawet lepiej niż zadowalająco. Z resztą, posłuchajcie sami:

Test mikrofonu Acer Swift 1

Kamerka w moim odczuciu daje obraz malowany pastelami. W skrócie, może być w ostateczności, ale nic więcej. Wygląda to mniej więcej tak:

Laptop warty grzechu? Jakie alternatywy?

W cenie poniżej 2000zł jest to jak najbardziej dobry wybór. Jako alternatywę można rozważyć HP 14s-fq0000nw na konkurencyjnym Athlonie Silver 3050U. Także powinien się bardzo dobrze sprawdzić w podstawowych zastosowaniach. Możemy go rozbudować, jednak dostaniemy produkt gorzej wykonany, bo w większości z tworzywa sztucznego. Obecnie model ten jest dostępny poniżej 2000zł od ręki w niektórych sklepach, np. morele.net (gdzie miesiąc / dwa temu był do kupienia za… 1699zł). Dlaczego tak? O tym za chwilę.

Laptop do 2500 zł. Nadal „bez szału”.

Stawkę otwiera Lenovo V14 IIL na i3-1005G1

Laptop do 2500 zł, na 2-rdzeniowym i 4-wątkowym procesorze Intel Core i3-1005G1, z 8 GB pamięci operacyjnej oraz 256 GB SSD NVMe. Brzmi nieźle, patrząc na to, że mamy tutaj także 14-calową matrycę IPS. Laptop cechuje wykonanie z dobrej jakości tworzywa sztucznego w większości (tutaj regres względem słabszego pod względem podzespołów Swifta 1). Atutem są również głośniki stereo. Sam w sobie procesor jest szybszy od wcześnie wymienianego Pentiuma N5000, czy Athlona 3050U, także tutaj już można pokusić się o np. płynniejszą rozgrywkę, więcej kart w przeglądarce, czy ogólnie więcej programów w tle. Oomaga w tym fakcie dwa razy większa ilość pamięci RAM. Minusem jest mała pojemność akumulatora, która nie da już takich wyników, jakie znamy z opisywanego wcześniej Swifta 1. Minusem oczywiście jest również wspomniana plastikowa obudowa. Zyskujemy za to lepszy procesor, więcej RAM, czy większy dysk.

Kolejny laptop ze stajni chińskiego producenta – Lenovo IdeaPad 3-15, również na i3-1005G1

W zasadzie jest to kuzyn omawianego już Lenovo V14. Główne różnice to większy, bo 15,6-calowy ekran IPS, czy trochę lepsze wykonanie. Niestety, jest to już droższe urządzenie, ponieważ jego koszt to już granica naszego zestawienia, czyli 2500zł. Dodatkowo do minusów należy zaliczyć fakt, iż jest to wersja wyposażona tylko w 4GB pamięci operacyjnej, czyli podobnie jak szerzej omawiany w tym artykule Acer Swift 1. Do plusów oraz wyróżników należy zaliczyć to, że obsługuje standard WiFi 6 (803.11 AX). Generalnie jeżeli nie potrzebujecie koniecznie laptopa większego niż te 14 cali, wolałbym wybrać tańszą propozycję.

Japoński akcent, czyli Toshiba Dynabook Satellite Pro C50… znów na i3-1005G1

To niestety skromne zestawienie kończy propozycja japońskiego giganta, czyli Toshiby. Model Dynabook Satellite Pro C50 został wyposażony w 8GB RAM, i3-1005G1 oraz 256GB dysk SSD NVMe. Dodatkowo cechuje go matryca wykonana w technologii IPS o przekątnej 15,6 cala. Jego koszt oscyluje obecnie w okolicach 2500zł. Co jeszcze można o nim powiedzieć? Zdaje się być dobrze wykonany, tym bardziej, że obudowa jest aluminiowa i nie mamy tutaj zbyt wielu plastikowych elementów. Generalnie, urządzenie bez większych wad. Można brać, jeżeli chcemy 15,6″ i nie mamy uprzedzeń do firmy… bo i takie przypadki widziałem.

Laptop do 2500 zł. Dlaczego jest tak mały wybór?

Obecna sytuacja na świecie sprzyja wzrostowi cen. Czy to przez spadek podaży, czy wzrost popytu na takie dobra, jak właśnie tytułowe laptopy. Nie jest to jednak jedyna sprawa w naszym kraju, która ma wpływ na taką sytuację. Mam na myśli znaczny wzrost cen, który powoduje, że ilość tańszych modeli jest wręcz znikoma. Przedstawię pewną zależność na przykładzie paru modeli, która może dać do myślenia.

1. Lenovo IdeaPad C340-14API

Przykład laptopa, który w okresie od sierpnia, do dnia dzisiejszego zdrożał aż o… 32%.

Jak widzimy na powyższej grafice, 11 sierpnia tego roku kosztował on 2499 zł według porównywarki Ceneo.pl. Spójrzmy jednak niżej na to, co stało się końcem, sierpnia, a początkiem września. Tak, jest to idealny czas zakupów dla studentów i uczniów, którzy już wtedy wiedzieli, że może się powtórzyć scenariusz z marca tego roku. Mam na myśli przejście w tryb nauki zdalnej. Cena wywindowała w górę o prawie 600 zł.

Później jednak widać, że gdzieś w połowie września cena znów spadła. Jednak nie do 2,5 tysiąca złotych, a do 2,8 tys. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do 26 października. Co się stało tego dnia? Dziwnym trafem ta data zbiega się z dniem, w którym klasy 4-8 szkół podstawowych przeszły na naukę zdalną. I tak oto tym sposobem obecnie widzimy plakietkę ukazującą należność 3299 zł za tegoż laptopa. Nie będę ukrywał, cena nie jest adekwatna do tego, co dany model oferuje.

2. Huawei Matebook D15

Tutaj już nie jest tak spektakularnie, ale nadal widać to, o czym piszę. Zaczynamy z ceną oscylującą w granicach 2400zł końcówką wakacji, by ta wzrosła ona o około 14% od tamtego czasu.

Kiedy osiągnęła swój szczyt? Oczywiście 26 października.

3. HP 15-db1045nw

I znów podobny schemat. Niestety historia ceny na Ceneo zaczyna się od 16-stego października i startuje z poziomu 2000zł.

Oczywiście cały czas rośnie, by osiągnąć zawrotny jak na ten model pułap 2600 zł. Oznacza to wzrost ceny o 30%!

Dlatego właśnie wybór jest naprawdę mały… Wręcz dziś nie opłaca się kupować tanich laptopów, gdyż cena nie jest adekwatna do tego, co oferują

Taka sytuacja jest spowodowana zarówno przez kryzys światowy, za sprawą pandemii SARS-CoV 2, jak i przez sklepy, które znalazły okazję do podwyższenia cen. O czym mówię? Pamiętacie może bon o wartości 500zł dla nauczycieli na zakup sprzętu elektronicznego, niezbędnego do przeprowadzania zajęć? To także odcisnęło swoje piętno na tym, iż sklepy podniosły specjalnie ceny takich produktów. Przecież i tak nauczyciel będzie musiał dokonać zakupów, a to, że się nie zna i przepłaci za coś mało kogokolwiek interesuje. Uczeń z resztą też „musi wybrać się na zakupy”. Swoje robią także wahania na rynku walut, czy zwiększone koszty dostawy (bo jak wszyscy wiemy, większość elektroniki i nie tylko produkowana jest w Chinach).

Inną sprawą jest jeszcze fakt, tak zwanego „czarnego piątku”, który dla niektórych powoli staje się „czarnym miesiącem”. Wszystko jest teoretycznie bardzo mocno przeceniane. Teoretycznie, bo jak widać, często będzie wracać do cen, które były 2-3 miesiące temu… To jest też swojego rodzaju przestroga. Bo oczywiście, nie wykluczam, że przy takich okazjach da się znaleźć fajny sprzęt w naprawdę okazjonalnej cenie. Da się. Niestety, nie jest to w 100% działająca zasada, a jedynie jest to prawdopodobne. W takim przypadku można sprawdzić bardzo przydane narzędzie w postaci strony https://fakefriday.org/, gdzie widzimy czy rzeczywiście dany produkt jest mocno przeceniony i warto zastanowić się nad jego potencjalnym zakupem.

Chcesz kupić laptop do 2500 zł? To nie jest dobry czas na zakupy

Kończąc ten tekst, obecnie nie radziłbym nikomu zakupów takiego sprzętu, chyba, że po prostu musi to zrobić. Wtedy ma parę modeli do wyboru. Miejmy nadzieję, że taki stan rzeczy nie potrwa długo i w końcu zobaczymy spadki cen elektroniki, a nie same zwyżki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Wielki powrót militarnego stylu. Trend jesień-zima 2017/2018.