Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda…

Zauroczenie do poprzedniczki, modelu W222 trwało bardzo długo. Piękna, biała limuzyna przyciągała wzrok innych kierowców. Czy najnowszy Mercedes Klasy S (2021) również zawrócił mi w głowie? Oto przed Wami Mercedes S500 W223. Test tego modelu – tego konkretnego wariantu silnikowego udowodnił mi, że poprzednio trochę się myliłem.

Nie ukrywam, opisywanie takich flagowców jak Audi A8, BMW Serii 7, Lexus LS czy właśnie Mercedesa Klasy S jest bardzo trudne. Gdybym chciał opowiedzieć o wszystkim, co oferują tego typu auta, musiałbym rozpisać się na kilkanaście, a może i kilkadziesiąt stron. Domyślam się również, że większość osób, które faktycznie stać na Klasę S, po prostu pójdzie do salonu, przejedzie się bądź wypożyczy auto na weekend i wtedy dokona wyboru. Opisywanie moich wrażeń z kilkudniowych jazd testowych będę opierał o głównie o porównanie do poprzedniczki. Przedstawię również rzeczy, które faktycznie zrobiły na mnie ogromne wrażenie.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Nie myśl o zakupie Mercedesa Klasy S jeśli… nie stać Cię na szofera

Mercedes S500 to auto kompletne. Przepiękny wygląd, eleganckie, ale i nowoczesne wnętrze. Mocny, benzynowy silnik. Niestety, podróżując za kierownicą cały czas zdajecie sobie sprawę z tego, że nie jest to miejsce, które powinniście zajmować w kabinie. Ot, odkrycie powiedzą niektórzy. Mercedes Klasy S w wersji long, a więc takiej, którą miałem okazję jeździć jest nastawiony na luksus na każdym fotelu, jednak to ten z tyłu generuje największy poziom relaksu. Trudno to opisać, ale postaram się w kilku zdaniach przedstawić to, co czułem.

Na początku z wiadomych przyczyn zająłem miejsce kierowcy. Pokonałem nim kilkaset kilometrów, które mijały szybko (wcale nie ze względu na prędkość) i przyjemnie. Włączone masaże, najmilsza na świecie poduszka za moją głową oraz ogrom systemów, które dbały o to, aby podróż przebiegała bezpiecznie. Również ta w nocy, gdyż pomagają nam rewelacyjne reflektory. Każdy z nich ma 1,2 miliona małych zwierciadeł, które doświetlają każdy zakątek drogi, nie oślepiając przy okazji innych kierowców.

@menworld.pl

Wnętrze nowej Klasy S. Co sądzicie? #mercedes #mercedesbenz #sclass #luxury #mercedessclass

♬ Lights Are On – Tom Rosenthal

Podróż mijała mi błogo, gdyż słuchałem ulubionej muzyki, a zestaw audio Burmester w najnowszym Mercedesie Klasy S potrafi zagrać obłędnie. Chociaż mogę mieć zastrzeżenia do odczuć powodowanych przez wibracje przenoszone na nasze plecy. Tak, specjalny system dostosowywał się bo tonów niskich w muzyce, przez co odczuwaliśmy na plecach coś, co znamy podczas słuchania głośno utworów. Po pewnym czasie było to trochę uciążliwe. Na szczęście można tą opcję wyłączyć, bądź zmienić jej intensywność.

Wróćmy jednak do kierowania autem. Podczas wjeżdżania w zakręty aktywowały się boczki, które dociskały moje ciało, abym przypadkiem nie poruszał się na tym super wygodnym fotelu. Czego chcieć więcej?

Mercedes S500 W223 – synonim luksusu

Odpowiedź jest prosta. Wystarczy usiąść na tylnym fotelu. Test najnowszego Mercedesa Klasy S pokazał mi jak mocno różni się pozycja za kierownicą od tej z tyłu. To zaskakujące, bo w wariancie S400d W222, który testowałem trzy lata temu, wcale nie odczuwałem potrzeby przesiadania się na tył. Oczywiście, było tam bardzo wygodnie i komfortowo, jednak najnowsza generacja Klasy S przeniosła mnie na zupełnie inny poziom relaksu w aucie.

@menworld.pl

##S500 ##Mercedes ##MercedesBenz ##MercedesKlasyS ##MercedesSclass ##Sclass ##luxury ##cars

♬ Szafir – Mata & Trooh Hippi

Przede wszystkim, system audio gra zupełnie inaczej z tyłu. Jest bardziej nastawiony na pasażerów podróżujących na tylnych fotelach. Nie mogę nazwać tego kanapą, gdyż każdy z nich jest oddzielny – indywidualny. Przedni fotel pasażera przesuwa się maksymalnie do przodu, tylni z kolei „ustawia się” w pozycji leżącej. Dodajmy do tego masaże i zupełną możliwość odcięcia się od świata zewnętrznego za sprawą słuchawek, które znajdziemy w podłokietniku. Testowany przeze mnie Mercedes S500 wyposażony był również w lodówkę, w której możemy schłodzić ulubione napoje. Szczerze mówiąc, osobiście tej opcji raczej bym nie dobierał, gdyż to sprawia, że pojemność bagażnika jest znacznie mniejsza.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Tak czy inaczej, w kabinie wyczuwalny jest piękny zapach dedykowanych perfum, które możemy kupić w salonie Mercedes-Benz. Do tego dodajmy masaże, ulubioną muzykę bądź serial lub film, który możemy oglądać na ekranie zainstalowanym tuż przed nami. Stoliczki, elektryczne rolety, ustawianie – choćby nawigacji – z poziomu tabletu. Ilość opcji i wygód jest wręcz przeogromna.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Test najnowszego Mercedesa Klasy S udowodnił mi, że jako kierowca musisz się bardzo skupiać na drodze

Ot, odkrycie Ameryki. Przecież w każdym aucie trzeba się skupiać. No właśnie Mercedes S500 wymaga tego skupienia dwukrotnie mocniej. Dlaczego? To auto potrafi rozleniwić i nawet nie wiesz kiedy, a zapomnisz, że przejechałeś kolejne kilkaset kilometrów. Wspomniana muzyka, masaże i ospały (ale precyzyjny) układ kierowniczy to nic. Najbardziej zdradliwe jest tutaj wyciszenie. Nawet nie wiesz kiedy, a już możesz przekraczać dozwoloną prędkość. Jadąc prędkościami autostradowymi w ogóle nie odczuwamy tego, że poruszamy się z prędkością 140 km/h. Można się tylko domyślać, że w przypadku wyższych prędkości jest równie komfortowo. Na szczęście mamy komunikaty drogowe wyświetlane na ekranie cyfrowych zegarów oraz na przeogromnym, ale bardzo praktycznym projektorze head-up display.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Będąc już przy kierowcy muszę wspomnieć o nieco irytującej kwestii. Kiedy wieziemy tego najważniejszego pasażera, który rozłoży maksymalnie swoje siedzisko – a przy okazji przesunie fotel pasażera maksymalnie do przodu, kierowca będzie miał zasłoniętą boczną szybę. Trudno wtedy wyjeżdża się z drogi podporządkowanej i ogólnie manewruje tą ponad pięciometrową limuzyną. Widać to na zdjęciu poniżej.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Są jednak plusy, o których trzeba powiedzieć. A mam tu na myśli skrętną tylną oś. W wariancie podstawowym mówimy o skręcie na poziomie 4,5 stopnia. Nuda. Szaleństwo dzieje się dopiero przy opcji 10 stopni. To sprawia, że Mercedes Klasy S praktycznie w miejscu może się obrócić. Promień na poziomie 10,9 metra pasuje bardziej do małych kompaktowych aut, a nie ogromnej limuzyny.

@menworld.pl

Tylna oś skrętna w Klasie S 😮 ##s500 ##mercedes ##mercedesbenz ##mercedessclass ##sclass ##luxury ##technology

♬ Tokyo Drift – Xavier Wulf

Najlepsze jest to, że po zwróceniu flagowej limuzyny i przesiadce do kolejnego auta musiałem od nowa… nauczyć się parkować. Nie było to takie oczywiste, gdyż promień skrętu był o wiele gorszy, a miałem do czynienia z mniejszym (krótszym) autem. Cóż, nawet nie wspominam o tym, że brakowało mi również tych rewelacyjnych kamer z widokiem 360, który mogłem sobie dowolnie obracać. Coś wspaniałego.

@menworld.pl

##S500 ##Mercedes ##MercedesBenz ##Technology ##Luxury ##SClass ##KlasaS ##MercedesSclass ##MercedesKlasyS

♬ Chopin Nocturne No. 2 Piano Mono – moshimo sound design
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Mercedes S500 W223 to król dróg, a inni mogą brać z niego przykład

Mam tu na myśli dobrodziejstwa elektroniczne, które oferuje nam najnowszy Mercedes-Benz Klasy S. Nie wiem czy wiecie, ale auto będzie potrafiło samodzielnie pojechać do garażu i znaleźć miejsce parkingowe. Będzie, gdyż przepisy jeszcze nie pozwalają na to, by taka funkcja działała. Klasa S łączy się stale za pomocą wbudowanej karty SIM z serwerem i w razie potrzeby może zaktualizować jeden z pięćdziesięciu elementów znajdujących się na jej wyposażeniu. Budzi to we mnie pewne kontrowersje. Czy to oznacza, że za jakiś czas chcąc używać na przykład aktywnego tempomatu, będziemy musieli wykupić abonament? O czymś takim słyszałem jeżdżąc najnowszym BMW Serii 5.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Wróćmy jednak do bohatera tego artykułu, jakim jest Mercedes S500 W223. Z zewnątrz, wiadomo, piękna, elegancka limuzyna. Nie jest to krzykliwy projekt pod kątem designu. Nadal to stonowany projekt, ale przecież taka właśnie ma być. Niewyzywająco, wręcz po cichu ale oferując iście królewski komfort podróży ma przemierzać kolejne kilometry. Wnętrze natomiast to kosmos i pokaz zaawansowania technologicznego. To połączenie świata rzeczywistego z nowinkami. Już pomijam oświetlenie ambiente (które w poprzedniej Klasie S bardziej przypadło mi do gustu), czy efekty takie jak wysuwające się głośniki wysokotonowe. W kabinie, nie licząc head-up display mamy aż cztery ekrany. Co ciekawe, w EQS czyli elektrycznym odpowiedniku jest ich więcej.

Tych gadżetów jest oczywiście o wiele, wiele więcej

Największe wrażenie robi 12,8-calowy ekran centralny, który według mnie pasuje tu idealnie. Lekko „położony” na kokpicie z orzechowego drewna i wstawek aluminiowych idealnie wpisuje się w połączenie nowoczesności i klasyki. Autorzy tego projektu – mam tu na myśli oprogramowanie – wykonali kawał dobrej roboty. Obsługa oprogramowania MBUX jest intuicyjna, najważniejsze elementy, a więc na przykład ten odpowiedzialny za sterowanie klimatyzacją umieszczono pod wielką nawigacją. Duży plus za ergonomię. Wszystko działa sprawnie, wręcz błyskawicznie. Również Apple CarPlay i Android Auto wyglądają dobrze na tym ogromnym ekranie, aczkolwiek grafika systemu Mercedesa jest tak ładna, że wolałem aby to właśnie taka grafika widniała podczas podróżowania.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Jeśli chodzi o technologię, nie sposób nie wspomnieć o fantastycznym head-up display. Już nawet nie chodzi o samo wyświetlanie informacji o aktualnej prędkości czy wskazówek nawigacji. Oprogramowanie zostało przygotowane tak, że wyświetla przed naszymi oczami strzałki, które sugerują, że mamy skręcić właśnie w tą drogę. Mało tego! Kiedy dojeżdżamy do punktu docelowego widzimy wyświetlane przy budynkach numery, aby łatwiej trafić do tego, do którego właśnie zmierzamy. Ciężko to sobie wyobrazić, wiem. Musicie to przeżyć na własne oczy. Ah, jeszcze jedno. Kiedy dojeżdżacie do skrzyżowania, aktywuje się kamera, która w obrazie szerokokątnym wyświetla nam sygnalizację świetlną. To wszystko po to abyście przypadkiem nie musieli się schylać by zobaczyć czy już macie zielone światło. Wspomniana kamera może działać jako wideorejestrator. W reszcie ktoś o tym pomyślał!

Ile pali Mercedes S500 W223?

I tu pojawia się kolejne pozytywne zaskoczenie. Zacznijmy od tego, że „pięćsetka” nie oznacza, że pod maską czeka na nas 5-litrowe V8. No cóż, nie tym razem, ale chyba już wszyscy się do tych dziwnych i mylnych znaczeń przyzwyczaili.

A więc Mercedes S500 W223 to 3-litrowa jednostka benzynowa R6 wspierana systemem mild-hybrid. Silnik współpracuje z 9-biegowym automatem. Moc? 435 KM i 520 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie do setki? 4,9 sekundy. Brzmi imponująco, ale uwierzcie, zupełnie nie odczujecie tej mocy. Ot, zobaczycie na ekranie, że auto bardzo dynamicznie zmienia aktualną prędkość, ale nic poza tym.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Duża moc, ogromna i ciężka limuzyna, a spalanie bardzo akceptowalne. W trasie udało mi się nawet zejść w okolice 6 litrów, ale przy bardzo spokojnej jeździe. Bardziej celowałbym w 8 litrów. Autostrada to wynik na poziomie 9 litrów, z kolei miasto „wymusza” na silniku spalanie rzędu 12 – 13 litrów. Według mnie spalanie bardzo rozsądne.

I właśnie dlatego S500 W223 udowodnił mi, że się myliłem. Podczas testu S400d W222 byłem wręcz pewny, że diesel w zupełności wystarczy. I fakt, jeździło się nim rewelacyjnie, jednak coś mi z tyłu głowy podpowiada, że jednak lepszym wyborem do Klasy S byłby silnik benzynowy, pracujący tak aksamitnie jak R6 testowane przeze mnie w W223. Co prawda nie jest to V12, ale… nie narzekam.

Luksus napisany na nowo czy raczej odświeżony?

Ciężko powiedzieć. Poprzednio testowany model – W222 zachwycał mnie oferowanym komfortem podróżowania – zarówno z przodu, jak i na tylnym siedzeniu. Tym razem większy zachwyt budził szereg rozwiązań technologicznych, którymi mógł pochwalić się Mercedes. Rewelacyjny system audio, bardzo dobrze zestrojone zawieszenie i izolacja od świata zewnętrznego. Nie piszę o materiałach wykorzystanych do produkcji Klasy S bo t o chyba oczywiste, że Mercedes S500 W223 jest w tej kwestii wzorem do naśladowania.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...

Można więc śmiało stwierdzić, że Klasa S znów odskoczyła swoim konkurentom. Nie oszukujmy się, inni mogą jedynie pomarzyć o tym, by chociaż na moment zbliżyć się do komfortu podróżowania, jaki oferuje flagowa limuzyna. Wcale nie przesadzam. Było tak zawsze. Szkoda, że nie będzie, bowiem jest to ostatnia Klasa S z silnikiem spalinowym. Na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, że będzie kolejna. Chociaż, można tylko po cichu liczyć na to, że producent się opamięta, w co niestety powoli zaczynam wątpić.

Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Mercedes S500 W223. Test najnowszego Mercedesa Klasy S. Gwiazda...
Podsumowanie
Rewelacyjne osiągi, trudny do pokonania przez konkurentów komfort podróżowania i luksus jaki oferuje Mercedes S500 udowodnił mi, że faktycznie „bez gwiazdy nie ma jazdy”. Smutne jest tylko to, że to już ostatnia Klasa S z silnikiem spalinowym. Quo Vadis motoryzacjo? Czy faktycznie chcemy samych elektryków bez emocji? Chyba, że kogoś emocjonuje stres związany z zasięgiem takich aut na prąd. Tak czy inaczej, ponownie zakochałem się w Klasie S. Nie bez powodu. To jaki komfort oferuje kierowcy i – przede wszystkim – pasażerom jest trudny do opisania. Jeżdżąc tym samochodem czułem się bardziej zrelaksowany, niż jakbym spędził wieczór na kanapie w domu. Jestem zauroczony i przez długi czas to zauroczenie nie minie.
Zalety
Przepiękny wygląd
Wybitny komfort podróżowania
Wysoka dynamika, a przy okazji niskie zużycie paliwa
Rewelacyjny system audio
Wady
Wibracje podczas muzyki mogą powodować dyskomfort
Przy maksymalnie złożonym fotelu przednim, kierowca ma problemy z widocznością
10
Wynik