Nowe zdjęcie An-225 Mrija. Nie wygląda to dobrze

Nowe zdjęcie An-225 Mrija. Nie wygląda to dobrze

Wojna na Ukrainie trwa i nie ma żadnych informacji, które potwierdzałyby nadchodzący koniec konfliktu. W Internecie pojawiło się nowe zdjęcie An-225 Mrija, które nie napawa optymizmem.

Pod koniec lutego Karol informował o tym, że Antonov An-225 został zniszczony. Na łamach portalu Airlive.net mogliśmy zobaczyć nowe zdjęcie prezentujące największy samolot świata. Niestety, An-225 Mrija wygląda fatalnie. Na zdjęciu widać jak mocno ostrzelany został kadłub. Warto przypomnieć, że samolot stacjonował na lotnisku Hostomel pod Kijowem i to właśnie tam, przez ostrzał rosyjskiego wojska został zniszczony. Nasuwa się pytanie: co dalej z An-225 Mrija?

svg%3E
Nowe zdjęcie An-225 Mrija. Nie wygląda to dobrze 25

Nowe zdjęcie An-225 Mrija. Nie wygląda to dobrze

Jeszcze przed wybuchem wojny, Mrija, czyli największy transportowy samolot świata bardzo często odwiedzał polskie lotniska. Szczególnie pod koniec „swojego życia” lądował kilkukrotnie na podrzeszowskim lotnisku w Jasionce, transportując między innymi aluminium dla jednego z podkarpackich przedsiębiorstw. Przypomnijmy, że maszyna ma aż 84 m długości, 18,1 m wysokości, z kolei rozpiętość skrzydeł wynosi aż 88 metrów. Ten swego rodzaju „potwór” mógł przetransportować ładunek o masie wynoszącej ćwierć miliona kilogramów!

Co dalej z największym samolotem transportowym świata?

Właściciele An-225 Mrija poinformowali iż będą chcieli wskrzeszać maszynę. Będzie to bardzo trudna w realizacji operacja. A już na pewno kosztowna. Szacuje się, że odbudowa największego transportowego samolotu świata może kosztować nawet 3 miliardy dolarów. W przeliczeniu na złotówki mamy blisko 13 miliardów złotych! Są to trudne do wyobrażenia kwoty.

Najciekawsze jest jednak to, że firma Antonov company, do której należy zniszczony An-225 Mrija opublikowała na Facebooku wpis, w którym proponuje uruchomienie międzynarodowego funduszu na rzecz odbudowy samolotu. Osobiście nie wiem jak oceniać taką propozycję. Z jednej strony dobrze byłoby, aby An-225 Mrija mógł znów wzbić się w powietrze. Z drugiej jednak, cały świat ma składać się na to, by firma znów mogła zarabiać krocie na międzynarodowym, ponadgabarytowym transporcie lotniczym? Jakoś średnio mnie to przekonuje.