Odwieczna walka dobra ze złem nigdy nie ma końca. Jeszcze większe kłopoty zaczynają się wtedy, kiedy do ludzkiego świata wkracza demonica mająca swoje własne plany, a jej tropem podąża archanioł, który, tak się składa, jest również jej byłym kochankiem. Czy Diablo 4 jest piekielnie dobrą grą? Zapraszam do recenzji najnowszego tytułu tej kultowej serii!

Jeszcze przed premierą fani serii mieli wielkie nadzieje, że Diablo 4 będzie zdecydowanie lepszym produktem niż poprzednik. I trzeba przyznać, że to Blizzard się udało. Dostaliśmy grę, która oddaje ducha serii i klimat, który niesie się korytarzami jaskiń, lochów czy piwnic. To, czego nie było w Diablo 3 producent oddał z nawiązką w najnowszej części tytułu. Jeśli tęskniliście więc za klimatem z Diablo 2 i do tej pory jesteście zirytowani tym, co zrobił producent z “trójką”, to grając w czwartą odsłonę serii, odnajdziecie spokój. W końcu dostaliśmy Sanktuarium, na które tyle lat czekaliśmy.

Klimat, którego nie było w poprzedniej części jest tu obecny

Diablo 4 to chyba najbardziej wyczekiwana gra ostatnich lat. Seria ta od ponad dwóch dekad wychowała kolejne pokolenia graczy i miłośników dungeon crawlerów i hack and slashy, dlatego też Ci najstarsi chcieli dostać tytuł, który przeniesie ich z powrotem do czasów, kiedy ogrywali dwie pierwsze części piątkowym popołudniem, kiedy nie trzeba było przejmować się szkołą. Najnowsza odsłona serii naprawia wszystko to, co zostało popsute w poprzedniej części.

Nikt nie ukrywa, że Diablo 3 było grą dość przeciętną, choć z pewnością znajdą się osoby, które przyznają, że tamten tytuł im się podobał. I nie ma w tym nic złego! Producent jednak wziął sobie do serca wszystkie uwagi graczy i stworzył coś, z czego będą zadowoleni nawet najbardziej krytyczni fani serii. Diablo 4 to bardzo udany tytuł, od którego ciężko odejść.

Przeczytaj także: God of War: Ragnarok recenzja na PS5 – bóg wojny powraca!

Trudno będzie uniknąć porównań do poprzedniej części, jednak to, co od razu można było zauważyć podczas beta testów, to fakt, że Diablo 4 oferuje otwart świat, świetną grafikę oraz krwawe i mroczniejsze klimaty. Świat gry został stworzony z dużą szczegółowością i to właśnie jest wielkim plusem tego tytułu. Jest on po prostu piękny (i bardzo mroczny)! Czuć tutaj klimat i aż chce się przemierzać kolejne kilometry po Sanktuarium, goniąc Lilit i pokonując kolejnych wrogów. Klimat znany z pierwszej i drugiej części jest wielką zaletą tego tytułu i jeśli lubicie opowieści, w których toczy się odwieczna walka dobra ze złem, to będziecie zachwyceni. Tak samo jak ja.

Odpaliłem tę grę. Zapukał ksiądz egzorcysta! - Recenzja Diablo 4
Diablo 4 opowiada nam ciekawą fabułę, która naprawdę wciąga!

Diablo 4 opowiada nam ciekawą i wciągającą fabułę (trochę spojler)

Fabuła potrafi wciągnąć. Lilit, demonica, wkracza ponownie do świata ludzi, mącąc im w głowach. W Sanktuarium aż roi się od demonów i innych stworzeń oraz ludzi, którzy zostali omanieni jej “nowym porządkiem”. Już w pierwszej misji nasz bohater zostaje wysłany do lochów w celu wygonienia z nich demonów. Kiedy wracamy z misji, zostajemy otruci przez wyznawców Lilit i skazani na śmierć. Na całe szczęście życie ratuje nam mnich, który również znajduje się w wiosce.

Okazuje się, że zostaliśmy nakarmieni krwią demonicy i od teraz jesteśmy z nią w jakiś sposób połączeni. Tak więc rozpoczyna się pościg za “Córą Nienawiści”. Tym samym zostajemy iskierką nadziei, która pomoże ocalić ludzkość będącą w środku odwiecznego konfliktu pomiędzy dwoma byłymi kochankami – Lilit i Inariusa.

Blizzard nie postarał się w przypadku różnorodności

Jeśli jednak liczycie na zróżnicowanie terenu czy wrogów, to tutaj Blizzard postawiło na bardzo monotonny model. Świat może i jest ładnie zaprojektowany i bardzo szczegółowy, a my na naszej drodze spotykamy masę przeciwników, gdzie niektórzy z nich są ogromni, to jednak nie ma tutaj różnorodności. Mini-bossi wyglądają podobnie i po pewnym czasie już nic nie jest w stanie nas zaskoczyć. Projektanci mogli bardziej się wysilić. Sanktuarium jest pełne polan czy pustych przestrzeni, co nie działa na korzyść gry.

Jestem świadom tego, że w tego typu tytułach jest to popularny zabieg, ale przestrzeń mogłaby być lepiej zagospodarowana. Na swojej drodze znajdziemy poboczne misje, które wiążą się z eksplorowaniem lochów czy piwnic. Są też wydarzenia, które polegają na tym samym – niszczeniu masy wrogów wokół totemów, które rzucają się na nas, jak wygłodniałe koty na jedzenie.

Odpaliłem tę grę. Zapukał ksiądz egzorcysta! - Recenzja Diablo 4
W najnowszej części Diablo gra nie wysyła na nas hordy przeciwników. Jest ich o wiele mniej.

Jeśli jesteśmy już przy wrogach, to w Diablo IV Blizzard nieco ograniczył ilość przeciwników, którzy nas atakują. Nie są to już hordy atakujące nas z każdej strony, tylko grupki, dzięki czemu jesteśmy w stanie dostrzec ładnie dopracowane animacje postaci i świetnie prezentujące się ataki specjalne oraz umiejętności. Osobiście wybrałem postać czarodzieja, który atakuje bardziej z dystansu. Ataki specjalne nie są może bardzo efektowne, ale dają swego rodzaju spełnienie.

To, co nie przypadło mi do gustu, to fakt, że przeciwnicy levelują razem z naszą postacią. Nie jesteśmy więc w stanie wyczuć progresu naszego bohatera. A przecież dla czystej satysfakcji ważne jest widzieć, że nasz łotr czy nekromanta jest z czasem potężniejszy i może stawiać czoła jeszcze bardziej wymagającym wrogom albo robić miazgę z tych, których spotykaliśmy na samym początku Diablo 4.

Odpaliłem tę grę. Zapukał ksiądz egzorcysta! - Recenzja Diablo 4
Niestety, wrogowie progresują razem z nami, więc nie będziemy mogli odczuć prawdziwej siły naszej postaci!

Progres postaci jest satysfakcjonujący, a model rozwoju naszego bohatera rozległy. Z każdym zdobytym poziomem zyskujemy punkt, który możemy przeznaczyć na rozwój unikalnych umiejętności. Warto również zaznaczyć jak dużą rolę w rozwoju naszego bohatera odgrywa loot. Każda z broni, czy elementów naszej zbroi nie posiada tylko mocy pancerza czy ataku, ale również dodaje nam wsparcie dla umiejętności specjalnych.

Wyższe statystyki czasem stają się drugorzędne, ponieważ dany element wyposażenia może wzmocnić i zmodyfikować naszą umiejętność specjalną! W Diablo 4 zostało to świetnie rozpracowane i ten zabieg sprawia, że po prostu chcemy otwierać każdą napotkaną skrzynkę i zbierać wszystkie bronie, jakie wypadają ze zmiażdżonych przeciwników.

Odpaliłem tę grę. Zapukał ksiądz egzorcysta! - Recenzja Diablo 4
Rozwój postaci jest dobrze dopracowany, a same umiejętności specjalne prezentują się efektownie.

Wydaje się, że zakończenie fabuły w Diablo 4 to dopiero początek zabawy

Diablo 4 robi wiele rzeczy dobrze i są też takie, które są po prostu wzorowe – poboczne misje są tak skonstruowane, że chce się je robić cały czas. Blizzard tutaj bardzo zaplusował, ponieważ pomimo tego, że poboczne misje mogą czasem być dość długie, to na końcu dostajemy sporą zapłatę w postaci nagród pomagających rozwijać naszą postać.

Do rozwoju naszego bohatera przyczyniają się także NPC, których odblokowujemy w unikalnych dla każdej klasy postaci lokacjach. To tylko podkreśla, że nawet po zakończeniu głównego wątku fabularnego w grze mamy po prostu co robić i jak spędzać kolejne godziny w Sanktuarium.

Odpaliłem tę grę. Zapukał ksiądz egzorcysta! - Recenzja Diablo 4
Sanktuarium może i prezentuje się świetnie pod względem graficznym, to brak mu zróżnicowania. Powtarzalny schemat nie działa na korzyść Diablo 4.

Jest to wręcz świetne, że Diablo 4 nie kończy się w momencie, kiedy zobaczymy końcowe napisy. System PvE oferuje nam zlecenia, podczas których polujemy na konkretne cele. Do tego wszystkiego należy dorzucić nowe poziomy trudności, przeciwników i zdecydowanie lepsze nagrody. Tym zabiegiem Blizzard sprawił, że gra jest po prostu ciekawa i można powiedzieć, że długowieczna.

Walki z bossami stają się bardziej wymagające, dzięki czemu możemy sprawdzić build naszej postaci. Oczywiście wydawca udostępnił tutaj również moduł PvP, który dostępny jest na wybranych obszarach Sanktuarium.

Dziękujemy Grupie Cenega za dostarczenie gry do recenzji!

Podsumowanie

Podsumowanie
4.3 5 0 1
Diablo 4 to gra, na którą fani czekali od bardzo dawna. Blizzard na całe szczęście posłuchał fanów serii, wyciągnął wnioski i naprawił błędy, które popełnił podczas tworzenia Diablo 3. Gra oferuje bardzo wiele, nawet po zakończeniu głównego wątku fabularnego, dzięki czemu nawet po zakończeniu historii będziemy mieć naprawdę dużo do roboty. Producentowi udało się stworzyć klimat pierwszych dwóch części. Sanktuarium jest otwartym światem, który ma swoje drobne wpadki, jednak rozgrywka stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie i gracz po prostu ma sporą frajdę z wykonywania pobocznych misji czy pojedynkowania się z hordami demonów. NIe obeszło się bez mankamentów, ale nic nie jest idealne. Odpowiadając więc na pytanie - tak, Diablo 4 jest piekielnie dobrą grą!
Diablo 4 to gra, na którą fani czekali od bardzo dawna. Blizzard na całe szczęście posłuchał fanów serii, wyciągnął wnioski i naprawił błędy, które popełnił podczas tworzenia Diablo 3. Gra oferuje bardzo wiele, nawet po zakończeniu głównego wątku fabularnego, dzięki czemu nawet po zakończeniu historii będziemy mieć naprawdę dużo do roboty. Producentowi udało się stworzyć klimat pierwszych dwóch części. Sanktuarium jest otwartym światem, który ma swoje drobne wpadki, jednak rozgrywka stoi tutaj na bardzo wysokim poziomie i gracz po prostu ma sporą frajdę z wykonywania pobocznych misji czy pojedynkowania się z hordami demonów. NIe obeszło się bez mankamentów, ale nic nie jest idealne. Odpowiadając więc na pytanie - tak, Diablo 4 jest piekielnie dobrą grą!
  • Grafika
    5,0 rating
    5/5 Wspaniały!
  • Rozgrywka
    4,0 rating
    4/5 Dobry
  • Fabuła
    4,0 rating
    4/5 Dobry
4.3/5
Total Score

Zalety

  • Ciekawa fabuła
  • Nieograniczony potencjał rozwijania rozgrywki
  • Ogromna zawartość
  • Klimat znany wielbicielom serii
  • Loot, który ma wpływ na unikalne umiejętności bohatera
  • Świetna grafika i szczegółowość świata
  • Przemyślany moduł PvE i PvP
  • Gra nie kończy się wraz z końcem fabuły

Wady

  • Mało zróżnicowany świat i przeciwnicy
  • Wrogowie progresują razem z graczem, więc nie możemy poczuć się jak "bogowie"