Opel Insignia Sport Tourer – świetne kombi z pewnym “ale”

Kiedyś rozmyślając nad zakupem samochodu dla siebie, Insignia bardzo intensywnie chodziła mi po głowie. To dobre i solidne kombi, jednak moja “gadżeciarska” dusza nie pozwala mi go wybrać. Przez tydzień miałem okazję sprawdzać wariant kombi z mocnym, benzynowym silnikiem. Czy Opel Insignia Sport Tourer to samochód godny uwagi? Sprawdźmy to!

Opel Insignia Sport Tourer – wygląd zewnętrzny 

Ta generacja Insignii swoje pięć minut ma już za sobą. Wchodząc na rynek była nowoczesną i przyciągającą wzrok konstrukcją. Dziś, kiedy konkurencja wypuszcza nowe generacje swoich propozycji do segmentu D, Opel Insignia powoli “osuwa się” ze świecznika. 

Niedawny lifting można zaliczyć do zmian delikatnych lub nawet kosmetycznych. Przebudowane zostały przednie reflektory oraz grill. Jeśli chodzi o zmiany to na tym koniec. Poza tym, że elementy, które uległy odświeżeniu można wyliczyć na palcach u jednej ręki, trzeba przyznać, że reflektory obecne w testowanym aucie robią wrażenie. Technologia IntelliLUX posiada aż 84 elementy świetlne na każdą lampę, co sprawia, że jazda w nocy to czysta przyjemność.  

Odmiana Sport Tourer to duże kombi. Jego wymiary sięgają do blisko pięciu metrów długości (4986mm) co czyni go jednym z najdłuższych aut w segmencie. Dzięki sprytnie pociągniętej linii dachowej, która lekko opada przy klapie bagażnika, Opel Insignia Sport Tourer wydaje się być dość zgrabny jak na swoje rozmiary. 

Testowany egzemplarz został wyposażony w pakiet Business Elegance. Dzięki niemu zawdzięczamy obecność 18-calowych obręczy, czerwonego metalizowanego koloru, chromowanych wstawek czy efektownie wyglądających końcówek wydechu. Opel Insignia Sport Tourer to samochód na wskroś poprawny i sztampowy w nadwoziu nie ma się do czego doczepić, ale też ciężko znaleźć element, przy którym padniemy na kolana z zachwytu. Designersko Insignia musi gonić konkurencje. Może czas na wyznaczanie trendów nadejdzie wraz z Insignią spod skrzydeł PSA… Kto wie. 

Wyposażenie wnętrza

Jeśli powiedzieć, że design nadwozia jest zachowawczy to co powiedzieć o wnętrzu? Flagowe auto Opla nie zachwyca rozwiązaniami technicznymi, jednak do jakości wykonania nie można się przyczepić. Wszystkie elementy są spasowane dobrze, a materiałów słabej jakości jak na lekarstwo. Co do wspomnianej strony “technologicznej” – jest dość ubogo.

Szukając w tym plusów to np. starsi kierowcy, którzy z nowymi technologiami stoją trochę na bakier mogą czuć się usatysfakcjonowani. Na desce rozdzielczej znajduję się dużo przycisków i pokręteł funkcyjnych. Ekran multimedialny również swój najlepszy czas ma za sobą. Animacje są proste i w miarę czytelne. Reakcja na dotyk mówiąc delikatnie nie jest zbyt bystra. Obecność Android Auto i Apple Carplay osładza trochę ten gorzki smak przestarzałych multimediów. 

Fotele z certyfikatem AGR to jeden z najjaśniejszych punktów we wnętrzu Opla Insignii. Długie podróże nie sprawią problemu i dyskomfortu waszym plecom. Wiem co mówię, bo naprawdę wygodnie mi się w nich podróżowało. Na sferę przyjemności z jazdy składa się również dobre wyciszenie wnętrza samochodu. Nawet przy prędkościach autostradowych nie uświadczyłem głośnych dźwięków dobiegających z zewnątrz lub spod podwozia.  

Wielkość Opla Insignii można poczuć dopiero wsiadając do wnętrza auta a nawet na tylną kanapę. Ta zapewnia dużo miejsca dla pasażerów nawet tych wysokich. Pomimo, że nie mogę się pochwalić jakiś spektakularnym wzrostem (180 cm), to nie lubię siadać na ciasną tylną kanapę w samochodzie. Tutaj za fotel ustawiony pod moje preferencje wsiadłem jak prezes – z nogą na nogę.

Opel Insignia Sport Tourer – wrażenia z jazdy 

Jeśli będziemy szukać w charakterystyce jazdy tego enigmatycznego “Sport” z nazwy to możemy się rozczarować. Pod maską testowanej jednostki znajdował się silnik benzynowy o pojemności 2.0 i mocy 200 KM i 350 Nm. Sportowych wrażeń tu nie zaznamy, ale trzeba przyznać, że ten motor przyjemnie zaskakuje. Jest dość żwawy i chętnie wchodzi na obroty. Skrzynia biegów, w tym przypadku automatyczna o 9 przełożeniach działa znakomicie. Jest praktycznie bezgłośna, nie przeciąga biegów i bardzo sprawnie “szuka” dogodnego przełożenia. Przyśpieszenie do pierwszej setki wynosi 7.8 sekundy i może nie mrozi krwi w żyłach, ale jest całkiem satysfakcjonujące i wydaje się „lecieć” ciut szybciej.  

Kiedy przychodzi do obliczania kosztów eksploatacji ta nie wypada tak korzystnie jak osiągi. Opel Insignia nie lubi miasta co przekłada się na spalanie rzędu 12 l/100km. Wyjeżdżając poza miasto bez szarżowania jesteśmy w stanie zejść poniżej 7.5 litra. Prędkości autostradowe będą wymagały około 9l/100km. 

Kombi to przede wszystkim przestrzeń i miejsce bagażowe. Opel Insignia Sport Tourer może pochwalić się 530 litrami pojemności przy rozłożonych tylnych siedzeniach. Przy całkiem pojemnej kabinie i bagażniku staje się dobrą propozycją dla większej rodziny.  

Kolejnym plusem jest dobrze działające adaptacyjne zawieszenie FlexRide, dzięki któremu możemy w łatwy sposób “podrasować” charakterystykę Insignii. Do dyspozycji kierowcy zostało oddane kilka trybów i tak np. Tryb Sport usztywnia zawieszenie i sprawia, że układ kierowniczy staje się bardziej precyzyjny. Insignia mimo gabarytów w sportowym trybie całkiem nieźle “klei” na zakrętach i mocniej przyśpiesza. Dość mocno dziwi brak napędu na cztery koła. Producent nie przewidział go dla dwulitrowej jednostki benzynowej.  

Podsumowanie
Opel Insignia Sport Tourer to dobre, solidne rodzinne auto. Jego atuty to przestronność, prostota i jakość wykonania. Silnik i jego moc to dla mnie dość spore zaskoczenie. Jest zrywny i potrafi być oszczędny. Osobiście lubie "udziwnione" i nowoczesne wnętrza. Tu jest tak jakby z poprzedniej epoki. Może niektórzy w tym właśnie znajdą atut?
Zalety
Skrzynia biegów wraz z silnikiem świetnie kooperują
Przestrzenna kabina nawet dla najbardziej wymagających
Wygodne fotele z certyfikatem AGR
Adaptacyjne zawieszenie
Wady
System multimedialny wymaga odświeżenia
Bardzo stonowana deska rozdzielcza
Silnik potrafi sobie "wypić" podczas miejskich eskapad
8
Wynik