Owady – jedzenie przyszłości czy jednak przesada?

W dobie rosnącej popularności wegetarianizmu, weganizmu czy dbania o środowisko, rośnie również świadomość tego, że planeta na której żyjemy nie jest studnią bez dna. Duża część zmian, do której doprowadza człowiek, jak na przykład zmiany klimatyczne spowodowane hodowlą zwierząt, nie pozostaje bez echa. Na tej fali musimy zacząć się zastanawiać, co będzie z jedzeniem w przyszłości. Od jednych słyszymy, że bez mięsa nie dadzą rady żyć. Od drugich, że bez mięsa żyje im się świetnie? Czy jest więc jakaś alternatywa? Tak, choć gdy słyszymy owady jedzenie nie jest pierwszym, co z pewnością przychodzi na myśl.

Dlaczego akurat owady?

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kogo w letni poranek nie denerwowała (delikatnie mówiąc) mucha nad uchem. Bzyczenie komara towarzyszące co wieczór, odgłosy „grania” świerszczy… Często nie bierzemy do głowy, jak wiele tysięcy czy nawet milionów owadów nas otacza. Drobne, prawie nie zauważalne, choć jednak towarzyszą nam w jakiś sposób przez całe życie. Dlaczego więc właśnie one?

Chrząszcz Na Zielonym Liściu

Myślę, że sprawa jest prostsza niż może się wydawać. Owadów jest mnóstwo, rozmnażają się niewyobrażalnie szybko i licznie i są jak na swoje rozmiary bardzo pożywne. Zawierają nieraz bardzo dużo tłuszczu i białka, dobrze przyswajalnego dla naszego organizmu.

Jednak jeśli chodzi o składniki odżywcze, nasuwa się jakże popularne stwierdzenie TO ZALEŻY. Nie chodzi przecież o to by wracając z pracy, czy ze szkoły, chwycić i oszamać żuczka. Ich pożywność zależy od rodzaju oraz stadium rozwoju. Te młode, larwy, często są dużo bardziej bogate w tłuszcze, które służą im jako materiał energetyczny do rozwoju i przepoczwarzenia w dorosłego osobnika. A właśnie dorosłe osobniki są w tłuszcze, w porównanie z larwami, dużo uboższe. Jednak ich przewagą jest obecność dużej ilości białka.

Czy wszystkie owady można bezkarnie jeść?

No niezupełnie… Nie wszystkie bowiem są jadalne. Od wielu z nich mozemy się po prostu pochorować czy dostać niestrawności, oczywiście mocno upraszczając. Wiele owadów, jako obronę przed drapieżnikami, wytwarza toksyny, które również mogą być zagrożeniem dla człowieka. Przykładem pierwszym z brzegu może być powszechnie znany (i raczej nielubiany) szerszeń, który alergików może nawet położyć do grobu. Wiele insektów jest również na tyle uboga w substancje odżywcze, że po prostu nie opłaca się ich jeść, nie przyniosą nam nic pozytywnego.

ZOBACZ TAKŻE: SAMSUNG GALAXY S22 NIE BĘDZIE TAKI JAK POPRZEDNIK!

Dodatkowo, część z nich jest pod ochroną, co znaczy, że absolutnie nie należy naruszać ich samych w żaden sposób. Owadów pod ochroną jest jednak tak wiele, że nie będę nawet próbował ich wymieniać. Sama nazwa, często łacińska nic nawet komuś niewtajemniczonemu w świat owadów (w tym mnie) zupełnie nic nie powie.

Close Up Zdjęcie Bee In Flower
Pszczoły należy szanować, a nie jeść

Lista owadów, które jednak są zdatne do jedzenia, są bardzo często uogólniane do kilku, najpopularniejszych i najpowszechniejszych. Trzeba również pamiętać, że aby dorosły człowiek mógł się najeść, owady musiałyby stanowić jedynie dodatek, substytut mięsa, a nie pełnoprawne samoistne danie.

Pamiętać również należy, że owady jadalne w kontekście konsumpcji należy traktować podobnie do innych zwierząt, które spożywamy. Mam na myśli odpowiednie podejście do ich hodowli czy karmienia. Już teraz na półkach rozróżnić możemy jedzenie z „dobrych” hodowli oraz tych, które aż nie za bardzo dbają o zwierzęta, a jedynie o produkcję towaru.

Insekty, które można jeść, powinny być wcześniej odpowiednio karmione oraz chowane, zapewniając równowagę między pożywnością i zdrowotnymi efektami ich jedzenia, a „moralnością” ich hodowli.

Co z tą moralnością?

W końcu owady są zwierzętami, myślą, czują, żyją. Pomimo, że są dużo prymitywniejszymi organizmami, należy choć minimalnie o nie dbać, co tyczy się również hodowli. Mówiąc dbać, nie mam na myśli pomocy w budowaniu gniazd czy mrowisk, ale łapiąc w domu owada możemy go delikatnie chwycić i wypuścić na zewnątrz, zamiast zabijać. Jeśli chodzi o jedzenie, ich hodowle powinny spełniać pewne normy.

Mucha, owad
Muchy, choć często znienawidzone są wbrew pozorom bardzo użyteczne – zapylają kwiaty!

Często to właśnie łamanie norm i nieetyczna hodowla zwierząt jest powodem podnoszenia się głosów sprzeciwu wobec np. hurtowego wręcz chowu drobiu, krów czy świń. Należy również napomknąć, że dla wielu przeciwników spożywania mięsa nieetycznym jest samo spożywanie innej, żywej istoty, której życie ogranicza się do pobytu w klatce. Jak będzie z owadami? Ciężko jest mi to określić, więc tu wstrzymam się od prywantych opinii.

Czy jedzenie insektów to przyszła konieczność?

Jak dziwne by to nie było, to jedzenie owadów jest już bardzo popularne. W kulturze europejskiej jeszcze się nie zakorzeniło, ale w Azji jedzenie insektów nie jest niczym nowym czy dziwnym. W związku z ogromnym wpływem, jaki ma hodowla wołu czy świń na środowisko, jak np. przyspieszenie efektu cieplarnianego, koniecznym może być jej ograniczenie. Coś jednak trzeba jeść, a ludzi wcale nie ubywa.

Jedzenie owadów na większą skalę z pewnością należy rozważyć, ale myślę, że w przeciągu następnych parunastu lat nie będzie ona koniecznością.