Autor: Gleb Garanich / Reuters

Rosną napięcia na wschodzie Ukrainy. Rosja zaczyna działać? Co z Polską?

Za blisko 2 tygodnie minie 7 lat od rozpoczęcia wojny na wschodzie Ukrainy. Fala rewolucji szerzej znana jako Euromajdan doprowadziła do usunięcia ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza. Zapoczątkowało to falę niepokojów która przerodziła się w jawny konflikt zbrojny z Rosją. Niektórzy prorosyjscy, niektórzy proeuropejscy, inni po prostu proukraińscy. Jakie konsekwencje może to mieć dla Polski?

Wojna w Donbasie znów przybiera na sile

Od kilku ostatnich tygodni ukraiński MON donosi o kolejnych złamaniach postanowień umowy o zawieszeniu broni przez stronę prorosyjską. W ciągu chociażby ostatnich 24 godzin rosyjski helikopter naruszył przestrzeń powietrzną Ukrainy. Wysłany był prawdopodobnie prowokacyjnie. Ukraińskie władze, z wybranym w wyborach w 2019 roku Wołodymyrem Zełeńskim na czele, postawiły w gotowości dużą częśc sił na wschodzie, w tym artylerię, czołgi oraz drony. Te ostatnie niestety mogą okazać się bezużyteczne wobec jednego z pojazdów sił rosyjskich rozmieszczonych w regionie. Mowa o stacji bojowej Krasukha-4, która emitując fale elektromagnetyczne zakłóca całkowicie sygnał sterujący zdalnie kierowanymi dronami. Dodatkowo zakłócają one pracę radarów oraz niskoorbitalnych satelitów. A bestii tych siły rosyjskie posiadają całkiem sporo.

Krasukha-4 to prawdziwa bestia. Rosyjska przewaga militarna może być kluczowa w tym konflikcie

W wyniku ostatnich działań zginęła co najmniej jedna osoba. Ukraiński MON donosi o sformowaniu dwóch korpusów armii w Donbasie oraz postawieniu ich w najwyższej gotowości bojowej.

Zobacz także: SCARABEE TO NOWY OPANCERZONY POTWÓR WE FLOCIE FRANCUSKIEJ ARMII

Jaki jest sens konfliktu ukraińsko-rosyjskiego?

Pierwszą rzeczą przychodzącą na myśl może być poszerzenie wpływów w Europie Wschodniej. Po utracie władzy przez Janukowycza, Ukraina przestała być całkowicie zależna od decyzji Władimira Putina, co z pewnością nie spotkało się z aplauzem Kremla. Tracąc Ukrainę w zasięgu tak wyraźnych wpływów pozostała jedynie Białoruś. Upadek Janukowycza poprzedził jednak akt, który miał najbardziej zaognić konflikt-aneksję Krymu. Gdy w marcu 2014 roku rosyjscy żołnierze wraz z samozwańczymi przywódcami na Krymie dokonali przewrotu oraz zajęli miejscowy parlament, na Ukrainie zawrzało. Donbas stanął w ogniu. Władze nie mogły jeszcze bardziej rozdrobnić swoich sił, koncentrując się na wschodniej granicy. Wtedy tymczasowe władze krymskie dodatkowo zawołały o pomoc do Kremla, a ten nie pozostawił ich bez odzewu natychmiast udzielając znacznego wsparcia militarnego.

Rada Europy oraz wiele znaczących państw świata potępiło akt aneksji i do tej pory go nie uznaje, choć realnie nie podjęto praktycznie żadnych środków by pomóc rządowi Ukrainy.

Polski MSZ odradza jakichkolwiek podróży w rejony objęte walkami

Euromajdan rozpoczął konflikt na Ukrainie. A to z kolei pobudziło do działania Rosję
W 2014 roku rozwinęły się bardzo wyraźne proeuropejskie ruchy, pragnące przyłączenia się Ukrainy do UE

Drugim, równie ważnym powodem agresji rosyjskiej może być chęć odzyskania kontroli. Podczas gdy Putinowi może chodzić nie o jeszcze większy zasięg działań co o stabilność regionów, w których już tę władzę ma. Zdecydowanie nie na rękę mu kolejne proeuropejskie, a co za tym idzie proamerykańskie ruchy na wschodzie Europy. Trzymając więc w żelaznym uścisku ważny geopolitycznie półwysep krymski, bez większego ryzyka podejmować mogą kolejne działania w regionie.

A może kawałek Ukrainy dla tego pana?

Wiele osób odniosło wrażenie, że aneksja Krymu odbiła się echem dużo bardziej w popkulturze i internecie niż w realnych działaniach politycznych. Z dużą dozą dystansu internauci z całego świata przerzucali się różnymi memami czy żartami z bieżącej sytuacji na Ukrainie. Mimo że nie taki był tego cel, to znacznie wzrosła dzięki temu świadomość ludzi o tym co tam zaszło.

Choć dla wielu wydawać to się moga niewinne żarty, sytuacja jest bardzo poważna. Najbardziej ucierpiała ludność cywilna regionów Doniecka, która będąc w epicentrum konfliktu zmuszona była do masowych migracji

Jakie skutki ma konflikt na Ukrainie dla Polski?

Możemy pomyśleć, że jako członkowie NATO czy Unii Europejskiej nie obejmą nas konflikty daleko za naszą wschodnią granicą. Militarnie może i tak, nie powinniśmy ucierpieć. Ekonomiczne konsewkencje jednak są widoczne gołym okiem. Masowe migracje Ukraińców objęły nie tylko zachód Ukrainy ale także i Polskę. Jako „tańszego” pracownika, wiele firm zatrudnia nielegalnie obywateli Ukrainy. Chcący poprawić sytuację ekonomiczną własnych rodzin, emigranci zarobkowi stanowią coraz większy odsetek społeczeńtwa. Według GUS-u liczba legalnych imigrantów z Ukrainy w 2021 roku w porównaniu z 2014 w wielu miejsach zdziesięciokrotniła się. Biorąc pod uwagę to, że o wiele więcej jest jednak imigrantów nielegalnych, można się domyślać jak wiele miejsc pracy jest przez nich zajmowanych. Ma to jednocześnie swoje plusy, jak i oczywiście minusy

Do głównych zalet należy napędzanie polskiego PKB wykonywaną pracą oraz wykonywanie konkretnych zleceń i usług w dużo tańszy dla pracodawcy sposób.

Minusem natomiast jest ogrom miejsc pracy zajmowanych przez Ukraińców. Wielu Polaków cierpi z powodu bezrobocia, które powstało, lub nie może zostać rozwiązane w wyniku wyższych przeciętnych kosztów utrzymania polskiego pracownika w porównaniu z ukraińskim.

W związku z ponownym zaognieniem konfliktu w Donbasie przewidywać możemy kolejny napływ uchodzców do Polski. Sposób w jaki rozwinie się konflikt pozostaje nam jedynie obserwować.