Sędzia piłkarski – inne spojrzenie na mecz

Nie ma co ukrywać – piłka nożna to bezapelacyjnie najpopularniejsza dyscyplina sportu na świecie. Piłkę kopią dosłownie wszyscy i wszędzie. Takie postacie jak Leo Messi, Cristiano Ronaldo, Diego Maradona czy Pele są znane na każdym kontynencie naszej planety. Piękne bramki, dryblingi, parady bramkarzy czy czysta sportowa walka to coś co ekscytuje miliony, a może nawet miliardy ludzi. Jednak mogę się spokojnie założyć, że nawet 1% z tej całej grupy nigdy nie zwróciło uwagę na to w jakim stylu i czy bardzo wysoko poprzeczkę zawiesił sobie sędzia danego spotkania. Bowiem sędzia, a co za tym idzie cały zespół sędziowski to podmiot który bardzo rzadko jest oceniany pozytywnie. Najprościej jest oczywiście podczas niepowodzenia swojej ukochanej drużyny zrzucić wszystko na biegającego najczęściej w czarnym trykocie pana z gwizdkiem. Jest to bardzo niewdzięczna rola, gdyż gdy napastnik zmarnuje na przykład 3 „setki” i jego zespół przegra to i tak będzie mu to zaraz zapomniane, jeśli sędzia będzie prowadził zawody przez 89 minut w sposób wzorowy a w 90 minucie popełni błąd i gwizdnie karnego na niekorzyść drużyny tego napastnika. Wszyscy kibice i media całą winę zrzucają wtedy właśnie na arbitra zawodów. Ja jednak spróbuje Was drodzy Panowie przekonać, że sędzia piłkarski to naprawdę bardzo ciekawa funkcja i będę pomimo opinii środowiska na temat tej roli próbował Was namówić do zapisania się na kurs i spróbowania swoich sił z gwizdkiem i chorągiewką.

Sędzia piłkarski – jak zaczynałem?

Na wstępie warto zaznaczyć, że mam 19 lat. Wiem, że nie jedni powiedzą, że młody to nic nie wie i nie ma co go słuchać. Jednak sędziowanie to moja pasja od dzieciństwa , którą zaraził mnie mój tata i w chwili obecnej mam już grubo ponad 200 meczy czy to z gwizdkiem czy chorągiewką na koncie i co nieco mogę na temat już powiedzieć. Zaczęło się to dokładnie 3 lata temu, kiedy zapisałem się na kurs. Był to blok 8 wykładów, na których poznawałem przepisy gry od podstaw, oglądałem klipy z boiskowymi kontrowersjami, które analizowaliśmy w grupie. Po ukończeniu takiego kursu przyszedł czas na egzamin, który składa się z części praktycznej i teoretycznej. Jest to biegowy interwał oraz test pisemny składający się z 30 pytań który sprawdza wiedzę kandydatów na sędziego piłki nożnej ze znajomości przepisów gry, które są elementarzem i najważniejszą książką w domowej biblioteczce każdego arbitra. Po zaliczeniu takiego egzaminu, który z reguły nie sprawia problemów nikomu, zostajemy sędziami próbnymi i rozpoczynamy swoją przygodę. Wiadomo – początki nigdy nie są łatwe co niestety w tej profesji zawsze się sprawdza. O czym mowa? Mianowicie co roku z grupy 20-30 osobowej nowych sędziów po około dziesięciu przesędziowanych meczy zostaje mniej niż połowa, a po pierwszej rundzie poniżej 10 osób. Dlaczego? Jest to z pewnością spowodowane tym, że początkowo jeździmy oczywiście na boiska B klasy, gdzie za można powiedzieć grosze musimy użerać się z zawodnikami, trenerami, działaczami i przede wszystkim kibicami, których najczęściej pojęcie o przepisach gry są na poziomie zerowym. Jest to na tyle uciążliwe i męczące, że wielu z próbnych arbitrów rezygnuje z tej profesji. Moi najbliżsi znajomi, którym piłka nożna jest bardzo bliska bardzo mi się dziwią, że taką radość sprawia mi podróż na obiekty sportowe, którym do Ligi Mistrzów z pewnością daleko, gdzie nie zawsze jest gdzie się przebrać, lub wykąpać, a następnie bieganie przez 90 minut po boisku i wysłuchiwanie nie zbyt miłych komentarzy od lokalnych ekspertów siedzących na pobliskiej ławeczce ze złocistym trunkiem, lub czasami wysokoprocentowymi napojami. Jednak ja po prostu się w tym zakochałem i w głowie zawsze mam myśl, że Szymon Marciniak czy Pierluigi Colina również zaczynali od najniższych lig amatorskich.

PA_SOCCER-FA-Cup-Referee-12223_6101789

Odkąd wziąłem się za gwizdek zmieniłem podejście do oglądania meczy czy to w telewizji czy na żywo na stadionie. Przestałem już niemalże zachwycać się pięknymi bramkami, a zacząłem zwracać uwagę na pracę arbitrów i ich błędy. Na swoje mecze jeżdżę najczęściej w weekendy, natomiast na tygodniu moim hobby jest oglądanie skrótów meczy i kontrowersji, które później sam analizuje i przekładam na własną pracę na boisku. Na pewno moim największym problemem z którym muszę się borykać prawie na każdym meczu to mój młody wiek. Gdy wychodzę na boisko 4 czy 5 ligi i niektórzy zawodnicy, którzy spokojnie mogliby być moimi ojcami po tym jak zauważają młodego człowieka, od początku próbują już wpływać na moje decyzje. Krzyki, protesty po każdym gwizdku to chleb powszedni nad, którym od początku meczu trzeba zapanować. Może brzmię jak wariat ale ja to naprawdę kocham. 🙂

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest to pasja w którą wkładam naprawdę dużo, staram się 3-4 razy w tygodniu biegać niezależnie od pogody biegać, oglądam dużo meczy, szkole się, co zaprocentowało – jestem sędzią szczebla centralnego i małymi kroczkami wchodzę na piłkarskie salony. Gdzie gwizdek mnie poprowadzi? Zobaczymy. Na pewno nie odpuszczę i będę dążył do tego, aby arbitraż zastąpił mi w przyszłości miejsce za biurkiem w korporacji lub maszynę w firmie przemysłowej.

Manchester United's Brazilian defender F

Panowie! Początek roku kalendarzowego to czas kiedy startują kursy dla kandydatów na sędziów piłkarskich. Może któryś z Was chciałby poznać spektakl jakim jest mecz piłki nożnej od innej strony? Może chcecie spotkać nowych ludzi, którzy są zakochani w tej pięknej dyscyplinie sportu? Zachęcam gorąco! Informacje na temat kursów w waszych regionach bardzo łatwo znajdziecie w internecie. Wpiszcie w wyszukiwarkę „kurs sędziowski” i dopiszcie swoje miasto wojewódzkie, a obiecuję, że nie pożałujecie. W przyszłości na łamach MenWorld.pl napiszę jeszcze parę tekstów w których poznacie na pewno moje wpadki, bardzo zabawne sytuacje z boisk jak i moje postępy, które mam nadzieję się pojawią. Zapraszam!

Massimo_Busacca,_Referee,_Switzerland_(10)