bayern villareal 1

Villareal w półfinale! Bayern Monachium poza Ligą Mistrzów

Dzisiejszy, wtorkowy wieczór, 12 kwietnia zdecydowanie będzie dla kibiców Bayernu Monachium dniem, który będą chcieli wymazać z pamięci najszybciej, jak tylko się da. Dostać po głowie od Villareal – drużyny, która w rodzimej, krajowej lidze zajmuje 7. miejsce i nie jest obsadzona gwiazdami jak ta z Bawarii. Cytując klasyka: „Jak do tego doszło? Nie wiem.”

svg%3E
via uefa.com

Villareal pokonał Bayern Monachium i jest w półfinale Ligi Mistrzów!

Wyjściowe składy obydwu drużyn wyglądały następująco:

Pierwsze z dwóch spotkań dwumeczu zakończyło się skromnym, acz niespodziewanym zwycięstwem Villarealu wywalczonego golem Arnauta Danjumy. Większość z nas myślała wtedy, że to zwykły wypadek przy pracy popełniony przez Bawarczyków, który sprawnie odrobią w drugim meczu. W pewnym sensie, wszystko brnęło ku dobremu. Wynik dzisiejszego, drugiego spotkania został otwarty w 52. minucie meczu strzałem polskiego snajpera, Roberta Lewandowskiego. Zdawało się to być przypieczętowaniem trudu Bawarczyków, jaki odnosili do tej chwili. Nawet statystyki chyliły się ku wręcz miażdżącej przewadze po stronie Bayernu.

Mnogość mniej lub bardziej udanych prób dawały nadzieję na przełamanie defensywy hiszpańskiej drużyny po raz drugi. Jednak los zadrwił z Bayernu i w 88. minucie akcją dającą jedyny w tym meczu celny strzał Villarealu doszło do wyrównania wyniku. Strzał oddał Samuel Chukwueze. Bayern znalazł się na krawędzi niezwykle ostrego noża, a czas niestety nie grał na ich korzyść. Po czterech doliczonych minutach – gwizdek sędziego i euforia wybiegła wraz z całym sztabem i rezerwą Villarealu, wymijając tylko złamanych piłkarzy Bayernu Monachium.

svg%3E
via uefa.com

Łamiące upokorzenie

Ostatni raz drużyna Villarealu na tak wysokim szczeblu rozgrywek Ligi Mistrzów znalazła się w aż 16 lat temu, gdy to w półfinale hiszpanów z rozgrywek wykopał londyński Arsenal. Trzy lata później, w ćwierćfinale, hiszpanie srogie bęcki zebrali od swojej nemezis sprzed dwóch lat – Arsenalu. Na kolejne występy w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie musieli poczekać do sezonu 11/12, kiedy to nie poradzili sobie już na etapie meczów grupowych.

Posucha trwała aż do obecnego sezonu, w którym, czego jesteśmy świadkami, hiszpańska drużyna dobrnęła, na ten moment oczywiście, aż do półfinału. A kto wie, skoro udało im się złamać niemiecki Bayern Monachium, to siłą rozpędu uradzą sobie w dalszym etapie? Na odpowiedź na to pytanie musimy niestety zaczekać do 27 kwietnia, kiedy to miejsce będą miały pierwsze mecze półfinałowe.

svg%3E
via uefa.com

Komu Wy kibicowaliście? Zapraszamy do dyskusji i opinii w komentarzach i w naszych mediach społecznościowych!

Źródło: uefa.com, transfermarkt.com, google.pl