Volkswagen T-Roc R – cywilny odrzutowiec

T-Roc to samochód, który nie wzbudza zbyt dużych emocji. Jednak co się stanie, kiedy na jego klapie bagażnika znajdzie się charakterystyczna literka “R” … przed państwem Volkswagen T-Roc R!

Jeśli na klapie T-Roca zauważysz tą enigmatyczną literę “R” bądź pewien, że nie będziesz miał okazji się jej długo przyglądać. Furiat, sprinter, pirat – te trzy rzeczowniki idealnie pasują do moich myśli, które krążą wokół “tworu” jakim jest Volkswagen T-Roc R.

Volkswagen T-Roc R- wygląd zewnętrzny 

Volkswagen T-Roc R to topowa wersja świetnie sprzedającego się crossovera. Jest zgrabny, wygląda nowocześnie i idealnie wkomponował się w lukę między Golfem, a Tiguanem. Egzemplarz, który miałem okazję testować sprawił, że zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia. Kolor nazwany “Energetic Orange” świetnie oddaje sportową duszę samochodu i dobrze komponuję się z czarnymi wstawkami i dachem. Oświetlenie przednich i tylnych lamp jest wykonane w technologii LED. Warto wspomnieć, że Volskwagen T-Roc R w seryjnej wersji posiada aż 4 wydechy. Pomimo braku “rur” od firmy Akrapovic, te zastosowane w testówce grały aż miło.

Ogólny design nadwozia to jednomyślność konstruktorów z pod szyldu Volkswagena. Ujednolicenie wizerunkowe pomiędzy poszczególnymi modelami samochodów jest o tyle spore, że możemy bez trudu wrzucić wszystkich przedstawicieli marki VW do jednego “wora”. Usportowiona sylwetka T-Roca to na pewno “smaczny kąsek” dla tych, którzy lubią wyróżniać się z tłumu innych szarych aut. Wymiary jakimi może pochwalić się ten zgrabny crossover to 4.2 metra długości, 1.82 metra szerokości i 1.57 m wysokości.

Volkswagen T-Roc R- wnętrze 

Tutaj nie jest aż tak “kolorowo” jak na zewnątrz auta. Niestety, materiały użyte do spasowania środka nie są “górnolotne”, a przeciętne. Również design nie przemawia na korzyść, gdyż Volkswagen T-Roc R to wszak sportowe auto. Od wnętrza samochodu, które do pierwszej setki rozpędza się w 4.8 sekundy wymagałbym więcej “polotu”. A tu jest po prostu – nudnawo. Aby szybko zakończyć swoje marudzenie, na obronę powiem, że deska rozdzielcza jest intuicyjna, a przyciski są wygodnie rozmieszczone. Jak już jestem przy przyciskach, na plus należy zaliczyć obecność manualnych pokręteł, dzięki którym z łatwością obsługujemy nawiewy i temperaturę

System multimedialny działa nienagannie. Carplay i Android Auto działają bezprzewodowo. W schowku znajdziemy ładowarkę indukcyjną, jeśli jednak zdecydujemy się na ładowanie tradycyjne potrzebny będzie kabel USB typu C. Wnętrze pod względem wygody nie rozpieszcza. Jeśli zamierzamy wozić kogoś na tylnej kanapie potrzebne będzie zredukowanie odległości foteli kierowcy i pasażera. No ale przecież to “kompaktowa rakieta”, więc tu nikt nie powinien wymagać przestrzeni rodem z limuzyn.

Odczucia z jazdy 

Przechodzimy do najistotniejszej części tego testu. Czyli tego, jak Volkswagen T-Roc R zachowuje się na drodze. Pod tym względem mogę śmiało powiedzieć, że był to jeden z najprzyjemniejszych tygodniowych testów samochodów jaki miałem przyjemność odbyć. Zaimplementowanie silnika z Golfa R w crossoverze może budzić obawy o nadsterowność czy problemy z kontrolą auta na ostrzejszych zakrętach. Nic z tych rzeczy! T-Roc R prowadzi się jak marzenie, a wszystko za sprawą napędu 4×4 i sportowego zawieszenia. Przechodząc do liczb. W testowanym egzemplarzu mamy do czynienia z jednostką 2.0 TSI o mocy 300 KM współpracującą ze siedmiostopniowym automatem DSG. Samochód z “lunch control” przyśpiesza do pierwszej setki po 4.8 sekundy… Jest moc. Nieprzygotowanych, strzał potylicy w zagłówek przy starcie może lekko zamroczyć. Zastosowany motor jest bardzo elastyczny i świetnie reaguje na pedał gazu, dając “kopa” przy każdej prędkości

Względem seryjnego T-Roca ten sportowy ma o 20mm niższe zawieszenie. Dzięki temu pewniej możemy pokonywać ostrzejsze łuki, a samochód ani na chwile nie straci przyczepności. Przy tak dobrych osiągach nie dało się uniknąć sporej paliwożerności. Oczywiście, jeżdżąc wolno zejdziemy poniżej 9l/100km jednak ci co lubią “depnąć” muszą liczyć się ze spalaniem bliskim lub wyższym 10l/100km. Do przysłowiowej zabawy stworzony jest tryb “race”, który wyraźnie utwardza zawieszenie oraz zmienia responsywność kierownicy. W dodatku z rozgrzanego wydechu będzie można usłyszeć charakterystyczny “popcorn” przy redukcji biegu. 

Podsumowanie
Podsumowując Volkswagen T-Roc R jest po prostu “funcar'em” dającym mnóstwo frajdy z jazdy. Elektryzujące przyśpieszenie, świetny układ jezdny to aspekty, które ujęły mnie za moje motoryzacyjne serce. Pomimo sztampowego designu wnętrza i braku polotu w konstrukcji deski rozdzielczej jestem kupiony... bardzo kupiony!
Zalety
Przyjemność z prowadzenia
Mocny silnik
4.8 sekundy do pierwszej "setki" !
Pewne prowadzenie dzięki 4x4
Skrzynia DSG daje rade
Wady
Nudne wnętrze, nie pasujące do zamysłu sportowego samochodu
Trudno się z nim rozstać 🙁
9
Wynik
MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ
Instytut Festival 2019 Modlin
INSTYTUT FESTIVAL w Garnizonie Modlin. Znamy pierwszych artystów