Connect
To Top

Fiat Fullback – auto do zadań specjalnych

Nadwozie typu pickup jest niezwykle praktyczne, przez co cieszy się dużym zainteresowaniem. Fiat Professional oferuje naprawdę wiele aut do zadań specjalnych. W gamie modelowej brakowało jednak pickupa. Fiat nie chciał wypuszczać na rynek czegoś niesprawdzonego, dlatego przy współpracy z Mitsubishi powstał Fullback, bliźniak japońskiego L200. Konkurencja jest spora. Czy Fiat Fullback będzie jednak groźnym rywalem dla reszty pickupów? Zapraszam na test.

Fiat Fullback vs. Mitsubishi L200.

Fiat wybierając uznaną konstrukcję, która jest już na rynku od kilku dobrych lat postąpił bardzo rozsądnie. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Co prawda oczywiście mógł stworzyć auto od podstaw, jednak w przypadku rozwiązań profesjonalnych trzeba mieć wręcz stuprocentową pewność, że finalny model zda egzamin w każdych warunkach. Oczywiście wiele osób powie, że Fiat poszedł na łatwiznę i trochę prawdy w tym jest. Czy Fiat Fullback jest taki sam jak Mitsubishi L200? Jest podobny, ale nie identyczny. Sprawdźmy jakie zmiany wizualne zastosowała włoska marka. Nie jest ich dużo, ale najważniejsze, że są.

Przede wszystkim zmienił się grill. Ten z Fiata ma poziome, plastikowe żeberka. Japoński odpowiednik posiada pionowe, chromowane. Delikatne zmiany można zaobserwować patrząc na zderzaki czy reflektory. Fiat zastosował także swój projekt felg, oraz, co oczywiste zamiast znaczka Mitsubishi wszędzie znajdziemy Fiat Professional.

Jest coś, czego zmienić Fiat nie powinien i tak też się nie stało. Chodzi o właściwości konstrukcyjne. Pickup posiada 20 cm prześwitu, kąt natarcia wynosi 30 stopni, a zejścia 22 stopnie. Kąt rampowy wynosi 24 stopni. Co ciekawe, Fiat Fullback pozwala na jazdę przy 45-stopniowym przechyle bocznym bez ryzyka. Jak widać, właściwości terenowe zostały zachowane, a to jest najważniejsze.

O wyglądzie zewnętrznym słów kilka.

O wyglądzie aut profesjonalnych nie da się rozpisywać, czego najlepszym przykładem jest test Hyundai H350. Trochę inaczej jest w przypadku pickupów, które mogą być po prostu atrakcyjne. Najlepszym przykładem jest np. Nissan Navara, czy bliźniaki – Fiat Fullback oraz Mitsubishi L200. Co prawda linia nadwozia jest specyficzna, jednak udało się ją narysować tak, aby się podobała. Wiele przetłoczeń, masywne błotniki, ładny pas przedni i z auta roboczego powstaje pojazd, który nadaje się nie tylko do pracy, lecz także na codzienne wyjazdy do sklepu itp.

Boczna linia utrzymana jest w koncepcji sportowego auta użytkowego i jest to rzeczywiście zauważalne. Spośród wielu pickupów testowany przeze mnie Fullback jak już wcześniej wspomniałem wyróżnia się. Nie jest kanciasty, a jego opływowe kształty sprawiają, że może się podobać wielu osobom. Testowana przeze mnie wersja, czyli opcja z podwójną kabiną ma długość 5285 mm, a więc sporo. Naprawdę sporo. Jazda takim autem nie należy do najprostszych. Krótko mówiąc – należy nauczyć się manewrowania.

Tył, pomimo tego, że to przecież część załadunkowa również nie wygląda źle. Testowana przeze mnie wersja posiadała zabudowę, dzięki której auto zyskało na atrakcyjności jeśli chodzi o wygląd. Reflektory nachodzące na boki, bardzo masywny zderzak, mocne podkreślenie, że jest to auto do zastosowań profesjonalnych w postaci logo Fiat Professional. Jest tam także kamera cofania, która znacznie ułatwia parkowanie, a także dodatkowe światło stop. Krótko mówiąc, Fiat Fullback to ogromne auto dla twardzieli.

Skąd ja znam to wnętrze?

Siadając do środka Fullbacka czułem się jakbym siedział w Mitsubishi. Wnętrze to połączenie Outlandera i Pajero (przynajmniej dla mnie). Nie jest złe, ale jak dla mnie zbyt dużo jest japońskich akcentów w tym, jakby nie patrzeć włoskim aucie. Fiat powinien zastosować sporo zmian również we wnętrzu, ponieważ ja oprócz innego logo na kierownicy takowych nie znalazłem.

Co prawda jest to auto głównie do pracy, jednak wszechobecność plastików zdradza zastosowanie auta. Ja osobiście nie przepadam za wnętrzem tych japońskich aut. O ile z zewnątrz pojazdy są ładne, o tyle wnętrze według mnie zatrzymało się w poprzedniej epoce. Z jednej strony nie ma się do czego przyczepić, ponieważ ergonomia, jak i spasowanie elementów stoją na wysokim poziomie. Z drugiej jednak tak jak już wspomniałem, brakuje mi tu nowoczesności. Fiat Fullback może być usprawiedliwiony, ponieważ to auto robocze, ale ja osobiście jestem na nie.

Szczególnie chodzi mi o wstawki, np. na konsoli środkowej w postaci bardzo tradycyjnych włączników podgrzewanych foteli, czy informacji o niezapiętych pasach. Plusem jest ogromny schowek w podłokietniku, port USB, czy wspomniane wcześniej intuicyjne rozmieszczenie poszczególnych przycisków, np. tych do sterowania dwustrefową klimatyzacją. Jako ciekawostka – przycisk start-stop został umieszczony po lewej stronie. Prawie jak w Porsche. ;-)

Ruszamy w trasę, czyli właściwości jezdne.

Muszę przyznać, że jazda tym autem może sprawiać dużo radości. Szczególnie, jeśli lubimy siedzieć bardzo wysoko. Dużo wyżej niż inni użytkownicy dróg. Spodziewałem się, że auto typowo robocze nie będzie dobrze wyciszone, przez co dłuższa jazda będzie uciążliwa. Nic bardziej mylnego! Fiat Fullback jest bardzo cichy. Fotele są wygodne, nie odczuwałem bólu pleców nawet po pokonaniu 400 km. System audio nie jest idealny, ale ważne, że jest. Osobiście uważam, że ekran o przekątnej 6,3-cala nie jest potrzebny, ale dzięki temu auto zyskuje na prestiżu.

Oczywiście na brak miejsca, zarówno na nogi jak i na głowę nie będzie narzekał nikt z podróżujących. Przestronność porównywalna z dużymi SUV-ami to duży aut tego auta. Na uwagę zasługują także sporych rozmiarów lusterka boczne. Warto zauważyć, iż testowana wersja posiadała skórzaną tapicerkę. Zarówno z przodu jak i z tyłu (w podłokietniku) znajdują się po dwa miejsca na kubki, dosyć sporych rozmiarów. Kierowca może liczyć na pełną regulację fotela (w moim przypadku elektryczną) jak i kierownicy, dzięki czemu dostosowanie pozycji nie będzie problemem.

Czas powiedzieć kilka słów o skrzyni załadunkowej. W przypadku podwójnej kabiny posiada ona powierzchnię 2234 m2. Ładowność raczej nie będzie dla nikogo zaskoczeniem – 1 tona. Dodatkowo auto może ciągnąć przyczepę o masie trzech ton. Załadunek nie jest skomplikowany. Sporym ułatwieniem jest stopień, który pozwala na wejście na „pakę”. Oprócz typowej wersji można zakupić płaską zabudowę – taką jak posiadała testowa wersja oraz tak zwany hardtop, który robi z tego auta ogromne kombi. Według mnie taka opcja wygląda jak… karawan.

Silniki o pojemności 2,4. Nie jest to jednak fiatowskie JTD.

Motor to bardzo trwała jednostka, również dostarczana przez Mitsubishi. Fiat Fullback dostępny jest w dwóch wariantach – 150 KM i 180 KM. Miałem to szczęście, że jeździłem mocniejszą odmianą, która do setki rozpędza się w 11,8 sekundy. Nie tak źle, spodziewałem się gorszej dynamiki. Szczególnie, że akurat była to wersja z 5-biegowym automatem. Można wybrać 6-biegowy manual. Kto co woli. Ważny w przypadku takich aut jest moment obrotowy. Doskonale wie o tym producent. Fullback posiada 430 Nm momentu obrotowego przy 2500 obrotów na minutę.

Spalanie do najniższych nie należało, ale pamiętajmy z jakim autem mamy do czynienia. W trasie udało się nam zejść do 8,5 litra, ale to dzięki bardzo delikatnemu operowaniu pedałem gazu. Normalny, bardzo codzienny wynik to 10-11 litrów na sto kilometrów.

Codzienne podróżowanie tym autem tak jak już wcześniej pisałem jest wygodne, ale też specyficzne. O co chodzi? Z przodu zamontowano wielowahaczowe zawieszenie ze sprężynami śrubowymi. Z tyłu natomiast znajdziemy resory piórowe. O ile przód zachowuje się pewne, o tyle tył (jeśli nie jest obciążony) potrafi się wychylać, jednak na szczęście zaraz wraca do prawidłowej pozycji. Oczywiście jazda po mieście jest możliwa, jednak jest niestety uciążliwa. Auto jest duże, przez co znalezienie miejsca parkingowego nie jest łatwe. Widać, że to typowe auto do zastosowań profesjonalnych. O wiele lepiej radzi sobie w terenie, nawet z fabrycznymi oponami.

Warto również wspomnieć o czterech trybach jazdy, które znałem już np. z Mitsubishi Pajero. Pierwszy z nich to 2H, czyli napęd na tył. 4H to napęd na cztery koła. Działa on do 100 km/h i znacznie ułatwia jazdę po śliskiej nawierzchni. Jest także tryb 4HLc, który rozdziela napęd 50/50 za sprawą blokady centralnego dyferencjału. Ostatni z trybów to 4HLLc, który dodatkowo włącza reduktor.

Podsumowanie

Fiat Fullback to typowe narzędzie pracy. Potrafi przewieźć naprawdę sporo, nie boi zjechać się z asfaltu, nawet na ciężki teren. To za sprawą różnych trybów jazdy. Najważniejsze jest jednak to, że ten pickup zachowuje trochę właściwości normalnej osobówki, dzięki czemu jazda nas nie zmęczy. Ba, będziemy czuli się wypoczęci, ponieważ podróżowanie nim sprawia dużą przyjemność.

Testowany model jest więc połączeniem auta roboczego i terenówki, która posiada w sobie odrobinę komfortu. Według mnie to idealny kompromis jeśli chcemy kupić samochód, który będzie pracował, ale też jazda nim nie będzie uciążliwa. Cena? Startuje od 126 tysięcy brutto. To dużo, jednak w zamian otrzymujemy naprawdę dobre auto. Trzeba podkreślić, że nie tylko do pracy.

More in Motoryzacja