Connect
To Top

Renault Talisman Grandtour – kombi, które wygląda obłędnie

Renault Talisman Grandtour to niewątpliwie jeden z najładniejszych modeli aut z nadwoziem kombi. Przez tydzień sprawdzałem jego możliwości. Czy oprócz interesującego wyglądu może pochwalić się innymi atutami? Przekonajmy się o tym.

Zarówno do floty jak i dla rodziny

Osobiście nie przepadam za nadwoziem typu kombi. Auta te mają jednak zazwyczaj duży bagażnik, oferują sporo miejsca w kabinie. Nie brakuje im więc aspektów praktycznych. To muszę przyznać i zapewne się ze mną zgodzicie. Dlatego też często wybierane są przez rodziny. Zazwyczaj autem z nadwoziem kombi jeżdżą także przedstawiciele handlowi. O ile niżej w hierarchii będzie jeździć się zazwyczaj jakimś kompaktem o tyle np. dyrektor lub manager powinien podróżować autem bardziej luksusowym. Z racji atrakcyjnej ceny i ciekawego wyglądu wiele osób będzie zastanawiać się nad Renault Talisman Grandtour. Miałem okazję testować już jakiś czas temu to auto z nadwoziem typu sedan i silnikiem diesla. Tym razem przyszedł czas na kombi i benzynę.

Renault Talisman Grandtour – jedno z najładniejszych aut z nadwoziem kombi

Trudno przejść obojętnie obok najnowszego „dziecka” francuskiej marki. Renault Talisman Grandtour wygląda świetnie. Przede wszystkim trzeba tu podkreślić – nie brak mu dynamiki. To nie jest kolejne, zwykłe, nudne kombi. Spora ilość chromowanych dodatków, przepiękne felgi, rewelacyjny design – po prostu to auto musi się podobać. Co prawda ja bym wybrał sedana, aczkolwiek gdybym miał wybrać auto do firmy i wymogiem byłoby nadwozie kombi raczej nie zastanawiałbym się. Mówimy oczywiście o wyglądzie. Kwestie techniczne opiszę w dalszej części tekstu.

O przedniej części nadwozia wypowiadałem się już w teście Talismana w wersji sedan. Według mnie to jedno z najładniejszych aut swojej klasy. Alexis Martot, projektant Talismana stworzył samochód, który pomimo tego, że nie jest premium może sprawić, że niejedna osoba odwróci się, aby jeszcze raz spojrzeć na jego sylwetkę.

Boczna linia, jak na kombi przystało jest bardzo długa, ale nie sprawia wrażenia jakbyśmy patrzyli na karawan. Delikatnie opada ku dołowi. Zakończona jest delikatną lotką. Pasują przyciemniane szyby boczne, a przepiękne felgi, o których już wspominałem nadają temu modelowi odrobiny prestiżu. Wybaczcie, jeśli macie wrażenie, że ten tekst jest sponsorowany i aż za bardzo zachwycam się nad wyglądem Talismana. Nie jest to mój ideał auta, ale przyznacie, chyba, że w porównaniu z Mondeo wypada naprawdę dobrze. OK, Insignia wygląda równie fajnie, ale jednak patrząc na całokształt według mnie Talisman wygrywa.

Tył auta wygląda dobrze. Przyciemniana szyba posiada wycieraczkę, która wygląda trochę śmiesznie patrząc na jej rozmiary. Niestety przez jej wielkość nie jest zbytnio praktyczna. Podobają mi się oczywiście świetnie narysowane reflektory, fajnie wyglądają „końcówki” wydechu oraz chromowany dodatek. Krótko mówiąc, jak na kombi – jest OK.

Wnętrze auta

O wnętrzu Renault Talisman Grandtour nie będę się rozpisywał. Nie różni się ono praktycznie wcale od tego, które znałem z wersji sedan. Muszę jednak przyznać, że także i tutaj możemy poczuć się jak w aucie klasy wyższej. Bardzo podobała się skórzana tapicerka połączona z dodatkami, które imitowały drewno. Fotele były wygodne, aczkolwiek wydaje mi się, że w odmianie Initiale Paris są wygodniejsze. Tak czy inaczej, podczas podróży Rzeszów – Poznań – Rzeszów nie odczułem dyskomfortu. Być może to pomocna była funkcja masaży? Polecam dołączyć ją podczas konfiguracji auta, poważnie! Warto również wspomnieć, że fotele były nie tylko elektrycznie sterowane, podgrzewane, ale także wentylowane.

Tylna kanapa oferuje naprawdę dużo miejsca na nogi jak i nad głową. Dwie dorosłe osoby będą mogły w komfortowych warunkach odbyć podróż w tylnej części kabiny i naprawdę nie będą miały na co narzekać.

Miłym dodatkiem we wnętrzu jest oczywiście panoramiczny dach, a także rolety w bocznych szybach. Oczywiście fajnie wygląda oświetlenie ambietne, aczkolwiek przydałoby się więcej kolorów. To jednak tylko moja opinia. Brakowało mi także osobnej strefy w przypadku klimatyzacji dla pasażerów podróżujących na tylnej kanapie. Co prawda mamy dwustrefową klimę, jednak nie ukrywam, że nawiew dla podróżujących z tyłu to za mało.

Bagażnik

Bagażnik w Talismanie Grandtour jest naprawdę duży. Oferuje 572 litry przestrzeni bagażowej. Dla porównania Opel Insignia Tourer ma bagażnik o pojemności 520 litrów, Ford Mondeo kombi oferuje 500 litrów, VW Passat 650 litrów. Jak widać na tle konkurencji wypada naprawdę nieźle.

Jego pojemność możemy zwiększyć składając tylny rząd siedzeń. Uzyskamy wtedy 1681 litrów pojemności. Egzemplarz, który testowałem posiadał funkcję elektrycznego i bezdotykowego otwierania klapy bagażnika. Wymaga to jednak dopłaty 1900 zł. W wersji Initiale Paris był to standard.

Ruszamy w trasę

Zacznę od właściwości jezdnych, bo te przypadły mi do gustu. Przede wszystkim warto pochwalić 4Control, czyli system kół skrętnych. Naprawdę świetnie manewruje się Talismanem wyposażonym w tą technologię. Co ciekawe, nawet kiedy próbujemy wejść ostro w zakręt nie odczujemy żadnych przechyłów nadwozia czy nadsterowności. Zawieszenie świetnie wybiera wszelakie nierówności, a to za sprawą elektronicznie regulowanej siły tłumienia amortyzatorów.

Egzemplarz, którym jeździłem wyposażony był w benzynowy, turbodoładowany silnik o pojemności 1.6, który generował 150 KM. Współpracował on z siedmiobiegową skrzynią automatyczną EDC. Szczerze mówiąc nie jestem przekonany do tego silnika. Brakuje w nim mocy, brakuje też ekonomicznego spalania. Przyspieszenie od zera do setki trwa 9,9 sekundy, natomiast prędkość maksymalna wynosi 209 km/h. Racja, podczas codziennego użytkowania auta, kiedy jeździmy spokojnie mocy nam nie braknie. Gorzej, jak będziemy chcieli jechać dynamiczniej lub po prostu zamierzamy wyprzedzić kilka pojazdów na raz. Wtedy ewidentnie tej mocy będzie brakować.

Jeśli chodzi o spalanie, producent deklaruje średnie na poziomie 6 litrów. Szczerze mówiąc nie jest to osiągalne. Jeśli jedziemy spokojnie Talisman będzie spalał około 7,5 litra na setkę. W mieście bez problemów osiągniecie 10 litrów. Co gorsza, bak posiada zaledwie 51 litrów, a więc naprawdę często będziecie odwiedzali stacje benzynowe.

Wracając jeszcze do połączenia skrzyni i silnika. Co prawda spisuje się dobrze, jeśli jeździmy delikatnie. W przypadku nieco agresywniejszej jazdy będziemy mogli zauważyć niestety szarpnięcia lub ospałość. Osobiście stwierdzam, że lepszym wyborem byłoby połączenie tej skrzyni i motoru diesla, ewentualnie mocniejszej, 200-konnej benzyny.

Podsumowanie

Renault Talisman Grandtour to piękne oraz bardzo wygodne auto. Oferuje sporo ciekawych elektronicznych gadżetów za naprawdę rozsądną cenę końcową. Nadwozie typu kombi jest bardzo praktyczne, mieści naprawdę sporą ilość bagaży, a przy tym nadal w kabinie sporo miejsca znajdą podróżujący zarówno na przednich jak i tylnych fotelach. Bolączką tej konfiguracji jest zbyt słaba moc silnika, który dodatkowo wymaga sporej dawki paliwa. Gdyby jednak spalał mniejsze ilości benzyny mógłbym przymknąć na to oko. Cena testowanego egzemplarza, który jest naprawdę dobrze wyposażony, a nie jest to maksymalna opcja wynosi 154 700 zł. Patrząc na konkurencję nie jest źle, aczkolwiek ostatecznie preferowałbym jednak wersję diesla z konfiguracją Initiale Paris. Tak czy inaczej, Talismanowi w praktycznie każdej opcji nikt urody nie odbierze i nadal będę uważał, że to najpiękniejsze kombi w swojej klasie. Też tak uważasz?

More in Motoryzacja